starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 17 głosów | średnia głosów: 5.97

Polska woj. świętokrzyskie Kielce ul. Sienkiewicza Henryka

Lata 1950-1960 , Ulica Sienkiewicza w latach 50.

Skomentuj zdjęcie
Skrzyżowanie ulic Sienkiewicza i Paderewskiego. Kamienica na roku nazywa się \"Złoty Róg\" (bo na rogu ;)). Tego czegoś po lewej stronie nigdy nie widziałem.
2010-05-20 13:18:22 (16 lat temu)
Wiesław Smyk
+1 głosów:1
do pawel: Ja nie z Kielc ani okolic ale 10 minutowe śledztwo dało odpowiedź - to coś to stacja trafo lub coś z prądem. Wrzuciłem fotkę gdzie widać przeznaczenie tego czegoś. Stacje trafo często miały oryginalny wygląd albo były adoptowane z innych obiektów jak na przykład w Zamościu
2010-05-20 17:52:58 (16 lat temu)
Forecast88
+1 głosów:1
Kamienica narożna nazywa się po prostu Sienkiewicza 58, a "Złoty Róg" to tylko nazwa sklepu spożywczego, do którego wejście było właśnie na rogu.
2012-04-05 04:30:50 (14 lat temu)
Złoty Róg
+3 głosów:3
do Forecast88: Widzisz nie do końca masz rację. Bo adres tej kamienicy to faktycznie Sienkiewicza 58 ale tam był sklep Złoty- Róg i z czasem taka nazwa przywarłą do tego miejsca.Zwłaszcza w latach 80 tych Ktoś się umawiał na Złotym Rogu. Szedł na lody na Złotym Rogu. Teraz to się nazywa Kamienica Złoty-Róg!!! A skąd wiem? Bo jestem właścicielem:) Pozdrawiam. P.S ta coś po lewej to stara stacja transformatorowa. Macie więcej fotek tego obiektu?
2013-01-16 01:18:43 (13 lat temu)
Forecast88
+3 głosów:3
do Złoty Róg: Skoro jesteś właścicielem, to mogłeś sobie nazwać kamienicę, jak chciałeś, ale to nie zmienia faktu, że w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych Złoty Róg to był po prostu spożywczy na rogu, nic więcej. Nie słyszałem, żeby ktokolwiek mówił tak na całą kamienicę, a mieszkałem tam przez ponad dwadzieścia lat - długo, zanim pojawił się lodziarz.
2013-02-02 00:23:26 (13 lat temu)
Złoty Róg
+1 głosów:1
do Forecast88: Widzisz bo może mało wiesz bo akurat w latach 80 to wszyscy mówili że np spotykamy się na Złotym Rogu:) To tak jak teraz niektórzy umawiają się pod Sołtykami:) od właścicieli. To chyba właściciele wiedzą lepiej jak nazwali swój dom:) Skoro mieszkałeś tu 20 lat to powinieneś być w księdze lokatorów którą akurat mam od czasów wojny:) to pod jakim numerem mieszkałeś? I te dwie ósemki w loginie to rok urodzenia?:) Bo widzisz zanim się pojawił tu ja to nazwałeś Lodziarz który miał lodziarnię to od zawsze tu współwłaścicielem był człowiek którego dziadek ten dom jak i ten obok budował. Powinieneś o tym wiedzieć skoro mieszkałeś tu niby 20 lat. A chyba właściciele lepiej zazwyczaj wiedzą jak nazywają swój budynek. A sklep który prowadziło PSS Społem od czegoś zaczerpnęli tą nazwę. P.S piszesz o tym że Lodziarz pojawił się.... tak jakby spadł z kosmosu.... A jeśli taki dokładny jesteś to w latach 30 tam był sklep kolonialny a obok salon samochodowy i później kawiarnia . No i hotel. Więc pod którym numerem mieszkałeś? tyle masz lat i biegle w necie smigasz:)
2013-02-20 23:00:50 (13 lat temu)
Złoty Róg
+1 głosów:1
do Forecast88: Poza tym dokładnie przeanalizuj moja wcześniejszą wypowiedź:) I popytaj kogoś na ulicy gdzie jest w Ck Złoty Róg .... Mozesz być zaskoczony ze większość wie:)
2013-02-20 23:06:26 (13 lat temu)
Złoty Róg
+1 głosów:1
