|
starsze nowsze oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 2 głosy | średnia głosów: 5.2
23 marca 2011 , Miejsce spoczynku pomordowanych mieszkańcówSkomentuj zdjęcie |
1 / 400sƒ / 7.8ISO 2009mm
7 pobrań 2182 odsłony 5.2 średnia ocen Poprzednie i następne zdjęcia Rafał T Obiekty widoczne na zdjęciu Pomnik - Cmentarz pomordowanych w Skłobach więcej zdjęć (21) Zbudowano: 1956 W końcu marca 1940 r. we wsi Hucisko, odległej ok. 4 km od wsi Skłoby (gmina Chlewiska) kwaterował oddział majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala". 30 III 1940 r. o świcie hitlerowcy zaatakowali oddział, ponosząc dotkliwą porażkę i zmuszeni byli wycofać się na wschód przez Skłoby. Mieszkańcy odnaleźli potem na pobojowisku zwłoki polskiego oficera i dwóch podchorążych. Przywieźli je do wsi i pochowali na cmentarzu parafialnym w Nadolnej. 10 IV 1940 r. wieczorem hitlerowcy sprowadzili Żydów z Szydłowca i kazali im wykopać doły w rzucowskim lesie. W nocy z 10 na 11 IV 1940 r. od strony Szydłowca nadjechała duża kolumna niemieckich samochodów ciężarowych i osobowych. Przed świtem hitlerowcy otoczyli Skłoby z dwóch stron: jedna kolumna otoczyła wieś od południa i zachodu, druga od wschodu i północy. 11 mieszkańców wsi Skłoby Górne zdążyło zbiec przed zamknięciem pierścienia. W pacyfikacji brały udział oddziały policji porządkowej, wspomagane przez dość liczną grupę członków Selbstschutzu i SS-manów. Niemcy wyprowadzili we wsi z mieszkań wszystkich mężczyzn w wieku od 15 do 60 lat. Wiek ustalano na podstawie wyglądu zewnętrznego, nie sprawdzając żadnych dokumentów. Niektórzy mężczyźni próbowali się ukryć, przebierali się nawet za kobiety. Gromadzili na drodze mężczyzn w grupy po 30 osób i prowadzili pod strażą do Stefankowa. Tam załadowali ich na samochody ciężarowe i zawieźli do wsi Chlewiska, po czym umieścili w szkole, ustawiając w jednym szeregu pod ścianami sal. Następnie wyprowadzali po kilku do oddzielnego pomieszczenia, gdzie siedziało kilku oficerów niemieckich z policji i tłumacz. Sprawdzali personalia, zabierali dokumenty. Po przesłuchaniu zwolnili kilku mężczyzn potrzebnych im do pracy: leśniczego Osóbkę, gajowego Mariana Stopę, Adama Korczaka, sztygara Czarnotę oraz kilku mężczyzn powyżej lat 60 oraz 16-letniego Mosiołka, który powiedział, że ma 14 lat. Gdy hitlerowcy wyprowadzili mężczyzn ze Skłob, wieś natychmiast podpalili, podlewając ściany benzyną. Z wielu zagród kobiety i dzieci zdążyły wyprowadzić inwentarz żywy i wynieść niektóre rzeczy. Ze wsi, liczącej przed pacyfikacją około 400 gospodarstw i ponad tysiąc mieszkańców, ocalała tylko szkoła i 5 domów, w tym 3 w Skłobach i 2 zabudowania w Skłobach Górnych. Podczas gdy jedna grupa hitlerowców podpalała wieś, druga zabierała mężczyzn ze szkoły w Chlewiskach, ładowała ich po dziesięciu na samochody ciężarowe i wywoziła do lasu rzucowskiego, gdzie byli rozstrzeliwani. Ciała hitlerowcy wrzucali do wykopanych już wcześniej dołów. Ciężarówka stale kursowała między Chlewiskami a rzucowskim lasem, dowożąc po dziesięciu mężczyzn na miejsce egzekucji. Doły przygotowane były w dwóch miejscach, jeden około 300 m od rozwidlenia szosy Szydłowiec-Przysucha, drugi w kierunku Stefankowa w pobliżu rzucowskich stawów. Przed egzekucją hitlerowcy ofiary przywiązywali drutami lub sznurami, oczy zakrywali im ich własnymi czapkami lub zawiązywali szalikami. Rannych dobijali bagnetami i wrzucali do dołów, potem układali warstwami. Z pierwszej serii dziesięciu skazańców uciekło 4 mężczyzn: Michał Duda, Jan Głuch, Antoni Piec i Jan Pietras. Do zasypywania dołów zmuszali Żydów z okolicznych wiosek. Pozostali przy życiu mieszkańcy Skłobów nie wiedzieli, jaki los spotkał wywiezionych mężczyzn. Ponieważ słyszeli strzały z rzucowskiego lasu, więc wiele osób tam się udało następnego dnia. Odnaleziona świeżo zakopana ziemia i ślady krwi wskazywały na miejsce dokonania zbrodni. Gdy odkopano grób, rozpoznano ciała zastrzelonych. Za pośrednictwem Urzędu Gminnego w Chlewiskach uzyskano zezwolenie na pochowanie zwłok. Około połowy kwietnia 1940 r. mężczyźni z sąsiednich wiosek i kobiety ze Skłobów dokonali ekshumacji pomordowanych. Zwłoki Franciszka Świercza pochowano na cmentarzu w Nadolnej, a Jana Szlufika w Chlewiskach. Ciała pozostałych ofiar zostały pochowane w pobliżu miejsca egzekucji. Wkrótce na rozkaz władz okupacyjnych groby zostały zniszczone, a na ich miejscu posadzono drzewa. Po wyzwoleniu las wycięto i urządzono symboliczny cmentarz oraz ufundowano pomnik ku czci pomordowanych. za - |