|
starsze nowsze oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 3 głosy | średnia głosów: 6
sierpień 1944 , Krakowskie Przedmieście w końcu sierpnia. |
Z przypisaniem do katedry? ;) 2024-01-13 18:12:52 (2 lata temu)
do verbensis: Dziwne, nie wiem skąd się wzięło takie przypisanie. 2024-01-13 18:27:26 (2 lata temu)
do verbensis: Poprawione, dzięki! 2024-01-13 18:28:59 (2 lata temu)
|
|
Na stronie od 2016 styczeń
10 lat 4 miesiące 17 dni |
Powstanie Warszawskie - trwająca 63 dni walka zbrojna rozpoczęta 1 sierpnia 1944 - istotne wydarzenie tragicznej historii Polski w II Wojnie Światowej, mylone w pewnym okresie przez prasę zagraniczną z powstaniem w Getcie Warszawskim, które wybuchło 19 kwietnia 1943 roku i trwało 28 dni.
Decyzja o przeprowadzeniu w Warszawie akcji zbrojnej została podjęta 25 lipca 1944 na odprawie Komendy Głównej Armii Krajowej (konspiracyjna armia podporządkowana legalnym władzom Rzeczypospolitej Polskiej, będąca największą siłą zbrojną w okupowanym kraju i największą podziemną armią Europy) w porozumieniu z Delegatem Rządu na Kraj Janem Stanisławem Jankowskim ps. „Soból". Moment wybuchu powstania uzależniono od rozwoju sytuacji na froncie wschodnim. Po otrzymaniu informacji o zbliżaniu się wojsk radzieckich do Warszawy, przy widocznych przygotowaniach niemieckich do obrony miasta, 31 lipca 1944 roku o godzinie 18.00 dowódca Armii Krajowej gen. dyw. Tadeusz Komorowski ps. „Bór" wydał rozkaz rozpoczęcia powstania w dniu następnym tj. l sierpnia 1944 roku o godzinie 17 (godzina „W").
Do walki stanęło około 23 tysięcy żołnierzy Armii Krajowej i jej oddziałów pomocniczych (Wojskowa Służba Ochrony Powstania, Wojskowa Służba Kobiet) oraz organizacji scalonych lub formalnie podporządkowanych Armii Krajowej (m.in. Narodowa Organizacja Wojskowa, Organizacja Wojskowa Powstańczego Pogotowia Socjalistów, cześć Narodowych Sił Zbrojnych, Bataliony Chłopskie). Broń posiadało zaledwie 15% z nich. Przeważnie byłyto: granaty, butelki zapalające, pistolety i karabiny, rzadziej broń maszynowa i tylko pojedyncze sztuki cięższej broni. W Powstaniu Warszawskim uczestniczyły też organizacje niezależne od Armii Krajowej (m.in. Armia Ludowa, Polska Armia Ludowa, Korpus Bezpieczeństwa, Państwowy Korpus Bezpieczeństwa, część Narodowych Sił Zbrojnych), które przystąpiły do walki w łącznej sile około 2 tysięcy żołnierzy dysponujących podobnym uzbrojeniem. Całością sił powstańczych dowodził komendant Warszawskiego Okręgu Armii Krajowej płk/gen. bryg. Antoni Chruściel ps. „Monter". Masowo zgłaszali się ochotnicy i siły te wzrosty do około 50 tysięcy. Stan ich uzbrojenia poprawiał się dzięki zdobyczom na nieprzyjacielu i zrzutom alianckim, jednak przez cały czas był słaby i zawsze brakowało amunicji.
Mimo miażdżącej przewagi militarnej i stosowania bestialskich metod walki wojska niemieckie wszędzie napotykały zaciekły opór i w ciężkich bojach wydzierały powstańcom kolejne części miasta. W lewobrzeżnej Warszawie walki trwały na Woli i na Ochocie do 11.VIII, na Starym Mieście i na Sadybie do2.IX, na Powiślu do 6.IX, w Sielcach (nazywanych Dolnym Mokotowem) do 15.IX, na Powiślu Czerniakowskim (nazywanym Czerniakowem) do 23.IX, na Mokotowie do 27.IX, na Żoliborzu do 30.IX, w Śródmieścia dzień dłużej.
