Jest taka mała uliczka we Wrocławiu o której istnieniu nie wiedzą nawet niektórzy wrocławianie, nie ma jej też na niektórych planach Wrocławia, nie ma się zresztą czemu dziwić gdyż obecnie na tej uliczce nie ma ani jednego domu a jedynie parking strzeżony i plac manewrowy szkoły nauki jazdy. Często mijamy ją idąc południową stroną ulicy Piłsudskiego lub przejeżdżając tą ulicą. Ta zapomniana uliczka zwie się Zaułkiem Wolskim i właściwie nie jest zaułkiem, gdyż jak podaje Słownik Języka Polskiego, zaułek jest ślepo zakończoną odnogą większej ulicy.
Uliczka swój bieg rozpoczyna przy skrzyżowaniu z ulicą Piłsudskiego na przeciwko budynku Naczelnej Organizacji Technicznej. W miejscu tym stoi przylegająca do kamienicy nr 79 parterówka, prawdopodobnie pozostałość zburzonej po wojnie kamienicy nr 81. W parterówce swoją siedzibę ma obecnie sklep z odzieżą używaną czyli tzw. lumpeks, wcześniej w latach PRLu była tu jedna z pierwszych we Wrocławiu pizzerii. Właśnie na ścianie tejże parterówki jeszcze parę lat temu wisiała tabliczka z napisem "Zaułek Wolski", później ustąpiła miejsca bilboardowi z reklamą. Ponieważ dawniej parking strzeżony był ogrodzony płotem z bramą, zawsze mnie to zastanawiało gdy patrzyłem na tę tabliczkę, czy Zaułek Wolski to tylko te kilka metrów, od ulicy do bramy parkingu. Dopiero przez ogrodzenie można było dostrzec że na terenie parkingu ta wybrukowana, szeroka na zaledwie 4 metry uliczka ciągnie się dalej w kierunku ulicy Bogusławskiego.
Długość zaułka to zaledwie 120 m, kończy swój bieg łącząc się z ulicą Bogusławskiego. Od tej strony Zaułek Wolski prezentuje się mówiąc delikatnie niezbyt efektownie, wszędzie pełno śmieci, niezebrane od jesieni liście, widać że nikt z zieleni miejskiej już dawno chyba tu nie zaglądał. Cóż zrobić, miejmy nadzieję że nadejdą lepsze czasy i miejsce to znajdzie właściwego gospodarza.
Taki jest zaułek dziś, a jaka jest jego historia ?
Zacznijmy od nazwy, po niemiecku brzmiała ona Freiheitsgasse czyli tłumacząc dosłownie na język polski Zaułek Wolności. O co więc mogło chodzić z tą wolnością? Niemieckie książki adresowe Wrocławia sprzed roku 1944 tłumaczą że chodzi o fakt że ulica ta znajdowała się na obszarze należącym do joannitów z kościoła Bożego Ciała, a owa wolność to brak obciążeń podatkowych na rzecz miasta, którego granice znajdowały się wówczas jakieś pięćset metrów dalej na północ. Nieco szerzej o tym fakcie wspomina znakomity niemiecki historyk z końca XIX w. Hermann Markgraf, pisze on że była to jedna z dróg prowadzących do Nowej Wsi - własności komandorii joannitów we Wrocławiu, drugą drogą była dzisiejsza ulica Komandorska (jej nazwa właśnie się wywodzi od owej komandorii). Słowo wolność w nazwie oznacza, tak jak zostało wspomniane powyżej, fakt że mieszkańcy Nowej Wsi byli zwolnieni ze świadczeń podatkowych na rzecz miasta. Z niemieckich adressbuchów możemy też dowiedzieć się nieco o budynkach i mieszkańcach Zaułka Wolskiego. Uliczka ta była zabudowana po obu stronach, część zachodnia miała numery od 1 do 4, a wschodnia 5, 5a, 5b i 6, z tym że skrajne numery były przypisane do sąsiednich ulic tj. nr 1 do Gartenstrasse (Piłsudskiego) 81, nr 4 i 5 Springerstrasse (Bogusławskiego) 20 i 21 oraz nr 6 do Gartenstrasse 83. Cała uliczka była jednokierunkowa, zresztą nic dziwnego bo chyba tylko jadąc rowerem można było kogoś minąć lub zawrócić, wjechać na nią można było od strony Gartenstrasse, a wyjechać w kierunku Springerstrasse. Z wojennej pożogi ocalały tylko dwa budynki - 5 oraz 5a, ale nie dotrwały do naszych czasów zostały wyburzone pod koniec lat 60.
Uliczkę zamieszkiwali głównie średnio zamożni wrocławianie: robotnicy, rzemieślnicy, pracownicy handlu i i przedstawiciele innych zawodów. Na zdjęciach widać zresztą że budynki nie imponowały wielkością, więc mieszkania w nich też nie były zbyt wielki.
Dziś po zabudowie zaułka zostały już tylko zdjęcia, ale kto wie, może w przyszłości powstanie tu jakaś ciekawa budowla, w każdym bądź razie ta uliczka w ścisłym centrum Wrocławia zasługuje na to żeby znajdowało się tu coś lepszego niż parking i plac nauki jazdy.