starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 14 głosy | średnia głosów: 6

Polska woj. dolnośląskie Wrocław Dzielnica Przedmieście Świdnickie Zdjęcia lotnicze - Przedmieście Świdnickie

15 marca 2020 , Plac Legionów swój obecny kształt uzyskał w 1962 roku (jeżeli chodzi o jezdnie).

Skomentuj zdjęcie
A do tego roku jak wyglądał?
2020-10-04 08:28:13 (5 lat temu)
do Dariusz Łukasik: Wylotu po lewej do góry nie było.
2020-10-04 09:29:00 (5 lat temu)
Kształt jezdni owszem, z wyjątkiem małego szczegółu - prawoskręt pod wieżowcem powstał kilka lat później. Na lewo od wieżowca widoczny fragment ul. Pawłowa, która przed przebudową wychodziła na plac u początku Sądowej.
2020-10-04 13:16:53 (5 lat temu)
Wacław Grabkowski
+1 głosów:1
Ciekawy ten "Lotos". U schyłku komuny kupiłem gdzieś na Gnieźnieńskiej czteroletniego malucha (najgorsze auto świata) od faceta, który w "Lotosie" mieszkał. Jednak nigdy tam nie byłem. Później próbowałem wielokrotnie się tam dostać, aby sfocić plac, niestety - obstawa nie pozwoliła.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: styl
2020-10-04 17:04:07 (5 lat temu)
do Wacław Grabkowski: Też miałem "malucha" - tylu awarii i problemów nie miałem później z żadnym innym samochodem.
2020-10-04 17:49:05 (5 lat temu)
do Neo[EZN]: Dzięki temu dowiedziałem się, co to jest "włoska myśl techniczna" :)
2020-10-04 18:13:32 (5 lat temu)
esski
+1 głosów:1
do Neo[EZN]: Od 4 września 1981 roku, przez 12 lat miaóęm tego pecha iż byłęm posiadaczem pojazdu mechanicznego , produkcji polskiej, zaprojektowanego przez inżynierów polskich, wyprodukowanego siłami rąk robotnika polskiego, spzredany przez polskiego reprezentanta firmy rezydującej w Polsce. Kupiłęm, gdyż dzięki panuącemu ustrowjowi pod czerwoną szmatą nie stać mnie było na wydatek kilkuset lat mojego życia. Pojazd ten przejechał przez 12 lat 90 tysięcy km. .. w sumie także dlatego, iż czerwopni włodarze kraju zapragnęli równości w dystrybucji paliwa dla każdego z właścicieli... Przed pozbyciem się tego złoma : dwa razy silnik przebudowany, dwa razy generalny remont blacharki, skrzynia biegów trzy razy przebudowana, półośki ? kilkanaście, pompa paliwa ? dziesiątki razy.. łożyska ? z kilkadziesiąt.. tłumiki ? tak mniej więcej co roku... Ogrzewanie ? hahahaha.. ogrzewanie :) .... W tej chwili od roku 2015 mam kolejny samochód, kupiony z zerowym stanem licznika, przejechałem +250.000 km... wymienione ? olej w silniku, benzyna... raz tak z niechcenia świece zapłonowe... korozja ? nie istnieje.. ... Od 30 lat nie boję się jechać gdziekolwiek, w Latach 1981-1992 była zawsze obawa iż ten polski złom, dzieło polskich inżynierów i robotnika polskiego rozkraczy się gdzieś po drodze.
2020-10-04 18:44:05 (5 lat temu)
Lotos był chyba projektowany i budowany z przeznaczeniem na hotel.Miałem znajomą która tam mieszkała(początek lat 80-tych).Jej mieszkanie to malutki pokoik,jeszcze mniejsza kuchenka i łazienka.Jak się ją odwiedziłem z dwoma kolegami i koleżanką to nie mogliśmy się w tym mieszkaniu zmieścić.
2020-10-04 19:00:04 (5 lat temu)
Dürgoy Marcin
+2 głosów:2
do esski : Polska myśl techniczna w tamtych czasach w porównaniu z zachodem tak tragicznie nie wyglądała jak w porównaniu z obecnymi produktami przemysłowymi.Kolega który wrócił z kontraktu w Libii kupił w Pewexie opla kadetta diesla co by kartki mobilności nie ograniczały.Opel psuł się częsciej niż mój 125p a na naprawy nawet na gwarancji czekał dłużej z powodu oczekiwania na częśći.W bazach sprowazane z zachodu samochody ciężarowe chodziły kilka lat a polskie Stary,Jelcze,czeskie Tatry NRD-owskie Multikary,IFY,Robury czy rosyjskie Krazy,Kamazy były sprawne przez dziesięciolecia i jeszcze dzisiaj można je spotkać na ulicach.
2020-10-04 19:12:36 (5 lat temu)
Wacław Grabkowski
+1 głosów:1
do Neo[EZN]: Maluch był na licencji włoskiej, de facto, to nie była polska myśl. Dla mnie to był szok. Mam wiele złych doświadczeń, a ogrom pochwał dla japońców, Mój znajomy robi w niemieckich autach i jest złej myśli o ich jakości.
2020-10-04 19:31:05 (5 lat temu)
do esski : Boguś - mnie zaciekawiasz. Kogoś mi przypominasz. Znałem faceta, który po II światowej przyjechał do Polski, ale ale..., byLa to ucieczka przed wcieleniem go do armii walczącej z komunistami w Wietnamie. Można było go spotkać przy Kładce Siedleckiej, jak śpiewał po francusku
Allons enfants de la Patrie
Le jour de gloire est arrivé !
Contre nous de la tyrannie
L'étendard sanglant est levé...
Był Polakiem, ale urodził się we Francji.
Nigdy nie złorzeczył. Tęsknił za Francją.
A ty, gdzie się urodziłeś?
2020-10-04 20:02:07 (5 lat temu)
Neo[EZN]
+2 głosów:2
do Wacław Grabkowski: Ja po 14 latach posiadania niemieckich samochodów za radą znajomego mechanika samochodowego przerzuciłem się na japońskie auto - póki co nie żałuję.
2020-10-04 20:15:41 (5 lat temu)
Neo[EZN]
+1 głosów:1
do esski : To długo wytrzymałeś z tym pojazdem. Ja miałem 2 lata (2002-2004, rocznik 1993) i kilka razy stanął mi w środku pola albo nie mogłem go odpalić (bo np. rozrusznik czasem działał a czasem nie). Tylu przygód z jednym samochodem przez te 2 lata nie miałem z żadnym później kupionym przez kolejnych 16 lat. Było wesoło - nauczyłem się odpalać "na pych", wylatywała mi wycieraczka w czasie wielkiej ulewy, hamulce tak piszczały że ludzie patrzyli się co się dzieje, wskaźnik paliwa pokazywał że mam pełne pół baku a okazało się, że auto stanęło bo paliwa nie było albo odwrotnie - jadę na stację z "pustym bakiem" a po wlaniu paru litrów benzyny pistolet zaczyna odbijać. Do tego jeszcze zwrotnice (?) które się "zapiekały" i do obrotu kierownicą trzeba było używać dwóch rąk. Zmiana "malucha" na Tico kupione w Trzciance za 7500 zł to było jak przejście z Fiata 125p do Renaulta 19 - inna epoka motoryzacji, tak z 20 lat do przodu.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: Dodatek
2020-10-04 21:08:17 (5 lat temu)
do esski : Zali skarpeta to była?
2020-10-05 08:18:43 (5 lat temu)
do Neo[EZN]: Ja miałem Ople,
Astra 1,6 /1994 przebieg 120 tyś, zero problemów
Zafira 1,8 /1999 kupiłem z przebiegiem 150 tyś km, dojechałem do 290 tyś km serwisy co 10tyś km wymiana sprzęgła, klima, aktualny właściciel dobija do 450 tyś km
Meriva a 1,7 cdt /2004 kupiłem z przebiegiem 110 tyś km, dojechałem do 300 tyś km, serwisy co 10tyś km, wymiana sprzęgła, klima
aktualnie Meriva b /2014 przebieg 150tyś km. nadal jeżdzi...
2020-10-05 09:39:34 (5 lat temu)
do Neo[EZN]: Ów "pojazd" kupiłem w 1981 i na początku zapalałem go kijem od szczotki, bo linka się urwała :)
Było tak, że za komuny niektórzy dostawali przydziały na auta i zazwyczaj po 4 latach je sprzedawali.
Ja o "maluchu" już pisałem wielokrotnie, na WA też, więc nie będę się powtarzał.
Jedynie dodam, że zacierały się zwrotnice, wysiadały pompki hamulcowe, itd, itp.
Kiedyś "pojazd" zapalił mi się na rondzie przy Powstańców. Zadymiłem całe rondo i budynek pobliskiego ZUS-u :)
2020-10-05 11:29:00 (5 lat temu)
do Wacław Grabkowski: Inna rzecz, że - mimo licencji - włoskie i nasze rodzime fiaty, to była jednak inna bajka, zwłaszcza 125p ze 125 miał - poza wyglądem zewnętrznym - niewiele wspólnego. Późniejsze "maluchy" ... to też już trudno zrzucać na Włochów wszelkie niedoskonałości i w tym temacie rozumiem utyskiwania esskiego, choć tu - jak rozumiem - bardziej chodzi o jakość wykonania a nie "myśl techniczną" jako taką. Niemniej, na pewno każdy kierowca malucha musiał być jednocześnie mechanikiem (chociaż ABC ;-)) ... bo bez tego sprzężenia ciężko było poruszać się tym pojazdem.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
2020-10-05 12:33:31 (5 lat temu)
Columba livia
Na stronie od 2014 marzec
12 lat 1 miesiąc 11 dni
Dodane: 3 października 2020, godz. 22:32:32
Autor zdjęcia: Columba livia
Rozmiar: 4500px x 2894px
Licencja: CC BY-SA 4.0
Aparat: L1D-20c
1 / 640sƒ / 5ISO 10010mmalt 81m
4 pobrania
1301 odsłona
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Columba livia
Obiekty widoczne na zdjęciu
Dawniej: Schweidnitzer Vorstadt
pl. Legionów
więcej zdjęć (239)
Dawniej: Sonnen Platz, Słoneczny, Plac PKWN
Przedwojenna nazwa placu wywodziła się od gospody „Pod Słońcem” znajdującej się w pobliżu. Innym wytłumaczeniem nazwy mógłby być kształt placu podobny do słońca z pięcioma ulicami wychodzącymi jak promienie słoneczne.

Niestety my już nie możemy podziwiać placu w dawnym kształcie. Po 1945 r. zniszczona została cała zabudowa, jedynie dwie kamienice dotrwały do naszych czasów, ale ich los jest niepewny. Na przełomie lat 50. i 60. plac zabudowano blokami, których głównym projektantem był Kazimierz Bieńkowski. Przy okazji wybudowano dwujezdniowy łącznik między placem i Dworcem Świebodzkim, który włączono do ul. Piłsudskiego. W latach 70. wybudowano jeszcze wieżowiec „Lotos”.
Przez pierwsze powojenne lata obowiązywała przetłumaczona dawna nazwa, a więc był to pl. Słoneczny.
W 1948 r. zmieniono nazwę na bardziej patriotyczną. Przez kolejne 40 lat był to plac PKWN. Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego był tymczasowym organem władzy wykonawczej w Polsce powołanym oficjalnie przez KRN 21 VII 1944 r. w Chełmnie. Ostatniej zmiany nazwy placu dokonano na początku lat 90. Od tego czasu na cześć Legionów Polskich utworzonych w 1914 roku w Galicji plac nosi obecną nazwę.