27.04.2026 - zamówione 2 dyski SSD GOODRAM CX 400 2TB za 1698 zł - kończy nam się miejsce na dyskach SSD 460 GB (zostało 15 GB wolnego miejsca). Na tych dyskach są m.in. system operacyjny, kafelki mapy i miniatury zdjęć. Dyski będą w czwartek, w majowy weekend przeniosę na nie wszystkie dane. W maju lub w czerwcu kupię dyski HDD ~ 20 TB i przeniesiemy tam dane z dysków 3 TB (oprócz tego mamy 2 x 12 TB w RAID 1 od Esskiego).
| zapomniałem hasło | nowe konto | dodaj zdjęcie
Mapa
Nieistniejące
Komentarze Kresy Kresy + Polska Panoramy Pomoc

Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:

  • Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
  • Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
  • Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł

Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)

zdjęcie 1 zdjęcie 2 zdjęcie 3

wczytywanie danych...

Ulice z historią: Czarnieckiego

proszę czekać...

Przed II wojną światową, dzisiejsza ulica Czarnieckiego miała dwie nazwy: Bergstrasse (w wolnym tłumaczeniu Górna) - od przejazdu kolejowego do skrzyżowania z obecną Sienkiewicza, a dalej do Kajkowa - Kaiserstrasse (Cesarska).

Po wojnie ulicę nazwano imieniem Juliusza Słowackiego by po niedługim czasie przemianować ją na Sikorskiego. Generał patronem długo nie pobył. Jako przedstawiciel Rządu Londyńskiego i przedwojennej sanacji nie był godny tego aby w socjalistycznym mieście istniała ulica jego imienia. Nastały nowe czasy i w drugiej połowie lat 40. patronami ulic zostawali tzw. „utrwalacze władzy ludowej”. Ulica Sikorskiego stała się więc ulicą Stanisława Czarneckiego. Nowy patron był przed II wojną światową członkiem Komunistycznej Partii Polski a po wojnie II sekretarzem Komitetu Powiatowego Polskiej Partii Robotniczej w Węgorzewie. Zginął 15 lutego 1946 roku we wsi Kruklanki nieopodal Węgorzewa w zasadzce zorganizowanej przez oddział zbrojnego podziemia Romualda Rajsa „Burego” z Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Nowa nazwa przetrwała do połowy lat 60. kiedy to prawie bezboleśnie patronem został hetman Stefan Czarniecki. Nawet skrót imienia (St.) się zgadzał. Mimo tego, jeszcze długo potem, w społecznej świadomości mieszkańców Ostródy istniała ulica Czarneckiego. 

Idąc z Kajkowa do miasta po prawej stronie mijamy budynek z czerwonej cegły, który przez długie lata był kajkowską szkołą podstawową. Średnio uczyło się w niej około 180 uczniów. W końcu lat 70. kajkowska podstawówka przestała funkcjonować a w budynku osiedliła się szkoła rolnicza, która funkcjonuje tu do dziś. Po drugiej stronie ulicy funkcjonował Rejon Eksploatacji Dróg Publicznych. Dziś w jego „biurowcu” mieści się Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Tuż za tym budynkiem przechodzimy pod linią wysokiego napięcia biegnącą z rozdzielni prądu w Kajkowie, nieopodal dzisiejszych Szafranek, do Olsztyna. W miejscu gdzie przebiegała, była granica między Kajkowem z Ostródą. Teraz jest ona około 200 metrów bliżej Kajkowa.

Po lewej stronie drogi, za linią wysokiego napięcia, stoi duży budynek z wysokim kominem. Mieściła się w nim piekarnia „Gigant” należąca do Powszechnej Spółdzielni Spożywców "Społem”, która zaopatrywała w pieczywo większość ostródzian. Wraz z rozwojem prywatnego rynku piekarniczego „Gigant” przestał działać i obecnie funkcjonuje tu sklep z artykułami wyposażenia mieszkań.

Dalej za skrzyżowaniem z ulicą Poniatowskiego stał domek otoczony ogródkiem. Mieszkała w nim pewna pani, która zajmowała się krawiectwem. Dziś w większości kupujemy gotowe ubrania ale w tamtych czasach nie było to tak powszechne. Kto w latach 70. chciał nosić „szwedy” czyli spodnie z szerokimi nogawkami musiał udać się do krawca. 