do Forecast88: A i gdybyś tu mieszkał to znał byś właścicieli:)
2013-02-20 23:07:48 (13 lat temu)
Złoty Róg
+1 głosów:1
do Forecast88: Może masz więcej fotek tej okolicy ?
2013-02-20 23:09:18 (13 lat temu)
pawel
+1 głosów:1
do Złoty Róg: I tu się w pełni zgadzam. Zawsze się mówiło "Złoty Róg" od kiedy pamiętam. I ta nazwa "przylgnęła" do tego miejsca w sposób naturalny.
2013-02-22 10:08:48 (13 lat temu)
Forecast88
+1 głosów:1
do Złoty Róg: Nie znam obecnych właścicieli, bo wyjechałem z Kielc osiemnaście lat temu. Mieszkałem pod numerem 12 - u moich dziadków, mniej więcej między 1969 a 1991. W księdze lokatorów mnie nie ma, bo byłem zameldowany gdzie indziej. Nie wiem, co tam było w latach trzydziestych, ale po wojnie w miejscu późniejszego warzywniaka moja babcia prowadziła bar Polonia do czasu wymiany pieniędzy w 1950. Pamiętam za to pożar domu, w którym był szklarz i warsztat metalowy pana K. - nie poszedłem wtedy do szkoły, tyle było wrażeń... Po tym domu dawno nie ma śladu, jak zresztą po wielu rzeczach, które z Kielc pamiętam.
2013-02-28 15:02:54 (13 lat temu)
Złoty Róg
+3 głosów:3
do Forecast88: Obecni właściciele to ci sami od początku istnienia budynku i ci sami co 35 lat temu. Także skoro mieszkałeś tu to ich znasz. Mnie pewnie też bo jestem synem jednego ze współwłaścicieli. Ten budynek który się spalił a raczej szklarz go przez nieuwagę spalił to fundamenty po nim zostały. No i pan K. który miał warsztat i w czasie wojny naprawiał ciężarówki dla gestapo i z relacji naocznych świadków przyczynił sie do zabicia jednego z partyzantów ( zadzwonił na gestapo z donosem) Wiem że nie wiesz co było w latach 30 tych bo skoro twierdzisz ze tu mieszkałeś i Twoja babcia miała tu kawiarnię czy jak to nazywasz bar Polonię to musiała to być pani R. A pani R wprowadziła się po wojnie ok 1946 roku. Wprowadziła to delikatnie powiedziane!!! Pewnie babcia nigdy nie opowiadała jak sie tu znaleźli..... A więc jej mąż a zapewne Twój dziadek był ważną osobą w wydziale lokalowym. A za komuny to wydział lokalowy zabierał właścicielom mieszkania i lokale i przyznawali je innym ludziom a te lepsze oczywiście sobie. I tak decyzją dziadka z mieszkania w którym tak beztrosko się wam mieszkało zostali po wojnie wysiedleni ze swojego mieszkania i przepędzeni pod groźbą represji spadkobiercy właścicieli tj ich dzieci. Bo dorośli właściciele zostali zamordowani przez Niemców. Tak dziadek i babcia wypędzili dzieci na bruk a sami tam zamieszkali a potem i również Ty zapewne po tym jak się pojawiłeś na świecie. Twoi dziadkowie zabrali właścicielom wszystko i sobie babcia urządziła bar w lokalu na parterze. Skąd to wiem?? A właśnie jeden ze współwłaścicieli pamięta dokładnie słowa Twojej babci jak ich wypędzali z własnego domu i wyrzucili rzeczy na bruk. Mała dzieci dodam. Po upadku komuny pamiętam jak pani R a twoja babcia pamiętam jaka była oburzona że dostała podwyżkę czynszu z 24zł na 50 i buntowała lokatorów żeby nie płacili bo jej sie należy. Dodam ze zajmowała cos koło 40-50 m 2 plus nielimitowana woda. Mogła lać ile wlezie do zlewu a płaciliśmy my a ona tylko 50 zł na miesiac. W tamtym okresie sprzątaczka brała 500zł a babcia oczywiście żądania miała żeby jej sprzątać. Jak jeździłem na rowerze po własnym podwórku to przeganiała bo jej to przeszkadzało i to był rok 1990. Twierdziła