starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 3 głosy | średnia głosów: 6
Skomentuj zdjęcie
W edycji, której to guzik masz nad każdym zdjęciem z lewej górnej strony, popraw datowanie. Zjedź myszą w okolice --Data wykonania zdjęcia , w biały prostokąt wpisz 1940, tuż obok wyłuskaj Marzec a za kolejne kilka milimetrów zapodaj numer 21.
Kolejnym krokiem jest .. ----Przybliżona data wykonania zdjęcia---- .. w tym miejscu skasuj/wymaż obydwie liczby 1940... Nastepnie naciśnij SUBMIT i gotowe.
2017-10-05 18:47:32 (8 lat temu)
Ul. Piękna przy skrzyżowaniu z Marszałkowską, narożna kamienica to .
2017-10-05 19:07:00 (8 lat temu)
Popraw datowanie za pomocą formularza edycji tego zdjęcia
2017-10-17 22:27:18 (8 lat temu)
yani
+1 głosów:1
Dopisałem Piękną, bo to ją tu widać, a nie Marszałkowską.
2022-01-26 15:41:23 (4 lata temu)
Louis Nowicki
Na stronie od 2017 wrzesień
8 lat 6 miesięcy 24 dni
Dodane: 5 października 2017, godz. 12:21:28
Rozmiar: 1600px x 1102px
11 pobrań
2641 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Louis Nowicki
Obiekty widoczne na zdjęciu
Dom "Pod Syrenami"
więcej zdjęć (10)
Architekt: Józef Pius Dziekoński
Inwestor: Stanisław Saydenbeuthel
Zbudowano: ok.1900
Zlikwidowano: 1952

Po wojnie Warszawa zyskała plac, który zaburzył układ dwóch ulic – Pięknej i Koszykowej. Mowa tu o placu Konstytucji, który przy swej budowie, tak jak PKiN, pochłonął wiele przedwojennych kamienic Śródmieścia Południowego. Wśród wyburzonych kamienic była okazała budowla znajdująca się na rogu Pięknej (wtedy Piusa XI nr 27) i Marszałkowskiej 63, należąca do rodziny Seydenbeuthelów. Przypuszcza się, że autorem projektu był Józef Pius Dziekoński. Kamienica powstała pod koniec XIX w. i wyróżniała się hełmem, który wieńczył zaokrąglony narożnik domu oraz niezwykłą dekoracyjnością fasady. Bogactwo dekoracji aż przytłaczało: boniowanie, kolumny, pilastry, girlandy trzymane w pyszczkach przez bliżej niesprecyzowane stworzenia fruwające, kartusze heraldyczne z pustymi tarczami, gdyż właściciel szlachectwa nie posiadał, maski mitologicznych postaci, maski lwów zdobiące balkony, delfiny i morskie potwory. Nie zabrakło także uskrzydlonych syren z mieczami i tarczami, od których wzięła się potoczna nazwa domu. Całości dopełniała czerwona cegła klinkierowa. Ten przepych miał nie tylko cieszyć oko oglądającego, ale był sprytnym zabiegiem inwestycyjnym. Domy tego typu zaliczane były jako „pałacowe”, a instytucje kredytowe bardzo chętnie udzielały pod ich zastaw wysokich pożyczek. Mądrzy inwestorzy pożyczone pieniądze lokowali w budowę kolejnych kamienic i interes się kręcił zgodnie ze starym powiedzeniem, że „pieniądz robi pieniądz”. Jednym z takich inwestorów był właściciel domu Pod Syrenami - Stanisław Saydenbeuthel, który wybudował kilkanaście kamienic, mi.n. Marszałkowskiej 44a, Miodowej 5, czy Żurawiej 24. Część budynku przy Marszałkowskiej 63 zajmowała pensja Zofii Sierpińskiej. Na dole zaś mieścił się skład ogrodniczy Juliana Kuszewskiego, sklep Wedla i sklep z owocami Andrzeja Trefisza. Na rogu kamienicy siedzibę swoją miała cukiernia Kazimierza Ostrowskiego, której rozgłos przyniosły wypiekane na miejscu ponoć najlepsze babeczki śmietankowe w Warszawie. Były one tak popularne, że można je było kupić w innych lokalach warszawskich. Gratką dla klientów cukierni Ostrowskiego była możliwość obserwowania jak powstawały sławne wypieki, gdyż część sklepową od części produkcyjnej oddzielała szyba. Jak wyglądał proces opisuje Jerzy Majewski: „Kilku pracowników w białych kitlach przez cały dzień wałkowało kruche ciasto. Następnie kładło je do foremek, napełniało kremem, przykrywało drugą warstwą ciasta, układało na blachach i wsuwało do pieca. Po opieczeniu i wyjęciu foremek na tace, jeszcze gorące podawano do sklepu przez otwór w ścianie. Pracy piekarzy chętnie przyglądały się zwłaszcza kupujące w sklepie panie”. Produkcja wystawiona na widok publiczny wymagała nie tylko świetnej organizacji pracy, ale także zachowania czystości, by nie zrazić klientów obserwujących pracę cukierników zza szyby. Aby spotęgować wrażenie czystości ściany pomieszczenia wyłożono białą glazurą, a podłogę białą terakotą. Niestety kres tej popularnej cukierni przyniosła I wojna światowa. Sama kamienica Pod Syrenami przetrwała znacznie dłużej, bo do 1952 r. Dzięki mocnej konstrukcji i masywnym stropom na stalowych belkach kamienica ocalała z pożaru w czasie powstania warszawskiego. Po wojnie dom wyremontowano. Na parter wróciły sklepy, a do mieszkań lokatorzy. Nic nie stało na przeszkodzie, aby kamienica trwała nadal... poza, o ironio, planami działaczy Biura Odbudowy Stolicy, którzy już w kwietniu 1946 r. wydali na kamienicę wyrok. Ostatecznie poszła pod kilof przy budowie placu Konstytucji.

/>
 


ul. Piękna
więcej zdjęć (1031)
Dawniej: Piusa XI