W walkach poległo lub zaginęło ok. 18 tys. powstańców, około 25 tys. zostało rannych, a około l6 tysięcy dostało się do niewoli.
Wśród ludności cywilnej było ok. 180 tys. ofiar śmiertelnych, z czego blisko połowa to osoby zamordowane. Pozostała ludność, w liczbie około 500 tys., została wygnana z Warszawy w czasie powstania i bezpośrednio po nim. Z tego około 400 tysięcy osób przeszło przez obozy przejściowe w Pruszkowie i w Ursusie skąd wysłane zostały na poniewierkę po okupowanej części krają, na przymusowe roboty do Niemiec i do obozów koncentracyjnych.
Podczas walk legło w gruzach 25% zabudowy miasta. Ponad drugie tyle zniszczyli Niemcy metodycznie paląc i wysadzając w powietrze uprzednio splądrowane budynki.
Powstanie zakończyło się podpisaniem 2 października 1944 układu o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie.
Przed kościołem w roku 1858 stanęła figura Chrystusa dźwigającego krzyż, odlana w cemencie w warsztacie sztukatorskim Ferrante Marconiego według projektu Andrzeja Pruszyńskiego, a ufundowana przez hr. Andrzeja Zamoyskiego. Po kilku latach na rzeźbie pojawiły się pęknięcia. Na łamach "Wędrowca" ukazał się apel o zbiórkę datków na odlew figury w brązie. W roku 1887 uszkodził ją szaleniec, który oderwał rękę Chrystusa. Przyspieszyło to decyzję o wykonaniu odlewu z brązu, figurę wiernie odtworzył w Rzymie w 1898 r. Pius Weloński, sygnując ją jednak swoim nazwiskiem. Pomnik ustawiono 2 listopada na nowym cokole z czarnego granitu, zaprojektowanym przez Stefana Szyllera, ze złoconym napisem Sursum Corda (w górę serca).
Cementową figurę Chrystusa przewieziono do Kruszyny i umieszczono na grobowcu Lubomirskich. Obecnie znajduje się ona przed tamtejszym kościołem parafialnym św. Macieja Apostoła.
We wrześniu 1944 r. wskutek detonacji Goliatów brązowa figura Chrystusa upadła na bruk ulicy i leżała z ręką uniesioną w górę, wskazując na napis na cokole. 22 października 1944 r. Niemcy wywieźli ją z Warszawy w celu przetopienia, jednak wraz z pomnikiem Mikołaja Kopernika porzucili w przydrożnym rowie w Hajdukach Nyskich, gdzie rozpoznali ją polscy żołnierze. Oba pomniki przywieziono do Warszawy i poddano renowacji w pracowni Braci Łopieńskich. Posąg ponownie stanął przed kościołem 19 lipca 1945 r., poświęcony w obecności Prezydenta RP Bolesława Bieruta i przedstawicieli rządu przybyłych na odsłonięcie pomnika Mikołaja Kopernika.
Losy figury zostały przypomniane przez Jana Pawła II podczas jego pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny w czasie słynnej homilii na pl. Zwycięstwa (2 czerwca 1979), kiedy to papież mówił m.in.:
(...) Nie sposób zrozumieć dziejów narodu polskiego — tej wielkiej tysiącletniej wspólnoty, która tak głęboko stanowi o mnie, o każdym z nas — bez Chrystusa. Jeślibyśmy odrzucili ten klucz dla zrozumienia naszego narodu, narazilibyśmy się na zasadnicze nieporozumienie. Nie rozumielibyśmy samych siebie. Nie sposób zrozumieć tego narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, ale zarazem tak straszliwie trudną — bez Chrystusa. Nie sposób zrozumieć tego miasta, Warszawy, stolicy Polski, która w roku 1944 zdecydowała się na nierówną walkę z najeźdźcą, na walkę, w której została opuszczona przez sprzymierzone potęgi, na walkę, w której legła pod własnymi gruzami, jeśli się nie pamięta, że pod tymi samymi gruzami legł również Chrystus-Zbawiciel ze swoim krzyżem sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu.