Forum Skyscrapercity, zdjęcie 1300px:
Duże zdjęcie - link bezpośredni:
Blog: Miniatura podlinkowana do dużego zdjęcia na fotopolsce:
Duże zdjęcie: link do zdjęcia:
Miniatura: link do miniatury:
22 kwietnia 2017 , Ulica Dąbrowskiego przy skrzyżowaniu z ul. Kilińskiego - widok w kierunku wschodnim.
Do 2019 r. skrzyżowanie ma być przebudowane - w miejscu widocznych torów powstanie wydzielone torowisko, a jezdnia pobiegnie prawą stroną. Widoczna w oddali kamienica pod nr 25 będzie rozebrana.
Ulica gen. Jarosława Dąbrowskiego w Łodzi
Ulica generała Jarosława Dąbrowskiego w Łodzi - istotna dla ruchu miejskiego ulica, która rozpoczyna się skrzyżowaniem z ulicą Rzgowską, a kończy tuż za skrzyżowaniem z ulicą Puszkina, która prowadzi do dzielnicy Widzew.
Dawniej w miejscu dzisiejszego parkingu, pasażu handlowego i supermarketu Lidl (nr 17/21) mieściły się zabudowania zakładów Pafino. Były to wieża wodna, komin i zabudowa fabryczna. Zostały zniszczone bezpowrotnie. Fabryka była wpisana do ewidencji zabytków. Forma wieży wodnej była dość specyficzna, tworzyła charakterystyczny element krajobrazu skrzyżowania ulicy Kilińskiego i Dąbrowskiego, wraz z budynkami zajezdni tramwajowej \\\"Dąbrowskiego\\\" oraz ceglaną zabudową zajezdni autobusowej. Do niedawna stała tam także pełna pierzeja domów mieszkalnych z lat 1910 - 1925, która częściowo została także zniszczona. Domki wysuwały się niemal na torowiska.
Fragment opisu dawnego wyglądu i życia ulicy Dąbrowskiego z Kroniki miasta Łodzi:
Wacław Pawlak
„W latach międzywojennych znaczenie leżącej na peryferiach Łodzi ulicy Dąbrowskiego znacznie wzrosło. Minęły czasy, kiedy z drzemki budził ją tylko na krótko turkot przejeżdżających wozów z cegłą lub węglem. W 1928 roku na obszernym terenie położonym u zbiegu ulic Dąbrowskiego i Kilińskiego stanęły zabudowania drugiej w Łodzi zajezdni tramwajowej. Odtąd od świtu do późnego wieczoru, rozlegało się tu dudnienie i zgrzyty kół tramwajów manewrujących na rozjazdach szyn. Hałasy dobiegające z zajezdni były utrapieniem okolicznych mieszkańców. Odtąd też sąsiadujące z zajezdnią bezużyteczne wyrobiska po wydobytej glinie nabrały pewnej wartości. Właściciele cegielni rozparcelowali je na działki budowlane. Ich nabywcami byli głównie tramwajarze, a także lepiej zarabiający robotnicy z łódzkich fabryk. Oszczędności swe lokowali w budowę niewielkich domków, otoczonych starannie pielęgnowanymi ogródkami. Na wolnych terenach, pomiędzy z rzadka stojącymi domkami, pojawiły się czynszowe kamieniczki ze sklepami na parterze, oferującymi klientom \\\"mydło i powidło\\\". Jednakże w tutejszym krajobrazie nadal przeważały poletka żyta i ziemniaków oraz wypalone słońcem łąki, na których kozy i krowy wyskubywały lichą trawę; czasem przemknął w podskokach zabłąkany zając..”