starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 10 głosów | średnia głosów: 6

Polska woj. mazowieckie Warszawa Getto warszawskie

19 września 1941 , Róg ul. Nowolipki i Karmelickiej - kobieta z dziećmi i przechodnie. Zbiory ŻIN.

Skomentuj zdjęcie
vetinari
+1 głosów:1
Coś mi tam mluwi, źe podobne zjięcie juź widzialem, przynajmniej podobną kadre....
2020-07-11 13:13:29 (5 lat temu)
chrzan233
+2 głosów:2
do vetinari: Dobrze mówi:
2020-07-11 14:02:32 (5 lat temu)
Wymienione.
2020-07-11 14:49:03 (5 lat temu)
4elza
+1 głosów:1
do vetinari: Praktyka czyni mistrza...;-)
2020-07-11 14:49:28 (5 lat temu)
Ta kamienica ma swój obiekt, zupełnie zbędnym jest przypisanie do dwóch ulic, których i tak tu nie widać.
2020-07-11 15:19:29 (5 lat temu)
do 4elza: Niektóre zdjięcia mi zostają w glówie na dluźszy czas, zwlaścza kiedy jest kadr i ujęcie czymś ciekawe, interesujące....
2020-07-11 20:54:40 (5 lat temu)
4elza
+1 głosów:1
do vetinari: Taka jest rola zdjęcia, ma budzić emocje i zmuszać do przemyśleń.
2020-07-13 06:24:05 (5 lat temu)
El_Jot
+5 głosów:5
do vetinari: Kultura "obrazkowa" ma swoje wady. Mamy zdjęcia z getta, bo niemieccy żołnierze posiadali aparaty fotograficzne. Sowieccy żołnierze ich nie posiadali a nawet gdyby to NKWD i inne sowieckie służby dbały by podobne zdjęcia nie były robione. W związku z czym nie ma w świadomości świata obrazów polskich dzieci umierających z głodu na Syberii czy w Kazachstanie.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: dodany spójnik
2020-07-13 11:09:56 (5 lat temu)
vetinari
+1 głosów:1
do El_Jot: Napewno takie zdjięcia istnieją, zamknięte w archiwach, moje uwaga na temat ciekawej i interesującej kadry się toczyla naokolo inego zdjiecia, które zostalo jako dubel podmnienione

Wlaśnie to zdjiecie sklepu zegarmistrza pokazuje ciekawy moment. Getho, glód, i kobieta nadal ma nadzieje, widacz po oczach źe się niepoddala calkowitej rezignacjii.
Inaczej zdjiecia z geta z glodującymi i umierającymi ludzmi są straszne, ale niemoźna o tym zapominacz. Nienawiścz jest jedną z ludskich cech, który się ciągnie naszymy dziejami jak czerwona nitka.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: literówka ☺
2020-07-13 15:21:03 (5 lat temu)
zygmunt_ra
+2 głosów:2
do El_Jot: To są raczej względy logistyczne - w getcie można było być "przy okazji" będąc na przepustce. Na Syberię do jakiegoś łagru, ciężko byłoby wybrać się z aparatem - zrobić pakiet zdjęć - i wrócić ;-)
2020-07-13 16:09:46 (5 lat temu)
El_Jot
+1 głosów:1
do vetinari: Zdjęcia Willego Georga były zrobione 26 czerwca 1941 roku. Tuż po tym jak Niemcy zaatakowali sowietów. W tym momencie sytuacja w Getcie nie była jeszcze tak potworna jak później. Na zdjęciech Georga widać bardzo wielu uśmiechniętych ludzi. Musiał wzbudzać sympatię i dawać Żydom nadzieję, że “przecież Niemcy nie mogą być tak źli”. Ścisłą izolację getta, z karą śmierci za jego opuszczanie, i karą śmierci dla Polaków jakkolwiek pomagającym Żydom wprowadzono w listopadzie 1941. Wtedy też służba porządkowa getta ukruciła szmugiel i zaczął się szerzyć prawdziwy głód. Jedną z przyczyn dla których Hitler zamknął Żydów w gettach było szantażowanie USA by nie włączało się do wojny. Kiedy w grudniu 1941 Niemcy weszły w stan wojny z Amerykanami, trzymani jako zakładnicy Żydzi przestali być Faszystom potrzebni. W styczniu 1942 odbyła się konferencja w Wannsee, która dała początek włąściwiej zagładzie. Zdjęcia z tego okresu wyglądają już zupełnie inaczej

