Forum Skyscrapercity, zdjęcie 1300px:
Duże zdjęcie - link bezpośredni:
Blog: Miniatura podlinkowana do dużego zdjęcia na fotopolsce:
Duże zdjęcie: link do zdjęcia:
Miniatura: link do miniatury:
wrzesień 1939 , Młody chłopiec, Zygmunt Aksienow, trzyma klatkę ze swoim zwierzakiem, którą uratował z ruin domu swojej rodziny w Warszawie. Słowem fotografa Juliena Bryana: "Niedaleko centrum miasta bomba uderzyła w dom mieszkalny i odsłoniła pierwsze, drugie i trzecie piętro. Chłopiec chodził oszołomiony tam i z powrotem niosąc jedyną posiadaną przez siebie posiadłość - kanarek w klatce, chodził po kamieniach i cegłach, pod stertą było dziewięć lub dziesięć ciał, więc sąsiedzi powiedzieli nam, że jeszcze nie wyzdrowiały".
.Jakiś powszechny wirus wkradł się był w większość fotopolskich klawiatur i wymazuje dość często dziewiątkę lub dychę z formularza dodawania skanów. Dziwnym trafem dotyczy to tylko i wyłącznie pewnej serii cyfr, żadnej innej tylko jednemu ciągowi - jeden dziewięć trzy dziewięć.
do chrzan233 : ----Niedaleko centrum miasta bomba uderzyła w dom mieszkalny i odsłoniła pierwsze, drugie i trzecie piętro.---W styczniu? w lutym ? w marcu ? a może w kwietniu ? no dobra.. może maj albo czerwiec... Więc co? ...Czy tak ciężko tu czy na tysiącach innych wrzutów dorzucić dziewiątkę? dziesiątkę? Niejeden fotopolanin będzie szedł na udry gdy widzi nie takie przypisanie gdy w grę wchodzi kilka, kilkanaście metrów,nie tak przypisanego obiektu... niejeden będzie ostrzył noże gdy zobaczy dzień czy dwa różnicy w przypisaniu zdjęcia.. Jak do tej pory zdecydowana większość z nas nie dostrzega jakiejkolwiek potrzeby wpisywania września czy października ze zdjęć wykonanych podczas pamietnego września
do esski : Przepraszam, to moje lenistwo wychodzi, u źródła nie wyczytałem dokładnej daty, także nie pofatygowałem się, żeby dokładnie sprawdzić. Jutro (w sumie dziś) zrobię korektę.
W 1958 roku Julien Bryan był w Warszawie, poszukiwał ludzi których we wrześniu 39 roku sfilmował i sfotografował, powtarzał też kadry które w fotografował 20 l wcześniej, wg.zasasdy pokazania zmian w krajobrazie, z tego co wiem to wydal w Polsce album z tymi zdjęciami, być może masz je z tej publikacji, pomijając już że zdjęcia te rozeszły się po sieci już dawno, 01. września 2009 natomiast na 70 rocznicę wojny obronnej Polski w Warszawie był syn Pana Bryana, także zawodowy fotograf...ale wiadomo, z ostatnich wydarzeń że i tak...nie wazne, zobaczymy w najbliższych dniach...
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: korekta polityczna
Co do poruszonej kwestii - nie wiem czy ten temat się wcześniej pojawiał - czy dałoby się wprowadzić techniczną możliwość ustawiania daty w przedziałach miesięcznych, np. wrzesień - październik 1939? Brak takiej możliwości powoduje pewne zaburzenia w chronologii zdjęć, i np, na "wcześniejszym zdjęciu" obiekt już nie istnieje a na "późniejszym" istnieje, przykład mosty warszawskie wysadzone w czasie I WŚ: zdjęcia mostów datowane z datą roczną 1915 pokazują się jako nowsze w stosunku do zdjęć z datą miesięczną/dzienną ukazujących te same przeprawy już po zniszczeniu.
