starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 18 głosów | średnia głosów: 6

Polska woj. dolnośląskie Jelenia Góra Centrum ul. Mickiewicza Adama Mickiewicza 10

Lata 1953-1958 , Wypadek na skrzyżowaniu ul. Wojska Polskiego 64 i Mickiewicza 10, lata 1955-te. Auto Powiatowej Kolumny Transportu Sanitarnego.

Skomentuj zdjęcie
Znane są jakieś szczegóły? Wygląda bardzo poważnie...
2021-03-22 21:18:51 (5 lat temu)
Mirek Cholewiński
+1 głosów:1
Fotka wykonana przez mego Tatę wygrzebana tydzień temu z archiwum rodzinnego, bez opisu.
2021-03-22 21:31:15 (5 lat temu)
fantom
+2 głosów:2
do Dagmara: Przyczyną prawdopodobnie łyse opony...
2021-03-22 21:32:02 (5 lat temu)
vigo
+4 głosów:4
do fantom: W lecie, na suchej nawierzchni takie opony mają lepszą przyczepność od tych z bieżnikiem (tzw. slicki). Dopiero w czasie deszczu jest tragedia.
2021-03-22 21:37:21 (5 lat temu)
Kto w tamtych czasach wymieniał opony na zimowe czy letnie? Jezdziło się na tym co było. Sam w latach 70tych jeździłem na letnich, również w zimie i jakoś sie dało.
2021-03-22 21:56:28 (5 lat temu)
yani
+3 głosów:3
do cracusiac:
Bez sensu porównanie. Ówczesnym oponom Dębica D-90 i D-124 było bliżej do dzisiejszych zimówek niż do letnich. To były po prostu opony całoroczne.
2021-03-22 22:50:29 (5 lat temu)
do yani: Skąd wiesz jakie używałem opony? Bez sensu komentarz.
2021-03-23 06:05:00 (5 lat temu)
do cracusiac:
Wiem co wtedy można było kupić.
No, chyba że kupowałeś opony za dewizy, albo bony towarowe Pekao...
2021-03-23 11:02:42 (5 lat temu)
slawekh
+1 głosów:1
Skoda 1102 sanitarka. Uwagę zwraca zawieszenie pojazdu.
2021-03-23 13:56:39 (5 lat temu)
do slawekh: Klasyczne aż do modelu "embiczki".
2021-03-23 15:43:27 (5 lat temu)
do cracusiac: Resor poprzeczny z przodu i z tyłu, górne wahacze, półosie w pełni obciążone, jakieś drążki reakcyjne. Brak stabilizatora. Powiem, że zawieszenie komfortowe:))
2021-03-23 17:05:59 (5 lat temu)
do slawekh:
Nie było tam żadnych drążków reakcyjnych.
2021-03-23 17:23:20 (5 lat temu)
Ze względu na tablice rejestracyjne górne datowanie powinno być chyba wcześniejsze.
2021-03-23 17:26:02 (5 lat temu)
do cracusiac:
No niezupełnie, Octavia miała już sprężyny z przodu.
2021-03-23 17:43:57 (5 lat temu)
do yani: Pod koniec produkcji wsadzili stabilizator i dwa drążki na tył. Ponoć rama był a za wiotka.
2021-03-23 18:48:39 (5 lat temu)
Datowanie jest przybliżone ale na tej fotce remont Wojska Polskiego był w latach 60-tych
2021-03-23 22:35:08 (5 lat temu)
cracusiac
+2 głosów:2
2021-03-24 05:39:21 (5 lat temu)
Woj11
+1 głosów:1
do Mirek Cholewiński: Ten rodzaj tablic rejestracyjnych obowiązywał do roku 1956. Nie wiem czy istniał jakiś okres przejściowy (gdzie dopuszczona dwa rodzaje rejestracji), a to oznacza, że górna granica zdjęcia to rok 1956 (samochód państwowy więc podejrzewam, że tablice wymieniono w pierwszej kolejności).
2021-03-24 12:50:39 (5 lat temu)
do Woj11: Raczej mało prawdopodobne aby tablice były wymieniane. Raczej tak jak i dzisiaj, dopóki samochód był jeżdżący to jeździł na starych blachach.
2021-03-24 12:53:55 (5 lat temu)
mirekjot
+2 głosów:2
do Grzegorz Małyszczuk: Niezupełnie. Tablice wzoru 1946 musiały być wymienione do 1958 roku. A tablice z 1976 roku, o ile dobrze pamietam, musiały być wymienione do 1980.
2021-03-24 12:59:16 (5 lat temu)
Woj11
+4 głosów:4
do mirekjot: Znalazłem. Zgodnie z rozporządzeniem ministra ostatecznym terminem wymiany tablic był dzień 31 grudnia 1957 roku. Czyli można przyjąć, górną datę na rok 1957.
2021-03-24 13:10:28 (5 lat temu)
do Woj11: Z naszych zasobów wygląda na to, że zdarzały się tablice wzoru 1946 także po 1958 (nie sądzę, żeby wszystkie takie zdjęcia były źle datowane).
2021-03-24 14:25:06 (5 lat temu)
Woj11
+2 głosów:2
do Jazzek: Wiem, ale jak pisałem wyżej, sądzę, że kto jak kto, ale instytucje państwowe zrobiły to w pierwszej kolejności i to pomimo tamtego "ustrojstwa".
2021-03-24 14:59:06 (5 lat temu)
Mirek Cholewiński
Na stronie od 2011 listopad
14 lat 5 miesięcy 25 dni
Dodane: 22 marca 2021, godz. 19:06:43
Autor: Cholewiński ... więcej (1357)
Rozmiar: 1700px x 1034px
10 pobrań
1694 odsłony
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Mirek Cholewiński
Obiekty widoczne na zdjęciu
Mickiewicza 10
więcej zdjęć (40)
Zbudowano: 1900
Dawniej: Willa Ingenheim
Zabytek: GEZ
Do dziś w Niemczech dwa budynki noszą zwyczajową nazwę „Willa Ingenheim”, jeden z nich znajduje się w Poczdamie nad brzegiem Haweli, drugi w Wiesbaden. Są one związane bezpośrednio z najważniejszą postacią rodu, który użyczył im swego nazwiska, a mianowicie z kolekcjonerem dzieł sztuki Gustavem Adolfem von Ingenheim (na jego temat więcej informacji w artykule „Botticelli w Rysiowicach”). Tak samo powinien być określany budynek wzniesiony pod koniec XIX wieku w Jeleniej Górze na skrzyżowaniu Stonsdorferstraße (dzisiejszej ulicy Mickiewicza) i Wilhelmstraße (obecnie ulica Wojska Polskiego).
Nad jego głównym wejściem umieszczone zostały dwa kartusze herbowe, po lewej stronie herb rodu von Ingenheim, po prawej - Jeleniej Góry. Ta sama para herbów zdobi fasadę od strony Wilhelmstraße tam również, w polu tympanonu wieńczącym drugą kondygnację, w ozdobnym kartuszu z koroną podtrzymywanym przez putta widnieje inicjał „E”. Odnosi się od do właścicielki willi Elisabeth Mikusch von Buchberg hrabiny von Ingenheim. Na początku XX wieku odziedziczyła ona część kolekcji malarstwa zgromadzonej przez jej dziadka Gustava Adolfa von Ingenheim.
Zachowane fotografie archiwalne z początku wieku przedstawiają bogato wyposażone wnętrza willi ukazujące gust ich właścicieli. Obszerne pokoje rozświetlone dużymi oknami, ożywione wzorzystymi tapetami, dywanami, udrapowanymi zasłonami i tkaninami, wypełnione są dekoracyjnymi meblami, których blaty zastawione są znaczną ilością fotografii w ramkach, naczyń, porcelanowych figurek i innych bibelotów. Pod ornamentalnymi plafonami zwieszają się okazałe żyrandole, ściany pokrywają liczne obrazy, lustra i zdjęcia, wszystkie ujęte zdobnymi ramami. Najbardziej reprezentacyjny był amfiladowy ciąg pomieszczeń na piano nobile z usytuowanym na osi willi salonem, zaakcentowany na fasadzie od strony Wilhelmstraße triadą okien zwieńczonych inicjałem „E”. W pokojach tych znajdował się niewielki zbiór malarstwa, którego istotny element stanowiła galeria przodków. Na zachodniej ścianie salonu został wyeksponowany portret Friedricha Wilhelma II, ojca Gustava Adolfa von Ingenheim pędzla Antona Graffa. Po przeciwnej stronie pokoju, vis à vis obrazu Graffa, widoczna jest rycina portretowa przedstawiająca Julesa von Ingenheim, ojca Elisabeth Mikusch von Buchberg. Kolejny portret hrabiego ukazanego w trzech-czwartych na pejzażowym tle, wraz ze zbliżoną pod względem formalnym podobizną małżonki Elisabeth de domo von Stolberg-Stolberg, znajdował się w innym pokoju.
willa Ing - pokoj z portretem Elisabeth
Wizerunek ich córki Elisabeth został umieszczony w pokoju przylegającym do salonu od południa. Pod popiersiowym portretem hrabiny w owalnej ramie są widoczne fotografie przedstawiające zapewne trójkę jej dzieci: Elisabeth, Emicha i Biankę.
Ilość eksponowanych w jeleniogórskiej willi von Ingenheim dzieł pochodzących z pierwotnego zbioru zgromadzonego przez Gustava Adolfa von Ingenheim sięgała zapewne około trzydziestu sztuk. Kilka z nich składało się na galerię przodków i ważnych osobistości omówionych powyżej. Zbiór obrazów, który znalazł się na początku XX wieku w rękach Elisabeth Mikusch von Buchberg i jej męża, dobrze oddawał charakter całej kolekcji zgromadzonej przez Gustava Adolfa von Ingenheim. Występowały w nim dzieła dawnych mistrzów włoskich ze szczególnym uwzględnieniem wczesnorenesansowych malarzy zwanych primitivi, między innymi dwa niewielkie obrazki przypisywane sieneńskiemu twórcy Simone Memmiemu ukazujące postacie ewangelistów oraz przedstawienie Madonny tronującej określone jako „szkoła bizantyjska”. Obecne miejsce przechowywania tego ostatniego dzieła udało się ustalić - ten niewielki tryptyk przeznaczony do prywatnej dewocji, uznany za dzieła warsztatu Bernarda Daddi, znajduje się w zbiorach the Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku.
willa Ing - pokoj 2
Dużym zainteresowaniem kolekcjonera cieszyło się również malarstwo Quattrocenta, w tym jego szczególna odmiana: malarstwo cassonowe. Ingenheimowi udał się zakupić dwa malowidła pierwotnie wiązane z nazwiskiem Sandra Botticellego, a aktualnie uznane za dzieła Mistrza Tablic Argonautów, znajdujące się w zbiorach Gemäldegalerie w Berlinie. Malowidła powstałe zapewne z okazji zaślubin w rodzinie Medyceuszy, o czym świadczą herby tego rodu widoczne na obrazach, przedstawiają one scen z historii Amora i Psyche. Wśród dzieł włoskich znajdowała się para obrazów Raffaelino del Garbo (przedstawiająca zwiastowanie i cud zdziałany przez niezidentyfikowanego świętego) oraz dużych rozmiarów Madonna przekazująca swój pasek św. Tomaszowi w XIX wieku wiązany z Filippino Lippi, a dziś atrybuowany Michelangelo di Pietro Mencherini (w zbiorach Ringling Museum of Art w Sarasocie). Grupę tą zamykało niewielkie płótno przypisywane Annibale Carracciemu przedstawiające Głowę Jana Chrzciciela na srebrnej misie. Malarstwo północne, obecne w pierwotnej kolekcji w dużo mniejszej skali, w zbiorze jeleniogórskim było reprezentowane jedynie przez kilka dzieł. Należały do nich Kuszenie św. Antoniego na pustyni przypisane w inwentarzu Pieterowi Brueghelowi oraz Pejzaż z rycerzami i wieśniakami atrybuowany Paulowi Brilowi. Kolejny pejzaż był łączony z Gasparem Poussinem (Eine grosse Landschaft) i miał, według źródeł, pochodzić z Palazzo Colonna w Rzymie.