że nie będzie płaciła bo jej się należy od państwa. Tylko zapomniała że sobie nie kupiła tylko komuś zabrała bo była z dziadkiem komunistką. A dziadek miał mocne plecy w urzędzie. Wiele krzywdy zrobili ludziom. Pamiętam jak groźba sądu i eksmisji jej zawisła nad głową to raz dwa na krzesełku ją wynosili z klatki pamiętam że razem z córką były tak zawistne do samego końca że im sie należy. Szok jak można być tak zepsutym i zabrać komuś jego własność i robić tyle lat na złość. Pewnie takiej babci nie znałeś..... Wiem że to co napisałem to trochę ostre ale prawda to prawda i tak beztroskie dzieciństwo jakie tu spędziłeś było opłacone krzywdą prawowitych właścicieli którzy ten dom budowali i tych którzy grube pieniądze później zapłacili za udziały w nieruchomosci. A co zostało na grube lata komuny odebrane przez dziadków komunistów i to takich którzy nie mieli skrupułów. Ale to do dziadków mamy żal nie do Ciebie. Ale tak po krótce sie kształtowała historia Twojej rodziny w tej kamienicy. Było oczywiście kilku poczciwych loaktorów ale pani R do nich nie należała. I prawie pół wieku czekać trzeba było odebrać bandytom komunistycznym to co nigdy nie było ich. Ale mając dziadków komunistów pewnie w domu wam niczego nie brakowało. Dziwie sie tylko że dziadki sobie swojego domu nie kupili albo nie wybudowali tylko woleli zabrać innym ludziom.. P.s a po tym domu ślady są choćby dokumentów.
2013-03-01 23:55:51 (13 lat temu)
Złoty Róg
+3 głosów:3
do Forecast88: no i nie dziwi mnie ze byłeś zameldowany gdzie indziej a tu nie. Normalny człowiek nie dopełniając obowiazku meldunkowego przebywając gdzieś powyżej 3 dni miał kolegium. Ale nie ktos kogo dziadek trzepał wydziałem lokalowym za komuny. Wtedy byli lepsi i gorsi. Z partii lub nie.
2013-03-02 00:02:29 (13 lat temu)
Pozdrawiam Współwłaściciela Sienkiewicza 58.Domy sióstr Krystyny i Maryanny (tak się pisało) zostały wybudowane na folwarku - który sięgał mniej więcej do dzisiejszej Czarnowskiej i części Sienkiewicza pod stację. Dużą część po drugiej stronie Sienkiewicza za Paderewskiego odkupił Żyd Nowak. Folwark należał do Jana Schmidta -Obywatela Kielc. Rodzina ewangelicka zamieszkała tu od XVIII w mieszkała między Leśną i Małą. Tam mieli browar, młyn, piekarnię. Epitafium Jana znajduje się w kościele ewangelickim. Oprócz córek miał syna Ludwika Romana. Jedna córka wyszła za piwowara ,który zdobył fach w szkole rzemieślniczej w W-wie .Wyzwolony na majstra w 1870r Ignacego Karwańskiego. Józef był jego synem. Druga za Lucjana Mückego.Proszę o poprawienie błędnych danych dot. imion.
2019-02-10 18:16:00 (7 lat temu)
do Anmaria: Dopowiadam oczywiście Współwłaściciela Złotego rogu poozdrawiam
2019-02-11 10:56:21 (7 lat temu)
Neo[EZN]
Na stronie od 2001 wrzesień
24 lat 8 miesięcy 10 dni
Dodane: 6 listopada 2009, godz. 22:00:25
Rozmiar: 983px x 628px
37 pobrań
4680 odsłon
5.97 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Neo[EZN]
Obiekty widoczne na zdjęciu
ul. Sienkiewicza Henryka
więcej zdjęć (991)
Dawniej: Konstantego + Franciszka Józefa + Pocztowa + Ruska
To reprezentacyjna ulica Kielc, wytyczona w latach 20. XIX wieku, łącząca w sobie charakter zabytkowy ze współczesnym centrum handlowym. Ma długość ok. 1270 metrów i ciągnie się od dworca kolejowego przy placu Niepodległości do placu Moniuszki.

