starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 0 głosów | średnia głosów: 0
Skomentuj zdjęcie
Na stronie od 2021 listopad
4 lata 5 miesięcy 5 dni
Dodane: 9 stycznia 2024, godz. 23:41:09
Źródło: www.zabytek.pl
Autor: Lidia Kozłowska ... więcej (330)
Rozmiar: 1739px x 1241px
0 pobrań
194 odsłony
0 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Antoni Piotr Korzeniewski
Obiekty widoczne na zdjęciu
szkoły średnie
Zbudowano: 1910
Dawniej: Königin Luisenschule, Lyceum

 Obiekt zbudowany został w latach 1908 - 1910, a w latach międzywojennych mieściła się w nim Wyższa Szkoła Pedagogiczna dla dziewcząt. Patronką była żona króla Prus Fryderyka Wilhelma III - Luiza Mecklemburg-Strelitz. W Prusach królowa Luiza była wzorem dobroczynności oraz symbolem matki. W.S



Ze wspomnień Hildegard Lenz asystentki w oddziale radiologii - Piwnice Liceum Krolowej Luizy (obecnie Zespol Szkol Zawodowych nr 1)



"Luty 1945 roku. Nikt z nas nie myslal o snie. W tej calej otaczajacej nas prowizorce slyszelismy jedynie eksplozje pociskow artyleryjskich a takze wybuchy bomb zrzucanych z samolotow. Wkrotce zaczely nadjezdzac pierwsze samochody wiozace wielu rannych. Nie tylko sanitarki, ale tez ciezarowki fabryki mydla Bumcke. Ludzi ukladalismy w korytarzach piwnicznych. Nigdy nie widzialam tyle cierpienia w swoim dotychczasowym zyciu zawodowym. A przeciez przez lata zdazylam sie juz przyzwyczaic do widoku wszelkiego rodzaju zranien i zlaman. To co tu przezylam to bylo pieklo. Ludzie lezeli rzedami, z porozrywanami cialami, ale tez duszami. Nasze stanowiska czy funkcje albo nazwiska przestaly miec znaczenie. Obojetnie czy lekarz, czy sanitariusz albo pielegniarka czy tez asystentka w dziale radiologii – kazdy dawal z siebie wszystko – tak czesto nadaremnie. Rece szukajace pomocy wkrotce stawaly sie rekami martwymi. Pracowalismy niczym maszyny. Musielismy tak po prostu dzialac, gdyz u kazdego rannego walka toczyla sie o zycie. My sami tez nie bylismy bezpieczni. Zaden podrecznik nie przygotowal nas do tego, co musielismy robic. Mijaly dni i noce, zadnego snu, ani chwili wytchnienia, brak nadziei na przyszlosc.Nie potrafie powiedziec jak my to wowczas przetrwalismy. Pamietam jedynie, ze pilismy ogromne ilosci kawy z cukrem pudrem. Czasami udawalo sie zjesc w jakims kacie troche zupy. Nieustannie probowalismy wyrwac temu pieklu kolejne zycie. Do rannych przyczepialismy kartki w trzech kolorach, w zaleznosci od ich ran. Decydowaly one kto moze jeszcze poczekac, a kto musi byc operowany lub komu nalezy amputowac konczyne."



Źródło FB: Stargard in Pommern (W.S)



 Ze wspomnień Joachim Stampa - 



"Koncerty innego rodzaju odbywały się w auli Szkoły im. Królowej Luizy. Tutaj odbywały się koncerty Musikverein, przez cały czas odbywały się tu wszelkiego rodzaju wieczory koncertowe. Niewiele sal w mieście się nadawało, co najwyżej Schützenhaus, bo to była największa sala w Stargardzie. Ale położenie domu i wykończenia renowacji były wadami, które uniemożliwiły mu stanie się prawdziwym centrum muzycznego życia miasta. Tak samo było z miejską salą teatralną. Audytorium Liceum im. Groeninga samo w sobie nadawałoby się również na koncerty. Tu też było nie mniej miejsca niż w Szkole im. Królowej Luizy, a tu też były piękne organy. Ale gimnazjum było państwowe i dlatego trzeba było tu płacić za pokój, podczas gdy liceum wyższe, jako szkoła miejska, było łatwiejsze i tańsze. Tutaj odbywały się corocznie nowopowstałe koncerty solistów wokalno-instrumentalnych, wieczory kameralne i orkiestry kameralnej, a okazjonalnie wieczór chóralny. To tutaj odbywały się „Koncerty Miejskie” „Stargardzkiej Wspólnoty Koncertowej”. I w tej auli odbywały się również uroczyste wydarzenia, które odbyły się w 1943 roku z okazji 700-lecia. " W.S


sk. Park 3 Maja
więcej zdjęć (51)
Dawniej: Goethepark, 1 Maja