Forum Skyscrapercity, zdjęcie 1300px:
Duże zdjęcie - link bezpośredni:
Blog: Miniatura podlinkowana do dużego zdjęcia na fotopolsce:
Duże zdjęcie: link do zdjęcia:
Miniatura: link do miniatury:
Początki tej kopalni ściśle związane są z zakładem Fryderyk August. W 1882 roku, po pożarze, w jej pobliżu wybudowano bowiem nowy szyb wydobywczy – Jacek Rudolf, który później dał początek nowemu zakładowi. Pierwsze lata były dość trudne, dopiero z czasem, po zainwestowaniu i zmodernizowaniu, kopalnia zaczęła funkcjonować normalnie. Przed I wojną światową wydobywano tu ponad 200 tys. ton rocznie węgla i pracowało 804 górników.
Do roku 1919 kopalnia Jacek Rudolf należała do Gwarectwa Jaworznickiego, a dwa lata później stała się częścią firmy Jaworznickie Komunalne Kopalnie Węgla. Jej właścicielami były dwa miasta – Kraków i Lwów oraz Polski Bank Krajowy i Polski Bank Przemysłowy.
W tym samym okresie doszło do zmiany nazwy z Jacek Rudolf na Tadeusz Kościuszko. W 1939 roku kopalnia ponownie zmieniła nazwę. Tym razem na Rudolf Grube. Została podporządkowana niemieckiej spółce EVO. Co ciekawe, w czasie II wojny światowej nastąpił spory wzrost wydobycia węgla i w 1944 roku osiągnął poziom 110 tys. ton. Do pracy przymusowo zatrudniani byli m.in. Żydzi i jaworzniccy więźniowie.
W latach 1945-1947 roczna produkcja węgla nie przekraczała 300 tys. ton. Kopalnia Kościuszko w tym okresie nie była już samodzielnym zakładam – wspólnie z Jan Kanty i Piłsudski tworzyły przedsiębiorstwo Jaworzno.
Ciężka była sytuacja techniczna przedsiębiorstwa. Dopiero pod koniec lat czterdziestych zapadła decyzja o rozbudowie. Planowano bowiem, że wydobycie węgla wzrośnie do ok. 800 tys. ton rocznie. Pierwsze prace rozpoczęto w 1950 roku i były oczkiem w głowie ówczesnych władz. W ciągu 6 lat na rozbudowę zakładu wydano ponad 505 mln zł. Od tamtego okresu wydobycie węgla stale rosło i w 1960 roku wynosiło ponad 1 605 tys. ton.
Górnicy pracowali w ramach godzin nadliczbowych, także w niedziele i święta. Po wojnie zmienił się także system zatrudniania – w kopalni pracowali jedynie mieszkańcy Jaworzna i okolic. Po przebudowie do pracy zatrudniano także osoby z dalszych rejonów Polski. Część z nich mieszkała w hotelach robotniczych, a pozostałych dowożono do zakładu specjalnymi autobusami kopalnianymi. Było to dość kosztowne rozwiązanie, ale ze strony władz kopalni, jedyne rozsądne.
W styczniu 1963 roku kopalnia Kościuszko zakończyła samodzielną działalność i została połączona z innym obiektem (Bierut). Po transformacji ustrojowej zakład podupadł i ostatecznie w 2000 roku został zlikwidowany.