Malarstwu dawnemu towarzyszyły prace niemieckich artystów działających na początku dziewiętnastego wieku. Zainteresowaniem hrabiego Ingenheima cieszyły się szczególnie pejzaże przedstawiające krajobrazy, malowane przez członków kolonii malarzy działającej w Rzymie. Gustav Adolf był częstokroć przyjacielem i mecenasem tych artystów, dlatego też przytoczone w inwentarzu atrybucje obrazów z tego okresu można uznać za pewne. Przykładem takiego dzieła był Widok Sorrento Floriana Grosspietscha. Dwa inne pejzaże w kolekcji jeleniogórskiej powstały pod pędzlem Janusa Genellego, z których jeden przedstawiał widok Karlsbad, a drugi Buchenwald. Ostatni z wspominanych obrazów znamy lepiej dzięki opisowi Lionela von Donop (historyka sztuki związanego z berlińską Nationalgalerie), który około 1900 roku bywał gościem w jeleniogórskiej willi Elisabeth Mikusch von Buchberg. W jej posiadaniu znajdowały się również obrazy pędzla Friedricha Bury’ego i Paula Mili znanych osobiście Gustavowi Adolfowi von Ingenheim. Jedynym obrazem dziewiętnastowiecznym ze zbiorów jeleniogórskich, który udało się do dziś odnaleźć, jest inspirowana opowiadaniem E. T. A. Hoffmanna kompozycja Johanna Erdmanna Hummela zatytułowana La Fermate lub Towarzystwo we włoskiej gospodzie. Obraz został zakupiony przez Gustava Adolfa von Ingenheim niedługo po namalowaniu, zapewne na początku 1814 roku, bowiem już wiosną tego roku był prezentowany na berlińskiej wystawie sztuki, gdzie oglądał go Hoffmann. Obraz zdobił Willę von Ingenheim najpóźniej do 1925 roku (w wydanym w tym samym roku leksykonie Thieme-Beckera jako właściciel wymieniony jest Major Mikusch von Buchberg), bowiem wtedy został zakupiony do zbiorów Nowej Pinakoteki w Monachium. Na zdjęciu przedstawiającym północną ścianę salonu można wyraźnie dostrzec płótno Hummla w prostej ramie.
Spośród dzieł sztuki dekorujących ściany willi Ingenheim w Jeleniej Górze udało się dotąd wyjaśnić los zaledwie sześciu. Pozostałe prawdopodobnie zaginęły w czasie drugiej wojny światowej, tak można przypuszczać na podstawie zapisków w inwentarzu kolekcji Ingenheima, będącej w posiadaniu kuzynów Elisabeth mieszkających w pałacu w Rysiowicach koło Nysy. Właścicielka jeleniogórskiej willi zmarła w maju 1939. Kilka miesięcy przed śmiercią zwróciła się z prośbą do instytucji, którym niegdyś oferowała obrazy ze swej kolekcji (Kaiser-Friedrich Museum w Berlinie i Schlesisches Museum der bildende Künste we Wrocławiu) o odesłanie wszelkich informacji dotyczących posiadanego przez nią niegdyś zbioru dzieł sztuki, w tym spisu obrazów i ich zdjęć, które ponad dwadzieścia lat przesłała im jako ofertę sprzedaży. Niestety pracownicy muzeum odpowiedzieli, że nie zachowała się taka dokumentacja. Czyżby pod koniec swych dni Elisabeth von Ingenheim chciała ocalić od zapomnienia rodową kolekcję?
Tekst wykorzystuje fragmenty artykułu: Magdalena Palica, Willa Ingenheim w Jeleniej Górze i jej zbiory - krótka historia zapomnianej kolekcji, "Rocznik Jeleniogórski", 37 (2006), s. 229-336
Info.
Wojska Polskiego 64
więcej zdjęć (21)
ul. Mickiewicza Adama
więcej zdjęć (502)
Dawniej: Stonsdorferstrasse
al. Wojska Polskiego
więcej zdjęć (1902)
Dawniej: Wilhelm Strasse; Wilhelmstrasse
Aleja Wojska Polskiego (Wilhelm Strasse)

Dzielnica ta zaczęła się kształtować dopiero w II poł. XIX w. Wytyczona została wówczas siatka ulic, wzdłuż których stopniowo narastała zabudowa. Jej główną osią była założona w 1871 r. Wilhelm Strasse — ważna arteria komunikacyjna dynamicznie rozwijającego się miasta, prowadząca od dworca kolejowego do drogi do Cieplic. Stanowiła ona jednocześnie reprezentacyjną ulicę o interesującej secesyjnej i eklektycznej architekturze. U jej wlotu od strony ul. Bahnhoff Strasse znajdował się niewielki skwer z pomnikiem strzelców (Jägerdenkmal) przeniesionym tu sprzed kościoła Św. Krzyża (obecnie jest to plac T. Kościuszki). Zabudowę ulicy stanowiły przede wszystkim okazałe wille i kamienice. Znajdowały się tu również budynki użyteczności publicznej — Kreishaus (przy skrzyżowaniu z ulicą Sudecką, obecny Urząd Miasta) oraz gmach sądu (na skrzyżowaniu z Bergstrasse, obecnie ul. A. Grottgera). W 1904 r. w pierzei ulicy, na skrzyżowaniu z dawną Theaterstrasse, obecnie ul. Teatralną w miejscu dawnego domu strzeleckiego (Schiesshaus) stanął secesyjny gmach teatru (Kunst- und Vereinshaus) .
Studium historyczno - urbanistyczne 2002