starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 9 głosów | średnia głosów: 6

Polska woj. mazowieckie Warszawa Śródmieście ul. Marszałkowska Pawilony przy Marszałkowskiej i Zielnej

marzec 1974 , Kolejka po pączki przed cukiernią przy ul. Świętokrzyskiej przy skrzyżowaniu z ul. Marszałkowską. W tle bloki przy ul. Marszałkowskiej 138 i 140.

Skomentuj zdjęcie
Mikrob
+1 głosów:1
Musiały być bardzo dobre pączki.
2019-01-17 23:34:17 (7 lat temu)
esski
+3 głosów:3
do Mikrob: Ej tam bardzo dobre, Przy ogólnym i powszechnym braku czegokolwiek, poza dziełami Lenina i octem stało się po wszystko, pączki były bardzo pożądanym w tłusty czwartek, Pączki, pączkami.. Dziś, +40 lat od epoki Edwarda nikt by tego nie dokonał czego ja doświadczyłem, Przy powszechnym braku świeżych, sztucznych także, choinek, wybrałem się z siostrą na Tęczową, do jakiejś tam hurtowni spożywczej, Jakiś tam ktoś powiedział nam na mieście, iż tylko tam można kupić poszukiwane drzewko, Kupiliśmy, gdyż tamtego dnia nic więcej nie było... kupilismy trzy.. tak trzy badyle, pierwszy wszedł na drugiego, drugi na trzeciego i mieliśmy choinkę w domu. Igły były, zapach swieżej choinki był. Te komuchy spod czerwonej szmaty prezentowały się tego dnia w telewizji pod całym niepociętym drzewkiem, a mi gul skakał.. dopieli swego skubańcy.
2019-01-18 03:37:30 (7 lat temu)
2019-01-18 07:01:01 (7 lat temu)
yani
+2 głosów:2
do cracusiac:
Przeczytaj sobie napis na transparencie z prawej strony zdjęcia, które cytujesz, może zrozumiesz...
2019-01-19 03:14:13 (7 lat temu)
do yani: Może to będzie lepsze;
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: wiadomo
2019-01-19 07:34:12 (7 lat temu)
Mikrob
+1 głosów:1
do yani: Dwie kawy i dwie w-z-tk - zestaw obowiązkowyi. Ale też istniała rzeczywistość z filmu "Sztos 2" - inny świat - wiadomo dla nielicznych. Tylko trzeba było umieć kombinować czy w ekonomi, czy w polityce. I tak zawsze się pieniądz liczył i będzie liczyć. Export-Import pączków.
2019-01-19 07:49:44 (7 lat temu)
do cracusiac: W moim domu rodzinnym się nie przelewało. Czwórka dzieci do wyzywienia i rodzice z robotniczą pensją. Ale ciast , pączków , kołaczy nawet tortów z kremem nam nigdy nie brakowało. Maka , cukier i margaryna zawsze w sklepie były. Jajka były od własnych kur. I prawie co tydzień moja kochana mama piekła rózne smakołyki. Ale ludzie byli i są wygodni. Wolą kiedyś postać w kolejce , dzis duzo wiecej zapłacić, ale miec gotowe :)
2019-01-19 07:51:37 (7 lat temu)
do fantom: No i ???
Było tak i tak, więc czym się podniecać?
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: wiadomo
2019-01-19 07:58:11 (7 lat temu)
do fantom: Propoaganda zwolenników konsumpcjonizmu ;)))
2019-01-19 07:59:30 (7 lat temu)
fantom
+2 głosów:2
do cracusiac: Raczej na oświecenie nie liczę. Jak ograniczony byłeś, taki zostaniesz...
2019-01-19 08:00:32 (7 lat temu)
do fantom: Chłopczyku, licz się ze słowami.
2019-01-19 08:09:22 (7 lat temu)
yani
+1 głosów:1
do cracusiac:
Ja tamte czasy pamiętam z autopsji, a ty znasz chyba tylko ze zdjęć propagandy sukcesu...
2019-01-19 11:50:16 (7 lat temu)
yani
+1 głosów:1
do da signa:
Nie wiem ile masz lat, ale sądzę, że nie wiesz, iż latach 60-tych jajka poza sezonem były rarytasem. W sklepach były tylko chłodnicze i wapnowane - obrzydliwe, praktycznie niejadalne. A w miastach raczej trudno chodować kury w mieszkaniu...
2019-01-19 11:58:13 (7 lat temu)
do yani: Potrafisz czytać teksty w języku polskim?
Napisałem wyraźnie;
...Było tak i tak, więc czym się podniecać?..
2019-01-19 12:19:49 (7 lat temu)
do yani: Jajka wapnowane kojarzę. Ale pączki w sklepach na pewno z wiejskich pieczone nie były :) A w wieku jestem trolejbusowym ;)
2019-01-19 13:03:16 (7 lat temu)
do da signa:
:)
2019-01-19 13:18:42 (7 lat temu)
yani
+1 głosów:1
do cracusiac:
Potrafię czytac teksty w jezyku polskim, i nie tylko...
I nie zgodzę się, że "było tak i tak". Było głównie kiepsko, a wspaniale było tylko na propagandowych zdjeciach i oficjalnych kronikach filmowych.
2019-01-19 13:23:28 (7 lat temu)
esski
+2 głosów:2
do yani: Było też wspaniale w pachnącym zachodem Pewexie oraz istniejącymi w drugiej połowie Edwarda sklepami z "cenami komercyjnymi". Sklepów za żółtymi firankami dla czerwonych szmaciarzy z publicznym dostępem z każdej ulicy/chodnika nie widziałem, pochowane były zapewne w wielu wrocławskich koszarach.
2019-01-19 13:43:45 (7 lat temu)
da signa
Na stronie od 2018 czerwiec
7 lat 10 miesięcy 3 dni
Dodane: 17 stycznia 2019, godz. 23:28:21
Autor: Grażyna Rutowska ... więcej (4746)
Rozmiar: 1488px x 1500px
8 pobrań
1414 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia da signa
Obiekty widoczne na zdjęciu
Zbudowano: 1956-59
Zlikwidowano: 2010-2019

Kompleks składał się z ośmiu pawilonów handlowo-usługowych. Do lat 70. XX wieku pawilony były własnością rzemieślników i kupców, którzy w drugiej połowie lat 50. XX w. budowali je własnym sumptem, w kolejnych latach stały się własnością m. st. Warszawa. Część pawilonów rozebrano w latach 90, XX w. w związku z budową I linii metra. W 2010 r. funkcjonowało jeszcze ok. 80 lokali, najdłużej uchował się pawilon nr 107, który został rozebrany na początku 2019 r.

Widok z 2016 r. na ostatnie ocalałe pawilony

/p>
ul. Marszałkowska
więcej zdjęć (6890)
Nazwa ulicy pochodzi od nazwy urzędu marszałka wielkiego koronnego Franciszka Bielińskiego[1], który bardzo zasłużył się osiemnastowiecznej Warszawie, a którego pałac stał przy historycznym początku ulicy, skrzyżowaniu z ul. Królewską. Fragment przy Ogrodzie Saskim przeprowadzono dopiero w okresie międzywojennym. Towarzyszyły temu duże protesty mieszkańców przeciwnych zmniejszaniu powierzchni parku, m.in. dlatego Marszałkowska w tym miejscu jest wygięta w łuk. Wytyczenie ulicy związane jest z powstaniem w latach 1766–1779 Osi Stanisławowskiej, wielkiego założenia urbanistyczno-ogrodowego Warszawy autorstwa króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, Jana Chrystiana Szucha i Fryderyka Augusta Moszyńskiego. Centrum miasta przeniosło się w okolice Marszałkowskiej z dwóch ważnych przyczyn, przede wszystkim z powodu budowy w latach 1844-1845 Dworca Wiedeńskiego przy skrzyżowaniu z Al. Jerozolimskimi. Drugą ważną kwestią była też budowa Cytadeli, po północnej stronie ówczesnego centrum, co wymusiło rozwój miasta w kierunku południowo-zachodnim. W drugiej połowie dziewiętnastego wieku, i początku dwudziestego ulica została prawie w całości zabudowana kilkupiętrowymi kamienicami, często bardzo okazałymi. Mieściło się tu wiele sklepów, restauracji, i innych punktów usługowych (w latach 30. XX wieku kilkanaście kin), ulica była bardzo ruchliwa.

