starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 2 głosy | średnia głosów: 6
Skomentuj zdjęcie
Przekontrastowana wersja zdjęcia nieostrego:
Ani to, ani to cudowne...
2025-06-08 22:08:41 (11 miesięcy temu)
do verbensis: Gdybyś Ty dodał, z całą pewnością byłoby najlepsze ;-)
2025-06-09 06:04:41 (11 miesięcy temu)
verbensis
+2 głosów:2
do 4elza: No to chyba oczywiste. :p
Niekiedy wrzucane przez Ciebie zdjęcia są świetnie podciągnięte, a niekiedy - zwłaszcza w tych starszych, sprzed II wojny - wrzucasz taki kontrast, że zaciera się drobniejszy detal. To i marudzę. ;)
2025-06-09 11:14:44 (11 miesięcy temu)
yani
+1 głosów:1
do verbensis:
Powyższe jednak lepsze.
2025-06-09 13:13:07 (11 miesięcy temu)
do yani: Bo jedna trzecia tamtego to po prostu mydło. ;)
Tak na marginesie - można w powyższym dopisać autora.
2025-06-09 13:25:13 (11 miesięcy temu)
yani
+1 głosów:1
do verbensis:
Autor dopisany.
2025-06-09 13:27:16 (11 miesięcy temu)
4elza
+2 głosów:2
Obróbka zdjęć archiwalnych, zwłaszcza takich np sprzed ponad stu lat, zawsze niesie za sobą pewnego rodzaju ryzyko, bo nie wiemy (tak na prawdę) jak one wyglądały w momencie wykonania i zawsze będzie to kwestią indywidualnych uwarunkowań osoby wykonującej korektę. Staram się (naturalnie w mojej percepcji i interpretacji), żeby wyglądały jak najlepiej. Skany, które pobieramy są bardzo różnej jakości, wobec czego efekt korekty również bywa lepszy lub gorszy. Większość osób dodaje zdjęcia na zasadzie "jakim, żeś mnie boże stworzył, takim mnie masz", ograniczając się wyłącznie do kopiuj-wklej, nie przywiązując zbytnej wagi do ich wyglądu.
Ja zwykle poświęcam temu procesowi trochę czasu, bywa że i całkiem sporo, żeby skutek, w mojej ocenie, był zadawalający.
Naturalnym procesem jest przebarwianie (zażółcanie) się starych, papierowych fotografii, wobec czego często wydaje nam się, że mamy do czynienia np z sepią, a tak nie jest. Zdarzają się także zagniecenia, odciski palców, uszkodzenia mechaniczne, adnotacje, zaznaczenia do obcięcia, etc (o czym oczywiście wiemy, ale wspominam, bo proces czyszczenia tych elementów nie jest łatwy, zwłaszcza przy stosowaniu klonowania czy pracy na warstwach). Pomijam już fakt, że podczas skanowania, mogą pojawiać się plamy, zarysowania czy ziarnistości.

Zgadzam się z verbensis'em, że nadmierna obróbka jest niepożądana i należy to robić ostrożnie, aczkolwiek pomimo starań nie zawsze skutek bywa zadowalający, a reakcja oglądającego - różna, uzależniona od wielu czynników.
2025-06-10 06:43:51 (11 miesięcy temu)
4elza
Na stronie od 2019 luty
7 lat 3 miesiące 4 dni
Dodane: 5 czerwca 2024, godz. 6:54:34
Autor: Edward Jędrzejewski ... więcej (3)
Rozmiar: 4000px x 2912px
6 pobrań
838 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia 4elza
Obiekty widoczne na zdjęciu
pałace
Pałac Brühla
więcej zdjęć (186)
Architekt: Tylman z Gameren
Zbudowano: 1642
Zlikwidowano: 1944
Dawniej: Centralny Urząd Telegraficzny

Nieistniejący obecnie, rokokowy pałac, który znajdował się w Warszawie przy obecnym placu Piłsudskiego. Uważany za jeden z najpiękniejszych warszawskich pałaców. Został wysadzony w 1944, razem z Pałacem Saskim, przez wycofujących się Niemców.



