|
starsze nowsze oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 2 głosy | średnia głosów: 5.55
16 kwietnia 2011 , Mur, pozostałość po dawnym Zuchthausie (Domu Poprawy). |
|
Na stronie od 2011 marzec
15 lat 1 miesiąc 4 dni |
![]() |
muzea
|
Poczta Polska w Gdańsku utworzona na mocy postanowień traktatu wersalskiego (paragraf 104 ust. 3) z 1919 oraz konwencji polsko-gdańskiej z 1920 (artykuły 29-32). 10 marca 1920 powstała pierwsza placówka w Gdańsku Nowym Porcie.
W 1921 utworzono Dyrekcję Poczt i Telegrafów RP w Gdańsku. Mieściła się ona przy placu Heweliusza, a podlegały jej trzy urzędy pocztowe: Gdańsk 1 w gmachu przy pl. Heweliusza na Starym Mieście (od 1925), Gdańsk 2 na Dworcu Głównym w pomieszczeniu PKP oraz Gdańsk 3 – w porcie. Urzędy na dworcu i w porcie nie obsługiwały jednak indywidualnych klientów (ich obsługą zajmował się oddział nr 1 położony w budynku na placu Heweliusza). W Gdańsku ustawionych zostało 10 skrzynek pocztowych z polskim godłem państwowym.
Urząd Gdańsk 1 stał się od 1930 głównym urzędem pocztowym w Gdańsku. Mieściła się w nim między innymi centrala telefoniczna z bezpośrednim połączeniem z Polską. Szacuje się, że w 1939 na Poczcie Polskiej pracowało nieco ponad 100 osób.
Do kwietnia 1939 komórką samoobrony na Poczcie Polskiej kierował Alfons Flisykowski. Większość pocztowców należało zaś do tajnej organizacji Związku Strzeleckiego, której członkowie byli szkoleni na kursach w Polsce.
Od kwietnia dowództwo przejął ppor. Konrad Guderski, który został przysłany do Gdańska przez Sztab Główny Wojska Polskiego. Zajął się on szkoleniem pocztowców oraz przygotowaniem do obrony. W tym celu wycięte zostały drzewa otaczające gmach poczty oraz zabezpieczone wejście do budynku. W połowie sierpnia załogę poczty wzmocniono dziesięcioma pracownikami, którzy zostali oddelegowani z Gdyni i Bydgoszczy.
Źródło: [
Koniec XVI wieku, to okres prosperity w niemal całej ówczesnej Europie. Handel rozwijał się bardzo dynamicznie a wraz z tym, zaczęły bogacić się miasta, co wiązało się z masowym napływem do nich ludności. Nawet wyniszczające zarazy, siejące większe spustoszenie w ośrodkach miejskich niż na wsiach, nie zmniejszały atrakcyjności miasta. Ludność która napływała do miast, niekoniecznie jednak posiadała zdolności do konkretnej pracy, po prostu przybywano tamże, licząc często na łut szczęścia. Sytuacja ta powodowała, że dla wielu osób zwykle pracy nie starczało i w ten sposób ilość biedoty miejskiej radykalnie wzrosła. Zresztą ci którzy pracę posiedli, wcale niekoniecznie lepiej egzystowali, bowiem wobec olbrzymiej konkurencji na rynku pracy, płace były na granicy ubóstwa i los tych co pracę mieli, niespecjalnie różnił się od tych którzy np. żebrali na ulicy. Ba, tak fatalne warunki w dziedzinie pracy i płacy, powodowały chęć zdobycia środków do życia inną drogą, drogą przestępczą. Mnożyły się zatem drobne kradzieże, napaści, prostytucja i powszechne żebractwo. Jako że odchodzono od wydawania radykalnie surowych kar, zaczęto próby okiełznania problemu. Pierwszą taką próbą było powstanie więzienia w Bridewell „workhouses”, gdzie osadzeni musieli pracować by sprawić sobie utrzymanie. Pomysł ten bardzo spodobał się władzom wielkich miast europejskich i na wzór angielskiego więzienia, w Amsterdamie powstał pierwszy „Dom Poprawy” zwany „Zuchthausem”. Wraz z rozpoczęciem XVII wieku, Zuchthausy zaczęły licznie powstawać w miastach niderlandzkich i niemieckich, zatem prędzej czy później pomysł powstania takiej placówki musiał trafić do Gdańska, jednego z liczących się miast Hanzy i Europy.
Rada miasta Gdańska na wniosek rzemieślników i kupców, w dniu 15 lutego 1624 roku, wydała rozporządzenie o gromadzeniu corocznie 1 tys. marek, by z tak zgromadzonych środków utworzyć w mieście, Dom Poprawy. Niestety bliska wojna ze Szwecją udaremniła realizację tego pomysłu. Kiedy wojna się zakończyła, przełożeni Szpitala Zakaźnego „Pockenhausu”, zaczęli ponownie domagać się powstania Domu Poprawy i w dniu 12 lutego 1629 roku złożyli stosowne wnioski na ręce Valentina von Bodeck'a (burmistrza) o utworzenie instytutu w którym można byłoby izolować włóczęgów, jednocześnie dając im możliwość utrzymania. Wniosek uznano za zasadny i placówka ta powstała przy Pockenhausie. Jednakże zlokalizowanie Zuchthausu przy Pockenhausie i szalejąca w owym czasie zaraza spowodowały, iż Zuchthaus postanowiono przenieść do innej lokalizacji, którą wyznaczono w okolicach dawnego krzyżackiego zamku. Przystąpiono do budowy obiektu jednocześnie starając się uzyskać odpowiednie regulacje prawne dla działania Zuchthausu uzyskując od Władysława IV w 1633 przywilej królewski a w roku 1639 ordynacje.