W latach 1938-1939 pod numerem 134 przy skrzyżowaniu z ul. Świętokrzyską wybudowano modernistyczny gmach Centrali PKO, zniszczony w 1944 podczas powstania warszawskiego.
Straty wojenne

W czasie drugiej wojny światowej, zabudowa ta została przez Niemców w dużej mierze zniszczona.

Dewastacja rozpoczęła się we wrześniu 1939. Szczególnie ucierpiały w wyniku ostrzału artyleryjskiego i bombardowań lotniczych budynki Dworca Kolei Wiedeńskiej i znajdujące się naprzeciwko niego niewielkie kamieniczki Marszałkowska 104 i 106. Zbombardowana została też północna część ulicy, np. kamienica Marszałkowska 149, znajdująca się na rogu Próżnej, czy 153 – na rogu Królewskiej. Ruiny dworca i kilku zbombardowanych kamienic rozebrano jeszcze w czasie okupacji.

Największe zniszczenia przyniosło jednak powstanie warszawskie i zniszczenia, a zwłaszcza podpalenia dokonane po nim. Niektóre kamienice, m.in. Pinkusa Lothego (Marszałkowska 100, na rogu Al. Jerozolimskich) i Marszałkowska 50 uległy zniszczeniu w trakcie walk lub bombardowań. Pozostałe gmachy podpalono w trakcie metodycznej dewastacji miasta.

Ponadto wojna uniemożliwiła zabudowę narożnika Marszałkowskiej 135 i Świętokrzyskiej 46. Przed wojną mieścił się tam 1-piętrowy domek, który między 1938 a 1939 rozebrano pod nową – nigdy niezrealizowaną – inwestycję.

W 1945 straty ulicy szacowano – być może zawyżając je – na 80% substancji. Według serwisu warszawa1939.pl ocalały przede wszystkim najwytrzymalsze kamienice budowane tuż przed wojną: Marszałkowska 8, 18, 56. Ponadto Niemcy nie zniszczyli budynków na południowym krańcu ulicy: 1, 2, 4, 6. Obronną ręką lub z niewielkimi uszkodzeniami wyszły z wojny kamienice Marszałkowska 17, 28/30, 41, 43, 45, 58, 62, 66 i 101 (tzw. willa Marconiego). Pożar zniszczył fasady kamienic 81 i 81a. Dewastacji i wypaleniu uległy gmachy Marszałkowska 47, 69 i 71 (do drugiego piętra), 81b i 83 (do pierwszego piętra), 85 (do drugiego piętra), 95 (do piątego piętra), 124/128 (do drugiego piętra) oraz willa pod nr 141. Ciężko uszkodzony został budynek nr 19 i Kościół Zbawiciela. Stał też całkowicie zrujnowany szkielet Centrali PKO (Marszałkowska 134).

Podczas okupacji niemieckiej nazwę zmieniono na "Marschallstrasse".

W 1941 niemiecki fotograf Hans Joachim Flessing wykonał w okupowanej ale nie zniszczonej jeszcze całkowicie Warszawie dużą ilość kolorowych fotografii Agfa, które znajdują się aktualnie w niemieckich archiwach państwowych. Znaczna ilość fotografii została wykonana na ul. Marszałkowskiej i stanowi unikalną dokumentację nieistniejących już luksusowych kamienic.
Odbudowa

Po wojnie w zachowanych parterach zniszczonych budynków uruchomiono liczne sklepy i punkty handlowe m.in. w budynku nr 119 mieściła się kawiarnia Cafe Fogg prowadzona przez Mieczysława Fogga. Ulica zyskała wówczas przydomek „parterowej Marszałkowskiej”. Dużą część fasad wypalonych budynków rozebrano z nakazu Biura Odbudowy Stolicy, nie licząc się z ich rzeczywistym stanem zachowania[2].