Wybudowany został dla Jerzego Ossolińskiego w latach 1639-1642. Był to wtedy budynek piętrowy na planie czworokąta, z dwiema wieżyczkami w rogach budynku od strony ogrodu. W latach 1681 - 1697, nastąpiła przebudowa według projektu Tylmana z Gameren. Od frontu dobudowano wtedy dwa dwupiętrowe alkierze ze stożkowymi dachami i wnękami na zdobiące je rzeźby królów. Od strony ogrodu dobudowano dwa dwupiętrowe pawilony.



W 1750 pałac został zakupiony przez Henryka Brühla pierwszego ministra króla Augusta III. Dla niego w latach 1754-1759 przeprowadzono kolejną przebudowę. Autorami projektu byli dwaj architekci: Joachim Daniel Jauch i Johann Friedrich Knöbel. Nastąpiły wtedy duże zmiany w wyglądzie budynku. Jego środkową część podwyższono do wysokości dwóch pięter, i przykryto mansardowym dachem. Nad wejściem dobudowano balkon. W miejsce wnęk z rzeźbami w alkierzach, wstawiono okna. Po obu stronach dziedzińca wybudowano dwupiętrowe oficyny. Od strony placu Saskiego pojawiła się okazała brama. Natomiast od strony ogrodu budynek ozdobiono kolumnadą.



29 maja 1787 Rada Nieustająca przyjęła bezprecedensową w historii stosunków międzynarodowych uchwałę o zakupie z funduszy państwa Pałacu Brühla jako siedziby dla ambasady Rosji za sumę 1 miliona złotych. Pieniądze te, pochodzące z nadwyżek budżetu miały być przeznaczone na wyposażenie polskiej armii. Była to jeszcze jedna próba upokorzenia Polaków i uniemożliwienia odbudowy zrujnowanego polskiego budżetu.



W latach 1787-1788, odbył się remont generalny. Pracami kierował Dominik Merlini, projektant Łazienek. Mieściły się tu później ambasady: rosyjska i francuska, a także rezydencja wielkiego księcia rosyjskiego Konstantego Pawłowicza.



W 1882 przeprowadzono kolejną przebudowę, która miała na celu przystosowanie budynku dla usług Centralnego Biura Telegraficznego. Powstało wtedy dodatkowe wejście od ul. Kotzebue (obecnie Fredry).



Przed 1932 wykonano rekonstrukcję elewacji z czasów Tylmana, ale z wysokością i dachami z projektów Jaucha i Knöbla. Natomiast od strony ul. Fredry powstało nowe, modernistyczne skrzydło budynku. Projekt tej przebudowy wykonał Bohdan Pniewski, na potrzeby Ministerstwa Spraw Zagranicznych. W latach okupacji siedziba gubernatora dystryktu warszawskiego.



Obecnie w tym miejscu znajduje się pomnik Stefana Starzyńskiego, do którego jak cokołu użyto fragmentu Pałacu Brühla. Planowana była odbudowa pałacu wraz z całą zachodnią pierzeją placu Piłsudskiego, jednak ze względów finansowych odbudowa ta została wstrzymana a odkopane fundamenty zasypane.



Źródło:

Licencja: CC


ul. Wierzbowa
więcej zdjęć (1325)
Dawniej: Wierzbowska
Pierwotna nazwa ulicy (Wierzbowska) pochodzi od nazwiska biskupa poznańskiego Stefana Wierzbowskiego, który po roku 1666 w sąsiedztwie ulicy, na placu powstałym po wyburzeniu przez Szwedów w roku 1655 klasztoru i drewnianego kościoła karmelitanek bosych reguły św. Teresy, wymurował pałac dla siebie i dom dla dworzan. Pod koniec XVIII wieku nazwa ulicy została przemianowana na Wierzbową.