Wydaje mi się, że zdjęcia z getta mogą budzić różne emocje u różnych ludzi. Kiedy nie jesteś Żydem widisz na nich po prostu głodujące dzieci, co budzi przede wszystkim współczucie. Ale kiedy jesteś Żydem, widzisz głodujące żydowskie dzieci, co może budzić gniew. Podobnie jest ze zdjęciami zarąbanych siekierami polskich dzieci na Wołyniu i Podolu. U innych budzą współczucie a w wielu z nas gniew, który pcha do budowania w sobie negatywnych stereotypów o Ukraińcach.
2020-07-13 16:28:18 (5 lat temu)
zygmunt_ra
+3 głosów:3
do El_Jot: Zbrodnie - zwłaszcza na dzieciach - postrzegane są przez normalnych ludzi tak samo niezależnie od nacji, więc raczej szukasz różnic tam gdzie ich akurat nie ma.
Co do hipotezy o zakładnikach .... cóż, bracia zza Atlantyku niespecjalnie byli zainteresowani ratowaniem swoich rodaków, Ogólnie, temat jest złożony .... należałoby właściwie cofnąć się w czasie i zacząć od historii ze znanym statkiem MS "St. Louis".
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
2020-07-13 16:54:47 (5 lat temu)
vetinari
+1 głosów:1
do El_Jot: Glodnie dziecko, jest glodnym dzieckiem bez naciji. Nierpotrzebuje być źydem źe by widzieć cierpienie. I po drugie, nie faszystom, ale nacistom. Faszysmus ma swoje korzenie we Wloszech. I czlowiek jako jednoska jest normalny, czlowiek w tlumie staje sie anonimowy, i dzięky temu ma wytlumaczenie na uwolnienie swojich negatiwnych cech. Więc tą siekiere którą ucinano glowy na Ukrajinie nietrzymal czlowiek, ale uwolniona bestia ludska... To samo bylo w bylej Jugoslawi, Rwandzie itd. itp. Nacjia, ideologia, religia, strach i glupota to są naturalne startery takych ludobojstw. Nieoklamujmy sie źe jesteśmy ciwilizowani, historia nam pokazuje co potrafimy.
2020-07-13 17:06:06 (5 lat temu)
zygmunt_ra
+2 głosów:2
do vetinari: Ale to właśnie rozum (ergo "ucywilizowanie") powoduje, że jesteśmy najokrutniejszym stworzeniem na ziemi ;-)
2020-07-13 17:15:02 (5 lat temu)
El_Jot
+1 głosów:1
do vetinari: Chyba się, źle wyraziłem skoro obaj Panowie mnie nie zrozumieli. Oczywiście, że mordowanie dzieci oburza wszystkich, ale czy tak samo się zachowasz gdy ktoś morduje twoje dziecko i gdy zabijane jest dziecko obcego ci człowieka?
Słuszna uwaga by różnicować Nazizm od Faszysmu, co do reszty też nie ma między nami znaczynych różnic.
2020-07-13 17:30:18 (5 lat temu)
4elza
+2 głosów:2
do zygmunt_ra: Niestety.
Człowiek zabija z wielu powodów, ale w przeciwieństwie do zwierzęcia - najrzadziej z głodu, zapewne dlatego, że wśród zwierząt nie ma psychopatów...
2020-07-13 17:33:21 (5 lat temu)
do zygmunt_ra: Niestety, tu sie trzeba zgodzić....ciwilizacjia z czlowieka zrobila to co jest....
2020-07-13 18:18:00 (5 lat temu)
vetinari
+2 głosów:2
do El_Jot: Morderstwo pozostaje morderstwem, niepowinno być róznicowane.
Zostawme ten temat, choć ciekawy i udoskonalojący moją nauke polskiego. Takie filozofowanie jest juź dla mnie trudne do opisiwania. Choć jestem na pierwszym miejscu czlowiekem z emocjiami i uczuciem, to niezaprzecze Czecha który sie jakymś cudem znalazl na fotopolsce i jego moźliwości diskutowania są troche ograniczone ☺☺☺ pozdrawiam ahooooj
2020-07-13 18:24:08 (5 lat temu)
El_Jot
+5 głosów:5
do vetinari: W Polaku, każdy obcakrajowiec próbujący mówić w naszym języku odruchowo wzbudza sympatię. Ahoj.
2020-07-13 18:31:08 (5 lat temu)
vetinari
+4 głosów:4
do El_Jot: Waźne źe si rozumiemy, niewaźne czy jestem Czechem, czy Polakiem, waźne jest źe szukamy tego, co nas łączy i nie podziela...☺☺☺
2020-07-13 19:41:09 (5 lat temu)
El_Jot
+2 głosów:2
do vetinari: Zwrócił Pan uwagę na napis, na kartce w witrynie przy prawej krawędzi tego zdjęcia?
2020-07-13 19:46:50 (5 lat temu)
vetinari
+2 głosów:2
do El_Jot: Dziekuje, ciekawe co tam jest reklamowane ☺ I o ile wiem, malo kto mi tutaj mluwi na Pan, tak ogólnie się do siebie odzywamy swojimy nickami albo imionami. Jesteśmy jedną wielką rodziną, pozitiwnie walnietych ludzi, wiec ja mam na imie Franta, František, Franek.....vetinari....
2020-07-13 19:51:28 (5 lat temu)
El_Jot
+1 głosów:1
do vetinari: Miło mi. Jacek
Wydaje mi się, że nad napisem "Czeski" jest napis Sporting.
2020-07-13 20:07:23 (5 lat temu)
zygmunt_ra
+4 głosów:4
do El_Jot: Celna uwaga i zarazem obalająca mit o naszej rzekomej nietolerancji - rzekomo większej niż u innych nacji. Dla porównania w Niemczech czy Anglii, osoba z obcym akcentem będzie doświadczała poczucia niższości. U nas takie osoby zawsze spotykały się z ciepłym przyjęciem. Nota bene przypomniał mi się przypadek czarnoskórego powstańca warszawskiego. Przed wojną ów Murzyn grał w zespole jazzowym i hajtnął się z Polką - normalnie funkcjonował. Dla porównania w tym czasie, w USA była segregacja rasowa a w Anglii czy Belgii małe Murzyniątka pokazywano w klatkach jako ciekawostki przyrodnicze.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
2020-07-13 22:38:22 (5 lat temu)
do zygmunt_ra: Może to ciepłe przyjęcie wynika z tego, że w Niemczech czy w Anglii osób obcojęzycznych było i jest znacznie więcej niż u nas?
2020-07-13 22:40:36 (5 lat temu)
zygmunt_ra
+5 głosów:5
do Neo[EZN]: Możliwe, ale jednak na przestrzeni historii nie widać u nas takich tendencji. Wyjątek może tylko w odniesieniu do Żydów ale tutaj jednak wszystko działo się na zasadzie wzajemności. Była to wielowiekowa koegzystencja oparta na pewnej niechęci, ale jednak nie uniemożliwiającej wspólnego funkcjonowania w ramach jednej społeczności ,,, bywały okresy lepsze i gorsze, jak to w życiu. Niemniej na tle doświadczeń w innych krajach i tak nie powinni narzekać.
2020-07-13 22:50:57 (5 lat temu)
4elza
+3 głosów:3
do zygmunt_ra: Być może moja opinia zabrzmi nieco kontrowersyjnie, ale to nie jest kwestia sympatii, ale bardziej szacunku podyktowanego (paradoksalnie) strachem. Lata zaborów, a później prl-u, ugruntowały w Polakach przekonanie, że obcokrajowiec jest czymś lepszym od nas (szczęśliwszym, bogatszym, lepiej wykształconym, lepiej sytuowanym) i dlatego obecnie nasuwa się konkluzja, że w Polsce tolerancja etniczna jako wartość abstrakcyjna jest częściej deklarowana niż w innych krajach europejskich Abstrahując od naszego stosunku do Vetiego (którego bardzo lubię i podziwiam m.in. za poczucie humoru czy obiektywizm i naturalnie za znajomość języka polskiego), to daleka jednak jestem od stwierdzenia, że nasz (ciepły jak mówisz) stosunek do obcokrajowców wynika z miłości.
2020-07-14 07:14:49 (5 lat temu)
do 4elza: „Pawiem narodów byłaś i papugą” – tak Juliusz Słowacki krytykował w 1839 r. polską skłonność do naśladowania zagranicznych mód i wzorców.
2020-07-14 08:02:19 (5 lat temu)
4elza
+2 głosów:2
do cracusiac: O, to zbyt płytka interpretacja, fragment wyrwany z kontekstu, dotyczacy zachowań szlachty polskiej, imho, nie ma odniesienia do prowadzonej tu dyskusji, sorry.
2020-07-14 08:10:33 (5 lat temu)
cracusiac
+1 głosów:1
do 4elza: Wydaje mnie sie ze tak jest i w obecnych czasach.
A co do tolerancji, jest to jeden z wielu polskich mitów.
2020-07-14 08:24:00 (5 lat temu)
do cracusiac: Na szczęście każdy ma prawo do własnego zdania, w końcu w wolnym kraju żyjemy;-).
2020-07-14 08:26:37 (5 lat temu)
cracusiac
+1 głosów:1
do 4elza: I tu sie zgadzam.
2020-07-14 08:28:24 (5 lat temu)
zygmunt_ra
+5 głosów:5
do 4elza: Ale tolerancja jest czymś zupełnie różnym od miłości. Tutaj chodzi o jakąś koegzystencję z wzajemnym poszanowaniem różnych odrębności . Może temu towarzyszyć czasem niechęć, ale jednak nikt nikomu do gardeł się nie rzuca. Tylko tyle i aż tyle - dorabianie dzisiaj jakichś haseł typu "kochajmy się wszyscy" to czysta demagogia i swego rodzaju moda, być może wynikająca ze sporej podaży grantów możliwych do uzyskania w związku z działalnością "na rzecz równouprawnienia" czy przeciw jakiejś tam ...... (wpisz tu co chcesz).fobii etc.
2020-07-14 10:58:16 (5 lat temu)
do 4elza: Z opinią jest jak z d.... każdy ma swoją i oczywiście ma do tego prawo. Niemniej granicę wyznaczają takie słowa jak ignorancja i arogancja - a zatem nie chodzi o naruszanie wolności słowa a jedynie o to, czy ktoś korzystając z tej wolności będzie robił z siebie idiotę do czego oczywiście też ma prawo. Przykładów w naszym otoczeniu - wszędzie także i tu - aż za wiele ...;-)
2020-07-14 11:03:06 (5 lat temu)
Ten budynek ma swój obiekt, Tamże należy ten widok wkleić.
2020-07-14 11:07:03 (5 lat temu)
zygmunt_ra
+6 głosów:6
do cracusiac: To nie jest żaden mit - w czasach gdy w Europie szalały wojny religijne - w Polsce był spokój w tym względzie, bo w większości ludzie mieli wywalone na to, kto do czego się modli. Podobnie z tematem rasizmu, segregacji etc. - nie występował u nas nigdy na taką skalę jak w wielu "cywilizowanych krajach" a np. sodomia w Polsce nigdy nie była penalizowana w ordróżnieniu od wielu innych krajów. Niestety w świetle pedagogiki "miłości", która z tolerancją nie ma nic wspólnego, przydaje się Polakom zbiorczo cechy, których nie mają.
2020-07-14 11:07:27 (5 lat temu)
do esski : Miał nawet dwa - jeden usunąłem a zdjęcie przypisane już jak trzeba.
2020-07-14 11:10:50 (5 lat temu)
do zygmunt_ra: Komentarz został usunięty przez użytkownika
2020-07-14 11:25:40 (5 lat temu)
zygmunt_ra
+5 głosów:5
do bonczek_hydroforgroup: To jest właśnie jeden z przejawów tego o czym pisałem wyżej. Skąd Tinder czy inne portale biorą takie informacje? Właśnie od takich organizacji co walczą z czymś, co same tworzą aby uzasadniać swoje istnienie i pobór grantów.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
2020-07-14 11:50:25 (5 lat temu)
do zygmunt_ra: Komentarz został usunięty przez użytkownika
2020-07-14 11:56:43 (5 lat temu)
zygmunt_ra
+3 głosów:3
do bonczek_hydroforgroup: Acha ,,, czyli z zachowania marginesu robimy regułę. Mój kolega dostał w mordę na Wyspach Owczych od jakichś miejscowych dresiarzy. Czy wniosek z tego płynie taki, że Polacy mają nie jeździć na Wyspy Owcze?
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
2020-07-14 12:05:04 (5 lat temu)
do zygmunt_ra: Komentarz został usunięty przez użytkownika
2020-07-14 12:15:45 (5 lat temu)
bonczek_hydroforgroup
+3 głosów:3
do zygmunt_ra: Drogi adwersarzu - w temacie polskiej tolerancji pozwolę sobie pozostać przy swoim zdaniu.
2020-07-14 12:21:42 (5 lat temu)
El_Jot
+3 głosów:3
do 4elza: Nie wydaje mi się by sympatia dla obcokrajowców mówiących po Polsku była kwestia kompleksu niższości. Raczej docenieniem wysiłku człowieka, który podejmuje próbę mówienia w naszym trudnym języku. Co jest wyrazem szacunku dla nas i oznacza, że ta osoba chce być jednym z nas. Jeśli natomiast jesteś obcokrajowcem, który chce w naszym kraju zaprowadzać własne porządki gardząc tubylczym dialektem, to nie licz na szczególną sympatię przeciętnego Polaka, Ci z kompleksami we własnym kraju narzucają obce zwyczaje i mowę.
2020-07-14 12:41:16 (5 lat temu)
zygmunt_ra
+3 głosów:3
do bonczek_hydroforgroup: Nie mam zamiaru Cię do niczego przekonywać - nie bardzo tylko pokazujesz na czym opierasz swoją, tak generalną opinię. Ciekawi mnie po prostu uzasadnienie takiej tezy ,,, niestety nie doczekałem się.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
2020-07-14 12:54:54 (5 lat temu)
zygmunt_ra
+1 głosów:1
do El_Jot: Taki czynnik też nie jest bez znaczenia - jeśli jadę gdzieś i szanuję miejscowe obyczaje i w jakimś zakresie asymiluje się z miejscową ludnością - to akurat jeśli chodzi o Polskę, pod tym względem jest całkiem dobrze w porównaniu do wielu krajów.... choć oczywiście ideału nie ma.
2020-07-14 12:58:31 (5 lat temu)
do bonczek_hydroforgroup: W temacie "polskiej tolerancji." Wiceprzewodnicząca komisji wyborczej, będąca zresztą nauczycielką, w trakcie liczenia głosów "naubliżała" mi od "Katoli" ,tylko dla tego, że nie chciałem przyznać, iż kościół katolicki jest największym złem w dziejach świata. (W istocie jestem niewierzący)
2020-07-14 13:02:23 (5 lat temu)
zygmunt_ra
+4 głosów:4
do El_Jot: Symptomatyczne jest też to ze najwięcej jadu rozdają Ci którzy mają pełne usta frazesow o tolerancji
2020-07-14 15:12:38 (5 lat temu)
4elza
+2 głosów:2
Trochę nam się ta dyskusja rozbiegła;-). Dlatego pozwolę sobie rozgraniczyć wątki, które poruszamy.