Dom Poprawy zorganizowano jako manufakturę sukienniczą jako że Gdańsk był dużym ośrodkiem włókienniczym i łatwa była dostępność do surowca przewijająca się w dużych ilościach przez port. Celem Domu Poprawy było nauczenie skazanych, umiejętności zarabiania na własne utrzymanie, z jednoczesną nauką zawodu takich jak: płóciennik, czesacz czy wytwórca sai (rodzaju sukna). Drugim ważnym polem reedukacji w Domu Poprawy było wychowanie religijne. Odbywały się na co dzień wspólne, głośne modlitwy, czytanie katechizmu i Biblii oraz odpytywanie z ich treści. Zajęcia te prowadził nauczyciel który miał wobec ukaranych świecić nienagannym przykładem.
Trafiający do Domu Poprawy dzieleni byli na trzy grupy.
Pierwsza to dzieci i młodzież, nieposłuszna i sprawiająca kłopoty wychowawcze i umieszczana w zakładzie na wniosek rodziców, wychowawców (opiekunów) oraz pracodawców, na koszt wnioskującego. Kolejną grupą byli żebracy i włóczędzy, zaś następną drobni przestępcy, skazywani za wykroczenia nie podlegające ciężkim karom (wykroczenia przeciw pracy, strajkujący, ucieczki ze służby lub łamiący obyczajowość) oraz młodzi czy rokujący nadzieję na poprawę, przestępcy. Ci ostatni czyli rokujący nadzieję, ubierani byli, w ubiory koloru zielonego, zaś pozostali w popielate. Obie grupy były od siebie oddzielone i nie mogły się ze sobą, pod rygorem dodatkowych kar, kontaktować. Podobnie było, gdy na terenie Domu Poprawy osadzone były kobiety. One również miały zakaz jakichkolwiek kontaktów z osadzonym mężczyznami.
By trafić do Domu Poprawy musiał być ustanowiony prawomocny wyrok sądowy lub jak w przypadku pierwszej ww grupy, z wniosku rodziców, opiekunów lub pracodawców, dopiero po uiszczeniu stosownej opłaty. Wedle decyzji Rady nie można było umieszczać w Domu Poprawy osób, nie mieszkających w Gdańsku bez odrębnego zezwolenia. Pobyt w zakładzie bywał różny i trwał od kilku miesięcy do maksymalnie 20 lat, średnio wynosił on ok. 6 lat.
Jeśli chodzi o finansową stronę przedsięwzięcia, to mimo sporych nakładów, wpłat, obligacji miejskich, dodatkowych składek kościelnych, zwolnień podatkowych i mnóstwa najróżniejszych innych instrumentów finansowych, Zuchthaus nie dość że nie przynosił zakładanych zysków, to był cały czas deficytowy. Wymyślano coraz to bardziej wyrafinowane metody kontroli finansów placówki, co wcale nie przeszkadzało do tworzenia nadużyć, np. wykryto że ochmistrz najmował dwóch osadzonych którzy wykonywali sukna i które później sprzedawał na swój rachunek. Próbowano nawet poprzez głoszenia publiczne, wydzierżawić warsztaty produkcyjne … ale chętnych nie było. W 1773 roku, suma zadłużenia wynosiła już 56 tys. florenów (wobec 40 tys. florenów początkowego kapitału na rozpoczęcie działalności) i zaprzestano wypłacać należność za wykonywaną pracę zaś skazanych kierowano także do prac przy fortyfikacjach miejskich. Także wydawane posiłki w tym czasie były znikome a często i podłej jakości.
Kilka słów należy się także systemowi kar.
Podstawowym wykroczeniem było niewykonywanie lub nienależyte wykonywanie obowiązku pracy a także, naruszenie wychowania religijnego. Często stosowana była kara bicia co było powszechnie stosowane i nie było niczym nadzwyczajnym. Innymi karami było także, zmniejszanie lub pozbawianie racji żywnościowych na jeden dzień, czasem też wtrącając do ciemnicy. Jedną z surowszych stosowanych kar, była “kara studni”, którą najczęściej stosowano dla uporczywie uchylających się od obowiązku pracy czyli wykazujących nadmierne lenistwo. Odbywającego karę umieszczano w studni lub pomieszczeniu, które przez cały czas zalewane było wodą, jednocześnie dając mu pompę, po to by mógł wypompować wodę ... aby się nie utopić.
Powstanie w roku 1699 Domu Dobroczynności „Spendhausu”, w którym zaczęto umieszczać młodzież, dzieci oraz uprawiający proceder żebractwa spowodowało, iż Zuchthaus powoli zaczął się przekształcać w zwyczajny zakład karny. Koniec istnienia Zuchthausu, nastąpił wraz z wchłonięciem Gdańska przez Prusy, podczas II rozbioru Polski. Z początkiem XIX wieku, na miejscu istniejącego Domu Poprawy, rozpoczęto budowę garnizonowego szpitala wojskowego . Po utworzeniu przez Ligę Narodów Wolnego Miasta Gdańska, teren ów został przejęty przez polskie władze pocztowe i utworzono jednostkę znaną wszystkim jako Poczta Polska nr 1 w Gdańsku. Heroiczna obrona tej placówki w dniu 1 września, to już inna historia ale jest powszechnie znane zdjęcie kiedy pojmani pocztowcy stoją z rękami podniesionymi do góry, pod wysokim murem. Tak, to ten sam mur otaczający przez wieki Zuchthaus.
Więcej tu: