starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 3 głosy | średnia głosów: 6
Skomentuj zdjęcie
polskup
Na stronie od 2023 czerwiec
2 lata 10 miesięcy 2 dni
Dodane: 17 stycznia 2025, godz. 5:37:48
Autor zdjęcia: polskup
Rozmiar: 6811px x 2510px
Aparat: E-420
1 / 60sƒ / 8ISO 10018mm
0 pobrań
265 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia polskup
Obiekty widoczne na zdjęciu
cmentarze
Atrakcja turystyczna
Zbudowano: 1921
Zabytek: 362/A z 7.06.1995

Cmentarz ten bywa nazywany różnie. Z nazwą taką jak w tytule został wpisany na listę zabytków. Przy bramce widzimy napis "Ukraiński cmentarz wojskowy", natomiast miejscowi mówią na niego kurhan kozacki lub kozacka mogiła.



Miejsce po II wojnie było zapomniane. Jedyny chyba opis, lecz nieco zafałszowany, znajdujemy w książce Z. Nienackiego „Sumienie”:



- Jutro zabiorę was na stary kurhan. Na kurhanie rosną brzozy, których liście szeleszczą, jakby zrobione były z cieniutkiej blachy. To kurhan kozacki, ale nikt nie wie, kiedy i w jakiej potyczce polegli. Zobaczycie tam kamienną płytę z na wpół zatartym napisem. Byłem tam wielokrotnie, ale zdołałem odcyfrować tylko jedno zdanie: „Sumienia otwarta rana”...

- „Sumienia otwarta rana”? Co to znaczy? Napis jest zapewne po ukraińsku, pan źle go przetłumaczył - powiedział Anatol.

- Nie, nie. Właśnie tam tak wyryto - upierał się Piotr. - Sumienie może boleć, jakby było otwartą raną. Po jakimś czasie ów ból sumienia przenika do każdej myśli, w ustach nosimy uczucie niesmaku. Nocami budzi dławienie w gardle...



i dalej:



...nad małą, krętą rzeczką Tążyną, biegła ongiś granica miedzy zaborem rosyjskim i pruskim. Stacja graniczna rosyjskiego imperium otrzymała dworzec, wystarczająco reprezentacyjny jak na owe czasy i tak obszerny, aby pomieścić mógł liczne komory celne i sale restauracyjne, gdzie wypocząć mogli podróżujący z dalekiego Sankt Petersburga. Obok granicznego dworca wyrosły domy dla celników i urzędników carskich, którzy nowo powstające miasto nazwali „Aleksandrów” od imienia cara Aleksandra. Obok domów urzędników carskich pobudowali domostwa także i przemytnicy, dostarczający na drugą stronę Tążyny nie oclone towary. Było to więc miasteczko celników i przemytników, urzędników carskich i „żeleznodorożników”; tu mieli także swoje kwatery Kozacy strzegący granicy. Kilkunastu z nich znalazło wieczny odpoczynek pod ogromnym kurhanem w lesie nad Tążyną. Polegli w bitwie lub potyczce, której daty nikt w miasteczku już dziś nie pamiętał.



Prawda jest taka, że leżący tu żołnierze nie polegli, tylko zmarli. Ale od początku:

Podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku wojska Ukraińskiej Republiki Ludowej walczyły z bolszewikami po polskiej stronie. Po zawarciu wstępnego polsko-radzieckiego rozejmu w Rydze, Ukraińcy walczyli jeszcze chwilę za swój kraj, ale zostali pokonani i wycofali sie na polskie terytorium. Tu na mocy wspomnianego rozemu zostali internowani. Czyli nie był to obóz jeniecki. a obóz internowania, wynikajacy z umowy, a nie woli polskich władz. Funkcjonował przez kolejny rok. Przebywało w nim ok. 3000 żołnierzy i oficerów. 17 z nich zmarło... Pewnie z różnych powodów: choroby, rany z bitew.

W trakcie istnienia obozu zdarzały sie ucieczki, ale uciekinierzy nie byli ścigani, a gdy się gdzieś osiedlili, otrzymywali prawo pobytu. Po rozwiązaniu obozu wiekszość zamieszkała w Polsce, część w samym Aleksandrowie.



Cmentarz w latach 1991-93 został odrestaurowany przez państwo ukraińskie i Zwiazek Ukraińców w Polsce.


ul. Narutowicza Gabriela
więcej zdjęć (5)