Wszystko zaczęło się na początku 1975 roku. Szykowało się coś wyjątkowego o czym przebąkiwano ale do końca nikt jeszcze nic nie wiedział. Miał nastąpić nowy podział terytorialny PRL. Inicjatywa tego wszystkiego wyszła od Gierka i Babiucha.
W założeniu reforma administracyjna miała umocnić gminy kosztem powiatów, stworzyć silne województwa a następnie 8 makroregionów mających swoje odpowiedniki i odzwierciedlenie w niemieckich Landach. Ja skupię się na ówczesnym województwie wrocławskim.
Pierwszym etapem był podział starego Województwa Wrocławskiego na trzy nowe województwa: Wrocławskie, Legnickie i Wałbrzysko - Kłodzkie. To ostatnie miało nosić pierwotnie taką nazwę ze względu na dwa ośrodki będące lokomotywami tego regjonu - przemysłową stolicą regionu a z okolicami perłą turystyki.
Historia tak się potoczyła, że osobą odpowiedzialną za podział geograficzny i administracyjny Województwa Wrocławskiego został mój Tato. Polecenie tej treści otrzymał na przełomie lutego i marca 1975 roku od sekretarza wydz. organizacyjnego KW PZPR Janusza Owczarka późniejszego wojewody legnickiego i wrocławskiego. Województwo Wrocławskie jakie mój Tato dostał do podziału nie było idealnym odzwierciedleniem z mapy tego co znaliśmy przed 1975 rokiem. Do mapy jaką otrzymał do pracy mój Ojciec dołączono bowiem ( z Zielonogórskiego) a odseparowano. Nie takim właśnie szablonie rozpoczął prace mój Tato. Generalnie opierając się na starych mapach, uwarunkowaniach geograficznych i historycznych oraz politycznych nie sprawiało to większego kłopotu do momentu kiedy nie przyszło polecenie dokooptowania czwartego województwa a mianowicie Jeleniogórskiego.
Całą robotę szlag trafił albowiem owo województwo zrobiono pod osobę Stanisława Cioska by obsadzić go na stanowisku I Sekretarza i potraktować to jako swoistą polityczną poczekalnię. Zamieszało na tyle, że podzieliło regiony przemysłowe planowanego Wałbrzysko - Kłodzkiego tworząc swoisty galimatias tak przemysłowy, turystyczny jak i komunikacyjny w efekcie czego z dwuczłonowej, pierwotnej nazwy zostało Województwo Wałbrzyskie. Część przemysłu energetycznego przeszła na a z Legnickiego zabrano . O tym wszystkim jednak decydowała Warszawa a był to ewidentny ukłon jak wcześniej wspomniałem w stronę Cioska. Kolejnym problemem o którym do dziś nie wszyscy wiedzą było województwo Legnickie a szczególnie jego stolica. Tu utworzyły się dwa obozy, z których każdy stolicę legnickiego widział gdzie indziej. Pierwszym był obóz - osoba sekretarza Janusza Owczarka optująca za jako stolicą a drugi obóz kierownika wydziału organizacyjnego KW PZPR Włodarczyka /zastępcy Owczarka/jak i mojego Taty. Ten pierwszy skierował swoje zainteresowanie na jako miasto dynamicznie, młode, rozwijające się i przemysłowe ale przede wszystkim pragnął uniknąć konfliktów i zadrażnień ze stacjonującą w Północną Grupą Wojsk Radzieckich, która w tym mieście pełniła dominująca rolę w każdej praktycznie dziedzinie życia społecznego i politycznego.
Właśnie ten, ostatni argument dał narzędzie do walki Włodarczykowi i mojemu Tacie. Twierdzili, że pozostawienie samopas pod rosyjskim, wojskowym tak naprawdę nadzorem doprowadzi do degradacji miasta i jego zniszczenia. Nie musze nikomu pisać jak wyglądała polityka np.mieszkaniowa w wykonaniu Rosjan w miastach Polski, w których stacjonowały ich jednostki wojskowe. Po za tym przed wojną była miastem wielokroć bardziej znanym, rozwiniętym i z tradycjami niż. posiadała lepsze położenie geopolityczne a szczególnie dostęp do ciągów komunikacyjnych łączących ją z całą Polska jak i z Niemcami (wtedy NRD).
Media o tym nie pisały ale sytuacja w tym okresie była wbrew pozorom w mieście napięta.Plotki, przecieki tak jak dziś, tak i wtedy zrobiły swoje. Pojawiały się realne groźby strajków i wystąpień nie tylko robotniczych. Apogeum tych niepokojów przypadło na miesiąc kwiecień 1975 roku. W efekcie zapadła decyzja, że zostanie stolicą przyszłego województwa. Mapa którą Tato sporządził była gotowa na koniec kwietnia 1975 roku. Wszystkie te działania w imieniu chorego wtedy Ludwika Drożdża I sekretarza KW PZPR nadzorował jego zastępcą J. Siezieniewski. Nie był z tego co wiem zbytnio zaangażowany w temacie bo w efekcie doszło do absurdalnego podziału na zlepek 5 dzielnic nie na statucie jednorodnego miasta. Jako jedno z niewielu miast za swojego włodarza miało wtedy któregoś z wicewojewodów.
I tak w skrócie wygląda gorący okres wiosny 1975 roku w moich i mojej rodziny wspomnieniach. A tę cholerną mapę po Tacie to gdzieś mam i jak znajde zaraz sfocę
Bardzo duży opór (nawet jak na tamte warunki polityczne) stawił Bolesławiec, którego władze kategorycznie zaprotestowały przeciw planowanego włączenia miasta w skład planowanego utworzenia woj. Jeleniogórskiego.Przedstawiono w Warszawie analizę gdzie uzasadniono argumenty gospodarcze, komunikacyjne (np. połączenie kolejowe z Legnicą) inne lokalne.Drugim miastem które także nie chciało do Jeleniogórskiego była Kamienna Góra, która argumentowała że chce do Wałbrzyskiego, ma bliżej, jest lepiej skomunikowana, a nawet że Mleczarnia (ob. Kamos) ma główny rynek zbytu w Wałbrzychu właśnie.Oczywiście w tamtych warunkach politycznych nic to nie dało i jedną decyzją województwo Jeleniogórskie powstało, sam, jako mieszkaniec, pamiętam że wieść o tym że mamy województwo wzbudziła radość, dumę i pierwszy raz chyba lokalny patriotyzm.