do Dariusz Łukasik: Co do tej wizyty J. Bryana - czytałem tą relację, spotkał się m.in. z tą dziewczynką (p. Kazimiera Mika) płaczącą nad ciałem siostry. Wart to podkreślać - te zdjęcia pokazują nieprawdopodobne barbarzyństwo armii niemieckiej i to wszystko miało miejsce jeszcze na długo przed rozkręceniem masowej maszyny zabijania, KL, codziennego terroru etc.. Wehrmacht i Luftwaffe dały przykład swoim kolegom z SS jak należy postępować z cywilami. Po wojnie niemieckie elity wojskowe bardzo lubiły odcinać się od zbrodni popełnionych przez "nazistów" w mundurach SS, przeciwstawiając im "szlachetnych" zamachowców z lipca 44 r. a trzeba im przypominać, że sami dopuszczali się zbrodni, które wcale nie były "rykoszetem" działań militarnych, bo np. czemu miało służyć strzelanie do uciekinierów z samolotów w 1939 r., czy bombardowanie osiedli mieszkaniowych? Przykłady można by mnożyć: Polska, Bałkany, Ostfront etc.
do zygmunt_ra: Najlepsza była akcja wywozu tych filmów i zdjęć razem z korpusem dyplomatycznym Ambasady Amerykańskiej (fakt nie można było ich kontrolować) i pierwsza publikacja tych zdjęć w gazetach na pocz. pazdziernika 1939 roku w USA i przedrukowanych w Anglii, dodatkowo filmy trafiły do kronik filomych wyświetlanych w kinach przed emisją m.in. "Przemineło z wiatrem", które zdromadziło wielo milionową publiczność w USA, ludzie byli zszokowani, a Hitler w Berlinie wpadł we wściekłość bo na konferencjach prasowych z dzienikarzami zagranicznymi deklarował że w wojnie z Polską ..." nie prowadzi wojny przeciwko kobietom i dzieciom"...
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: polityczne
do chrzan233 : Przy zdjęciach JB trzeba pamiętać o wymienieniu autora a co do samej publikacji, to są utwory rozpowszechnione, które w mojej ocenie, można wykorzystywać na prawach cytatu, w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
do Dariusz Łukasik: No właśnie ... pewne sprawy wydają się oczywiste jak 2x2 i - abstrahując od całej otoczki politycznej.- trzeba raz a dobrze zrobić z tym porządek, by już ten temat nie wracał jak bumerang. Mnie w tym całym ostatnim zamieszaniu dziwi i śmieszy zarazem fakt, że niektórzy polit-celebryci (notabene, którzy w głosowaniu nad ustawą wcale nie byli przeciw), czy media-celebryci (celowo nie używam nazwy "dziennikarze") widząc reakcję zagranicy - postanowili grać tym tematem na swój użytek polityczny, występując teraz niejako przeciwko własnemu państwu, w jednym szeregu z takimi osobnikami jak J.T.Gross - ręce opadają razem z nogami.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: uzup.
do chrzan233 : Ciekawy filmik - uczestnicy i organizatorzy (w tym rabin Friedman) tej demonstracji sami się skompromitowali - m.in. dowiadujemy się od młodego człowieka, że wojna skończyła się w 1941 roku. Z kolei Friedman posługuje się narracjami i retoryką Grossa, odpowiadając sam sobie na pytanie "dlaczego Niemcy zakładali KL w Polsce"? Niestety przeciętny odbiorca w USA i Europie Zach. - nie wychwyci tych bzdur, co tym bardziej uzasadnia wzmożenie działań propagandowych ze strony Polski plus wprowadzenie tych rzekomo kontrowersyjnych sankcji. A co do tego gawędziarza, mendziarza Grossa, to dawno nikt już nie zasłużył na miano "persona non grata" w Polsce - on nadaje się idealnie i przypomnę tylko - pochodzi z rodziny, którą od zagłady uratowali Polacy.
do esski : Podałem ten temat do ADM, do forum technicznego - bo czasem pominięcie daty miesięcznej wynika po prostu z braku pewności co do konkretnego miesiąca, np. wiemy, że zdjęcie wykonano w okresie lipiec-sierpień 1915, ale nie możemy zakreślić tak daty, stąd dajemy ogólną 1915 r. Tak jest z dużą ilością zdjęć z kampanii wrześniowej: wrzesień - październik 1939 r., które będą ukazywać się w chronologii wcześniej niż np. zdjęcie datowane na marzec 1939 r., tj. jeszcze sprzed wojny.
do zygmunt_ra: Zygmunt dobrze mówisz. Ten chłopiec jest w wieku mojego wnuka, którego kocham nad życie. Jak można niszczyć i zabijać w imię "wyższości rasy"? Wiele razy spotykałem się z Niemcami, którym przedstawiałem losy moich rodziców i krewnych, każdy z nich zapewniał, że jego rodzina nie brała udziału w II św. Także Austriacy nie mają serca i pamięci.
