starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 17 głosów | średnia głosów: 6

Polska woj. dolnośląskie powiat oleśnicki Oleśnica Stare Miasto ul. Łużycka Cerkiew Zaśnięcia NMP

2007 , . Widok na zbieg ulic Moniuszki i Rzemieślniczej. Po lewej, Cerkiew Zaśnięcia NMP przy Łużyckiej 20.

Skomentuj zdjęcie
Oels. Ta pocztówka kosztowała mnie majątek

Zakupiona na "Wróbla". Finlandia miała coś z tym wspólnego ;)
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: link podmiana
2022-02-18 18:14:38 (4 lata temu)
Anneob
+1 głosów:1
do Wacław Grabkowski: Za mojego ‘’bytowania’’ we Wrocławiu tego bazaru nie było. Widziałem go jednak podczas odwiedzin. Fakt, przypominał nieco atmosferą Nankiera i Krakowską. Przy Nankiera miał swoją ‘’budkę’’ Sąsiad z góry. Sprzedawał męskie ubrania. Tam był dopiero ‘’bal’’:)) Chciałoby się powtórzyć za Robotnikiem W. Młynarskiego ,,… Pan to wyczuwa, pan to wyczuwa?...’’ Na Krakowskiej ‘’sprawiłem sobie’’ skórzaną kurtkę. Przy okazji. Jeżeli ktoś, deklaruje, że nie czyta podpisów pod zdjęciami to znaczy, że traktuje je jak obrazki. Przy sposobności dziękuję, za porady dotyczące spraw technicznych. Dlaczego ta pocztówka była taka droga :)
2022-02-19 01:54:55 (4 lata temu)
Wacław Grabkowski
+1 głosów:1
do Anneob: Miałem na "Wróbla" swojego dostawcę. Pocztówki wykładał na ziemi, na dywaniku. Można było kupić u niego polskie pocztówki po 60 groszy, ale niekiedy pojawiały się cenne okazy, które przyciągały klientów i wzniecały licytację. Wtedy "mój" dostawca rozkładał ręce i czekał kto da więcej. Cena za pocztówkę Oels zaczynała rosnąć i przekroczyła sto złotych, co wzbudziło zainteresowanie drobnych detalistów, którzy szczelnie nas otoczyli.
- Za taki blady widoczek stówę? - dziwili się.
I w tym sensie można powiedzieć, że wydałem "majątek", bo dla nich to spory grosz.
Dodam, że facet z którym się licytowałem, nie miał tego, co ja, bo nagle wyjąłem z plecaka Finlandię zero siedem i wyrwałem pocztówkę z ręki mojego dostawcy. Koniec licytacji.
Idąc na ten plac zawsze miałem "coś" w plecaku. Wiedziałem, że oni po pracy schodzą się pod drzewami i przy rozmowie odrobinę sączą za to, co udało się sprzedać :)
2022-02-20 11:11:13 (4 lata temu)
Anneob
+3 głosów:3
do Wacław Grabkowski: Jakoś tak się złożyło, że z takimi pozornie ‘’groźnymi’’ ludźmi miałem do czynienia raczej podczas fotografowania ‘’miejsc krytycznych’’. Jak już kiedyś wspominałem, gdy dowiadywali się, po co i dla kogo to robię, łagodnieli i sami zaciągali do najgorszych ‘’zaniedbań’’. Powątpiewali w skuteczność takiej prezentacji, ale liczyli, że może jednak coś to da. Może ciut, dzięki i nam, coś dobrego się dzieje w naszej dzielnicy. Zadbano np. o poprawienie nabrzeża Oławy. Z poniemieckimi ‘’obrazkami’’ mam pewien niedosyt. Pamiętam jak w podstawówce pewne Nauczycielki namawiały nas do ‘’szczerego’’ niszczenia pruskiej kultury. Przy Traugutta 60-66 był w podwórzu skup szmat, złomu butelek i makulatury. Tam za namową naszych Pań zanosiliśmy ogromne ilości ‘’makulatury’’. Piękne, o złoconych grzbietach, pachnące lawendą wydania książkowe. Atlasy, encyklopedie, leksykony czy albumy przeróżnego rodzaju. Coś jakby, (w mikroskali) z Biblioteką Aleksandryjską.
2022-02-22 02:04:02 (4 lata temu)
do Anneob: Palenie książek zaczęło się w Niemczech w 1933 r. Tego na świecie dotychczas nie było.
Tu na portalu ta kwestia była już poruszana. Wielu się zgodziło z tezą, że nie trzeba się dziwić Polakom, którzy przeżyli piekło wojny i z odrazą odnosili się do wszystkiego co niemieckie, przecież z tego pracowitego i światłego narodu wyszło niebotyczne barbarzyństwo.
2022-02-22 09:48:31 (4 lata temu)
do Wacław Grabkowski: To, niestety prawda. Doskonale pamiętam (nie tylko we Wrocławiu) jak mieszkańcy - moja rodzina, sąsiedzi i znajomi chcieli za wszelką cenę pozbyć się wszystkiego, co pozostało po ‘’panach Europy’’. Sprzętów, łóżek, szaf, komód, foteli bujanych, obrazów itd. itp. Szabrownicy wykorzystywali ten fakt i za grosze nabywali antyki. Ponadto sami kradli pospołu z ‘’gwiaździstymi turystami’’. Gdzie np. zniknął pomnik Artemidy, trakcje elektryczne i parki maszynowe wielu zakładów… O przepięknych woluminach nie wspominając. Jasne, że taka nienawiść do odwiecznych wrogów nie pozwalała zachowywać ‘’pamiątek’’ po oprawcach. Choć np. w moim domu zachowała się doskonała i sprawna (jak na tamte czasy, lata 90) kuchnia gazowa.
2022-02-22 13:59:26 (4 lata temu)
Anneob
Na stronie od 2020 maj
6 lat 0 miesięcy 17 dni
Dodane: 18 lutego 2022, godz. 17:48:12
Autor zdjęcia: Anneob
Rozmiar: 1700px x 1122px
0 pobrań
668 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Anneob
Obiekty widoczne na zdjęciu
Cerkiew Zaśnięcia NMP
więcej zdjęć (35)
Atrakcja turystyczna
Zbudowano: 1380
Dawniej: Evangelische Probstkirche, Georgen und Corpus Christi Kirche, Kościół NMP i św. Jerzego
Zabytek: -
Początkowo były to dwa kościoły pobudowane jeden obok drugiego. Starszy z nich, pierwotnie kaplica św. Jerzego powstał w 2 poł. XIII w. przy szpitalu (przytułku) św. Jerzego. Opiekę nad nim sprawowali augustianie. W 2 poł. XIV w. kaplica św. Jerzego stała się, po rozbudowie, dzięki funduszom księżnej Eufemi, wdowy po księciu Konradzie I, kościołem pod tym samym wezwaniem. Księżna Eufemia wraz ze swym synem księciem Konradem II, ufundowała także kaplicę p.w. św. Krzyża i NMP. Została ona dobudowana do kościoła św. Jerzego od strony południowej.

