|
starsze nowsze oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 2 głosy | średnia głosów: 6
wrzesień 1939 , Leni w KońskichSkomentuj zdjęcie |
10 pobrań 5177 odsłon 6 średnia ocen Poprzednie i następne zdjęcia bonczek_hydroforgroup Obiekty widoczne na zdjęciu Zbrodnia Wehrmachtu więcej zdjęć (17) Zbudowano: 1939 Dawniej: Leni Riefenstahl w Końskich Początek historii tych zdjęć miał miejsce we Wrocławiu. Z tego bowiem miasta wyjechała ekipa filmowa i ekipą propagandową pod kierownictwem znanej w Niemczech reżyserki Leni Riefenstahl, mająca na celu uwiecznić na zdjęciach i taśmie filmowej wrześniową inspekcję Hitlera niemieckich oddziałów w Polsce. Cała ekipa pojawiła się niespodziewanie w Końskich, pałacu Tarnowskich /ówczesnym sztabie 10 armii niemieckiej/ w dniu 11 września budząc nieukrywane zaskoczenie i zdziwienie kadry oficerskiej i żołnierzy. Tam Leni Riefenstahl otrzymała przepustkę na dalszą podróż, zorientowała się jednak, że jest już za późno, bowiem Hitler przejechał przez miasto dwa dni wcześniej. Leni z ekipą filmową była koło dworca kolejowego, gdy zastała ją wiadomość o strzelaninie w centrum miasta gdzie natychmiast się udała. Tam było już „po wszystkim” oczom jej ukazały się zwłoki leżące w centrum miasta, zaś jej reakcję widać na kilku zdjęciach z tego tragicznego wydarzenia. Jej współpracownicy udokumentowali tę eksterminację dzięki czemu do dziś mamy dowody bestialstwa żołnierzy niemieckich w Końskich. Samo wydarzenie miało swój początek popołudniu, kiedy to władze okupacyjne zarządziły pogrzeb czterech policjantów niemieckich. Były to ciała generała policji Roettinga i trzech policjantów zabitych w zasadzce pod wsią Dęborzyczka koło Opoczna). Zwłoki do ceremonii pogrzebowej czekały w koneckiej kolegiacie, zaś miejsce spoczynku wybrano przed nią w centrum miasta na skwerze. Do pospiesznego wykopania grobów spędzono pobliskich Żydów, którzy w zdecydowanej większości musieli doły kopać gołymi rękoma. Po zakończeniu kopania grobów rozpędzono mężczyzn je kopiących do domu bijąc i poniżając przy tym. Wszystko to działo się chaotycznie przy akompaniamencie kopniaków, bicia i pokrzykiwania. Większość mężczyzn zaczęła uciekać do najbliższej placu bramy kamienicy przy obecnej ulicy ks. Granata. Pech chciał, że właśnie wtedy w pobliżu pojawił się w samochodzie niemiecki porucznik Luftwaffe – Bruno Kleimienel. Sądząc, że to co widzi jest ucieczką Żydów przed niemiecką eskortą otworzył ogień do nich z broni. Zdążył zabić 22 osoby. Nikt w konsekwencji tej tragedii ze strony niemieckiej nie poniósł jakiejkolwiek kary. Wszystko to miało miejsce 12 września 1939 r. Link do interpretacji wydarzeń przez samą Leni Riefenstahl - Bonczek/hydroforgroup/2009 na podst. Art.”Bezkarna zbrodnia” art.Sylwester Jedynak –„Ziemia Odrowążów” – wrzesień 2009 ul. Granata Józefa, ks. więcej zdjęć (325) Dawniej: Zamkowa Liczba mieszkańców 2. |