Po pierwsze: zdjęcia obrazujące jakiekolwiek kataklizmy (a tym niewątpliwie jest wojna) poruszają, niezależnie od tego gdzie zostały zrobione, kogo oglądamy, kto ogląda i co przedstawiają. Nie byłoby dobrze, gdyby było inaczej. Są oczywiście dokumentem historycznym, ale powinny być też przestrogą. Masowa zagłada ludności cywilnej, ze szczególnym uwzględnieniem dzieci (dowolnej narodowości czy wyznania) nigdy nie powinna mieć miejsca, a jednak...

Po drugie: stosunek Polaków do obcokrajowców, ewoluuje podobnie jak inne aspekty naszego życia co jest naturalnym procesem rozwojowym. Nie możemy jednak generalizować, bo świadomość społeczna określona jest wieloma uwarunkowaniami (głównie środowiskowymi) o różnej strukturze, z czego bezpośrednio wynikają takie, czy inne zachowania bądź relacje. Dzisiaj większość Polaków nie odważy się głośno powiedzieć, że wszyscy Żydzi są rasowo gorsi, wszyscy Muzułmanie to terroryści, albo że kobiety są mniej wartościowe od mężczyzn. Trzeba zatem dostrzec całą złożoność postaw, odróżnić deklaracje od codziennych zachowań, bo uprzedzenia tkwią w ludziach i bywają zazwyczaj odzwierciedleniem osobistych przeżyć.