Wtedy w 1979, kiedy znaleźliśmy się na szczycie kamieniołomu Maudhausen-Gusen długo milczeliśmy. Tu wybili polską inteligencję. Długo milczeliśmy stojąc nad "Schodami śmierci". Dziewczyna (z Klubu przy Schwindgasse 17), po modlitwie, stojąc na schodku życia, rzuciła w dół coś, co miała najbardziej cennego. Co to było? Klejnot, diament?, nie wiem.
Wtedy ruszyło coś w głowach, czego nie da się zapomnieć - wyzbyć się wszelakiego bogactwa osobistego aby żyć z godnością.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: popr. adres
Oryginalny podpis brzmi: "To jest 186 kroków. Naziści sprawili, że więźniowie na wpół zagłodzeni dźwigali ciężkie ładunki w górę po białej ścieżce po lewej, a jeśli nie mogli tego zrobić, uderzyli ich, a klif jest tam, gdzie ich odepchnęli".
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: drugie zdjęcie
do yani: Masz rację … Wacława nie powinno dziwić grillowanie w bezpośrednim sąsiedztwie KL przez „zwykłych” Niemców, czy Austriaków, skoro już w grudniu 1951 r. niejaki Heinz Reinefahrt został przez „zwykłych” Niemców – mieszkańców miasta Westerland - wybrany na burmistrza. Tak, jakby ktoś miał wątpliwości – to działo się to jeszcze w momencie, gdy w niejaki Jürgen Stroop oczekiwał w celi śmierci na egzekucję za czyny wiadome. Potem ci sami „zwykli” Niemcy wybrali tegoż Reinefahrta do Landtagu. Dziś „zwykli” Niemcy raczą się produkcjami typu „Nasze matki, nasi ojcowie” i chętnie odpowiadają na pytania retoryczne spod szyldu „dlaczego najwięcej Żydów wymordowano na ziemiach polskich?” i wspierają z budżetu federalnego działalność firmowaną przez p. Erikę Steinbach. Jakiś tam grill w sąsiedztwie KL? Faktycznie … mnie nie dziwi fakt, że dziwisz się zdziwieniu Wacława.
do Wacław Grabkowski: Zdjęcie tego chłopca - bardzo wymowne, pokazuje gwałtowny koniec beztroskiego dzieciństwa - jest taka piosenka M. Świetlickiego "Filandia" - dla mnie bardzo wpasowująca się w tamtą rzeczywistość. Wspaniałą robotę wykonał Julien Bryan, choć oczywiście lepiej by było aby ani on, ani nikt inny nigdy nie miał sposobności do takiej pracy - i paradoksalnie dobrze, że nie był Polakiem.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
do zygmunt_ra: Niestety okazało się, że nikogo na zachodzie nie interesuje ta "wspaniała robota". Tak jak później nie interesowały rewelacje Karskiego i jak teraz nie interesuje, "nasza prawda". Dla nich cywilizacja kończy się na Odrze a dalej istotna jest tylko Rosja. Nasze sojusze z zachodem kończyły się zawsze tak samo. My im płaciliśmy krwią a oni nam pogardą i nie ma co się łudzić, że "w razie by co", będzie inaczej.
do El_Jot: Ala maski spadły, bo nawet dla Polaków mających to wszystko gdzieś, też poruszyło ich to do przemyśleń i ustosunkowania się do tej (ostatniej) choćby sprawy, a jakie zainteresowanie państwem "braci starszych w wierze"...
W czasach PRLu w szkołach urządzano "wycieczki" do obozu w Oświęcimiu i zawsze była mowa o niemieckim /hitlerowskim/ obozie koncentracyjnym /zagłady/. Nikomu w tamtych czasach nie przyszłoby na myśl mówić o polskim obozie zagłady. Widocznie uczono lepiej.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: wiadomo
do El_Jot: Gdy patrzę na tego chłopca odartego brutalnie z dzieciństwa przypomina mi się Der totale Krieg (Erich Ludendorf) oznaczające wojnę prowadzoną nie tylko przeciw wojsku nieprzyjaciela, ale również przeciwko jego ludności cywilnej, gospodarce i kulturze narodowej.
Kiedy Piłsudski po I św. mówił, że: "Skończył się wyścig krwi i żelaza, a zaczyna się wyścig pracy" to ci nasi sąsiedzi z lewej i prawej zaczynali się ścigać w rozwijaniu kolejnych utopii, komunizmu i faszyzmu.
Obecnie Polska własnymi moralnymi siłami podnosi się spod sterty kłamstw rzucanych na Nią przez dziesięciolecia.
do Dariusz Łukasik: Co do "braci starszych" należy się małe sprostowanie. W "mitologi" żydowskiej to goje są "starszymi braćmi", bo "klasyfikowani" jesteśmy jako potomkowie Ezawa, od którego Jakub-Izrael wyłudził przywileje pierworództwa.
do cracusiac: Ale to nie jest przecież problem w Polsce - dziś u nas w szkołach też nikt nikogo nie uczy o "polskich obozach". Problemem są przekazy za granicą, które przez lata były olewane zarówno przez włodarzy PRL, jak i kolejne rządy po 1990 roku. Czy świadomie, czy nie - to już inna sprawa.
do Wacław Grabkowski: To o czym mówisz Wacławie, niestety nie jest w ogóle brane pod uwagę przez różnych "mędrców" za wszelką cenę starających się zrównywać sytuację najeźdźców i napadniętych. I jeszcze o ile potrafię zrozumieć intencje np. E.Steinbach broniącej - było, nie było - "dobrego imienia" swoich rodaków, to za Chiny Ludowe, pojąć nie potrafię różnego rodzaju "dyżurnych opluwaczy" własnej nacji i kraju oraz rodzimych politruków produkujących "propagandę wstydu", którzy robią to tylko w imię doraźnych korzyści (?) politycznych.
do El_Jot: W istocie - bilans niestety bardzo jest dla nas niekorzystny - a już tyle co nas Anglicy wyd..., tego chyba już nikt nie przebije. Co do tej ostatniej sprawy - dziej się to także dlatego, że inni nas bili zawsze propagandowo: kto dzisiaj wypomina USA zawrócenie statku "St. Louis", czy Francuzom wysyłanie "swoich" Żydów ze strefy nieokupowanej na śmierć (gdzie nawet takie "antysemickie" kraje, jak Węgry, Rumunia, czy Bułgaria opierały się wydawaniu Niemcom swoich obywateli pochodzenia żydowskiego). Przeciętny "konsument informacyjny" na Zachodzie karmiony jest stereotypami i kalkami, które nijak się mają do rzeczywistości.
do zygmunt_ra: Tyle, że skoro Żydzi nie uznają nowego testamentu, to dla nich liczy się chyba tylko wykładnia starego?
A wracając do skądinąd pięknej metafory, to muzułmanie są braćmi młodszymi.
Czy wiadomo kto jest Beniaminkiem?
do El_Jot: Jeśli przyjąć za kryterium czas powstania i relatywnie znacząca siła oddziaływania na świecie to chyba jednak islam. Późniejsze różne ruchy religijne powstawały jednak już w ramach istniejących głównych nurtów (np. Świadkowie Jehowy z XIX w. to chrześcijanie).
do zygmunt_ra: Chrześcijanie też byli tylko żydowską sektą dopóki Sw. Paweł-Szaweł nie wpadł na pomysł, by uczynić z gojów braci w wierze. Mahomet uciekł z Mekki dopiero po tym jak popadł w konflikt zarówno z miejscowymi Żydami jak i Chrześcijanami, którzy nie chcieli w nim uznać swojego proroka. Kto wie co wyewoluuje np z takich Scjentologów.
No ale dajmy już pokój temu mędrkowaniu.
do El_Jot: OK - dajemy spokój, wyjaśnię tylko, że scjentologów nie brałem pod uwagę (choć jest ich podobno 10 mln), bo oni sami przestali nazywać się religią a jest to bardziej rodzaj stowarzyszenia i nie ma też dogmatyki "duchowej" charakterystycznej dla religii.
