|
starsze nowsze oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 4 głosy | średnia głosów: 6
Lata 1930-1944 , Bytom - Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr. 4 - Sala masażu i kąpieli / Beuthen - Krüppelheim zum heiligen Geist - Eine Massage und BäderSkomentuj zdjęcie |
5 pobrań 712 odsłon 6 średnia ocen Poprzednie i następne zdjęcia Rafał Eckiert (Beuther) Obiekty widoczne na zdjęciu Wnętrza więcej zdjęć (27) Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 4 więcej zdjęć (73) Architekt: Carl Brugger Zbudowano: 1910-1912 Dawniej: Krüppelheim zum hl.Geist (Dom dla Kalek pw. św. Ducha) / Szpital Górniczy Zakład św. Ducha Inicjatywa założenia zakładu dla kalek wyszła od proboszcza św. Trójcy ks. prałata Reinholda Schirmeisena, który wyjednał na to zgodę 5 lutego 1907 roku u biskupa wrocławskiego kardynała Georga Koppa. Miał on pozostawać w obrębie hospicjum św. Ducha przy ul. Krakowskiej, stanowiącego do 1816 roku własność bożogrobców chorzowskich. Dwa lata później, 5 lutego, dom dla sześciu kalekich dzieci został otwarty. Gdy władze zwróciły uwagę na niewystarczającą liczbę tego rodzaju placówek, kardynał przystał na wszczęcie budowy znacznie większego zakładu. Końcem 1910 roku nabyto parcele o powierzchni 28 000 metrów kwadratowych przy Kurfurstenstrasse (dziś Aleja Legionów) i niezwłocznie podjęto pierwsze prace budowlane. Już dwa lata później, 12 października, odbyło się uroczyste przekazanie zespołu budynków użytkownikowi. ,,Kruppelheim zum hl. Geist'' bo taką nosił nazwę, miał rehabilitować inwalidów. Z tego powodu zbudowano nie tylko klinikę ale i szkołę a także warsztaty rzemieślnicze, łącząc je w jedną całość. Inicjatorzy przedsięwzięcia podjęli bowiem pracę nad tymi kalekimi dziećmi, które rokowały nadzieję na rehabilitację. Zakład mógł przyjąć 600 dzieci, a przez pewien czas skupiał w swych murach jedynie 475. Personel stanowili: lekarz naczelny - specjalista od ortopedii, 2 asystentów i praktykant, ksiądz, 40 sióstr zakonnych boromeuszek (z domu macierzystego w Trzebnicy), 40 pielęgniarek -salowych, 4 nauczycieli i pracownicy fizyczni obsługujący budynek. Nie trzeba opisywać wyglądu budynków wchodzących w skład tego zakładu, bo stoją do dziś (Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 4). Projektant gmachu - radca budowlany Brugger nadał całości oryginalny kształt i zadbał o najnowocześniejszą w Europie infrastrukturę. Gmach główny, równoległy do Kurfurstenstrasse, ozdobiony został dwoma wieżyczkami zwieńczonymi kopulastymi hełmami. Połączony od wschodu i zachodu z dwoma innymi tworzy charakterystyczny kształt w rzucie poziomym. Od strony północnej przylegały do nich cztery inne: dom rzemiosła, blok operacyjny, kuchnia i dom sióstr. Wszystkie na poziomie parteru były połączone specjalnymi pasażami. Dziś mają nie tylko inne przeznaczenie ale i inny wystrój. Przypomnieć więc warto, że w gmachu głównym na parterze znajdowała się sala gimnastyczna, na pierwszym piętrze - piękna sala ćwiczeń, a na drugim - kaplica. Rozległe balkony i sale do leżakowania stwarzały możliwości do nasłoneczniania pacjentów. Znakomite jak na owe czasy wyposażenie gabinetów w najnowocześniejszy sprzęt medyczny (w tym 2 aparaty rentgenowskie, diatermy, lampy soluxowe, wanny do leczniczych kąpieli różnego rodzaju) stwarzały wyjątkowe warunki rehabilitantom. Na uwagę zasługiwały także pomieszczenia warsztatowe mieszczące się w domu rzemiosła. Tam niepełnosprawni chłopcy uczyli się zawodu piekarza, koszykarza, introligatora, ślusarza, krawca, szewca, stolarza, zegarmistrza, a nawet ogrodnika; dziewczęta zaś - szycia, szydełkowania i krawiectwa, by w przyszłości mogli samodzielnie zarabiać na życie. Rzecz znamienna, tu pacjenci sami wykonywali dla siebie i innych różnego rodzaju protezy. Stąd trudno się dziwić, że liczba pacjentów stale rosła - od 32 w 1908 roku do 70 w 1913 roku i 334 w 1924 roku. Co bodaj ważniejsze, prawie 65% ogółu po wyjściu z zakładu było zdolnych do samodzielnego zabezpieczenia swego utrzymania. Jan Drabina al. Legionów więcej zdjęć (256) Dawniej: Kurfürstenstraße / ul. Roosevelta |