starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 8 głosów | średnia głosów: 6
Skomentuj zdjęcie
Komu ta linia przeszkadzała to ja nie wiem :-/
2020-04-25 22:55:34 (6 lat temu)
bonczek_hydroforgroup
+2 głosów:2
do Joanna Syrenka: Joanna - linie po za PKP /monopolista/ nikomu nie przeszkadzały. Po prostu stwierdzono, że jest niedochodowa /tak jakby były inne dochodowe/ i zamknięto. Jak wiele innych. Dziś powoli budzimy się wszyscy z ręką w nocniku i staramy się przez samorządy uratować co się da. Oby jak najwięcej.
2020-04-26 09:30:52 (6 lat temu)
mirekjot
+1 głosów:1
do bonczek_hydroforgroup: W swej "diagnozie" pomyliłeś się bardzo głęboko. Obecny stan komunikacji publicznej w Polsce zawdzięczamy głównie Balcerowiczowi. W latach PRLu przedsiębiorstwo PKP działało w oparciu o odrębną ustawę, w ramach której deficytowe przewozy pasażerskie, finansowano częścią zysków z przewozów towarowych (nazywało się to skrośne finansowanie). Powstałe ewentualne zyski zabierał - lub ewentualne straty uzupełniał - budżet państwa. Podobnie działało to w Polsce międzywojennej. W "nowej" Polsce Balcerowiczowi zaczęło to przeszkadzać, bowiem nie widział on różnicy w traktowaniu PKP inaczej, niż np. straganu z pietruszką. Wszystko miało się opłacać i przynosić zysk, tak jakby nie było innych form działalności gospodarczej. "Reformę" PKP rozpoczęto od likwidacji ustawy o PKP, a dalej już poszło. Zaczął się proces wygaszania popytu - czyli rozkładowe likwidowanie połączeń, brak skomunikowania na stacjach pośrednich stał się regułą, weszła dzika konkurencja prywatna. Rzecz jasna, jako najbardziej deficytowa, najpierw upadła "drewniana kolej" prowincjonalna, co zmniejszyło frekwencję na liniach głównych. To tak, jak z rzeką, której odetnie się dopływy. Problem spotęgował upadek wielu zakładów pracy, także tych rozsianych po rożnych "pipidówach". Samorządy wówczas wcale nie były zainteresowane przejęciem tego kolejowego interesu, bo zwyczajnie był to niepotrzebny im balast, zwłaszcza, że miały inne problemy (np. bezrobocie), a przy tym borykały się z brakiem środków na równie ważne cele. Konkurencja prywatna nie myślała nawet zapuszczać się w rejony pozbawione kolei, bo tam "nie szło zarobić" (vide upadek PKSu). To, że obecnie samorządy próbują coś w transporcie publicznym poprawiać, to głównie dlatego, iż to na nich spoczywa obowiązek zapewnienia komunikacji na własnym terenie, a dodatkowo rosną problemy wynikające ze wzrostu ruchu na drogach. To tak w skrócie, choć obiektywnie należy dodać, że samo PKP też popełniło "po drodze" wiele błędów, a do niektórych zostało zmuszone (podział na spółki i spółeczki).
2020-04-26 16:27:42 (6 lat temu)
bonczek_hydroforgroup
+3 głosów:3
do mirekjot: Nie gniewaj się jednak zostanę przy swoim zdaniu
2020-04-26 17:06:08 (6 lat temu)
do mirekjot: Podobnie stało się z PKS.
2020-04-26 17:08:11 (6 lat temu)
mirekjot
+1 głosów:1
do bonczek_hydroforgroup: Masz do tego prawo. Odezwałem się, ponieważ przeżywałem tę reformę PKP niejako na własnych "czterech literach", przyczyny i skutki obserwując od środka.
2020-04-26 17:26:23 (6 lat temu)
Ryszard Kumorek
+1 głosów:1
do mirekjot: I to jest dokładne i "łopatologiczne" mimo, że krótkie wyjaśnienie dla dyletantów (czytaj: niekolejarzy). Nie trzeba profesury z ekonomii, żeby to zrozumieć. A żeby to zrozumieć trzeba pracować "na kolei" i przeżyć to szczęście, czyli "reformę kolei". Wszystko w tym temacie. Mirekjot - piątka!
2020-04-26 18:48:49 (6 lat temu)
j23
Na stronie od
0 dni
Dodane: 13 marca 2020, godz. 2:39:12
Autor zdjęcia: j23
Rozmiar: 1900px x 1291px
2 pobrania
998 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia j23
Obiekty widoczne na zdjęciu
stacje
ul. Zakopiańska
więcej zdjęć (18)