W 1380r. książę Konrad II ufundował w Oleśnicy opactwo dla benedyktynów słowiańskich p.w. Bożego Ciała. Sprowadził ich ze słynnego klasztoru Emaus w Pradze. Ci rozpoczęli wznoszenie kościoła pod tym samym wezwaniem w miejscu kaplicy, którą rozebrali. Budowę tego kościoła zakończyli prawdopodobnie na przeł. XIV i XV w. Mimo różnych nadań książęcych dla opactwa liczba zakonników sukcesywnie malała.

W 1505r. biskup wrocławski Jan Turzo przyłączył kościół i klasztor benedyktynów słowiańskich do prepozytury augustianów. Wtedy obydwa kościoły połączono w jeden, przenosząc ołtarz główny na północną ścianę kościoła św. Jerzego. Po wprowadzeniu protestantyzmu w księstwie oleśnickim (1538), augustianie opuścili klasztor w Oleśnicy. Kościół został przejęty przez ewangelików, w posiadaniu których pozostał do 1945r. i nosił wezwanie NMP.

W 1609r. remontowany był kościół św. Jerzego (przebudowano wówczas m.in. jego ostrołukowe okna), a do kościoła NMP dobudowano od strony południowej kruchtę, zdobiąc jej ściany dekoracją sgraffitową, która zachowała się do dziś. Książę Krystian Ulryk wirtemberski w 1703r. ufundował do kościoła nowy ołtarz i lożę książęcą. W 1799r. wieża otrzymała nowy hełm, który wzorowany był na hełmie kościoła NMP w Berlinie. W 1933r. kościół przeszedł gruntowny remont, odnowiono również wnętrze.

W maju 1945r. spłonął wraz z wyposażeniem. W 1965r. parter wieży został przekazany wyznawcom prawosławia na cele sakralne a po odbudowie kościołów w latach 1968-1970, parafia prawosławna p.w. Zaśnięcia Matki Boskiej przejęła cały kościół NMP, którego gospodarzem jest do dziś.

Kościół św. Jerzego, mimo częściowego remontu w 2001r, nie jest użytkowany.

Info za , autor: Kazimierz Bruzdewicz przewodnik turystyczny PTTK
Panoramy Oleśnicy
więcej zdjęć (40)
ul. Łużycka
więcej zdjęć (271)
Dawniej: Wendestr.