Po trzecie: inną rzeczą jest nasza admiracja dla obcokrajowca, który stara się opanować obcy język, a inną tolerancja w szerokim znaczeniu. Znajomość języka jest koniecznością w przypadku podjęcia decyzji o życiu w innym kraju i ewidentnie świadczy o poziomie komfortu bytowania na jaki dana osoba się decyduje. Ucząc się języka, uczymy się nie tylko słów, ale też ich szerszego pola znaczeniowego, również tego emocjonalnego, co jest nieodłącznym elementem komunikacji społecznej. Tolerancja natomiast, to zrozumienie i akceptacja zachowań w szerokim ich wachlarzu.

Po czwarte: Ogólnie rzecz biorąc, mechanizmy obronne, które niestety nie pozostają w części zachowań ludzkich (zwłaszcza Polaków) obojętne, mają istotny wpływ na tolerancję i nierzadko wynikają z poczucia winy, niższej samooceny, czy braku akceptacji dla siebie. To właśnie miałam na myśli mówiąc o "miłości" jako wątpliwej przesłance do poszanowania czyjejś odrębności. Zgadzam się z Tobą Zygmuncie, że słowo "miłość" którego użyłam nie jest najtrafniejsze (zastosowałam je niejako trochę skrajnie), ale u podstaw tolerancji leżą głównie uczucia, pomijając dziedzictwo genetyczne, czy kulturowe, które ją determinują. Nie podejmuję się rozważać czy mit o nietolerancji Polaków jest przeszłością, czy przeciwnie. Nie można jednak zapominać, że uprzedzenia ciągle w nas tkwią, chociaż na szczęście poglądy powoli się zmieniają. Powstaje tylko pytanie, czy będziemy tym zmianom pomagać, czy im przeszkadzać.
Ty z kolei Jacku, nie do końca właściwie mnie zrozumiałeś; nigdzie nie napisałam, że "...sympatia dla obcokrajowców mówiących po polsku wynika z kompleksu niższości...", podkreśliłam w tym poście jedynie moje uznanie dla takich osób.

Generalnie temat rzeka, ale i takie należy od czasu do czasu poruszać.
2020-07-15 06:50:07 (5 lat temu)
do vetinari: Zdjęcie, które jest obecnie, budzi we mnie większe emocje niż poprzednie (to tak poza dyskusją).
2020-07-15 06:54:00 (5 lat temu)
Wacław Grabkowski
+1 głosów:1
do zygmunt_ra: Masz rację, El Jot też. Trzymajcie się ;)
Nikołaj Karamzin kiedyś napisał, cytuję z głowy: O Polakach zawsze mówić źle, skłócać ich, tworzyć podziały, jątrzyć i siać niezgodę.
2020-07-15 09:18:32 (5 lat temu)
do El_Jot: Dziekuje, chyba trafileś.
2020-07-15 16:22:33 (5 lat temu)
El_Jot
+4 głosów:4
do 4elza: Cieszę się Elzo, że zechciałaś kontynuować tę dyskusję.

1) Całkowita zgoda. Ale...
Moje pokolenie wychowało się na filmach o oświęcimiu. W tych filmach, kiedy pokazywano stosy martwych ciał mówiono po prostu o ludziach. Od jakiegoś czasu kiedy pokazuje się obozy koncentracyjne mówi się prawie wyłącznie o Żydach. Jako dla Polaka, jest to dla mnie przykre, bo wygląda na to, że nikogo nie iteresuje, że wśród tych trupów byli także Polacy, tak jakby ich śmierć była mniej ważna.
Z prywatnych doświadczeń. Przyjeżdza znajomy z Włoch, rzeczą która go interesuje jest muzeum Polin. Ok! Oczywiście! Kiedy proponyję Muzeum Powstania Warszawskiego jakoś nie jest zainteresowany.
Albo wizyty amarykańskich prezydentów. Tramp był chyba pierwszym, który zauważył, że oprócz powstania w Getcie mieliśmy w Warszawie, jeszcze inny dramat.
Rozumiem, że nie jest “winą” Żydów iż są tak skuteczni w mówieniu światu o zagładzie swojego narodu, ale mam nadzieję, że ty zrozumiesz także, że jest mi przykro, iż wydaje się, że ani świata ani Żydów nie iteresują polskie ofiary.

2) Oczywiście. Ale..
Przeszkadza mi, że kierujesz to orędzie wyłącznie do Polaków. Konflikt między Polakami a Żydami, jak każdy konflikt nie był jednostronny. Np. Też się cieszę, że jest coraz mniej rabinów, którzy twierdzą, że goje nie mają duszy. Albo, że określenia typu sziksa czy szejgac (oznaczające gojską dziewczynę i chłopaka a wywodzące się od słowa paskudztwo) wychodzą z użycia. Chodzi mi tylko o to by widzieć całość zagadnienia a nie koncentrować się na urabianiu wyłącznie jednej strony, bo to jest po prostu nie uczciwe. Jeśli nie chcemy by ktoś kultywował obrządki typu “wieszanie Judasza”, to musimy też walczyć z “wieszaniam Hamana”.

“Dzisiaj większość Polaków nie odważy się głośno powiedzieć, że wszyscy Żydzi są rasowo gorsi”
Nigdy nie było takiej większości wśród Polaków, bo w konflikcie między Polakami a Żydami nie chodziło o “rasę” ani nawet o religię.

3) Nigdy nie twierrdziłem, że sympatia dla obcokrajowców starających się mówić po polsku jest wyrazem tolerancji. Przeczyłem tylko twojemu twierdzeniu, że ta sympatja jest wynikiem naszych kompleksów.
Co do reszty prawie zgoda z wyjątkiem definicji tolerancji.
Moim zdaniem tolerancja to rezygnacja z narzucania przemocą swojej wizji świata. Element zrozumienia nie jest tu istotny. Np. Osobiście chyba nigdy nie zrozumiem i nawet nie chcę zrozumieć, jak można fizycznie porządać drugiego faceta. Ale akceptuje fakt, że ludzie mają różne upodobania i nie będę wywoywał konfliktu ...dopóki ktoś nie będzie mi się narzucał, twierdząc, że koniecznie muszę to zrozumieć.

