starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 2 głosy | średnia głosów: 5.2

Polska woj. mazowieckie powiat szydłowiecki Stefanków Pomnik - Cmentarz pomordowanych w Skłobach

23 marca 2011 , Miejsce spoczynku pomordowanych mieszkańców

Skomentuj zdjęcie
Rafał T
Na stronie od 2011 marzec
15 lat 1 miesiąc 6 dni
Dodane: 26 marca 2011, godz. 18:35:26
Autor zdjęcia: Rafał T
Rozmiar: 1200px x 900px
Aparat: SP600UZ                
1 / 400sƒ / 7.8ISO 2009mm
7 pobrań
2182 odsłony
5.2 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Rafał T
Obiekty widoczne na zdjęciu
Zbudowano: 1956
W końcu marca 1940 r. we wsi Hucisko, odległej ok. 4 km od wsi Skłoby (gmina Chlewiska) kwaterował oddział majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala". 30 III 1940 r. o świcie hitlerowcy zaatakowali oddział, ponosząc dotkliwą porażkę i zmuszeni byli wycofać się na wschód przez Skłoby. Mieszkańcy odnaleźli potem na pobojowisku zwłoki polskiego oficera i dwóch podchorążych. Przywieźli je do wsi i pochowali na cmentarzu parafialnym w Nadolnej.
10 IV 1940 r. wieczorem hitlerowcy sprowadzili Żydów z Szydłowca i kazali im wykopać doły w rzucowskim lesie. W nocy z 10 na 11 IV 1940 r. od strony Szydłowca nadjechała duża kolumna niemieckich samochodów ciężarowych i osobowych. Przed świtem hitlerowcy otoczyli Skłoby z dwóch stron: jedna kolumna otoczyła wieś od południa i zachodu, druga od wschodu i północy. 11 mieszkańców wsi Skłoby Górne zdążyło zbiec przed zamknięciem pierścienia. W pacyfikacji brały udział oddziały policji porządkowej, wspomagane przez dość liczną grupę członków Selbstschutzu i SS-manów.
Niemcy wyprowadzili we wsi z mieszkań wszystkich mężczyzn w wieku od 15 do 60 lat. Wiek ustalano na podstawie wyglądu zewnętrznego, nie sprawdzając żadnych dokumentów. Niektórzy mężczyźni próbowali się ukryć, przebierali się nawet za kobiety. Gromadzili na drodze mężczyzn w grupy po 30 osób i prowadzili pod strażą do Stefankowa. Tam załadowali ich na samochody ciężarowe i zawieźli do wsi Chlewiska, po czym umieścili w szkole, ustawiając w jednym szeregu pod ścianami sal. Następnie wyprowadzali po kilku do oddzielnego pomieszczenia, gdzie siedziało kilku oficerów niemieckich z policji i tłumacz. Sprawdzali personalia, zabierali dokumenty. Po przesłu­chaniu zwolnili kilku mężczyzn potrzebnych im do pracy: leśniczego Osóbkę, gajowego Mariana Stopę, Adama Korczaka, sztygara Czarnotę oraz kilku mężczyzn powyżej lat 60 oraz 16-letniego Mosiołka, który powiedział, że ma 14 lat. Gdy hitlerowcy wyprowadzili mężczyzn ze Skłob, wieś natychmiast podpalili, podlewając ściany benzyną. Z wielu zagród kobiety i dzieci zdążyły wyprowadzić inwentarz żywy i wynieść niektóre rzeczy. Ze wsi, liczącej przed pacyfikacją około 400 gospodarstw i ponad tysiąc mieszkańców, ocalała tylko szkoła i 5 domów, w tym 3 w Skłobach i 2 zabudowania w Skłobach Górnych.
Podczas gdy jedna grupa hitlerowców podpalała wieś, druga zabierała mężczyzn ze szkoły w Chlewiskach, ładowała ich po dziesięciu na samochody ciężarowe i wywozi­ła do lasu rzucowskiego, gdzie byli rozstrzeliwani. Ciała hitlerowcy wrzucali do wykopanych już wcześniej dołów. Ciężarówka stale kursowała między Chlewiskami a rzucowskim lasem, dowożąc po dziesięciu mężczyzn na miejsce egzekucji. Doły przygotowane były w dwóch miejscach, jeden około 300 m od rozwidlenia szosy Szydłowiec-Przysucha, drugi w kierunku Stefankowa w pobliżu rzucowskich stawów. Przed egzekucją hitlerowcy ofiary przywiązywali drutami lub sznurami, oczy zakrywali im ich własnymi czapkami lub zawiązywali szalikami. Rannych dobijali bagnetami i wrzucali do dołów, potem układali warstwami. Z pierwszej serii dziesięciu ska­zańców uciekło 4 mężczyzn: Michał Duda, Jan Głuch, Antoni Piec i Jan Pietras. Do zasypywania dołów zmuszali Żydów z okolicznych wiosek.
Pozostali przy życiu mieszkańcy Skłobów nie wiedzieli, jaki los spotkał wywiezio­nych mężczyzn. Ponieważ słyszeli strzały z rzucowskiego lasu, więc wiele osób tam się udało następnego dnia. Odnaleziona świeżo zakopana ziemia i ślady krwi wskazywały na miejsce dokonania zbrodni. Gdy odkopano grób, rozpoznano ciała zastrzelonych. Za pośrednictwem Urzędu Gminnego w Chlewiskach uzyskano zezwolenie na pochowa­nie zwłok. Około połowy kwietnia 1940 r. mężczyźni z sąsiednich wiosek i kobiety ze Skłobów dokonali ekshumacji pomordowanych. Zwłoki Franciszka Świercza pochowa­no na cmentarzu w Nadolnej, a Jana Szlufika w Chlewiskach. Ciała pozostałych ofiar zostały pochowane w pobliżu miejsca egzekucji. Wkrótce na rozkaz władz okupacyj­nych groby zostały zniszczone, a na ich miejscu posadzono drzewa. Po wyzwoleniu las wycięto i urządzono symboliczny cmentarz oraz ufundowano pomnik ku czci pomordo­wanych.

za -