starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 21 głos | średnia głosów: 6

Polska woj. lubelskie Lublin Stare Miasto ul. Jezuicka Kamień nieszczęścia

21 września 2020 , Kamień nieszczęścia u zbiegu ulic Jezuickiej i Gruella.

Skomentuj zdjęcie
Marek W
+2 głosów:2
do vetinari: Już zrobiłem opis
2021-01-26 21:04:38 (5 lat temu)
vetinari
+7 głosów:7
do Marek W : Wieś źe jestem od urodzenia bardzo ciekawy ☺ Dla tego zostalem fotopolanem....tu dostaje wielu odpowiedzi, i jako bonus...moge zadawacz pytania ☺☺☺
2021-01-26 21:06:36 (5 lat temu)
edek_
+1 głosów:1
do Marek W : A kamienia szczęścia tam nie ma ? Zawsze to bezpieczniejsze dla przygodnego turysty ;-)
2021-01-27 21:19:25 (5 lat temu)
Marek W
Na stronie od 2011 czerwiec
14 lat 11 miesięcy 13 dni
Dodane: 26 stycznia 2021, godz. 20:59:53
Autor zdjęcia: Marek W
Rozmiar: 941px x 1700px
Aparat: DSC-HX400V
1 / 100sƒ / 3.2ISO 804mm
0 pobrań
558 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Marek W
Obiekty widoczne na zdjęciu
pomniki
Kamień nieszczęścia
więcej zdjęć (10)
Na ścianie domu stojącego u zbiegu ulic Jezuickiej i Gruella w Lublinie wisi nietypowy znak ostrzegawczy – na żółtej, trójkątnej tarczy widać postać kata w czerwonym kapturze, trzymającego w ręku topór. Na chodniku zaś, pod znakiem leży płaski kamień. Nazywają go kamieniem nieszczęścia.

Jego zła sława zaczęła się w XV wieku. Na kamieniu kat stawiał pień, na którym ścinał głowy. Pewnego razu, gdy ścinał głowę niewinnego, pieniek rozłupał się, topór uderzył o kamień i wyszczerbił w nim głęboki wyłom. Od tej pory każdego, kto dotknął kamienia, spotykało jakieś nieszczęście.

Oto np. pewna kobieta, która niosła obiad swojemu mężowi, koło kamienia potknęła się i rozbiła garnek z zupą. Psy, które zlizały zupę z kamienia, padły martwe. Innym razem piekarz użył pechowego kamienia do budowy pieca. Kilka dni później sam spalił się w owym piecu. Gdy wbudowano głaz przy ołtarzu podczas wznoszenia bazyliki, dopóki go nie usunięto, budowa nie szła. A już bliżej naszych czasów, to podczas II wojny światowej na ulicę, przy której był kamień, spadło najwięcej bomb…. Nieszczęścia można mnożyć w nieskończoność, lepiej więc kamień omijać!

Kamień pochodzi prawdopodobnie ze Sławinka pod Lublinem. Na początku XV wieku znajdował się na placu Bernardyńskim, dawnym placu Straceń. Faktycznie był on podstawą pod dębowy pień dla kata. Wielokrotnie przenoszony, dziś jest atrakcją Starego Miasta.

Źródło:
ul. Jezuicka
więcej zdjęć (240)
Dawniej: Trybunalska
Ulicę wytyczono na przełomie XVI i XVII w. po wewnętrznej linii murów miejskich, a na tyłach przytykającej do niej zabudowy. Ulica miała na początku charakter ulicy dojazdowej, gospodarczej, który później zmienił się na mieszkalny i handlowy. Ulica Jezuicka swą parzystą i nieparzysta numerację domów rozpoczyna od ulicy Bramowej, a kończy przechodnią kamienicą u zbiegu z ul. Dominikańską. W połowie przecina ją ul. Teodora Gruella z wylotem z jednej strony na Rynek, z drugiej przez Wieżę Trynitarską na Plac Katedralny.
Występująca już w roku 1602 nazwa ulicy pochodzi od usytuowanego tu klasztoru jezuitów. Sporadycznie używano dla tej ulicy nazwy ul. Akademii (1793). W latach 1950 – 1990 funkcjonowała pod nazwą Trybunalska. W 1990 roku wrócono do nazwy Jezuicka.
Za