starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 0 głosów | średnia głosów: 0
Skomentuj zdjęcie
nyskadolniak
+1 głosów:1
Od 1964 wzwyż: Warszawa 203.
2022-09-14 17:45:24 (3 lata temu)
Warto przypisać i do pomnika .
2022-09-14 20:24:52 (3 lata temu)
Wojciech Szuba
Na stronie od 2020 styczeń
6 lat 3 miesiące 1 dzień
Dodane: 14 września 2022, godz. 17:39:06
Rozmiar: 666px x 654px
1 pobranie
447 odsłon
0 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Wojciech Szuba
Obiekty widoczne na zdjęciu
pomniki
Kolumna Zwycięstwa
więcej zdjęć (18)
Architekt: I. W. Mozencew
Zbudowano: 1945
Zlikwidowano: 2017
pl. Wolności
więcej zdjęć (114)
Dawniej: Gerichtplatz, Adolf-Hitler-Platz, Plac Stalina
Gerichtsplatz (Plac Wolności). Nazwa placu pojawia się po raz pierwszy na planie z 1878 r. Wywodzi się od budowanej tutaj w latach 1874–1876 siedziby sądu. Przy placu znajdowało się 6 numerowanych posesji. Mieściły się w nich kolejno od prawej: straż pożarna, restauracja oraz pod nr 5 Hotel Kaiser Hof, który reklamował się jako pierwszy w Stargardzie, który oświetlał pokoje światłem elektrycznym. W 1900 r. był on własnością Franza Czecha. Budynek pod nr 6 – był siedzibą sądu.
(MAH Stargard) W.S
---------
Z pamiętnika Ingrid Schwichtenberg z domu Ziemer zam. Stargard, Grosser Wall 17 (ul.Chrobrego)

"Całe śródmieście stało się morzem ognia. Nie dało się rozróżnić żadnych szczegółów.
Na Placu AH (Plac Wolności) ukazał nam się jeszcze straszniejszy widok. Także tu płonęły domy. A na środku ronda, na drogowskazie wisiał żołnierz. Jego ciało bujało się w tej burzy w obie strony.
Mówiło się, że co sześć godzin wiesza się w tym miejscu kolejnego, który albo chciał się poddać, albo dokonał samookaleczenia. Jego „wykroczenie“ wypisywano na tablicze, którą następnie zawieszano na ciele ofiary. Już od dłuższego czasu obawiałam się, że będę mimowolnym świadkiem takiej egzekucji, gdyż moja droga do pracy przebiegała przez plac.
Na Bahnhofstrasse (ul.Wyszyńskiego) słychać było wycie zwierząt z płonących budynków rolników. Dopiero na ul. Szczecińskiej zrobiło się spokojnie. Przynajmniej nie musiałam już myśleć o pożarach. Tu jeszcze mój ojciec został skontrolowany i poinformowano go, że nie może opuścić miasta, gdyż jest w wieku obowiązkowej służby w Volksstturmie." (W.S)