Za tym domkiem znajdowały się ogródki działkowe, ciągnące się aż do ulicy Jagiełły (która wtedy jeszcze nie istniała), należące w większości do pracowników Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego. W latach 70. powstało na tym miejscu, znane obecnie wszystkim, osiedle czteropiętrowych bloków mieszkalnych. Mniej więcej naprzeciw „bunkra” stał zielony drewniany kiosk należący do pana Nalewajko, w którym można było kupić różne napoje a przede wszystkim piwo w butelkach z charakterystycznym druciano-porcelanowym zamknięciem (kapsli jeszcze nie stosowano). Po drugiej stronie ulicy leżały prywatne ogródki, które zabudowano później tzw. „blokami morlińskimi”, w związku z powstającymi wtedy zakładami mięsnymi. W miejscu dzisiejszego „bunkra” istniał kiedyś warsztat samochodowy.

Później powstała tu pierwsza ostródzka galeria handlowa ze słynną, najlepszą wówczas w mieście restauracjo-kawiarnią „Pod Turem”. Ostródzianie natychmiast ochrzcili budynek mianem „bunkra” i tak pozostało do dzisiaj.

Idąc dalej, wkraczało się do właściwego miasta. Tuż za skrzyżowaniem Czarnieckiego i Jagiełły, w miejscu gdzie teraz stoją blaszaki, stał oszklony lokal „Kubuś” (nazywano je ze względu na architekturę „akwariami”), gdzie serwowano przede wszystkim piwo z nalewaka. Szklane masywne kufle, po użyciu opłukiwano jedynie w blaszanej wanience, wbudowanej w ladę, w wodzie którą zmieniano kilka razy dziennie (czy na pewno?). Nikt wtedy zbytnio nie przejmował się higieną w takich lokalach. Oprócz napojów serwowano tam również kilka potraw takich jak tatar, bigos czy w miarę smaczne flaki. Z lokalu tego we wtorki i piątki korzystali przede wszystkim ludzie, którzy handlowali na targowisku miejskim, na miejscu którego zbudowano później wspomniane „blaszaki”. 

Targowisko, w mieście które nie miało swojego centrum, było głównym placem, na którym dwa razy w tygodniu, w dni handlowe, spotykali się mieszkańcy górnej i dolnej Ostródy. Nazywane rynkiem, usytuowane było pomiędzy ulicami Czarneckiego (dzisiaj Czarnieckiego), PKWN (obecnie Piłsudskiego) i Gdańską (teraz Jagiełły). Targ miał kształt prostokąta. Od ulicy Czarnieckiego ciągnął się rząd drewnianych, pomalowanych na zielono, zamykanych straganów zwanych „budkami”. Okoliczni rolnicy sprzedawali w nich przede wszystkim mięso z uboju gospodarczego powszechnie zwane rąbanką. Oczywiście mięso było przedtem badane przez weterynarza. Za budkami było kilka rzędów zadaszonych ale otwartych straganów, na których można było nabyć warzywa, owoce, mleko i jego przetwory (twaróg, śmietanę i masło), bity drób i inne podobne artykuły. Głębiej było wolne miejsce, na które zajeżdżały furmanki z ziemniakami, kapustą a także z żywymi zwierzętami, takimi jak prosięta, kozy, gęsi i kury.

Naprzeciw rynku, za istniejącym obecnie przystankiem autobusowym mieścił się plac zabaw dla dzieci z huśtawkami, karuzelami, piaskownicami i zjeżdżalniami. Plac odgrodzony był murem od leżących zaraz za nim Białych Koszar.

Idąc dalej, przed ulicą Kopernika, miał zakład fryzjerski pan Rochaczewski, z którego usług w latach 70. korzystałem wielokrotnie. Najpopularniejszą fryzurą wśród chłopców był tzw. „kancik”, w której to włosy na dole z tyłu głowy musiały mieć wyraźną granicę.

Po drugiej stronie Kopernika, na rogu z Czarnieckiego był sklep spożywczy o wdzięcznej nazwie „Gosposia”. Przylegał do niego sklep Ostródzkiej Spółdzielni Mleczarskiej, gdzie kupowało się mleko nalewane z bańki, twaróg na wagę, znakomite ostródzkie sery czy nie widywaną od dawna w handlu serwatkę.

