|
starsze nowsze oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 0 głosów | średnia głosów: 0
10 sierpnia 2019 , Ostróda, ul. Spichrzowa 6.Skomentuj zdjęcie
|
Dodane: 16 sierpnia 2019, godz. 18:05:50 Autor zdjęcia: McAron Rozmiar: 1900px x 987px Aparat: Redmi Note 5A 1 / 365sƒ / 2.2ISO 1004mm
0 pobrań 394 odsłony 0 średnia ocen Poprzednie i następne zdjęcia McAron Obiekty widoczne na zdjęciu Spichrzowa 6 więcej zdjęć (2) Zlikwidowano: ok. 2020 ul. Spichrzowa więcej zdjęć (30) Dawniej: Bahnhofquerstrasse, Waculewskiej / Wasilewskiej Waculewskiej, czyli Spichrzowa Dziś mało kto pamięta ostródzką ulicę Waculewskiej, a ci co pamiętają nie mają pojęcia kim ta Waculewska była? Przed wojną owa ulica też miała dość dziwną nazwę Bahnhofquerstrasse, co w wolnym tłumaczeniu można przełożyć na „boczną od Dworcowej” (nazwę, Bahnhofstrasse, czyli Dworcowa, nosiła dzisiejsza ulica Słowackiego). Jak obecna Spichrzowa stała się ulicą tajemniczej patronki? Prawdopodobną tego przyczynę opisał Jan Dąbrowski w powieści o ostródzkiej rzeczywistości lat powojennych, pod tytułem „Miejsce na ziemi”. Przytaczam tu nieco skrócony fragment tej książki: Któregoś dnia pod budynkiem wielkiego spichlerza stojącego na rogu ulicy od strony jeziora zatrzymał się wojskowy gazik, z którego wysiadł najpierw pracownik magistratu, za nim rosyjski żołnierz z karabinem, a na końcu młody mężczyzna w drelichowym kombinezonie niosący kubeł z farbą i pędzle. Wokół nowoprzybyłych zgromadziły się wszędobylskie dzieci. Przybyli też dwaj mężczyźni z kamienicy naprzeciwko. – Wasza ulica będzie miała nową nazwę – oznajmił uroczyście pracownik magistratu – Jej patronką będzie wielka komunistka Wanda Wasilewska. – Trzeba to uczcić – powiedział jeden z mieszkańców kamienicy. Poszedł do mieszkania i po chwili wrócił z litrową butelką samogonu, kubkiem i kilkoma kawałkami słoniny. Nalał do kubka samogon i podał go urzędnikowi. – Wypijmy za nową nazwę – zaproponował. – Czemu nie – urzędnik przechylił kubek, skrzywił się i przekąsił słoniną. Rosyjski żołnierz wypił jako następny. – A teraz pan – mieszkaniec kamienicy zwrócił się do młodego mężczyzny w drelichu, który zdążył już napisać na murze „ulica Wa...”. – Potrzymaj – mężczyzna wręczył rosyjskiemu żołnierzowi pędzel i wziął do ręki kubek z samogonem. – Żołnierz podszedł do muru z czerwonej cegły i próbował dokończyć napis. Zdążył dopisać dwie litery. Na murze widniało: „ ulica Wacu...”. – Coś ty zrobił – zdenerwował się mężczyzna w drelichu – napisałeś „si” po rosyjsku. – Mężczyzna zabrał pędzel i dokończył napis jednocześnie umieszczając pod rosyjskimi literami ich polskie odpowiedniki „si”. Na czerwonym murze duże, białe i nieco koślawe litery dumnie obwieszczały nową nazwę: „ulica Waculewskiej”. Zgromadzonym przy spichlerzu dzieciakom nazwa z dopisanymi u dołu dwiema literami nie spodobała się. Jeden z wyższych chłopaków starł z muru litery „si”. I tak już pozostało. Obecni przy pisaniu nazwy mężczyźni upili się tego dnia i zapomnieli, jak miała naprawdę nazywać się ich ulica. Nazwa przetrwała niemal dwadzieścia lat, dopóki ktoś nie odkrył pomyłki i spowodował, że wielka komunistka Wanda Wasilewska, prawa ręka Stalina doczekała się wreszcie swojej ulicy w Ostródzie. Niektórzy mieszkańcy ulicy, mieszkający tam od wielu lat mają w dowodach osobistych wpisane trzy kolejne jej nazwy: Waculewskiej, Wasilewskiej i Spichrzowa. |