6 maja w godz. 9:00 - 12:00 wystąpią przerwy w działaniu strony - nie udało się wszystkiego zrobić we wtorek, ciąg dalszy w środę.
| zapomniałem hasło | nowe konto | dodaj zdjęcie
Mapa
Nieistniejące
Komentarze Kresy Kresy + Polska Panoramy Pomoc

Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:

  • Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
  • Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
  • Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł

Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)

zdjęcie 1 zdjęcie 2 zdjęcie 3

wczytywanie danych...
proszę czekać...

17maj 1959

Wypadek miał miejsce tuż po godzinie 15 w dniu 17 maja 1959 roku. Mały Krzyś Kluba z Oleśnicy wybrał się do ZOO na wycieczkę. Był zbyt mały by przez murek wybiegu niedźwiedzi polarnych zobaczyć cokolwiek i został na nim posadzony. Zacząl się bujać w lewo i prawo naśladując zwierzęta, gdy w tym czasie niedźwiedzie zanurzyły się w fosie. W pewnym momencie jeden z nich nie mogąc doczekać się karmienia przez widzów odbił się od dna, wyskoczył i zahaczył dziecko za opuszczoną nogę. Krzyś wpadł do fosy i momentalnie poszedł na dno. Jeden z niedźwiedzi zanurkował i okaleczonego malca wyciągnął na brzeg. Ciągnięty na środek wybiegu chłopiec krzyczał by po chwili jedynie płakać. Wśród widzów i świadków był milicjant, który sięgnął po broń i wymierzył w niedźwiedzia. Nie dał jednak rady oddać strzału bojąc się zranić dziecko lub rozjuszyć któregoś z niedźwiedzi. Przy wybiegu pojawił się Edward Witkowski (mieszkaniec Wrocławia) w tym dniu zwiedzający ZOO. Szedł na Stadion Olimpijski na zużel i przypadkiem znalazł się koło całego wydarzenia. Zaczął rzucać celnie kamieniami i udało mu się odwrócic na tyle uwagę niedźwiedzi, że te puściły rannego chłopca. Z węża ogrodniczego leżącego na pobliskim trawniku, przy pomocy pozostałych uczestników zajścia szybko związał linę po której opuścił się na wybieg. W tym samym czasie milicjant wsparty o ogrodzenie mierzył z pistoletu do zwierząt. W czasie gdy Witkowski szedł po chłopca przy wybiegu pojawił się drugi funkcjonariusz i z kolegą podzielili się "celami" na wypadek ataku niedźwiedzi. Witkowskiemu udało się podnieść dziecko i zostać na linie wciągniętym przez osoby zgromadzone na górze.
Krzyś został przewieziony do szpitala gdzie operował go lekarz wojskowy dr Alfred Majchrzak i gdzie dziecko powoli wracało do zdrowia lecząc rany na głowie, klatce piersiowej i udach. Sam Edward Witkowski (ur. 1933, we Wrocławiu od 1955) nie odniósł obrażeń i został udekorowany na wniosek RN miasta Wrocławia Złotym Krzyżem Zasługi.
bonczek/hydroforgroup/2007 na podstawie Kalendarz Wroclawski 1961 art. Ryszarda Skały "Wyrwany z pazurów śmierci"

Skomentuj artykuł
Kontakt do administratorów strony Fotopolska.Eu: | Regulamin serwisu: https://fotopolska.eu/2,artykul.html
© Copyright 2012 Neo & Siloy
Kolokacja serwerów Amsnet
Ostatnio przeglądane: Kazimierz Dolny wojewódzka 19 Banachiewicz dworzec katowice Przeworsk lawendowa Przeworsk piekary Przeworsk Przeworsk Warszawa Sielce Cieszyn Cieszyn górska górska sielce grand hotel sopot Kłodkowo Kredytowa stary skansen sanok mława szkoła tysiąclecia Ciechanów Olsztyn Olsztyn wrocław wrocław Lebor Leborg Leborf Lęborg lykusen Gołdap Warszawa ul. Gdańska mrągowo