aria wpycha się do środka wielkiego domu towarowego AWAG. Nie stoi już tutaj portier w liberii. Ale za ladami widać jeszcze sprzedawczynie. Ich działalność jest bezsensowna: odbierają pieniądze, ale wcale nie wiedzą co klient wsadził sobie za to do kieszeni, albo przycisnął do piersi, a niektórzy pchają do kieszeni i tulą do piersi różne rzeczy, w ogóle nie płacąc. żaden dedektyw tu by nie poradził. Przy tym dotarcie do lady wydaje się rzeczą zupełnie nieosiągalną. Stoły trzeszczą pod ciężarem opartych o nie łokci i napierających ciał. Maria woli udać się na wyższe piętra. Ruchome schody są unieruchomione. Ale są jeszcze inne, szerokie schody, zresztą nawet po ruchomych schodach można wchodzić, chociaż się nie poruszają.(...) Maria podbiega do ruchomych schodów , żeby przecisnąć się w dół. Nagle, kiedy znalazła się w połowie drogi na parter, ruchome schody poruszyły się niesamowicie, ludzie zaczęli krzyczeć. Jakaś upiorna ręka podniosła w górę zarówno tych, którzy chcieli wejść, jak i tych, którzy zmierzali zejść.Maria stacza się w dół, porwała za sobą kilku innych ludzi i wszyscy oni leżą jak poplątany kłębek na samym dole schodów, które właśnie znów znieruchomiały. Maria prędzej więc dostała się na parter niż przypuszczała"
bonczek/hydroforgroup/2005 na podstawie książki Wernera Steinberga "Als die Uhren stehen blieben" - "Gdy stanęły zegary" wydawnictwa Śląsk, Katowice 1967