A wracając do zdjęcia chłopca z kanarkiem, pytanie do tych wszystkich, którzy przeszukują otchłanie internetu w poszukiwaniu fotek dawnej Warszawy.
Jak wiele razy spotkaliście się z wizerunkiem tego chłopca, jako ilustracją opowiadania o smutnej doli polskich Żydów?
do El_Jot: Dola była smutna i tu nie ma wątpliwości, ze zdjęcie (w moim odczuciu) można za to wyczytać, że los Polaków mieszkających w domach obok niczym się nie różnił. I tego się trzymajmy;)
do chrzan233 : Jasne, że my tutaj tego się trzymamy - tyle tylko, że dla wielu wokół nas, ci sami ludzie, którzy na tych zdjęciach chowali się przed bombami - później stali się współsprawcami "ostatecznego rozwiązania".
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
do zygmunt_ra: Dobrze, nie rozumiem jednego: "dla wielu z nas... stali się współsprawcami". Albo nimi byli, albo nie. Jak rozumieć, że dla kogoś się stali, dla innych nie. Ktoś się myli i to jego własny problem.
do chrzan233 : W istocie trudno to pojąć, dlaczego w Polsce są ludzie, którzy z tak wielką determinacją opluwają własne gniazdo, wbrew oczywistym faktom. Oni jednak tego tak nie widzą a dodatkowo głoszą swoje "prawdy objawione" za granicą, gdzie znajdują one poklask z dość oczywistych względów.
do zygmunt_ra: Zygmuncie, co ci tak trudno zrozumieć? Wszędzie znajdą się tacy, którzy chcą zyskać nawet kosztem własnego narodu. Znajdowali się i w czasie wojny, zarówno wśród Polaków jak i Żydów. Inna sprawa, że między tymi obecnie "opluwającymi jest sporo takich, którzy "to gniazdo" uznają za swoje tylko wtedy, kiedy w nim rządzą.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: Literówka
do El_Jot: Ok, jasne że mendy są w każdym narodzie i to rozumiem - tylko zauważ, że z postawy elementu kryminalnego, bo z takich głównie wywodzili się szmalcownicy i ludzie którzy pokątnie mordowali Żydów dla zysku, robi się postawę całej nacji i nie bierze pod uwagę, że czyny takie były potępiane i ścigane przez Państwo Podziemne (jedyny oficjalny czynnik polskiego państwa na okupowanych terenach). Tymczasem w Judenratach i w policji żydowskiej uczestniczyli ludzie z elit narodu żydowskiego. Druga rzecz: Żydzi zrównują sytuację "odmowy pomocy" ze "współudziałem", Gross również wpisuje się w tą retorykę, bo oczywiście największy odsetek Polaków po prostu zachowywało bierność w obliczu tego co się działo, ze strachu o własne życie i pod groźbą sankcji grożącej całym rodzinom za pomoc Żydom. Zdaniem Grossa i jego zwolenników ma to świadczyć o "wrodzonym" antysemityźmie Polaków i ich współudziale.
Co do dzisiejszych "polit-celebrytów" to moje zdziwienie bardziej wynika chyba z tego, że rodzice wychowali mnie tak a nie inaczej, co przekłada się na pewne moje oczekiwania względem również ludzi polityki a co potem znajduje skutek w postaci "przecierania oczu ze zdziwienia" -:)
do cracusiac: No tak, ale brak zdziwienia może oznaczać w jakimś sensie uznanie za normę - wolę jednak ten swój punkt zapatrywania, choć może i niedoskonały. A ci dzisiejsi "mędrcy" pewnie tak zaczynali:
do zygmunt_ra: Zygmuncie, cyniczne kłamstwa od zawsze są normą i podstawowym narzędziem polityki. A idealistyczne bohaterstwo do, którego nasza nacja miewa "niestety" skłonność uważana jest w świecie za objaw wybitnej głupoty. Kiedy zachodowi potrzeba "głupców", którzy oddadzą życie w zamian za dobre słówko, rzucą nam kilka komplementów, by po "robocie" tanio sprzedać. Aktualnie postanowiono, że to my zapłacimy Żydom, za to co ich spotkało, w wyniku tego, że najpierw Anglicy i Francuzi zostawili nas "na pożarcie" niemieckim nazistom i sowieckim komunistom a później Roosevelt z Churchillem sprzedali Stalinowi. Niestety nasi "sojusznicy" bywają dla nas bardziej niebezpieczni niż potencjalni wrogowie. Sięgając dalej w przeszłość: czy doszło by do rozbiorów gdyby Sobieski nie pokonał Turków?
do chrzan233 : Zaciekawila mnie ta niekonieczna diskusia, zobaczilem to nagranie z demonstracii przed ambasada....Straszne, naprawde straszne jak moźna przekrecacz fakty..durny chlopak ktury ma latacz za dziewczynami tam stoji z transparentem pewny w tym, źe wojna sie rozpoczela.....1941 r. Wiem o Jedwabnym, ale wiem o tisacach uratowanych źydach prez Polskie rodziny. I tu mi "gówniarz" z jarmulka na glowie wciska źe II wojna sie rozpoczela atakiem na Pearl Harbor...I jest 100% pewny źe ma racjie....
Tak samo zaprzedala Europa Serbie odbierajac jej Kosowo, tak samo w Monachium zaprzedano nasze pogranicze Niemcóm..Bo 100 razy powiedziane klamstwo sie taje prawda. Bylem w szoku, kiedy sie doczytalem, źe w Japonii w szkolach dzieci nie ucza nic o ataku na Chiny, na to co sie dzialo w Nankigu, nic o Ataku na Pearl Harbor, dzieci nic niewiedza o tym co bylo powodem do zrzucenia bomby atomowej na Hiroszyme i Nagasaki...Biedna prawda...Zawsze myślalem źe nie moźna takych faktów zapieracz czy przekrecać. Widocznie moźna...straśne..
do El_Jot: Cynizm jako narzędzie w polityce - jasna sprawa i to jest dla mnie oczywisty element arsenału używanego w polityce. Jednak i tutaj widzę granice w postaci zachowania elementarnego szacunku do własnego państwa i narodu - tym bardziej w debatach, których zasięg wykracza poza granice kraju.
Tymczasem mamy do czynienia z frontem mędrców i celebrytów opluwających własny kraj i własny naród - takie rzeczy nie przestaną mnie zdumiewać i takich zachowań nigdy nie uznam za normę.
do zygmunt_ra: Plusem sytuacji jest to, że staje się oczywiste kto traktuje "tubylców" jako współplemieńców, a kto siedzi tu tylko dla tego, że nigdzie indziej nie dostał by nominacji na przedstawiciela "elit".
do vetinari: W rzeczy samej jest tak jak mówisz - a nawiązując do wypowiedzi tego szczeniaka o 1941 r., to ja bym powiedział tak, że wojna i zarazem zagłada Żydów nie zaczęły się nawet w 1939 roku, ale w 1938 r., w dwóch etapach:
1) wrzesień 1938 r. układ w Monachium (München) oznaczający nie tylko rozbiór Czechosłowacji, ale także zielone światło na wznowienie ekspansywnej polityki niemieckiej,
2) listopad 1938 "noc kryształowa" - nie chodzi tu o sam pogrom Żydów jako taki (łącznie zginęło wówczas ok. 90 osób), bo do takowych dochodziło również wcześniej w innych krajach, ale o całkowite przyzwolenie na takie działania ze strony aparatu państwa. To był bardzo czytelny sygnał dla świata - co Niemcy szykują swoim obywatelom pochodzenia żydowskiego. Świat nie zrobił nic a jeśli chodzi o USA i Kanadę, to - pomimo takich wydarzeń w Niemczech - odmówiły prawa do wjazdu uchodźcom żydowskim z Niemiec (sprawa statku "St. Louis"). To wszystko czyni kraje zachodnie Europy i USA współwinnym wojnie i Zagładzie Żydów. , w tym także sytuacji w jakiej znalazły się Czechy, Polska i wszystkie okupowane kraje. Amen.
do Kajordzak: To tylko zwykła wymiana myśli sprowokowana zdjęciem małego chłopca..Czy bezwartościowa? Mam inne zdanie - nie chcesz, nie czytaj a tym bardziej nie stawiaj cenzurek, bo nie znasz dnia ani godziny jak Ciebie będą oceniać. A co do zasady, nikt tu nie ciągnie dyskusji w nieskończoność, czasem niektóre rozmowy są dłuższe niż zwykle. Tyle.
Obrona Warszawy – bitwa powietrzna i lądowa stoczona w obronie stolicy Polski w czasie kampanii wrześniowej 1939 roku przez Wojsko Polskie i ludność cywilną z oddziałami 3 i 4 Armii Wehrmachtu oraz jednostkami 1 i 4 Floty Powietrznej Luftwaffe.
Działania wojenne
Od 1 do 6 września 1939 walkę w obronie stolicy prowadziła Brygada Pościgowa oraz pododdziały Ośrodka Obrony Przeciwlotniczej Warszawa (czynna OPL) i mieszkańcy miasta zorganizowani w ramach biernej OPL.
3 września minister spraw wojskowych, gen. dyw. Tadeusz Kasprzycki rozkazał gen. bryg. Walerianowi Czumie zorganizować obronę miasta przed zagonem pancerno-motorowym z kierunku południowo-zachodniego (niemiecki XVI Korpus Pancerny). Pierwszy Sztab Obrony Warszawy stanowili oficerowie Komendy Głównej Straży Granicznej. Szefem Sztabu mianowany został płk dypl. Tadeusz Tomaszewski. Do obrony stolicy skierowano oddziały 5 Dywizji Piechoty pozostającej w odwodzie Naczelnego Wodza.
6 września Prezydent RP Ignacy Mościcki wraz z władzami państwa wobec bezpośredniego zagrożenia natarciem niemieckim ewakuowali się do Nałęczowa. Począwszy od 6 września, rozpoczęło się także formowanie formacji obrony cywilnej, Robotniczej Brygady Obrony Warszawy.
8 września do obrzeży Warszawy dotarły oddziały niemieckiej 4 Dywizji Pancernej. Tego dnia powstała także Armia Warszawa. 8 i 9 września od strony Ochoty i Woli rozpoczął się atak Wehrmachtu na Warszawę. OKW próbowało zdobyć stolicę Polski z zaskoczenia siłami dwóch dywizji pancernych (1 i 4 DPanc), które w dniu 6 września dokonały skutecznego przełamania frontu polskiego pod Piotrkowem[1]. Atak 4 Dywizji Pancernej Wehrmachtu na Ochotę i Wolę (ulicami Grójecką i Wolską) załamał się wobec skutecznej polskiej obrony i opłacony został wysokimi stratami po stronie niemieckiej[2].
9 września płk dypl. Marian Porwit mianowany został dowódcą Odcinka "Warszawa-Zachód". W dniach 13-15 września miasto zostało całkowicie okrążone. Stefan Starzyński, komisaryczny prezydent miasta i komisarz cywilny jego obrony odmówił ewakuacji wraz z rządem i stanął na czele cywilnej obrony Warszawy. Na mocy rozkazu Naczelnego Wodza została powołana Armia Warszawa pod dowództwem gen. Juliusza Rómmla. Stefan Starzyński powołał Komitet Obywatelski przy Dowództwie Obrony Warszawy skupiający przedstawicieli wszystkich ugrupowań politycznych Rzeczypospolitej - od PPS poprzez piłsudczyków do narodowej demokracji. Propagandą Dowództwa Obrony Warszawy kierował płk. Wacław Lipiński.
W dniach 17-22 września garnizon warszawski został wzmocniony przez żołnierzy Armii Poznań i Armii Pomorze (Wielkopolska Brygada Kawalerii, Podolska Brygada Kawalerii, elementy Pomorskiej Brygady Kawalerii i część jednostek piechoty), którzy pod operacyjnym dowództwem gen. Tadeusza Kutrzeby przełamali się do Warszawy z rejonu Bzury przez Puszczę Kampinoską, tocząc zażarte walki o przedarcie się na przedpolu miasta. Podczas tej operacji polegli generałowie Stanisław Grzmot-Skotnicki, Franciszek Wład i Mikołaj Bołtuć. Mianem Warszawskich Termopil zostały określone walki 30 Pułku Strzelców Kaniowskich dnia 21 września w rejonie Wawrzyszewa, gdzie 1 batalion tego pułku tracąc 500 ludzi zatrzymał uderzenie niemieckiej 24 Dywizji Piechoty wspartego czołgami i ogniem 70 dział, umożliwiając przedostanie się do miasta niedobitków z bitwy nad Bzurą.
Dyskusyjną wśród historyków pozostaje rola gen. Juliusza Rómmla, który pomimo znacznych sił (w tym batalionu czołgów) nie udzielił żadnego wsparcia wojskom Armii Poznań i Pomorze w czasie bitwy nad Bzurą i nie dokonał koordynacji sił Armii Warszawa i znajdujących się w twierdzy Modlin sił Armii Modlin i GO gen. Wiktora Thommée z Armii Łódź z Armiami "Poznań" i "Pomorze".
Po agresji ZSRR na Polskę w dniu 17 września przebywający pod Warszawą Adolf Hitler wydał osobisty rozkaz ostrzału artyleryjskiego Zamku Królewskiego dla zmuszenia stolicy Polski do kapitulacji. Kapitulacja Warszawy była uzgodnionym warunkiem niemiecko-sowieckim co do rozbioru terytorium państwa polskiego pomiędzy III Rzeszę a ZSRR. W konsekwencji wojska niemieckie podjęły eskalację działań (niezgodnych z IV konwencją haską) skierowanych przeciwko ludności cywilnej Warszawy a mających zmusić miasto do jak najszybszej kapitulacji.
25 września został przeprowadzony nalot dywanowy Luftwaffe na Warszawę, zginęło wtedy ok. 10 tys. mieszkańców, 35 tys. zostało rannych, zaś 12% zabudowy miejskiej uległo zniszczeniu. Luftwaffe zbombardowała warszawską gazownię, elektrownię i stację filtrów. Wobec braku prądu zamilkła rozgłośnia radiowa Warszawa II, nadająca z Fortu Mokotowskiego[3]. Ataki te były wstępem do generalnego szturmu miasta, 26 września oddziały niemieckie przeprowadziły natarcie, które jednak nie przyniosło im większych sukcesów.
27 września zapada decyzja o wstrzymaniu walk z uwagi na sytuację ludności cywilnej. Kapitulacja stolicy nastąpiła ostatecznie w dniu 28 września. Do niewoli niemieckiej dostało się ok. 120-140 tys. polskich żołnierzy walczących w obronie Warszawy.
Powstała pod koniec XIV wieku na gruntach wójta Nowego Miasta (stąd nazwa) jako granica Nowej Warszawy i zarazem połączenie ul. Przyrynek i ul. Zakroczymskiej.
W tamtych czasach środkiem ulicy płynęła rzeczka zwana Bełczącą lub Nalewką, w swym górnym biegu mijająca ulicę Nalewki, której dała nazwę - obecnie ul. Bohaterów Getta. Aż do połowy XVII wieku Wójtowską otaczały glinianki i pola; wśród nich stało kilka drewnianych domów i dworów. W tamtym okresie część terenów przylegających do ulicy zakupił kanclerz litewski Jan Fryderyk Sapieha, celem rozbudowy swego pałacu przy ul. Zakroczymskiej. Po tym czasie strumień został uregulowany, zaś ulica otrzymała brukową nawierzchnię, wciąż jednak była bardzo słabo zabudowana.
Wyróżniała się kamienica Langowskiego z połowy XVIII wieku, narożna z ul. Przyrynek, od której otrzymała wjazd na dziedziniec.
Cztery pozostałe domy stojące przy Wójtowskiej zostały wyburzone w roku 1851 w związku z powiększeniem esplanady Cytadeli Warszawskiej, kamienica Langowskiego dotrwała do roku 1944.
W okresie międzywojennym na zajmowanym przez nie niegdyś terenie wybudowano Gmach Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, przyporządkowany numeracji ul. Romana Sanguszki. Cała zabudowa mieszkalna ulicy została zniszczona w roku 1944; wzniesione w okresie powojennym domy w niczym nie nawiązują do stanu sprzed zniszczenia.