starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 22 głosy | średnia głosów: 6
Skomentuj zdjęcie
czesil
 
+1 głosów:1
Piękne!
2017-03-01 21:50:34 (9 lat temu)
esski
+2 głosów:2
Przypomnę po raz kolejny, iż zdjęcia nie swojego autorstwa pozostają czyste w lewym dolnym rogu. Nie odhaczaj "Dodaj podpis" w chwili przelewania każdej takiej fotki do zbiorów FP.
2017-03-02 00:32:47 (9 lat temu)
vetinari
+7 głosów:7
I znów sie przypomina dziecziństwo..kiedy to takymi pociagami sie jeźdźilo do babci albo ciotećky. Pocziag sie niespieszyl, klimatizacji niebylo, okna otwarte. Drewniane lawky, konduktor uźywal zamiast pieciatky śczipce do biletów. I ta odpowiedźalna mina kiedy mu ten bilet podawaleś...i w powietrzu czuleś zapach lasu i teru z podkladów pod torami( i w plecaku kotlet schabowy)...i co najwaźniejsie..byl zapach wakacji i swobody od śkoly....Fajne czasy...
2017-03-02 06:36:56 (9 lat temu)
czesil
 
+1 głosów:1
do vetinari: Bardzo ładnie to napisałeś - plastycznie.
2017-03-02 08:18:02 (9 lat temu)
Jorg
+3 głosów:3
do vetinari: Veti, mam podobne wspomnienia, z tym że z lat 60-tych, kiedy wyjeżdżałem na kolonie , nad morze. Do wszystkiego co to tu napisałeś, dodałbym jeszcze łapanie powietrza przez otwarte okna wagonu i oczywiście drobnych iskier z parowozu ... do oczu. Jechaliśmy specjalnymi pociągami kolonijnymi ( kolonie z różnych zakładów pracy ze Śląska ) przez prawie 20 godzin ( Katowice - Gdynia lub Reda ), ale frajdy mieliśmy co niemiara. No i te zapachy, nie do zapomnienia.
2017-03-02 08:49:50 (9 lat temu)
do Jorg: Jak dziecko też takim pociągiem jechałem z mamą higienistką kolonijną z Katowic do Gdyni. Jako sześciolatek rozróżniałem już parowozy między sobą, bo mieszkałem w budynku dworcowym w Ustroniu (wcześnie nauczyłem się w miarę dobrze czytać i w pierwszej klasie podstawówki trochę się nudziłem). Pamiętam, że skład prowadziła Pt47, mimo, że trasa była zelektryfikowana. To był 1965 rok.
2017-03-02 09:42:57 (9 lat temu)
vetinari
+2 głosów:2
do Jorg: Ja jeździlem do ciotećky ktura mieśkala w górach, na zachodzie Czech. Tereny puste, po wysiedlonych Niemcach...przepiekna natura i pusciutko...ruiny domów, pelno skarbów dla chlopaków...zwlaścza tych Niemieckich...Rano chleb s maslem i mleko. Do kieśieni coś na drugie śniadanie...i dawaj....zawsie sie wychodzilo z kuchni przes okno...byla tam studnia, w studni wiadro s i w wiadrze...gruśky-máslowky...same sie rozpuścialy w ustach....i slodziutkie....Morze..to byly dla nas puste polany w lasach..
2017-03-02 10:43:26 (9 lat temu)
Pamiętam te wagony, każdy przedział miał swoje drzwi na zewnątrz. Łączyła je widoczna kładka idąca wzdłuż pociągu. Konduktor podczas jazdy musiał po niej chodzić żeby sprawdzić bilety.
PS - i tutaj pociąg jest lekko pochylony w lewo, jak i na innym zdjęciu, czyli tak to jest zrobione aby nie wypadł z torów, gdyby jechał zbyt szybko
2017-03-02 21:42:32 (9 lat temu)
Bronisław Miech
Na stronie od 2015 wrzesień
10 lat 9 miesięcy 1 dzień
Dodane: 1 marca 2017, godz. 20:56:00
Rozmiar: 1295px x 834px
21 pobrań
1697 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Bronisław Miech
Obiekty widoczne na zdjęciu
wiadukty i estakady
Wiadukt kolejowy
więcej zdjęć (85)
Architekci: S. Saski, T. Mejer
Wykonawcy: Janusz Iłłakowicz , Karol Grelowski , Ksawery Goryanowicz
Atrakcja turystyczna
Zbudowano: 1931-1933

Most kolejowy nad doliną Łabajowa w Wiśle – żelbetowy most łukowy nad doliną Łabajowa w Wiśle, zlokalizowany na górskiej linii kolejowej poprowadzonej od Goleszowa. Wykonany został według projektu inżyniera Stanisława Saskiego oraz Tadeusza Mejera w latach 1931-1933 przez firmę Ksawerego Goryanowicza. Most kolejowy został wybudowany pod nadzorem fachowca z dziedziny konstrukcji żelbetowych Jana Gustawa Grycza. Budowa mostu o maksymalnej wysokości filarów 25 metrów prowadzona była przez kierownika robót inżyniera Karola Grelowskiego. Jest najwyższym mostem kolejowym w kraju.

/p>
ul. Turystyczna
więcej zdjęć (200)