Podczas II wojny na górze Ślęża stacjonowała jednostka obserwacji lotniczej. Miejscem ich pracy była platforma widokowa na kościele.Stamtąd przy pomocy lornetek obserwowano przestrzeń powietrzną wokół góry i w najblizszej okolicy. Stamtąd także meldowano o ruchach samolotów w pobliżu. Żołnierze z jednostki stacjonowali w "starym schronisku". Załogę w wiekszości stanowili starsi mężczyźni nie nadający się na front. Historia lotnicza Ślęży odnotowała też inne zdarzenia. Jesienią 1939 roku obok alei modrzewiowej u stóp góry w lesie runął He-111. Nikt nie przeżył. Ten incydent wywołał mały pożar okolicznych drzew zaś temperatura w miejscu katastrofy była tak duża, że stopiło się aluminium z samolotu. Latem 1940 roku powyżej Sulistrowiczek rozbił się Ju-86, którego szczątki jakiś czas jeszcze po katastrofie "zdobiły" zbocze góry. Kolejna tragedia miała miejsce koło żródła Jakuba gdzie rozbił się Me-109. Był to rok 1943. W żadnej z katastrof nikt z załóg nie ocalał.