Parterowa Marszałkowska powstała głównie dzięki prywatnym funduszom. Jednak dla władz komunistycznych ulica w przedwojennej formie była głównie symbolem kapitalizmu. Ponadto, postanowiono poszerzyć ulicę z przedwojennych 26 do 60 metrów na odcinku między Piękną a Alejami Jerozolimskimi i aż do 140 metrów między Alejami Jerozolimskimi a Królewską. Oznaczało to rozbiórkę wszystkich obiektów pod adresami nieparzystymi wyższymi niż 65, włącznie z zabytkową willą Marconiego.
W latach 1952–1954 poczyniono przygotowania pod budowę Pałacu Kultury i Nauki całkowicie zmieniając tym samym charakter tej części miasta. W 1954 poszerzono z kolei odcinek między pl. Konstytucji a Al. Jerozolimskimi. Jedynym przedwojennym budynkiem na tym odcinku ulicy po stronie nieparzystej została oficyna kamienicy nr 81, która dzięki rozbiórce frontu "wysunęła się do przodu".
W południowej części wybudowano nowy plac otoczony przez socrealistyczne budynki zwane Marszałkowską Dzielnicą Mieszkaniową. Wymagało to dalszych wyburzeń. Rozebrano zdatny do naprawy gmach nr 47, a cofnięta w głąb posesji kamienica nr 45 została zasłonięta nowym gmachem. Z budynków 43, 60 i 62 skuto część detalu. Adaptowano na potrzeby MDM kamienice 56, 58, 60 i 62, wyrównując ich wysokość (58 nadbudowano o 3 piętra, 62 obniżono o 1 piętro).
Władze czyniły utrudnienia przy odbudowie wysokich wież Kościoła Najświętszego Zbawiciela, odbudowano je dopiero w 1955.
Pierwszym nowym budynkiem zrealizowanym po wojnie był gmach Ministerstwa Hutnictwa (obecnie siedziba sądów rejonowych), zwany "żyletkowcem" architekta Marka Leykama (Marszałkowska 82). W latach 1950–1953 zabudowano socrealistycznymi kamienicami południowy odcinek Marszałkowskiej (od placu Unii Lubelskiej do Wilczej). Pod koniec lat 1950. i w latach 1960. podejmowano też próby zabudowy odcinka Marszałkowskiej między Wilczą a Alejami Jerozolimskimi architekturą nowoczesną. Wschodnia pierzeja między Świętokrzyską a Królewską powstała w latach 1954–61 według projektu „Tygrysów” (Marszałkowska 136–40).
W latach 1960–1969 zbudowano Ścianę Wschodnią – wschodnią zabudowę ulicy na odcinku od Alei Jerozolimskich do ul. Świętokrzyskiej. Wreszcie w 1972–1973 szwedzka firma Skanska zbudowała w narożniku Al. Jerozolimskich i Marszałkowskiej modernistyczny hotel Forum.
W 1970 pod Marszałkowską na osi ulicy Złotej (w tamtym czasie – Kniewskiego) przebito tunel o długości 80 m do placu Defilad oraz przejście podziemne o długości 43 m[4].
W latach 90. przy ulicy powstały dwie stacje metra – A13 Centrum i A14 Świętokrzyska. W 2006 przeprowadzono rewitalizację na odcinku od pl. Unii Lubelskiej do pl. Zbawiciela. Obecnie planowana jest budowa Muzeum Sztuki Nowoczesnej w pobliżu Pałacu Kultury i Nauki.
Do dziś niezabudowane są zachodnie (nieparzyste) odcinki ulicy między Al. Jerozolimskimi a ul. Królewską.