starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 2 głosy | średnia głosów: 6

Polska woj. zachodniopomorskie powiat stargardzki Stargard ul. Bolesława Chrobrego Kościół św. Józefa

Lata 1930-1945 , Pocztówka przedstawiająca wnętrze nieistniejącego obecnie kościoła św. Józefa w Stargardzie (wspólnocie katolików służył w latach 1863-1945), udekorowanego świątecznie. Pocztówka zawiera korespondencję napisaną przez ks. Józefa i skierowaną do proboszcza z Klonówki koło Pelplina.

Skomentuj zdjęcie
Czy tu źródłem ma być Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Stargardzie ?
2021-11-15 18:01:31 (4 lata temu)
do ZPKSoft: Zdjecie ściągniete ze strony MAH Stargard, ale opis na stronie MAH wskazywał na muzeum w Dreźnie. Więc sam nie wiem jak to ugryźć. Kasuje autora zdjęcia na tą chwilę.
2021-11-15 18:23:29 (4 lata temu)
Wojciech Szuba
Na stronie od 2020 styczeń
6 lat 4 miesiące 5 dni
Dodane: 15 listopada 2021, godz. 0:31:07
Rozmiar: 1636px x 1033px
4 pobrania
666 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Wojciech Szuba
Obiekty widoczne na zdjęciu
kościoły, katedry, kaplice
Kościół św. Józefa
więcej zdjęć (10)
Zbudowano: 1863
Zlikwidowano: 1945

Kościół św. Józefa



Po reformacji w XVI w. kościół katolicki na obszarze dzisiejszego Pomorza Zachodniego przestał w zasadzie istnieć. Dopiero po dwóch wiekach, w 1783 roku zostaje zorganizowana gmina katolicka w Stargardzie. Opiekę nad nią sprawował proboszcz ze Szczecina. Po roku 1785 władze miejskie udostępniły katolikom w celu odprawiania nabożeństw, kaplicę św. Jobsta. Gmina katolicka zaczęła się coraz bardziej rozwijać dzięki napływowi emigrantów-katolików. Napływ ten wiązał się z rewolucją przemysłową, która już dotarła do tych ziem. Wobec coraz większej potrzeby przewodnictwa duchowego, gmina katolicka w Stargardzie otrzymała w 1834 roku swojego kapłana. W archiwum dzisiejszej parafii św. Józefa znajdują się księgi chrztów prowadzone od 1843 roku. W tymże roku zostało ochrzczonych troje ludzi. Dzięki wzrostowi liczby katolików w 1850 roku, kapłan sprawujący pieczę nad gminą staje się proboszczem na Stargard, Pyrzyce i sąsiednie, mniejsze skupiska gmin katolickich. Rozpoczyna się budowa świątyni katolickiej w Stargardzie. 9 września 1863 r. na placu Petera Gröninga (teren u zbiegu dzisiejszych ulic Bolesława Chrobrego, Portowej i Wita Stwosza) poświęcono kościół pod wezwaniem św. Józefa. Ten dzień jest jednocześnie erygowaniem parafii św. Józefa. Koszt budowy świątyni wyniósł 10 970 talarów. Po zdobyciu Stargardu przez wojska sowieckie 5 marca 1945 roku, w wyniku zaciętych walk ulicznych kościół zostaje spalony i zburzony. Nigdy już nie został odbudowany. Dotychczasowy niemiecki proboszcz parafii św. Józefa ksiądz J. Ramatschi bardzo przysłużył się w organizacji polskiego kościoła katolickiego w Stargardzie. Największą zasługą ks. J. Ramatschiego było udzielenie polskim księżom jurysdykcji kościelnej. Ks. J. Ramatschi był nie tylko proboszczem i dziekanem Stargardu, ale także wikariuszem generalnym na okręg pomorski z ramienia biskupa berlińskiego K. Preysinga. Oznaczało to, że miał prawo do delegowania władzy spowiadania i udzielania ślubów. Jurysdykcję, daną polskim księżom najpierw ustnie, ks. Ramatschi potwierdził na piśmie z dnia 12 czerwca 1945 roku. Takie były początki dzisiejszej rzymskokatolickiej parafii pw. Św. Józefa.

------------------------------------------------------------------------

Tekst na podstawie opracowania pt. "50 lat Parafii p.w. św. Józefa przy kościele p.w. św. Jana w Stargardzie Szczecińskim"


ul. Bolesława Chrobrego
więcej zdjęć (559)
Dawniej: Grosser Wall (od ul. Portowej do mostu na ul Gdańskiej), Johannisstrasse (od pl. Wolności do ul. Portowej)
Zabudowę ulicy stanowiły 2 lub 3 kondygnacyjne kamienice z lokalami usługowymi na parterze, o czym informowały liczne szyldy lub napisy na elewacjach budynków. Reprezentacyjny charakter ulicy widoczny jest w detalach architektonicznych. Uwagę widza zwracają drzwi widoczne po lewej, a także balkon i secesyjne kandelabry gazowe. Po prawej stronie dostrzec można skrzynkę na listy. Przy tej ulicy pod numerami 28/29 mieszkał Carl Rasch, właściciel fabryki likieru (niewielki fragment tej kamienicy widoczny jest na skraju pocztówki po lewej), kupiec Gustaw Luhde, mistrz rzeźnicki August Garbrecht. Po drugiej zaś stronie ulicy pod nr 8 mieścił się „Zajazd pod gwiazdą” Hermanna Fritza. Przy ulicy Wielkiego Wału były także nieruchomości będące własnością firmy F. J. Mampe. Do najbardziej znanych mieszkańców Grosser Wall należał właściciel fabryki sody i mydła Hermann Bumcke oraz nadburmistrz Hermann Pehlemann.

---------
Ze wspomnień Ingrid Schwichtenberg z domu Ziemer Zam. Stargard, Grosser Wall 17 (ul.Chrobrego)
"W czasie bombardowanie trzęsła się piwnica. Nagle ogromny huk. Światło zgasło, a nas rzuciło na ziemię. W świetke latarek kieszonkowych niewiele można było zobaczyć, wszystko spowijał gęsty pył.
Dopiero następnego dnia zobaczyliśmy, że siedzieliśmy przy kominie, do którego wpadła bomba, która nie eksplodowała.
Pomiędzy poszczególnymi falami nalotów mężczyźni chodzili na górę aby ugasić ewentualne pożary. Przymocowywali zasłony osłaniając nimi zniszczone wybuchami okna. Niektóre zdejmowali, aby nie zajęły się płomieniami od iskier i nie podpaliły mieszkań.
Kiedy od czterdziestu pięciu minut nie słychać było samolotów, wyszliśmy z piwnicy na zewnątrz. Nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom, wszędzie pożary, dym zapierał nam oddech. Nasz dom wprawdzie jeszcze stał, ale wciąż słychać było eksplozje i dzwięki przypominające serie z karabinów maszynowych. Czy to były tylko odgłosy płomieni, czy jednak zapach nas nie mylił i wybuchały pancerfausty składowane w pobliżu szkoły oraz amunicja w spichlerzu Goldfarba?
Z powodu ogromnego żaru oraz coraz większego zadymienia musieliśmy się wydostać ze starego miasta. Mieliśmy nadzieję, że na zewnątrz, wśród ostałych budynków znajdziemy jakieś schronienie. Wzieliśmy nasz zapakowany wózek z szopy i ruszylismy w stronę osiedla, do mojego wujka mieszkającego przy Bismarckweg (ul.Wielkopolska). Wspinając się Johanisstrasse (ul.Chrobrego) musieliśmy się zatrzymać – nie tylko przez żar i dym, ale przez powstałą burzę ogniową. Przejście było niemal niemożliwe.
Całe śródmieście stało się morzem ognia. Nie dało się rozróżnić żadnych szczegółów."

żródło FB:Stargard in Pommern (W.S)