Niewielka wioska - owalnica przylegająca do Strzelina od strony północnej. Jej rodowód sięga XVIII w. Większość starej zabudowy stanowią gospodarstwa rolne rozlokowane wzdłuż wrzecionowatego, centralnie położonego nawsia, które wyznaczają ul. Koralowa i al. Lipowa. Od nich odchodzi kilka małych uliczek ze współczesnymi domami.
Jeszcze przed wojną znajdowało się tu kilka sporych gospodarstw rolniczych, resztę mieszkańców stanowili pracownicy najemni swoich dużych sąsiadów a ich domy miały znacznie skromniejszą formę i rozmiary. Pochodząca z końca XIX w. i pocz. XX w. stara zabudowa oparta była na planie czworoboku z dziedzińcem pośrodku i budynkiem mieszkalnym od strony ulicy. Wokół dziedzińca z dwóch lub trzech stron stawiano kamienno ceglane obiekty inwentarskie jak stodoły czy obory. Wielkość jak i styl budynków domów zamożnych gospodarzy wyraźnie nawiązuje do architektury dworskiej czy mieszczańskiej, co jest ewenementem tej niewielkiej wsi. Po wojnie folwarczne gospodarstwa zostały podzielone, w domach osiedlano po kilka rodzin a obiekty inwentarskie w części zamieniano na mieszkalne, w części popadały w ruinę. Niewiele z nich utrzymało swoje pierwotne przeznaczenie. Zmienił się też obraz wsi, wzdłuż nowo wytyczonych ulic pojawiła się współczesna zabudowa, domy typowo miejskie.
Świadectwem zamożności dawnych mieszkańców Szczawina są do dziś zachowane ogrodzenia niektórych posesji, zlokalizowanych głównie przy al. Lipowej i ul. Koralowej. Stawiane w 4 ćw. XIX w. lub począku XX w. metalowe konstrukcje nitowane nie porażają nas mnogością kolorów. Z trudem dopatrzymy się na nich resztek farby a mimo to skutecznie opierają się działaniu korozji, bo stosowana wówczas stal była wysokowęglowa. Obecne wyroby stalowe są bardzo cienkie i spawalne (stal niskowęglowa) ale za to nietrwałe. Spacerując po Szczawinie docenimy kształty zachowanych przęseł ogrodzeń, finezyjne ozdoby na nich a gdzieniegdzie i zamknięcia. Czy długo jeszcze postoją ?
W niektórych miejscach spotkamy jeszcze kamienne murki, oddzielające gospodarstwa od ulicy. Myślę, że to najwcześniejsza forma ogrodzenia z materiałów pozyskanych w okolicy, gdyż rejon strzeliński od zawsze stał kamieniem. Ta uboższa forma wydzielenia nieruchomości łatwa była tak do położenia jak i późniejszej naprawy, a co najważniejsze najtańsza.
Wędrując al. Lipową natrafimy na małą ciekawostkę. Przy jednym z domostw do dnia dzisiejszego stoi ogrodzenie wykonane przed II wojną światową w strzelińskiej betoniarni Rudolfa Kiehlmanna.
Z latami stare ogrodzenia znikają, powoli zastępowane są współczesnymi wyrobami pseudo kowalskimi lub zwyczajną siatką. Ci bardziej chroniący swoją prywatność stawiają ogrodzenia betonowe czy w postaci gęstwiny iglakowych żywopłotów. Taka już kolej rzeczy, że stare odchodzi aby mogło przyjść nowe. Ddajmy o to by chociaż na zdjęciach pozostał ślad po starych ogrodzeniach.