Idąc dalej ulicą Czarnieckiego dochodziło się do skrzyżowania z ulicą Grunwaldzką. Po prawej stronie, gdzie dzisiaj stoi narożnik z murowanych bloków, stały dwa baraki pokryte eternitem, w których mieściły się dwa sklepy – sportowy i obuwniczy. W sportowym można było kupić namiot, drewniany (jeszcze) kajak, łyżwy przypinane do butów na tzw. „plastynki” (kto nie wie co to jest, niech poszuka w sieci), później łyżwy z butami – hokejowe i figurowe, kije do hokeja i krążki do gry. Łyżwiarstwo lodowe było wtedy bardzo popularne. Ślizgano się przede wszystkim na zamarzniętych jeziorach. W Ostródzie przygotowywano też sztuczne lodowiska. Najbardziej znane znajdowało się przy ul. Czarnieckiego, za przedszkolem nr 1 (przy skrzyżowaniu z ul. Grunwaldzką). Ciekawe czemu ta dyscyplina sportu obecnie tak straciła na popularności, mało widuje się łyżwiarzy. Bardziej popularne stały się rolki.

Spośród innego typu asortymentu w sklepie tym królował jeszcze sprzęt wędkarski. Można było tu nabyć wędki, haczyki, spławiki i inne akcesoria niezbędne ówczesnemu wędkarzowi.

Wróćmy jednak na ulicę Czarnieckiego, którą idąc dalej natrafiamy po minięciu skweru na leżący dalej tzw. „Kombinat”. W tym miejscu działały trzy lokale gastronomiczne – restauracja „Zacisze”, kawiarnia „Pół Czarnej” oraz pijalnia piwa zwana szumnie „Restauracją Letnią”.

Na skrzyżowaniu ulic Czarnieckiego i Jana Pawła II, w miejscu gdzie dzisiaj stoi Dom Handlowy „Fiołek”, przez długie lata prężnie funkcjonował Rolniczy Dom Towarowy, własność Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”. Można w nim było, z wyjątkiem żywności, kupić wszystko. Śrubki, nakrętki, dętki, gwoździe, widły, kosy, części zamienne do maszyn rolniczych, rowery, motocykle i skutery, farby i pędzle, a nawet pulpity pod nuty, aparaty fotograficzne czy wędki.

Za skrzyżowaniem z ulicą Sienkiewicza, tak jak obecnie, stoi kościół katolicki. Jeszcze po wojnie wejście od ulicy zdobiła ładna ceglana brama. Dalej, za budynkiem plebanii, stał „Hotel Du Nord”, który przed I wojną zmienił nazwę na Nordischer Hof (Zajazd Północny). Po II wojnie rozebrano go a w miejscu tym zbudowano trzy oszklone pawilony handlowe stojące do dziś.

Po drugiej stronie, naprzeciwko kościoła, stał ciąg kamienic, które nie przetrwały ostatniej wojny. W miejscu tym obecnie są współczesne kamienice z handlowymi parterami.

Dalej na rogu z ulicą 11 Listopada, gdzie dziś stoi zaokrąglony budynek, mieścił się parterowy budynek w którym przez długie lata działał zakład fotograficzny pana Stefana Kochanowskiego oraz zakład szewski.

Autor: Ryszard Bogucki

Za: http://www.naszaostroda.pl/index.php/historia/73-ulice-z-historia/605-ulice-z-historia-czarnieckiego

Skomentuj artykuł
Kontakt do administratorów strony Fotopolska.Eu: | Regulamin serwisu: https://fotopolska.eu/2,artykul.html
© Copyright 2012 Neo & Siloy
Kolokacja serwerów Amsnet
Ostatnio przeglądane: ołbin puchały waszawa waszawa wydział budownictwa opole kraków nn leszno leszno mosty kolejowe jordanu warszawa caritas warszawa caritas warszawa warszawa Albigowa suwałki żydzi żydzi osińskiego osińskiego łochów mosty kolejowe gorzów mosty kolejowe gorzów dolnych wałów 8 biedronka gliwice Poznań Poznań JAWORZEC tarnów tarnów czestochowa czestochowa gdańsk, kościuszki bunkry Blüchera Trzciel