starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 2 głosy | średnia głosów: 6

Polska woj. łódzkie powiat łowicki Różyce Ruina kaplicy chłopskiej

15 sierpnia 2016 , ruina kaplicy, widok w wschodu

Skomentuj zdjęcie
bartoszo
Na stronie od 2011 grudzień
14 lat 4 miesiące 12 dni
Dodane: 3 września 2017, godz. 11:01:31
Autor zdjęcia: bartoszo
Rozmiar: 1700px x 1128px
Aparat: SLT-A37
1 / 60sƒ / 22ISO 10017mm
3 pobrania
1150 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia bartoszo
Obiekty widoczne na zdjęciu
Ruina kaplicy chłopskiej
więcej zdjęć (3)
Atrakcja turystyczna
Zbudowano: 1867
Jadąc na zachód od Kocierzewa dojeżdżamy do wsi Różyce, gdzie znajdują się ruiny jedynego chłopskiego prywatnego kościoła Tomasza Wróbla.
„Niektórzy mówią, że to wszystko wzięło się z przebiegłości Tomasza Wróbla cięgiem tylko chodził po różnych łękach i rozmyślał, jakby tu gwarancję zdobyć, że się dla niego miejsce w Pańskim ogrodzie znajdzie… I tak on, pobożny, ale prosty chłop spod Łowicza, ma się z królami, kardynałami i braciszkami zakonnymi równać”.
Mijane ruiny są pozostałością po prywatnej kaplicy zbudowanej w XIX wieku przez mieszkańca tej miejscowości, który był rolnikiem i właścicielem młyna.
Tomasz Wróbel w latach 40-tych XIX wieku rozpoczął usilne staranie o uzyskanie pozwolenia na wybudowanie publicznej kaplicy obok własnego domu. Kaplica miała służyć mieszkańcom okolicznych wsi. Aby nakłonić ówczesne władze kościelne i państwowe do wydania pozwolenia na budowę kaplicy około 1859 roku ufundował do kościoła stacje drogi krzyżowej. Poświęcenie stacji odbyło się 4 grudnia 1859 roku. W tym okresie narastał konflikt Tomasza Wróbla z kocierzewskim proboszczem. Władze kościelne uznały za zbyteczną dalszą rozbudowę kaplicy. Cały spór został przerwany wybuchem Powstania Styczniowego i represjami po powstaniu.

W kwietniu 1864 roku Wróbel wniósł do Rządu Gubernialnego podanie o budowę prywatnego kościoła. Doczekał się pomyślnego obrotu sprawy. Kiedy do Łowicza przyjechał car rosyjski, Tomasz pierwszy się do niego udał z prośbą o wyrażenie zgody na budowę kaplicy. Car Mikołaj II zgodę podpisał. Jednak władze duchowne nie wyraziły zgody na ten plan. By wymóc na nich zgodę Wróbel zagroził, że oskarży Konsystarz przed Wielkim Księciem, a nawet skieruje skargę do samego cara. W 1867 roku zmuszony interwencją rządu Konsystarz upoważnił proboszcza w Kocierzewie – Tomasza Góreckiego do położenia kamienia węgielnego i pobłogosławienie miejsca, w którym ma powstać kaplica.
Tomasz Wróbel wybudował wreszcie kaplicę, której z braku pieniędzy i zdrowia nigdy nie ukończył. Zbudowana z takim trudem kaplica popadła w ruinę. Wiatry i burze dokonały dzieła spustoszenia. Kaplica nie została nigdy wyświęcona, a figury świętych i obrazy rozdano po okolicznych kościołach.
Chrześniak Wróbla po jego śmierci wystawił obok kaplicy małą kapliczkę na pamiątkę wieloletnich zmagań swojego wuja. Obecni właściciele opiekują się kapliczką, starannie ją konserwują i upiększają.
Ruiny tego jedynego prywatnego chłopskiego kościoła można oglądać do dziś. Stoją przy drodze. Można sobie zadać pytanie, czy jest to świadectwo pychy czy chłopskiej chytrości? Jest to zapomniany historyczny epizod, z którego czerpać można naukę o pragnieniach i lękach naszych przodków.
Ruiny stoją, bo rozebrać je trudno, mury są mocne i grube, nie można przeznaczyć ich na budynek gospodarczy, bo fundamenty poświęcono 137 lat temu.

żródło: