starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 17 głosów | średnia głosów: 6
Skomentuj zdjęcie
Desperado
+1 głosów:1
No to jest cacko. Warsztat w podwórzu funkcjonował chyba jeszcze do lat 60.
2020-10-20 22:26:30 (5 lat temu)
Clipo66
+1 głosów:1
Zadziwia czystość zdjęcia, może po obróbce cyfrowej.
2020-10-21 06:32:37 (5 lat temu)
cracusiac
+1 głosów:1
do Clipo66: Jeżeli zdjęcie zostało zrobione w latach 30tych to fotograf z pewnością używał dużego formatu a tego nic nie zastąpi. Stąd wspaniała "ostrość" i świetna plastyka.
2020-10-21 09:02:39 (5 lat temu)
do Desperado: To jedno z ponad 20 tyś. nierozpoznanych i niezewidencjowanych zdjęć posiadanych przez NAC a pochodzących z dawnego Landesbildstelle Oberschlesien. Zdjęcia te zostały przekazane do Muzeum Wsi Opolskiej w celu identyfikacji, tutaj krótkie info: .
2020-10-21 09:56:16 (5 lat temu)
cracusiac
+1 głosów:1
do cracusiac: Dodatkowo; obiektywy w tamtych czasach nie posiadały warstw odblaskowych co powodowało ze fotografie nie były kontrastowe, bardziej plastyczne. Materiały fotograficzne (płyty szklane, błony) również "pracowały miękko.To wszystko dawało niepowtarzalny charakter tych starych zdjęć.Fotograf w tamtych czasach nie miał takich możliwości jak obecnie. Mógł jedynie wybrać materiał negatywowy mniej lub bardziej kontrastowy, podobnie z wywołaniem, mniej lub bardziej kontrastowy wywoływacz, papier dawał nieco większe możliwości gdyż był do wyboru od bardzo miękkiego do bardzo kontrastowego. I praktycznie w tym przedziale mógł sobie "poszaleć" fotograf w tamtych czasach.
2020-10-21 10:11:04 (5 lat temu)
Paskudnie mu oszpecono elewację po 1925 roku,wcześniej miał swój niepowtarzalny styl.
2020-10-21 11:49:34 (5 lat temu)
do Gandalf: To wiem, że dostali ale ich obejrzenie nie mam większej nadziei. Oni twierdzą, że już teraz mają problem. Mają problem, bo nie mają fachowców. W poprzednie zdjęcia byłem trochę "wmieszany". Jak i jeden z naszych fotopolskich kolegów. I to on właśnie rozpoznawał zdjęcia (nie tylko po małych detalach) w pięć minut. Niestety tacy specjaliści w archiwach nie pracują. Dla Ciebie Opole też nie stanowi tajemnicy ale czy ktoś Cię zapyta ? :)
2020-10-21 13:13:47 (5 lat temu)
do OPPELN1945: Może już wtedy dopadła go styropianoza ? :)
2020-10-21 13:39:02 (5 lat temu)
do Desperado: Nie chcę być złośliwy ale już widzę jak muzealnicy sobie z tym radzą...
2020-10-21 17:50:08 (5 lat temu)
Niko
+1 głosów:1
Podmieniamy na lepsze :)
2021-10-10 23:20:14 (4 lata temu)
do Niko: Dodałem numer 16A i 17. Warsztat Halamy to numer 16A. Mam wątpliwości do istnienia numeru 18 (to chyba był numer 17).
2025-07-09 19:21:34 (9 miesięcy temu)
Gandalf
+1 głosów:1
do Niko: Nr 18 jak najbardziej istniał, widać go dobrze na: jest też na kilku innych zdjęciach. Dotrwał do do ok. 1934 r a na jego miejscu postawiono ciąg budynków Bonczyka 1-5. Jest jeszcze na planie miasta z 1933 r. a w książkach adresowych po raz ostatni w wydaniu z 1934/35 r.
2025-07-10 11:30:22 (9 miesięcy temu)
do Gandalf: Te 20.000 mają zdigitalizowane czy jedynie na papierze?
2025-07-10 12:22:26 (9 miesięcy temu)
Desperado
+1 głosów:1
do Jarosław Dubowski: Chyba nikt tego nie wie. Oprócz pani z Muzeum Wsi Opolskiej. Poza tym, od lat cisza jak po śmierci organisty. Dopytywałem i otrzymywałem info, że pani ma mnóstwo innej pracy. Teraz już nie odpowiadają. Ps. Mają jako klisze szklane.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: edit
2025-07-10 13:05:11 (9 miesięcy temu)
Jarosław Dubowski
+1 głosów:1
do Desperado: Pani może przeszła na emeryturę to już nie ma kto odpowiadać...
2025-07-10 13:45:44 (9 miesięcy temu)
Gandalf
+1 głosów:1
do Jarosław Dubowski: Faktycznie, pani kustosz muzeum 9.04.2025 oficjalnie przeszła na emeryturę, skąd wiedziałeś ?
2025-07-10 19:20:54 (9 miesięcy temu)
do Gandalf: Z doświadczenia ;)
2025-07-10 20:34:13 (9 miesięcy temu)
Desperado
+2 głosów:2
do Jarosław Dubowski: Pani zajmująca się kliszami jest jeszcze młoda ale kontakt z nią jest ciężki. Sprawa jest polityczna. Ja zetknąłem się po raz pierwszy z tym zbiorem w roku 2015. Poproszono mnie o pomoc, ja wciągnąłem jednego z Fotopolan - już nieaktywnego. I tak, w przeciągu dwóch miesięcy, przerobiliśmy ok. 3 tys zdjęć. Szefem NAC był człowiek z Opola. Przyszły wybory, wygrała dobra zmiana i szef natychmiast przestał być szefem. Jak i bardzo wielu innych pracowników. W końcu dobra zmiana ma wielką rodzinę, z kompetencjami gorzej. Wtedy dowiedziałem się, że prace nad zbiorem zostają wstrzymane, bo "nie popieramy niczego, co łączy się z Niemcami". I tak to trwało chyba do 2020 i przejęcia zbiorów przez Opole. I nic. Cisza.
2025-07-10 22:45:36 (9 miesięcy temu)
Gandalf
Na stronie od 2015 sierpień
10 lat 8 miesięcy 14 dni
Dodane: 20 października 2020, godz. 20:04:21
Rozmiar: 3500px x 2815px
14 pobrań
1818 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Gandalf
Obiekty widoczne na zdjęciu
restauracje
Zbudowano: 1849
Dawniej: Restaurant und Brauerei Oderschlösschen
Historię zakładu otwiera informacja Magistratu miasta Opola dotycząca budowy browaru na Przedmieściu Odrzańskim, zamieszczona w gazecie miejskiej „Stadt Blatt” dnia 8.09.1849 roku:

„Obecny właściciel położonej przed Bramą Odrzańską Nr 35, kiedyś należącej do rodziny Wieloch działki, arendarz Bobereck, zamierza na wyżej wymienionej działce założyć browar. Zgodnie z § nr 29 ustawy przemysłowej z dnia 17.01.1845 roku podajemy to przedsięwzięcie do publicznej wiadomości, wzywając do zameldowania nam w terminie do czterech tygodni wszelkich zarzutów przeciwko jego założeniu. Zarzuty postawione po upływie tego terminu nie mogą zostać uwzględnione.
Opole 6.09.1849
Magistrat miasta”

Biorąc pod uwagę artykuł zamieszczony w opolskiej prasie, za datę powstania browaru na Przedmieściu Odrzańskim można przyjąć rok 1849, lub 1850. Nie udało mi się ustalić, jak długo prowadził browar M. Bobreck. W latach 1865-1881 właścicielem posesji i browaru na Placu Wrocławskim nr 16 był Noe Danziger. W 1881 roku browar zum „Oderschlösschen = Zameczek Odrzański” przejął Erdmann Konietzko.

Nazwa „Oderschlösschen” wzięła się od zbudowanego w stylu rokoko przybrowarowego lokalu noszącego tę właśnie nazwę. Zakład położony na Zaodrzu, dzielnicy w której konsumowano bardzo duże ilości piwa, zawdzięczał Erdmannowi swój największy rozkwit. W dzielnicy tej mieszkała opolska biedota oraz sezonowi robotnicy, dorabiający w pobliskim porcie, a czas wolny spędzający w knajpach. „Oderschlösschen” odwiedzali chętnie opolscy woźnice, spotykało się tam też bractwo kurkowe.

Po browarach Pringsheima i Friedländera, browar Erdmanna Konietzki był trzecim pod względem wielkości zakładem piwowarskim Opola. Posiadał własną słodownię, a jego napęd zapewniała maszyna parowa, pozwalająca na używanie dumnej nazwy „Dampfbrauerei = Browar Parowy”. Prawdopodobnie to właśnie Erdmann Konietzko przystosował browar do produkcji piw leżakowych, wymagających zimnych i obszernych piwnic. Piwnice te były chłodzone lodem naturalnym, wydobywanym w zimie na Odrze, właśnie przez mieszkających na Zaodrzu robotników sezonowych oraz chłopów.

Pod koniec XIX wieku – dokładnej daty nie udało mi się jeszcze ustalić – Konietzko wprowadził do swego asortymentu piwo butelkowe, rozszerzając jednocześnie produkcję o również butelkowane wody mineralne i lemoniady. Aby móc część produkcji sprzedawać w butelkach, należało najpierw poczynić szereg inwestycji. Potrzebny był magazyn na puste butelki, pomieszczenia do mycia i napełniania oraz chłodzone magazyny na przygotowane do sprzedaży piwo zabutelkowane. Poważną inwestycją były same butelki, produkowane indywidualnie dla każdego zakładu.

Ponieważ Erdmann Konietzko oprócz własnej produkcji, prowadził też przedstawicielstwo browaru Juliusa Krombholza z Prószkowa, wprowadził u siebie takie same butelki, jakie posiadał już browar prószkowski. Były one z bezbarwnego szkła, o pojemności około 0,5 l, zamykane korkiem naturalnym. W przypadku piwa z Prószkowa, sprowadzano je do Opola w beczkach transportowych i na miejscu rozlewano do mniejszych beczek oraz do butelek.

Erdmann Konietzko, któremu browar na opolskim Zaodrzu zawdzięczał swój największy rozkwit, zmarł w październiku 1900 roku, zostawiając wdowę Jadwigę (Hedwig) oraz dwóch synów, Georga i Kurta. Nie byli oni z wykształcenia piwowarami, lecz kupcami, za produkcję odpowiedzialny był więc zatrudniony mistrz piwowarski Jarosch. Zakład oprócz piwa produkował wodę mineralną, wyroby spirytusowe oraz słód na własne potrzeby. Firma była też głównym dystrybutorem oraz rozlewnią piwa browaru Juliusa Krombholza z pobliskiego Prószkowa.

Przed wybuchem pierwszej wojny światowej browar został oddany w dzierżawę Augustowi Zeisbergowi, który warzył już tylko piwa górnej fermentacji. Prawdopodobnie po wprowadzeniu reglamentacji surowców produkcja stała się nieopłacalna i zakład zamknięto. Taki sam los spotkał też browar Juliusa Krombholza w Prószkowie. Kiedy w 1918 roku państwo zmniejszyło browarom przydziały słodu na 10 proc. tej ilości, którą zużyły w ostatnim roku pokoju, browary zaczęły handlować pomiędzy sobą należnymi im przydziałami. Kontyngenty browarów „Oderschlösschen” na opolskim Zaodrzu oraz Krombholzów w Prószkowie odkupił największy zakład piwowarski Opola, Opolski Browar Akcyjny. Te browary, które odsprzedały swoje kontyngenty, nie mogły już wznowić produkcji piwa.

Fragmenty z cyklu artykułów p. Andrzeja Urbanka „Z Historii Opolskiego Piwowarstwa” w czasopiśmie „Beczka”
Piłsudskiego 16A
więcej zdjęć (3)
Dawniej: Rolnik G.m.b.H. Oppeln, Auto-Dienst Halama
Dawniej: Breslauer Platz, Marszałka Focha, Hanki Sawickiej (1951-1991)
Poprzednia nazwa, ul. Hanki Sawickiej, została zniesiona uchwałą Rady Miasta z 12 marca 1991 r.