Ulicą Sienkiewicza przechodzi czerwony szlak miejski prowadzący przez zabytkowe i ciekawe turystycznie miejsca miasta Kielce.

Historia

Zalążek ulicy Sienkiewicza zaczął się tworzyć pod koniec XVII wieku. Kielce liczyły wtedy około 1500 mieszkańców stałych. W 1789 roku w mieście było zaledwie 6 budynków murowanych – 4 z nich znajdowały się w Rynku, a dwa przy ulicy Małej. Miasto liczyło wówczas 252 domy. Przyszła ulica Sienkiewicza przebiegała między \"miastem biskupim\" a posiadłościami mieszczan. Nie wykonano na niej żadnej nawierzchni, błoto było więc zjawiskiem codziennym. Droga w kierunku wschodnim ginęła w polach, natomiast w kierunku zachodnim wiodła do bagnistych brzegów rzeki Silnicy i otaczających ją stawów.

W 1821 roku Marian Potocki, geometra przysięgły Królestwa Polskiego, wykonał plan przestrzenny zagospodarowania Kielc. Plan ten uwzględniał w swoich założeniach koncepcyjnych przewodnią rolę Kielc jako ośrodka administracyjno-usługowo-oświatowego. Starano się bez radykalnej przebudowy śródmieścia unowocześnić miasto przez rozbudowę obszaru osiedleńczego, regulację już istniejących ulic i budowę nowych. W tym planie ulica Sienkiewicza (wtedy Konstantego) miała początek przy placu Leonarda, drugi zaś koniec prowadził donikąd. Nie kończył się na projektowanym placu przy zbiegu ulic Leśnej i Kapitulnej, lecz przechodził do Silnicy i dalej na zachód. Prawdopodobnie w przyszłości ulica miała połączyć miasto z ewentualnym ośrodkiem górnictwa i hutnictwa kruszcowego (Czarnów, Górki Szczukowskie, Karczówka).

Obecna ulica Sienkiewicza została nazwana w 1823 roku z inicjatywy Potockiego imieniem Wielkiego Księcia Konstantego Pawłowicza, dowódcy armii Królestwa Polskiego. Był on najważniejszą osobą w Królestwie Polskim, a w gruncie rzeczy (po śmierci gen. Józefa Zajączka) carskim namiestnikiem. Ulica Konstantego została wybrukowana bo prowadziła do państwowych urzędów (hipoteki, poczty, później szkoły), jak też dlatego aby szybciej i łatwiej można było przewozić wodę potrzebną w razie pożarów; kończyła się u zbiegu ulic Leśnej i Kapitulnej.

W tamtych czasach nie było jeszcze mostu na Silnicy. Aby przejść na drugą stronę przechodzono przez rzekę w bród. Po wybuchu powstania listopadowego ulicę Księcia Konstantego zaczęto umownie nazywać od znajdującego się przy niej budynku poczty – Pocztową. Szybko stała się ona reprezentacyjną ulica miasta. W 1840 roku powstał tu okazały dom ze stajniami, zajazdem i salą teatralną. Znajdowała się przy niej hipoteka, poczta a potem także szkoła. W 1877 roku przemysłowiec Ludwik Stumpf rozpoczął budowę teatru zwanego potem teatrem Ludwika (dziś Teatr im. Stefana Żeromskiego). Na przedstawienia teatralne zjeżdżała się okoliczna szlachta, przychodzili mieszczanie, młodzież i oficerowie rosyjskich pułków stacjonujących w mieście.

5 lipca 1881 roku została zatwierdzona koncesja na budowę drogi żelaznej Iwanogrodzko-Dąbrowskiej, łączącej Dęblin z Zagłębiem Dąbrowskim. Rozpoczęto budowę kolei, a wraz z nią dworca kolejowego. Pierwszy parowóz wjechał do Kielc 21 grudnia 1883 roku. Budowę budynku dworca ukończono jednak dopiero w 1885 roku. Stanął w szczerym polu, na linii ulicy Sienkiewicza. Budowla ta przetrwała aż do lat sześćdziesiątych XX wieku. Początkowo na Silnicy wybudowano mostek i tę część ulicy nazwano Ruską. Potocznie nową cześć ulicy nazywano Kolejową. Dzięki tej inwestycji pomiędzy miastem a dworcem powstała duża przestrzeń budowlana. Rozbudowa ulicy wiązała się z przemianami społecznymi.

Z wytyczeniem dalszej części dzisiejszej ulicy Sienkiewicza wiązał się duży napływ Żydów do Kielc. Zaczęli oni inwestować w działki budowlane. Między ulicą Czystą (Paderewskiego) a Żelazną, po stronie południowej znajdował się obszar ziemi niezabudowanej. Były tam pola uprawne na których sadzono ziemniaki i siano zboże. Od ulicy Sienkiewicza teren odgrodzony był parkanem.

W maju 1915 roku kiedy Rosjanie opuścili miasto a zajęły je wojska pruskie, potoczne nazwy Kolejowa i Pocztowa stały się formą urzędową. Jesienią tego roku Kielce znalazły się w utworzonej austro-węgierskiej strefie okupacyjnej, ulica Kolejowa uzyskała początkowo miano ulicy gen. Józefa Dankla, a następnie cała arteria od placu Leonarda do placu przed dworcem kolejowych otrzymała na cześć cesarza Austro-Węgier nazwę ulicy Franciszka Józefa. Od 1919 roku była to już ulica Henryka Sienkiewicza.

Źródło: Autorzy: Licencja: [ CC-BY-SA 3.0]