Forum Skyscrapercity, zdjęcie 1300px:
Duże zdjęcie - link bezpośredni:
Blog: Miniatura podlinkowana do dużego zdjęcia na fotopolsce:
Duże zdjęcie: link do zdjęcia:
Miniatura: link do miniatury:
Pierwsze plany uruchomienia tramwaju konnego w Hirschberg czyli w obecnej Jeleniej Górze, pojawiły się już w 1868 roku. Od dawna istniała bowiem potrzeba połączenia miasta z uzdrowiskami w Cieplicach, Sobieszowie czy w Piechowicach. Planów tych jednak nie zrealizowano.
Nieco później, w latach dziewięćdziesiątych XIX wieku, podjęto decyzję o uruchomieniu tramwaju gazowego. Wybór tego środka transportu był spowodowany brakiem Elektrowni Miejskiej, a Gazownia Miejska tymczasem już funkcjonowała. Budowę pierwszego odcinka rozpoczęto w 1896 roku. Tramwaj gazowy miał kursować po torze o szerokości 1435 mm. Pierwsza linia zaczynała się pod dworcem kolejowym, biegła do koszar wojskowych i rozpoczęła eksploatację w 1897 roku. Kilka tygodni później uruchomiono drugą linię, biegnącą do obecnego Sobieszowa.
Tramwaje gazowe szybko okazały się być kłopotliwe w eksploatacji. Ich zbyt mała moc powodowała ponadto problemy z pokonywaniem większych wzniesień, w tym przede wszystkim podjazdu na jeleniogórski rynek. To, a także kilka groźnych wypadków włącznie z wybuchem zbiorników z paliwem, spowodowało podjęcie decyzji o likwidacji tramwajów gazowych i przejściu na system elektryczny.
W 1899 roku tramwaje gazowe zniknęły z ulicy Jeleniej Góry. Zastąpione zostały pojazdami elektrycznymi, które po raz pierwszy wyjechały na linię na początku 1900 roku. Jednocześnie postanowiono zmienić rozstaw szyn z 1435 mm na 1000 mm. Wraz z nowym środkiem transportu powstała zajezdnia tramwajowa, mieszcząca się przy obecnej ulicy Wolności. Elektryczne pojazdy szybko powróciły na trasę dawnego tramwaju gazowego. Co ciekawe, już w tamtym okresie pojawiły się plany budowy tramwaju do Szklarskiej Poręby przez Piechowice, a nawet do Karpacza. Zamierzenia władz Jeleniej Góry wyprzedziła jednak kolej, która niedługo później dotarła do obu górskich kurortów.
W 1902 roku, na terenie zajezdni zbudowana została własna elektrownia, z której w prąd zasilano całą sieć tramwajową. Liczba pasażerów z roku na rok rosła, stąd posiadanego taboru również przybywało. Poza wagonami silnikowymi i doczepnymi, zakupiono nawet pojazdy bagażowe, służące do przewozu sprzętu sportowego.
W 1911 roku sieć jeleniogórskich tramwajów znów się powiększyła. Do eksploatacji oddany został odcinek do Podgórzyna Dolnego. Trzy lata później, tramwaje dotarły do Podgórzyna Górnego. W czasie I wojny światowej zawieszono kursowanie tramwajów pasażerskich do końcówki przy koszarach. Powodem była mała frekwencja pasażerów. Tory pozostały jednak aż do 1945 roku, a linia wykorzystywana była do przewozów towarowych.
W kolejnych latach tramwaje funkcjonowały bez większych problemów, stale zwiększając liczbę przewożonych pasażerów. Nawet okres drugiej wojny światowej nie odbił się jakoś znacząco na funkcjonowaniu sieci. Jedynie w 1944 roku pojawił się pomysł budowy linii trolejbusowej, która w przyszłości miałaby zastąpić tramwaje. Plany skończyły się na budowie kilkukilometrowego odcinka, z którego nie skorzystał ani jeden trolejbus.
W maju 1945 z powodu działań wojennych wstrzymano ruch na sieci jeleniogórskich tramwajów Wejście do miasta Armii Czerwonej nie spowodowało jednak większych zniszczeń zarówno taboru jak i infrastruktury. Dzięki temu po kilku dniach można było wznowić funkcjonowanie tramwajów, a niemieckich pracowników z czasem zastąpili polscy motorowi. Nieco później przedsiębiorstwo tramwajowe zostało upaństwowione.
W powojennej rzeczywistości tramwaje wciąż się rozwijały. Na początku lat pięćdziesiątych zbudowano dodatkowe mijanki, które pozwoliły na zwiększenie częstotliwości kursujących pociągów. Wtedy to też tramwaje zniknęły z rynku. Wszystkie linie skierowano na trasę przez ulicę Bankową. W kolejnych latach powiększano teren zajezdni, budując nowe warsztaty naprawcze oraz zaplecze socjalne, poniemieckie wagony tramwajowe zastąpione zostały polskimi wozami 5N, a pod Dworcem Głównym powstała pierwsza w mieście pętla tramwajowa.
W roku 1960 na ulice Jeleniej Góry wyjechały pierwsze autobusy miejskie, rozpoczynając tym samym powolny zmierzch trakcji tramwajowej. W 1964 roku jako pierwszą zlikwidowano trasę z Cieplic do Podgórzyna. Rok później autobus zastąpił tramwaj na linii do Sobieszowa. W Cieplicach, na skrzyżowaniu ulicy Wolności i placu Piastowskiego, zbudowano pętlę dla tramwajów, na której zawracała linia z dworca. Niestety, także i na nią przyszedł czas. 28 kwietnia 1969 był ostatnim dniem funkcjonowania tramwajów. Ich rolę przejęły linie autobusowe numer 4 ( do Przesieki ), 5 ( do Sobieszowa ) i 6 ( na trasie z Dworca do Cieplic ). Pozostałe tramwaje przekazane zostały do Łodzi, Torunia i Bydgoszczy. Głównym powodem likwidacji tramwajów był brak środków na ich modernizację. Jednotorowa linia z wieloma mijankami nie radziła sobie z coraz większymi potrzebami przewozowymi. Jednocześnie, budowa dwóch torów na całej długości trasy wiązałaby się ze sporymi pracami budowlanymi, a co za tym idzie, z dużym nakładem środków pieniężnych. Postanowiono więc postawić na tańsze i znacznie łatwiejsze w realizacji rozwiązanie czyli likwidację tramwajów. Dziś wielu żałuje błędnej decyzji sprzed lat.
Mimo likwidacji tramwaju, sympatia do tego środka transportu pozostała wśród mieszkańców Jeleniej Góry. Najlepszym jej wyrazem są wagony tramwajowe, które powróciły do miasta. Jako pierwszy, w 1996 roku z Elbląga sprowadzony został wóz 5N numer 11. Pojazd usytuowano jako pomnik przed zajezdnią autobusową przy ulicy Wolności 145. W tym samym miejscu, w budynku administracyjnym MZK, oglądnąć można wystawę poświęconą historii jeleniogórskich tramwajów. Kolejny wagon trafił z Bydgoszczy do Podgórzyna, gdzie ustawiony został w miejscu dawnej końcówki, obecnie przystanku autobusowego linii 4 i18, noszącego nazwę "Pod Skałą". Trzeci, najnowszy i zarazem jedyny normalnotorowy wagon stoi na rynku w Jeleniej Górze. Zabytkowa eNka sprowadzona została z Poznania i służy obecnie za miejski punkt informacji turystycznej. Niestety, wagon "upiększony" został graffiti. Ostatni wagon zobaczyć można na jednej z działek przy ulicy Wolności. Do dziś służy jako altana.
Jedną z najbardziej okazałych pamiątek po jeleniogórskich tramwajach jest jednak sama zajezdnia pochodząca 1900 roku, mieszcząca się przy ulicy Wolności numer 161 i 163. Obiekt przetrwał do dnia dzisiejszego w całkiem niezłym stanie, aczkolwiek ciężko tu szukać śladów tramwajów. Obecnie, na terenie zajezdni swoją siedzibę ma Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej, które jednak nie robi problemów dla ewentualnych zwiedzających.
Kolejnym śladem bytności tramwajów jest fragment torowiska, zamontowany w przejściu pomiędzy Ratuszem a Siedmioma Domami na rynku w Jeleniej Górze. Tory te pochodzą z oryginalnego torowiska, które kilka lat temu odkryto pod nawierzchnią rynku. Ponadto, tuż obok szyn, w ścianę Ratusza wmurowana została pamiątkowa tablica.
Poza wspomnianymi powyżej obiektami, na terenie całego miasta zachował się szereg innych, mniejszych elementów, pamiętających jeleniogórskie tramwaje. Bez większego trudu odnaleźć można słupy czy rozety. Szczególnie te ostatnie bardzo ładnie wyeksponowane zostały na odnowionych kamienicach w centrum miasta, szczególnie na ulicy 1 Maja.
Na temat placu ratuszowego w Studium historycznym dla Jeleniej Góry tak można przeczytać:
„Zachowana historyczna zabudowa i układ przestrzenny bloku śródrynkowego — ratusz z lat 1744–1747 oraz dawne domy budnicze (odbudowa z lat sześćdziesiątych). Podcieniowe kamienice w pierzejach rynkowych w dużym stopniu stanowią powojenną rekonstrukcję pierwotnych budynków z II poł. XVII i pocz. XVIII w. — pomimo znacznych uproszczeń i zubożenia elewacji nawiązują one do historycznej zabudowy: zachowana została szerokość parceli oraz linia zabudowy. Skróceniu uległa głębokość poszczególnych działek. Należy zachować obecną zabudowę — ewentualna zmiana wystroju architektonicznego elewacji kamienic winna być prowadzona w oparciu o archiwalne źródła ikonograficzne. Należy zachować fontannę w pierzei wschodniej. Postulowana likwidacja parkingu w pierzei północnej oraz wprowadzenie bruku w miejsce asfaltowej nawierzchni.”
Potem możemy przeczytać w Studium opisy poszczególnych kamienic. Właściwie te opisy to są w większości sugestie jak z danym budynkiem postępować gdyby właściciele postanowili coś przy nim robić. Podane są też daty powstania, czasami dosyć dziwne rozmieszczenie tych rejestrowych. Np. budynki numer 1, 2 i 3 które zostały całkowicie przebudowane i nie ma w nich ani kawałka starych są wpisane do rejestru, a budynki numer 5, 6, 7, 8, 9 których fasady z większością elementów kamiennych są oryginalne znajdują się jedynie w Gminnej Ewidencji Zabytków. Kolejny budynek tej pierzei nr 10 dostąpił zaszczytu bycia w rejestrze. W pierzei zachodniej której wszystkie budynki są w takim samym stanie jedynie numer 16 to formalnie pełnoprawny zabytek choć jedyna stara rzecz w nim to pojedynczy kamienny kwiaton na zwieńczeniu attyki. Inne kamieniczki tej pierzei na których attyce możemy zobaczyć stare kamienne popiersia, kamienne wazy są jedynie w Gminnej Ewidencji Zabytków. Pierzeja północno zachodnia która została najwcześniej całkowicie wyburzona i na nowo całkowicie wybudowana ma w sobie najwięcej rejestrowych: nr 19, 20, 21, 22, 26, 27, 29. Ale kamieniczki 23, 24, 25, 28 już nie są. Pierzeja północno wschodnia ma w sobie jedynie trzy kamieniczki „zabytkowe”; nr 31, 32,, 32a. To są te które jako jedyne w rynku mają funkcję biurową i są właściwie jednym budynkiem. Jest to też jedyny obiekt w rynku w którym można by zrobić bez zbyt dużych nakładów hotel. Pierzeja wschodnia zwana niegdyś Pończoszników i Białoskórników jest jedyną która nie ma rejestrowych obiektów. Jest to pierzeja najpóźniej zburzona i na nowo wybudowana bo prace projektowe nad nią były prowadzone przez pracownię numer 1 Miastoprojektu Wrocław w latach 1968-69. Pierzeja wschodnia jest jedyną gdzie w jednej z kamienic nr 43 odtworzono kamieniarkę na elewacji. Wszystkie kamienice tej pierzei to praktycznie jeden blok mieszkalny połączony lokalem na parterze i galerią idącą z tyłu elewacji na wysokości 1 piętra. Rozwiązanie to zostało podyktowane stworzeniem w parterze zespołu gastronomicznego z paskudnymi budynkami gospodarczymi z tyłu budynku. Była to początkowo Arkadia z otwartym patio w środku. Patio szybko zakryto i zlikwidowano, bo z góry mieszkańcy wrzucali śmieci! Potem miasto zapragnęło mieć Hortex który był w tym miejscu do lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Obecnie jest to restauracja "Cztery pory roku". No i pierzeja południowo wschodnia w której zachowały się trzy kamienice wraz z wiatami nad klatkami schodowymi, oraz pięknymi sklepionymi piwnicami. Są to budynki 50, 51, 52. które są w rejestrze zabytków. W rejestrze są jeszcze podcienia budynku nr 48. Pozostałe obiekty tej pierzei są w Gminnej Ewidencji Zabytków choć nie ma w nich żadnych reliktów zabytkowych.
Jest jeszcze w środku placu ratusz miejski i tzw. siedem domów które po wojnie zostały tak przebudowane, że stały się jedynie nieciekawym z zewnątrz biurowcem. W środku w przyziemu w godzinach pracy urzędu można oglądać głęboką na kilkanaście metrów studnię przykrytą pancerną szybą i podświetlaną. Sam budynek ratusza powstały w XVIII wieku w całości służy jako siedziba prezydenta miasta, Rady Miejskiej i Urzędu Stanu Cywilnego. Na początku XXI wieku piwnice ratusza zostały przebudowane na lokal gastronomiczny. Można tam zobaczyć piękne sklepienia kolebkowe, oraz relikty dawnego gotyckiego ratusza. Niestety najciekawsze elementy są w części służącej za kuchnię i niedostępne dla postronnych. Ratusz mimo, że jest najciekawszym zabytkiem przy placu Ratuszowym, posiada wieżę której platforma widokowa mogłaby być bez większych nakładów udostępniana. Ratusz jest otwarty tylko w czasie pracy urzędu i praktycznie nie jest dostępny dla turystów.
Kazimierz Piotrowski