To wyjątkowe jak na lata PRL-u osiedle w Gdyni. Jego początek należy datować na lato 1956 roku kiedy to w sierpniu odbyła się narada załóg statków. Tematem wiodącym było VII Plenum KC PZPR a uczestniczyli w nim najważniejsi aparatczycy województwa gdańskiego, dygnitarze i dyrektor PLO. Wtedy właśnie poruszono spontanicznie problem mieszkaniowy wypominając rządzącym , że w Radzie Zakładowej PLO jest 1200 podań o mieszkania dla marynarzy. Kosztów budowy, odległości jakie muszą z miejsca zamieszkania pokonywać oraz porównanie standardu życia marynarzy Polskich i zza granicy. Po krytyce jakości prac spółdzielni mieszkaniowych padła propozycja przekazania marynarzom nie domów ale placów na których mogli wybudować domu. Ruszyły niebawem pierwsze prace obejmujące zasięgiem ulice Szturmanów, Armatorów, Szyprów, Cumowników, Kaprów, Sterników. Tak rodzi się osiedle potocznie nazywane „Zegarkowo” od szmuglowanych zegarków ze sprzedaży których mieli marynarze kupić – wybudować domy. Autorami tej nazwy byli gdyńscy taksówkarze. W latach sześćdziesiątych „Zegarkowo” było kolorową wizytówka miasta na tyle atrakcyjna że znalazło miejsce na pocztówkach tamtego okresu z Gdyni. Domki osiedlowe to podobne klocki z balkonami, tarasami i małym ogródkiem.` Autorem – projektantem osiedla był w latach pięćdziesiątych gdyński architekt miejski Jerzy Heidrich. Osiedla na starcie miało być nowoczesne i tanie w budowie co na tamte czasy stanowiło wyzwanie. Projekt domu na który rozpisano konkurs wygrała Politechnika Warszawska proponując dom z prefabrykatów – prefabrykowanych elementów płytowych. Strop był rusztowy oparty na czterech słupach po obwodzie i jednym słupie po środku. Ściany zewnętrzne wykonane były z kafli betonowych z fakturą z grysu płukanego. Podobne materiały i zasady budowy przyjęto kilkanaście lat później przy blokach z wielkiej płyty. Pierwsze domy otrzymują w 1957 roku marynarze i rodziny z PLO a rok – dwa później pracownicy Dalmoru. Domki liczyły 110 metrów kwadratowych. Domy były budowane na kredyt i na starcie kosztowały 135000 PLN. Oczywiście z czasem koszty budowy drożały. Kredytu na 25 lat udzielał ówczesny Bank Inwestycyjny. W „Zegarkowie” finalnie zamieszkało kilku kapitanów zaś pozostali mieszkańcy to marynarze z rodzinami
b/h/2021 na podstawie „Księżyc z Pewexu – o luksusie w PRL” Aleksandra Boćkowska