starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 8 głosów | średnia głosów: 6

Polska woj. lubelskie Lublin ul. Krawiecka

Lata 1935-1938 , Lublin. Ulica Krawiecka.

Skomentuj zdjęcie
W tle kościół św. Wojciecha - oznaczyłem
2017-11-11 12:25:07 (8 lat temu)
do augiasz: A jaka to ulica?
2017-11-11 13:42:00 (8 lat temu)
Wincenty Miros
+2 głosów:2
do fantom: Ulica Krawiecka. Widok od ul. Szerokiej. Za widocznymi budynkami w lewo odchodzi ul. Zamkowa, a w prawo ul. Grodzka. Dalej za widocznym na wprost budynkiem w prawo przy kościele Rektoralnym odchodzi ul. Podwale. Fotograf stojąc na styku ulic Kowalskiej i Szerokiej miał za plecami ul. Furmańską.
2017-11-11 16:41:03 (8 lat temu)
fantom
Na stronie od 2012 maj
13 lat 11 miesięcy 5 dni
Dodane: 7 listopada 2017, godz. 10:19:12
Źródło: LiveJournal
Rozmiar: 962px x 1000px
16 pobrań
1359 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia fantom
Obiekty widoczne na zdjęciu
ul. Krawiecka
więcej zdjęć (18)
Od Podwala ulica Krawiecka biegła równolegle do ulicy Podzamcze i kończyła się za Zamkiem, gdzie rozwalające się drewniane domki tworzyły Rynek Krawiecki. Ulica ta stanowiła zewnętrzną granicę żydowskiego Podzamcza. Za nią była już tylko łąka, przez którą przechodziło się na Kalinowszczyznę. Na łące tej, w okresie międzywojennym, organizowano półkolonie dla najbiedniejszych dzieci żydowskich, których rodziców nie stać było na wyjazd nawet do podlubelskich wsi. Krawiecka zabudowana była stosunkowo młodymi domami, młodymi w porównaniu chociażby z Szeroką, czy Jateczną. Drewniana architektura na tej ulicy pochodziła najwyżej z XVIII w., ale miała przy tym swoisty urok. Do podupadających, częściowo zrujnowanych domków, "przyklejone" były werandy, balkoniki i poddasza, oczywiście wszystkie wykorzystane na mieszkania. Wszystkie te domy, chociaż na swój sposób malownicze, jak to już w 1918 r. zauważył Majer Bałaban, miały wspólną cechę: dziurawe dachy, których nikt nie łatał całymi latami, krzywe schody, popękane fundamenty i przede wszystkim zamieszkane były przez niezliczone mrowie najuboższych Żydów lubelskich. Byli to ludzie nie tylko ubodzy, ale także ortodoksyjni i konserwatywni w swojej tradycji. Na ulicy tej nikt prawie nie mówił po polsku, bo nie było tu takiej potrzeby. Zamożni Żydzi mieszkali na innych ulicach i bywało, że mogli przez całe życie nie być w tym siedlisku nędzy. Tym bardziej dla Polaków ulica ta była jeszcze mniej interesująca, chociaż wielu z lublinian było na niej przed wojną, nawet przypadkowo.
[Robert Kuwałek, Ulica Krawiecka...]