4)
a) Nie wiem co innego niż kompleks niższości mogą sugerować słowa “ugruntowały w Polakach przekonanie, że obcokrajowiec jest czymś lepszym od nas”.

b) Nie rozumiem, też czemu “zwłaszcza Polaków”. Czy to znaczy, że tak jak Zygmunt uważasz, że ludzie pochodzący z różnych narodów istotnie się różnią? I czemu tak konsekwentnie wmawiasz “zwłaszcza w Polaków” poczucie winy i niższą saomocenę? (o której piszesz, że nie piszesz).

c) Nie wiem czy dobrze zrozumiałem frazę “u podstaw tolerancji leżą głównie uczucia, pomijając dziedzictwo genetyczne, czy kulturowe, które ją determinują”. To znaczy żę uważasz, iż “dziedzictwo genetyczne” warunkuje rozumienie pojęć tak obstrakcyjnych jak tolerancja? Dla mnie takie twierdzenie byłoby czystym rasizmem.
2020-07-15 16:23:53 (5 lat temu)
do 4elza: Kaźde zdjięcie ujmujące jakąkolwiek tragedie jest bardzo emocialne. Dla mnie byl zawsze temat holokaustu czymś bardzo.....naturalnym. Poprostu do mojej generacji byl ten fakt ciągle "wtlukany" przez socialisticzny pogląd i kśtalcenie w szkole podstawowej itd itp. Dopiero kiedy doszlem do wieku, kiedy zaczalem rozumieć i segregować fakta, doszedlem do tej straśnej prawdy co to byl holokaust. I nie tylko holokaust....Najtrudniejsie bylo dla mnie zrozumieć to, źe ludzie którzy stworzyly obozy koncentracyjne, getha i plan masowej zaglady....byly ojcami i matkami, mialy swoje rodzinny, czytali Scgilera, Goetego, sluchali Mozarta prowadzili normalne źycie, i po wejśczu na teren swojej "pracy" sie stali bestiami w celu swojich idei....Wole być Slowianem buntownikiem niź precizijnym i poslusznym Germanem. Latwo taky naród opanować....Chociaź naród niemiecki szanuje, ich pracowitoścz byla od średnowiecza znana po calej Europie na tyle, źe ich zapraśano do wybudowania miast i wiosek na pustych terenach. Tak samo jak ich wplyw kulturalny na dzieje europejskie.
2020-07-15 16:37:54 (5 lat temu)
El_Jot
+1 głosów:1
do vetinari: Franku.
Czy związek radzecki przy całej swej etnicznej różnorodności był mniej opanowany przez stalina niż Niemcy przez hitlera? Czy “germańscy” mordercy kierowani przez hitlera byli bardziej skuteczni niż wielonarodowa ekipa zabójców stalina? Czy słowiańscy albo żydowscy funkcjonariusze porzucający więźniów na bezludnych wyspach by tam pożerali się nawzajem z głodu byli lepsi o niemieckich komendantów obozów?
2020-07-15 17:58:19 (5 lat temu)
vetinari
+1 głosów:1
do El_Jot: No wlaśnie, Stalin niebyl Rosijanem ☺ Ale powiem tak, gdzieś czytalem, źe Rosija jest stan umyslu.... Niebylem konkretny, jesteśmy Slowianami zachodnimy. Rosija prześla z cięźkiego i zacofanego feudalizmu do brutalnej industrialnej epoky budowy socializmu w tym najgorszym wydaniu. Wlaśnie wczoraj obchodzila Francia swoje narodowe święto, podbicie Bastily i Rewoluciji Francuzkiej ...caly świat to święto odbiera jako zwycieźstwo idealów nad monarchią despoticką...i jakoś sią zapomnialo na teror jakobiński, i zdrade napoleona i jego walky napoleońskie.....I rewolucjia w Rosii jest obecnie podawana tylko jako terorr i mordowanie. To źe ludzie zlikwidowali średniowieczny system wladzy jest jakoś zapominane. Rosia jest wielka, Car jest daleko....☺☺☺ To placilo w Rosiji podczas epoky feudalnej, i podczas epoky wielkiego Putina...
2020-07-15 18:28:02 (5 lat temu)
mirekjot
+4 głosów:4
Ja tak na marginesie - z tolerancją to niezupełnie tak - tolerancja to nie akceptacja, a jedynie zgoda na funkcjonowanie odmienności w naszym otoczeniu. Innymi słowy - dopuszczam istnienie np. poglądu odmiennego od mojego, ale się z nim nie zgadzam. Do akceptacji droga jeszcze daleka :)
2020-07-15 23:02:05 (5 lat temu)
zygmunt_ra
+2 głosów:2
do mirekjot: Jest jak mówisz ...bo niestety w ostatnich latach słowo "tolerancja" mocno się zdeformowało i jest w różnych dyskursach utożsamiane z "akceptacją" - to z kolei powoduje całą masę nieporozumień i na końcu lament ze strony rzekomych ofiar "nietolerancji".
2020-07-15 23:17:56 (5 lat temu)
zygmunt_ra
+5 głosów:5
do El_Jot: Jedna uwaga - bo nie chcę być źle zrozumiany - o tych różnicach między nacjami nie pisałem w kontekście wartościującym, ale po prostu skonstatowałem rzeczywistość. Słowo "rasizm" jest wyraźnie powiązane z postulatem wyższości jakiejś rasy nad inną. Ja mówię tylko o różnicach, które obserwuję czytając historię, czy śledząc to co się dzieje na świecie. Nota bene wychodzi mi, że na dzień dzisiejszy największymi rasistami obecnie są Żydzi i Murzyni z USA (nie wiedzieć czemu zwani Afroamerykanami) ;-)
2020-07-15 23:27:06 (5 lat temu)
do El_Jot: A ja nie bardzo, bo nie wiem czy podołam, moja wiedza w tym zakresie jest być może zbyt mała, ale na uczuciach mogę polegać;-)

Również mam znajomych za granicą, przyjaciółkę w Kalifornii i kolegę w Hiszpanii, byli w Polsce kilkakrotnie i nigdy żadne z nich nie wyraziło zainteresowania oglądaniem obozu w Oświęcimiu, pomimo że taka propozycja padła. Kraków, Ujazd, Moszna, Chęciny, Tokarnia, Kazimierz Dolny, etc - jak najbardziej, obóz - nie. Ludzie, zwłaszcza młodsi, nie są na ogół zainteresowani martyrologią, bo to zmusza do myślenia, wymaga zaangażowania (o wiedzy jakiejkolwiek nie wspomnę) i mam świadomość, przypuszczam chyba jak większość, że pojęcia związane z wojną (ludobójstwem) będą dewaluować. Za pięćdziesiąt lat mogą być mocno zniekształcone.

Pamiętaj, że ludzie zawsze będą mieć tendencję do jednopłaszczyznowego spojrzenia na dowolną sytuację. Obiektywizm wymaga przede wszystkim konkretnej wiedzy, umiejętności analizy faktów, wyciągania wniosków, a społeczeństwo (daleka jestem od generalizowania) raczej takimi nie dysponuje.

Owszem, żeby okazać akceptację dla odmienności, element zrozumienia jest istotny. U podstaw zgody na wyznawanie i głoszenie poglądów, z którymi się nie zgadzamy, czy na praktykowanie sposobu życia, którego nie aprobujemy, a tym samym zgody na to, aby zbiorowość, której jesteśmy członkami, była wewnętrznie zróżnicowana pod istotnymi dla nas względami, leży wiedza, a w konsekwencji - zrozumienie. Co do homoseksualizmu, o którym napomknąłeś, uważam że jest chorobą wymagającą leczenia (stąd zrozumienie), a nie legalizacji i staram się żyć obok, bez specjalnych emocji, pomimo że nie akceptuję np związku dwóch kobiet wychowujących dziecko.

Tak, uważam, że ludzie pochodzący z różnych narodów się różnią (autopsja nie teoria).

Napisałam "głównie" uczucia, co nie jest synonimem "wyłącznie".

Naukowy rasizm wywodzi swoje hipotezy z antropologii, antropometrii, kraniometrii i innych,które są podstawą informacji na temat zróżnicowania ras ludzkich. Nie chcę wywoływać burzy mózgów i niepotrzebnych emocji, ale krótko mówiąc - ludzie się różnią między sobą już na etapie poczęcia, dlatego tolerancja (jak i inne poglądy) może mieć podstawy w dziedzictwie genetycznym.

Miłego dnia :-).
2020-07-16 06:20:28 (5 lat temu)
do vetinari: Gdyby się tak bardziej zastanowić, to wszystko co nas otacza można nazwać "stanem umysłu", chociaż jak najbardziej - wiem co masz na myśli.
2020-07-16 06:22:27 (5 lat temu)
4elza
+1 głosów:1
do zygmunt_ra: Generalizowanie jest cechą ludzi prostych.
2020-07-16 06:24:12 (5 lat temu)
do vetinari: Veti, dodam jeszcze: szacun dla Ciebie, za udział w tej dyskusji:-). Obcokrajowcy, których znam nigdy nie podjęliby takiego wyzwania.
2020-07-16 06:31:09 (5 lat temu)
Dana
+5 głosów:5
Zastanawiam się, czy FP jest trybuną do wygłaszania poglądów politycznych czy społecznych.Obszerność powyższych komentarzy jak najbardziej na to wskazuje. Chyba czas, by to zakończyć ,
2020-07-16 07:08:33 (5 lat temu)
cracusiac
+1 głosów:1
Ciekawa wymiana pogladów, z jedną teza nie mogę się zgodzić, homoseksualiym nie jest choroba, tylko jest to uwarunkowanie genetycznie i nie da się tego leczyć.
2020-07-16 07:18:40 (5 lat temu)
4elza
+2 głosów:2
do Dana : Wymiana poglądów jest jedną z form komunikacji interpersonalnej i dopóki nikogo nie obraża, nie dyskryminuje i nie lekceważy, powinna także mieć mieć miejsce na forum społecznościowym.
2020-07-16 07:19:53 (5 lat temu)
4elza
+3 głosów:3
do cracusiac: Epizod z dziejów współczesnej psychiatrii uzyskał legendarny status. W korespondencyjnym głosowaniu z roku 1974 członkowie Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego (APA) przegłosowali - niewielkim marginesem głosów usunięcie homoseksualizmu z katalogu zaburzeń/ chorób psychicznych. Głosowanie poprzedzone było szalonym i brutalnym lobbingiem: spotkania stowarzyszenia były szturmowane przez aktywistów GayLLb. Podczas kongresu przemówił zakryty kapturem "Dr Anonymous", który zadeklarował, że jest gejem i zakomunikował, że ponad 200 innych członków APA też jest gejami, w ten sposób niejako grożąc ich ujawnieniem.
Gdy próbuje się stosować zasady demokracji do orzekania o faktach naukowych dochodzi do takich absurdów jak ogłoszenie np ślimaka rybą lądową, a banana warzywem.
2020-07-16 07:43:42 (5 lat temu)
mamik
+4 głosów:4
§32. Komentarz zdjęcia i innego materiału powinien być merytoryczny, wnosząc istotne treści, mające na celu poszerzenie wiedzy innych użytkowników. Komentarz może być sformułowany w formie pytania. Należy unikać komentarzy rozmijających się z zawartością komentowanego zdjęcia lub innych materiałów.
2020-07-16 09:21:57 (5 lat temu)
zygmunt_ra
+3 głosów:3
do 4elza: Pełna zgoda - okoliczności tego "sympozjum" są co najmniej kontrowersyjne a "demokratycznie" - jak mówisz - można przegłosować wszystko. Nadto, choroba i zaburzenia to jednak nie to samo i jeszcze co z homoseksualistami, którzy stali się nimi na skutek okoliczności zewnętrznych (uwarunkowania rodzinno-społeczne, presja, moda etc.) a są takie przypadki. Ponadto w myśl najnowszych teorii, to człowiek niby sam ma decydować o swojej tożsamości w tym temacie ;-) - więc dochodzimy tu do jakichś wewnętrznych sprzeczności ;-) ... co mnie zresztą akurat nie dziwi.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: uzup.
2020-07-16 12:41:53 (5 lat temu)
zygmunt_ra
+2 głosów:2
do 4elza: Niestety - w temacie wymiany poglądów - nie ma pełnego zrozumienia dla faktu, iż FP jest jakąś jednak społecznością i czasem może zaistnieć taka potrzeba, zwłaszcza że nie jest to nagminne a pewne zdjęcia niejako prowkują do zabrania głosu na jakiś temat. Również tak jak Ty nie rozumiem nadgorliwości w tym temacie i głosów o zamknięciu dyskusji ... a spotykałem się z tym wiele razy. Padł nawet argument, że zbyt trzeba dużo przewijać myszką. Ja np. mam tak, że jak coś mnie nie interesuje, po prostu nie czytam i omijam.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
2020-07-16 12:53:36 (5 lat temu)
El_Jot
+4 głosów:4
do mamik: Mamiku. Czemu ci tak przeszkadza, że sobie trochę podyskutujemy. Nie jesteśmy maszynkami do opisywania zdjęć. Potrzebujemy głębszych relacji.
2020-07-16 13:42:19 (5 lat temu)
do 4elza: Rozumiem i cenię wartość uczuć. Ale jak zwykle ale :)
Uczucia bydyjemy na podstawie emocji. Stworzyliśmy całe działy wiedzy o tym jak manipulować cudzymi a jednocześnie nie potrafimy opanować własnych. Serce za którym nie nądąża głowa może być niebezpieczną
bronią w rękach manipulatorów.

Problem tkwi w tym, że obraz wojny już teraz jest mocno zniekształcony. Prawie wymarło pokolenie, które jej doświadczyło. Jeśli pozwolimy młodym zapomnieć do czego zdolny jest człowiek, to może się zdarzyć, że w imię budowania “lepszego świata” zaczną powtarzać stare błędy. Niebezpieczne nie są, te czy inne idee, religie czy poglądy ale redykalizm ich wyznawców.

Staram się pamiętać, że z natury rzeczy skazani jesteśmy na subiektywizm. Ty, Franek i Zygmunt też pewnie się staracie. Więc razem mamy szansę stworzyć zalążek jakiejś społeczności, która potrafi przeanalizować problemy jeśli nawt nie całkiem obiektywnie to przynajmniej pod różnym kątem widzenia. Czym więcej tych punktów widzenie tym lepiej, pod warunkiem, że będziemy w stanie je uzgodnić i wysnuć z nich wspólne wnioski.

Co do akceptacji odmienności dalej się nie zgadzamy. Mnie wystarcza wiedza, że nie jestem w stanie wszystkiego pojąć. Nauka jaką dysponujemy nie jest w stanie, dać nam zazwyczaj ostatecznych jednoznacznych odpowiedzi. Jest tylko aktualnym stanem wiedzy, która za moment może się zmienić. Kiedyś twój pogląd, że homoseksualizm jest chorobą, był dominującym poglądem także wśród naukowców. Teraz większość z nich twierdzi inaczej. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć co powiedzą nam w przyszłości. Np. Może odkryją, że rozpowszechnianie się zachowań homoseksualnych jest sposobem w jaki natura radzi sobie z nadmiernym przyrostem naszego gatunku?
Dla mnie granicą tolerancji jest krzywda osób trzecich. Czy bycie wychowywanym przez dwie osoby tej samej płci jest krzywdą? Wydaje się, że trochę może być, bo odbiera dziecku możność przyswojenia sobie zasad funkcjonowania w związku opartm na podstawowej różnorodności jaką jest różnica płci.

Nie twierdzę, że ludzie pochodzącycy z różnych narodów się nie różnią, tylko, że te różnice są dość powierzchowne. Na poziomie podstawowych (atawistycznych) zachowań czy motywacji jesteśmy podobni, więc jeśli tylko chcemy możemy zrozumieć innych, analizując co sami byśmy zrobili w jakiejś sytuacji będąc na ich miejscu.

Tego co piszesz o wpływie różnic antropologicznych na poglądy zupełnie nie rozumiem.
Mimo różnej bydowy czaszek wciąż pozostajemy jednym gatunkiem a jeśli nawet są jakieś drobne statystyczne różnice w zdolnościach np do myślenia abstrakcyjnego to wynikają raczej z jakichś trwałych zachowań kulturowych niż naszej biologii.

Miłego dnia.
2020-07-16 13:42:52 (5 lat temu)
yani
+1 głosów:1
Dopisałem do getta.
2021-06-27 10:51:13 (4 lata temu)
Jakikolwiek konflikt zbrojny jest rozpętać łatwo ale skutki ciągną się latami.
2021-06-27 15:40:06 (4 lata temu)
yani
+1 głosów:1
Długa dyskusja na ciekawe tematy, ale zdjęcie źle przypisane.
To nie Nowolipki 20 - Karmelicka 22, a Nowolipki 17 - Karmelicka 20a.

2023-07-31 16:27:15 (2 lata temu)
yani
+1 głosów:1
Skorygowałem przypisanie.
2023-07-31 16:30:11 (2 lata temu)
4elza
+1 głosów:1
do yani: Dzięki.
2023-08-01 06:27:38 (2 lata temu)
4elza
Na stronie od 2019 luty
7 lat 3 miesiące 4 dni
Dodane: 11 lipca 2020, godz. 7:21:34
Źródło: inne
Autor: Heinrich Jöst ... więcej (60)
Rozmiar: 1086px x 1100px
9 pobrań
1557 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia 4elza
Obiekty widoczne na zdjęciu
Getto warszawskie
więcej zdjęć (690)
Zbudowano: 1940
Zlikwidowano: 1943
Getto warszawskie – getto dla ludności żydowskiej w Warszawie zorganizowane przez okupacyjne władze hitlerowskie w czasach II wojny światowej.


Do dzisiaj zachowały się prawdopodobnie tylko dwa krótkie kawałki muru getta. Znajdują się one w podwórku – pomiędzy posesjami przy ul. Siennej 55 i Złotej 62. Na ulicy Waliców zachował się fragment ściany dawnego budynku browaru (Waliców 11a), który był domem granicznym getta.

Powstanie getta
Getto warszawskie zostało utworzone przez okupacyjne władze hitlerowskie 12 października 1940. W tym dniu szef dystryktu Fischer podpisał oficjalne zarządzenie o utworzeniu getta wraz z załącznikiem wymieniającym ulice graniczne "dzielnicy żydowskiej".

Teren getta w Warszawie
Getto powstało na wydzielonym, otoczonym murem od reszty miasta terenie o powierzchni ok. 2,6 km². Granice getta w pierwszym okresie przebiegały ulicami: Wielka (obecnie miejsce po niej zajęte jest przez Pałac Kultury i Nauki), Bagno, pl. Grzybowski, Rynkowa, Zimna, Elektoralna, pl. Bankowy, Tłomackie (obecnie odcinek al. "Solidarności"), Przejazd, Ogród Krasińskich, Freta, Sapieżyńska, Konwiktorska, Stawki, Okopowa, Towarowa, Srebrna i Złota. Później obszar getta był pomniejszany.

Dzielnica dzieliła się na tzw. duże i małe getto. Jedynym ich połączeniem był wąski przesmyk skrzyżowania Żelaznej z Chłodną. Od momentu utworzenia granicy getta środkiem ul. Żelaznej duże i małe getto łączył drewniany wiadukt (uruchomiony 26 stycznia 1942, według innych źródeł 16 lutego 1942 lub 26 kwietnia 1942) przeprowadzony nad ulicą Chłodną wzdłuż Żelaznej. Wysoka na dwa piętra konstrukcja, do której z każdej strony prowadziły pięćdziesięciostopniowe schody, była największą z czterech pieszych przepraw mostowych, jakie powstały na terenie getta. Żydzi nazwali to przejście "Mostem Westchnień". Ruch kołowy pomiędzy dużym a małym gettem odbywał się wąskim pasem wschodniej jezdni Żelaznej. Komunikację na skrzyżowaniu z Chłodną regulowały dwie bramy otwierane przemiennie tak, aby raz puścić jadących pomiędzy dwoma częściami getta a raz ruch "aryjski" ulicą Chłodną. Miejsce to, ze względu na wielki ruch i ciasnotę wąskiego przesmyku nazywano "Dardanelami" lub (ze względu na bestialstwo wart niemieckich i SS-manów z narożnej Nordwache) "Scyllą i Charybdą".

Warunki życia w getcie
W styczniu 1941 roku zamknięto w nim ok. 400 tys. Żydów. Maksymalną liczbę ludności – ok. 460 tys. osiągnęło getto w marcu 1941. W getcie panowały bardzo ciężkie warunki życia[1] oraz terror. Śmiertelność była bardzo wysoka. Tylko w okresie od zamknięcia dzielnicy żydowskiej w październiku 1940 roku do połowy 1942 roku zginęła 1/4 mieszkańców getta.

Czarną sławą zapisała się ulica Karmelicka o niezwykłym natłoku ruchu pieszego i kołowego, nazywana przez mieszkańców getta "Gibraltarem" lub "Wąwozem Śmierci". Tędy codziennie przemieszczały się samochody SS do więzienia na Pawiaku i z Pawiaka do Alei Szucha, tu Niemcy maltretowali przechodzących Żydów, a nawet strzelali do nich na oślep.

Akcje likwidacyjne
Pierwszą wielką akcję likwidacyjną getta rozpoczęto 22 lipca 1942. Zamknięto małe getto, wywożąc liczne transporty do obozów zagłady, głównie Treblinki. Do końca 1942 roku wywieziono ok. 300 000 mieszkańców getta.Na terenie getta 9 sierpnia wymordowano około 3 tysięcy Żydów.

Miejsce wywózki z getta nazywało się Umschlagplatz (plac przeładunkowy, służył pierwotnie do przeładowywania towarów przywożonych ze strony "aryjskiej" na środki transportowe getta) i mieściło przy dzisiejszej ulicy Stawki (u zbiegu z Dziką). Był to dość spory placyk przy bocznicy kolejowej. Aktualnie znajduje się tam Pomnik Umschlagplatz.

Po zakończeniu "akcji likwidacyjnej" teren dotychczasowego getta na południe od Leszna został włączony do "aryjskiej" części Warszawy. Na północ od ul. Leszno przeplatały się ze sobą tzw. tereny dzikie (gdzie nikt nie mógł mieszkać i poruszać się) oraz porozrzucane tereny getta szczątkowego – oddzielone od siebie kwartały budynków, w których mogli zamieszkać pozostali jeszcze w Warszawie Żydzi (było ich około 50-65 tysięcy), pracujący w tzw. szopach, czyli zakładach produkcyjnych na rzecz Niemiec (szop Hallmanna, szop Hoffmana, szop Oschmann-Leszczyński, szop Roehricha, szop szczotkarzy, szop Fritza Schultza, szop Karla Georga Schultza, szop Schillinga, szop Toebbensa, garbarnia Weiglego).

Do kolejnej akcji wysiedleńczej doszło w dniach 18-22 stycznia 1943 na rozkaz H. Himmlera, który w dniu 9 stycznia 1943 dokonał osobistej inspekcji terenów getta. Wywieziono wtedy do Treblinki około 6 tysięcy Żydów. Styczniowa akcja wywózki Żydów doprowadziła do pierwszego oporu. Bojowcy Mordechaja Anielewicza zaatakowali zbrojnie Niemców prowadzących kolumnę Żydów na Umschlagplatz. Do tego pierwszego starcia doszło na rogu ul. Niskiej i Zamenhofa.

ul. Karmelicka
więcej zdjęć (146)
Ulica Karmelicka została wytyczona około roku 1750 w miejsce starszej uliczki, skasowanej w związku z budową klasztoru Karmelitów Trzewiczkowych przy kościele pw. Narodzenia NMP. Już w roku 1762 południową stronę ulicy zajmowały ogrody należące do karmelitów, zaś około roku 1796 powstał budynek klasztoru. Przy północnej stronie ulicy u zbiegu z ul. Leszno (obecnie nosi ona w tym miejscu nazwę Al. Solidarności) wznosiły się dwa dworki, za nimi w kierunku nie istniejącej dziś ulicy Mylnej ciągnął się ogród o regularnych kwaterach, poprzedzony murowanym przyulicznym domem. Na tyłach owego domu znajdowała się niewielka posesja należąca do Starej Warszawy, na której biły źródła z których czerpano wodę do cystern, przekazywaną następnie drewnianym wodociągiem na Rynek Starego Miasta. Posesją narożną u zbiegu z Mylną zarządzali wspólnie luteranie i kalwini; od roku 1736 mieścił się tam przytułek dla ubogich chorych, wraz z cmentarzem ewangelickim założonym wraz z jurydyką Leszno w roku 1648. W roku 1807 po wyroku sądu sporny grunt podzielono pomiędzy oba protestanckie kościoły: luteranie otrzymali większość terenów dawnego cmentarza oraz szpital, rozbudowany w latach 1835-37 według projektu którego autorem był Adolf Schuch. Pierwsze kamienice pojawiły się przy Karmelickiej dopiero w latach dwudziestych XIX wieku w okolicy skrzyżowania z ówczesną ul. Leszno; w roku 1863 Karmelicka została przedłużona aż do ul. Dzielnej, i już W ciągu pierwszego roku swego istnienia nowy odcinek ulicy został zabudowany pięcioma dwupiętrowymi kamiecami. W końcu XIX wieku przy Karmelickiej powstawały już wyłącznie trzy i czteropiętrowe domy; jednak niezabudowanych gruntów było już bardzo mało. W roku 1899 istniał plan przedłużenia Karmelickiej i połączenia jej z Nowokarmelicką, później – Ksawerego Druckiego-Lubeckiego (obecnie jest to fragment Al. Jana Pawła II), za pośrednictwem biegnącej przy Pawiaku nieistniejącej już ulicy Więziennej, jednak zamysłu tego ostatecznie nie zrealizowano. W roku 1908 karmelicką pojechał elektryczny tramwaj linii 19; początkowo jego trasa wiodła z Placu Zbawiciela do pętli znajdującej się u zbiegu Gęsiej (obecnie ul.Anielewicza) i Dzikiej, noszącej dziś miano ul. Zamenhofa. Po roku 1915 linię wydłużono aż do ul. Powązkowskiej, lecz sama ulica nie zmieniła się znacząco. Dwukrotnie planowano rozbudowę Szpitala Ewangelickiego: w roku 1935 według projektu Remigiusza Ostoi-Chodkowskiego, oraz w roku 1937 według planów Józefa Szanajcy i Bohdana Lacherta; ostatecznie jednak do nadbudowy gmachu nie doszło. W roku 1939 ulica nie odniosła poważnych zniszczeń; w roku 1940 znalazła się w obrębie getta, do którego nie włączono jedynie Szpitala Ewangelickiego. W roku 1942 wyłączono z getta parzystą stronę Karmelickiej, jednak strona przeciwna wciąż wchodziła w skład tzw. shopów, czyli fabryk zatrudniających Żydów. Owi żydowscy pracownicy wzięli zresztą udział w powstaniu w getcie warszawskim, które wybuchło w wigilię żydowskiego święta Paschy, 19 kwietnia 1943. W odwecie za atak na kolumnę hitlerowskich pojazdów na ul. Leszno i powstanie Niemcy spalili i zburzyli niemal całą zabudowę shopów i ulicy Karmelickiej; ocalały jedynie Kościół pw. Narodzenia NMP i budynek Szpitala Ewangelickiego, zniszczonego w roku 1944 podczas powstania warszawskiego. Ostatnie ruiny dawnej zabudowy ulicy rozebrano w roku 1948 podczas budowy osiedla Muranów, zaprojektowanego przez Bohdana Lacherta. Jednocześnie przesunięto bieg ulicy o kilkanaście metrów, skasowano jej początkowy odcinek oraz wydłużono do ul. Stawki.

Wikipedia