starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 8 głosów | średnia głosów: 6
Skomentuj zdjęcie
Chętnie postawiłabym znaczniki, ale nie bardzo wiem co widać w tle...Kościół Wojciecha to chyba nie jest, cerkiew też nie bardzo. Pomoc mile widziana, thx.
2021-09-15 07:57:55 (4 lata temu)
To z kopułą to nie cerkiew ale synagoga. Po prawej chyba wieża ratuszowa.
2021-09-15 08:52:33 (4 lata temu)
ylooC
+1 głosów:1
do ritterswalder: Znaczniki dodane
2021-09-15 10:59:28 (4 lata temu)
do ylooC: I super.
2021-09-17 06:57:29 (4 lata temu)
4elza
Na stronie od 2019 luty
7 lat 2 miesiące 13 dni
Dodane: 15 września 2021, godz. 7:54:45
Rozmiar: 1900px x 1257px
9 pobrań
1801 odsłona
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia 4elza
Obiekty widoczne na zdjęciu
Zbudowano: 1937-05-19

Najpotężniejszy pożar w międzywojennym Poznaniu miał miejsce w środę, 19 maja 1937 r., o godz. 15:45 od uderzenia pioruna zapalił się zbiornik, w którym przechowywany był nieoczyszczony spirytus. Płomienie sięgały pięćdziesięciu metrów. Pożar objął warsztaty stolarskie i ślusarskie Akwawitu, a także trzy wagony kolejowe. Zagrożone były rzeźnia miejska i kościół na Wzgórzu Świętego Wojciecha, z którego do kościoła garnizonowego przeniesiono Najświętszy Sakrament. Temperatura w pobliżu świątyni była tak wysoka, że w mieszkaniach wikariuszy rozsypały się okna i rozgrzały klamki w drzwiach. Z rzeźni miejskiej ewakuowano bydło. Strażacy gasili ogień od strony ul. Północnej i Bóźniczej. Stacjonujący na Cytadeli żołnierze z kompanii telegraficznej również brali udział w akcji gaśniczej, podobnie saperzy z ul. Rolnej, którzy zajmowali się kopaniem rowów i zasypywaniem ziemią mniejszych źródła ognia. Starano się zatrzymać ogień żeby nie rozprzestrzenił się na kolejne trzy, sąsiadujące ze sobą, zbiorniki, w których znajdowały się się cztery miliony litrów spirytusu, w kolejnym półtora miliona. Jednak pożar zaatakował  dalej, w związku z czym strażacy poważnie rozważali spuszczenie spirytusu kanałami do Warty. Mimo wszystko ogień udało się opanować. Nad ranem zawartość alkoholu w uratowanej części zbiornika wynosiła tylko 6 procent. Straty po pożarze oszacowano łącznie na ok. 3 mln zł. Putiatycki ocenił je na 15 mln zł. Jego zakłady graficzne spaliły się doszczętnie i już nigdy nie zostały odbudowane. Na szczęście obyło się bez ofiar śmiertelnych, jednak wielu ludzi ucierpiało.


Akwawit SA
więcej zdjęć (4)
ul. Bóżnicza
więcej zdjęć (17)