Przekład tekstu z pisemka "Der Wanderer im Riesengebirge", styczeń 1884 r.
Kamienna Góra jest jednym z najbardziej zapadających w pamięć miast na Śląsku; prawie wszystkie epoki patriotycznej historii odcisnęły tu swoje piętno, bardziej niż w większości innych miast naszego regionu. Już sama nazwa wskazuje (Landes Hut - Krajowa Straż), że miasto to miało stanowić ochronę tego górzystego obszaru, co może wynikać również z jego strategicznego położenia u wylotu głównej przełęczy z Czech, z Trautenau - Trutnova przez Gabersdorf - Libeč. Z tego powodu miejsce to zostało ufortyfikowane w 1292 roku, kiedy było jeszcze wsią i zostało podniesione do statusu miasta (Weichbild) okręgowego na prawie niemieckim, przywilejem księcia Bolka ze Świdnicy w dniu 21 października 1334 roku. Fortyfikacja ta składała się z wysokiego na 15 do 20 stóp muru otaczającego wewnętrzne miasto i dwóch fos. Dwie główne bramy były chronione przez dwie wieże obronne. Pomiędzy nimi znajdowały się dwie furty wypadowe po obu stronach. Pozostałości tego muru można znaleźć do dziś. W miejscu wypełnionych rowów znajdują się obecnie przyjazne ogrody i promenady.
W 1314 r. król czeski Jan najechał Śląsk, oblegał Świdnicę, ale został odparty i cofnął się przez granicę, pozostawiając jednak garnizon w zdobytej wcześniej Kamiennej Górze. Książę Bolko, który naturalnie był bardzo zainteresowany odzyskaniem tego miejsca w swoje ręce, przeprowadził to za pomocą następującego podstępu: Wyszedł ze Świdnicy ze swoimi wojownikami, rozbił obóz za wzgórzami, pół mili od miasta, zlecił wykonanie kilku dużych drewnianych skrzyń z łatwo otwieranymi drzwiami, umieścił je na wozach drabiniastych, a następnie przykrył sianem, tak że do złudzenia przypominały załadowane sianem wozy. Wozy te, w których skrzyniach ukryci byli uzbrojeni ludzie, następnie pojechały w kierunku miasta. Czesi nie podejrzewając niczego złego, wpuścili wozy przez Dolną Wieżę. Kiedy dotarli na miejsce, wojownicy nagle wyskoczyli ze skrzyń, strażnicy bramy zostali wycięci, a książę Bolko spokojnie podążał za nimi, a następnie wszedł przez otwartą bramę i tym samym odzyskali Kamienną Górę. - Któż nie myśli o Troi?
Podczas wojny husyckiej Landeshut, jako miasto graniczne, było prawdopodobnie jednym z najbardziej narażonych na atak tych dzikich hord, ale nie były one w stanie go podbić. W dniu 21 lipca 1426 r. silna armia tych Czechów otoczyła miasto, ale odważni obywatele bronili swoich murów niezachwianie i odparli kilka szturmów z rozlewem krwi. Ponieważ husyci nie byli w stanie przejąć grodu, które składało się prawie w całości z drewnianych domów, próbowali podpalić miasto, wrzucając do niego ogień, co częściowo im się udało. Ale mieszkańcy stali mocno na murach, a dzielne kobiety i dziewczęta ugasiły ogień. Kamienna Góra miała zatem tyle samo powodów, aby upamiętnić ten dzień chwały, co Bernau (?) w poprzednim roku. Ponieważ husyci nie byli w stanie podbić Kamiennej Góry, przenieśli się do oddalonego o milę klasztoru w Krzeszowie i wymordowali tam wszystkich mnichów, w liczbie 40.
Wojna trzydziestoletnia bardzo mocno dotknęła Kamienną G.; została ona splądrowana 27 razy przez wrogów i przyjaciół, a w większości dwukrotnie spalona. Po zakończonej wojnie miasto było prawie zdewastowane i mieszkało tu zaledwie 60 rodzin. W drugiej wojnie śląskiej generał von Winterfeld z 2000 ludzi piechoty i 10 szwadronami pokonał austriacki korpus 7000 ludzi pod dowództwem generała Nadasdy 23 maja 1745 r. na polach w pobliżu Kamiennej G., a następnie ścigał wroga przez Reichhennersdorf – Przedwojów przez granicę, tracąc przy tym 600 ludzi.
Fryderyk Wielki często odwiedzał miasto i to właśnie tutaj zainaugurował pierwszą artylerię konną 1 maja 1759 roku. Król doskonale zdawał sobie sprawę ze strategicznego położenia Kamiennej G.; kazał ufortyfikować okoliczne góry okopami, z których większość jest widoczna do dziś. Wojna siedmioletnia szczególnie mocno dotknęła Kamienną Górę. Z rozkazu króla, generał piechoty von Fouque zajął okopy na wzgórzach wokół miasta z 10 000 ludzi i został zaatakowany przez austriackiego generała Laudona z 32 000 ludzi 23 czerwca 1760 roku. Fouque bronił swojej pozycji z prawdziwym pruskim heroizmem przeciwko trzykrotnej przewadze, ale po ośmiu godzinach walki cały jego korpus został prawie zniszczony. W swoich dziełach Fryderyk Wielki wysoko ocenia bohaterską obronę naszych gór i wyraźnie porównuje tę bitwę z bitwą Greków pod Termopilami. Tak więc w Kamiennej Górze znajdują się pruskie Termopile.
Po zakończeniu bitwy wróg splądrował miasto w straszliwy sposób, zabijając 13 osób i poważnie maltretując ponad 200. Wkrótce potem Fryderyk przekazał 100 000 talarów do podziału między splądrowanych, a także zlecił budowę kilku domów na swój koszt. Kilka miejsc tej bitwy zostało w ostatnich latach oznaczonych pomnikami, które nadal będą opowiadać o niej potomnym swoim kamiennym językiem. Tak więc na polu między miastem a lasem miejskim, gdzie majorzy von Wachholz i von Wobershow zginęli bohaterską śmiercią, na górze w pobliżu Przedwojowa, gdzie major von Koschembahr osunął się śmiertelnie ranny, na wzgórzu przy drodze do Boguszowa, gdzie batalion von Mosel bohatersko bronił się tak długo, na Göbelberg – Górze Sanatoryjnej w pobliżu Czadrowa Dolnego, gdzie batalion grenadierów Wobershow tak dzielnie się bronił. Kamienna tablica została przymocowana do skały na Kościelnej Górze z napisem "Pruskie Termopile 23 czerwca 1760 roku".
W wojnie 1806/7 Kamienna Góra była kilkakrotnie okupowana przez wroga. W 1813 r., po bitwie pod Budziszynem, główna armia rosyjska wycofała się pod dowództwem generała kawalerii von Wittgensteina do Kamiennej Góry i obozowała od Janiszowa do Dębrznika podczas rozejmu. Były to 1, 2 i 8 korpus piechoty, 2 korpus kawalerii i 8 pułków kozackich. 10 sierpnia 1813 r. król Prus Fryderyk Wilhelm III i cesarz Rosji Aleksander I przybyli tu ze swoją świtą i zorganizowali inspekcję wojskową. Usadowili się na wzgórzu za Kreppelhof - Grodztwem, które dwa lata temu zostało upamiętnione o wysokości 16-stóp pomnikiem z odpowiednim napisem.
Wojna 1866 roku mocno odbiła się na Kamiennej Górze, gdyż leżała ona przy głównej drodze do Czech, ponieważ od początku do końca nie było dnia bez kwaterunku. Po bitwach, które nastąpiły w krótkich odstępach czasu, Kamienna Góra została wybrana na miasto szpitalne, a wszystkie budynki, które należało opuścić, zostały zajęte przez rannych i chorych żołnierzy, w tym sąd rejonowy, szkoła średnia, dom strzelecki, protestanckie i katolickie szkoły miejskie, a czasami nawet większość sal tanecznych. Przy tak dużej liczbie ciężko rannych można przypuszczać, że wielu z nich zmarło. Specjalny kawałek ziemi u podnóża Kościelnej Góry został przygotowany jako cmentarz dla nich, który później został otoczony żywopłotem z głogu i jest nadal dobrze utrzymany. Pochowano tu 100 pruskich i austriackich wojowników z dala od ich domów, które prawdopodobnie rozciągają się od Bałtyku do Adriatyku. Cmentarz zdobi piękny gotycki pomnik. Na pamiątkę tej wojny na promenadzie wzniesiono również blok z piaskowca z odpoczywającym lwem. Na cokole wyryto nazwiska poległych w tej wojnie z okolicznych parafii.
Kamienna Góra była prawdopodobnie jednym z pierwszych miast, w którym wzniesiono pomnik upamiętniający chwalebną wojnę 1870/71, ponieważ jeden z nich został wzniesiony na historycznym wzgórzu kościelnym już w 1872 roku. Jest to wysoka na 26 stóp kolumna z piaskowca, na której szczycie znajduje się szeroki na 5 stóp orzeł z rozpostartymi skrzydłami. Imiona poległych w tej wojnie wojskowych z okolicznych parafii są wypisane na marmurowych tablicach na cokole ku czci ich pamięci. Na filarach ogrodzenia zamocowano 8 zdobytych francuskich pocisków. Należy również wspomnieć, że zmarły w 1872 r. naczelny prezydent Śląska, przewodniczący izby panów, kanclerz Zakonu Świętego Jana itp. został uhonorowany pomnikiem. Hrabiemu Eberhardowi zu Stolberg - Wernigerode, zmarłemu w 1872 r., trzy lata temu wzniesiono pomnik na środku rynku, gdzie kiedyś stał stary ratusz. Brązowy monument-statua została wykonana przez rzeźbiarza Pfuhla w Charlottenburgu. Cokół wykonany jest z polerowanego granitu. Całość jest dziełem sztuki wartym zobaczenia.
O ile Kamienna Góra zasługuje na ogólne zainteresowanie ze względu na swoją historyczną przeszłość, która jest wielokrotnie przypominana przez liczne zabytki w mieście i jej okolicach, jej otoczenie oferuje również miłośnikom przyrody niezwykłą przyjemność. Naprawdę, widok z odległych gór jest wart niewielkiego wysiłku wspinaczki. Ktokolwiek stanie na tych wysokościach po raz pierwszy, prawdopodobnie będzie musiał powiedzieć sobie: To piękne miejsce na ziemi! U podnóża przyjaznego miasteczka i czystych wiosek, w otoczeniu pięknych łąk, za którymi góra za górą wznosi się coraz wyżej, aż do Śnieżki, Friesensteine - Konie Apokalipsy, Scharlach – Wielka Kopa koło Rędzin, Ochsenkopf - Wołek w Rudawach Janowickich, Sattelwalde - Trójgarb, Hochwalde - Chełmiec, góry w pobliżu Sokołowska, czeskich gór granicznych itp. - tutaj można podziwiać panoramę, której nie widzi się często. Lokalna sekcja Riesengebirgs-Verein zainstalowała ławki na pobliskich Kościelnej i Zamkowej Górze dla wygody odwiedzających, a także zapewni lepsze ścieżki dla pieszych.
Dla geologów obszar ten nie jest pozbawiony zainteresowania, ponieważ w skałach zlepieńcowych Zamkowej Góry można znaleźć skamieniałe drzewa, a w kamieniołomie porfiru w miejskim lesie często znajduje się migdałowce i kryształy górskie.
Autor: Zimmermann Propozycja przekładu z pomocą deepl, T. B.
Odpowiedź dla T.P. i blaggio - było wszystko jak należy. Poprawiłem kolejny raz, nie wiem na jak długo, teksty na tym portalu istnieją swoim rytmem, nie wspomnę o edycji czy zamieszczeniu ilustracji do tekstu.
do Tado: Nie wiem, co znaczy "istnieją swoim rytmem", ale przydałoby się trochę bardziej przyłożyć. Poprzedni Twój artykuł pt. "Ostatnie chwile życia Ch. H. Tugendreich" przeedytowałem po to, by posłużył jako pewien wzór, bo wszystko leciało ciurkiem bez akapitów. No i ta najgrubsza czcionka, którą tu zwyczajowo stosuje się głównie dla uwydatnienia wstępu.
W tym artykule jest już teraz informacja, skąd wzięty, ale że w tekście brak właściwie wstępu, to w jego miejscu (pierwsze pole edycji bezpośrednio pod tytułem) można wpisać te informacje, a w tytule zostawić tylko Landeshut. Resztę tekstu przenieść w główne pole edycji z mniejsza czcionką pogrubioną.
W razie problemów, służę pomocą.
Sam edytor nie jest idealny, ale żeby tekst wyglądał lepiej, można najpierw wkleić go do systemowego Notatnika i po skopiowaniu dopiero wkleić w edytorze artykułów.
Informacja skąd tekst w polu fioletowym była dana, może za długa, po zapisaniu - jest, ale po czasie widzę - brak. Zrobiłem jak sugerowałeś ale wypośrodkować to pierwsze zdanie już się nie da, chociaż ikona jest, cofnąć akapit - za skarby? Już wpadłem na to, że z notatnika lepiej. Jak dać ilustracje, np. oryginalny tekst?
Ilustrację można dodać tylko w głównym polu edycji tam, gdzie ustawisz kursor, ale obrazek musi najpierw być dodany na FP, bo podczas edycji na dole edytora jest miejsce na wklejenie numeru zdjęcia, i jeśli to nie ma być tylko miniatura, to trzeba wybrać opcję "powiększone". Wtedy zdjęcie będzie zajmowało całą szerokość. Jak dotąd nie próbowałem zmniejszyć obrazka tak, żeby tekst zawijał się wokół niego. Jeżeli ilustracja ma być tylko widoczna w artykule, to trzeba zdjęcie/obrazek dodać jako ukryte do upatrzonego folderu/obiektu. Niezależnie od ewentualnego podpisu pod zdjęciem w samym artykule wyróżnionego np. mniejsza czcionką lub kursywą, pod ukrytym zdjęciem też warto coś krótko zapisać, co to jest.