|
starsze nowsze oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 0 głosów | średnia głosów: 0
3 lutego 2025 , Budynek nr. 68 po rewitalizacjiSkomentuj zdjęcie |
Dodane: 3 lutego 2025, godz. 23:15:18 Autor zdjęcia: Antoni Piotr Korzeniewski Rozmiar: 3772px x 2515px Aparat: DSC-RX100M2 1 / 320sƒ / 2.8ISO 16010mm
0 pobrań 132 odsłony 0 średnia ocen Poprzednie i następne zdjęcia Antoni Piotr Korzeniewski Obiekty widoczne na zdjęciu Wojska Polskiego 68 więcej zdjęć (7) ul. Wojska Polskiego więcej zdjęć (366) Dawniej: Bergstrasse Jak sugeruje nazwa ulicy, ludzie zaczęli osiedlać się na Bergstraße (Berg - góra) na prawdopodobnie najwyższym wzniesieniu w mieście, Kalkenberg, dawniej Kaukenberg (Kauke = wrona lub kawka). Grzbiet ten sięgał aż do wielkiego Johannis-Rondeel spiętrzonego w średniowieczu. Tu zaczynała się Bergstraße z domem nr 1. Według starogardzkiej księgi adresowej właścicielem była gmina synagogalna wraz z cmentarzem żydowskim. Z tego miejsca roztaczał się niezakłócony widok na plac sądowy, przez Bahnhofsstrasse do przejścia podziemnego iz drugiej strony, obok młyna Karow, do dzielnicy Luisen. Przed 1856 r. droga prowadziła z tego wzgórza wzdłuż podnóża Nachtigallensteig do Mühlentor. Dwie warte zobaczenia wille stały naprzeciw siebie na Bergstrasse przy wjeździe do Kalkenberg. Dom nr 3 należał do Stargarder Stadtbaurat Sonnabend. Mieszkali tu także za czynsz prezesi przeciwległego sądu rejonowego. Nowoczesna architektura z 1930 r. Pod numerem 5 po drugiej stronie był pierwszy właściciel, Herr von Lühmann, później właściciel Albert Ruddigkeit, handlarz zbożem. Na piętrze pani von Klitzing miała swój internat studencki, który cieszył się popularnością wśród uczących się prawa jazdy. Schodząc w lewo zaczynał się długi, wysoki mur więzienny, za którym skrywał się przed naszymi oczami gmach sądu wraz z przyległym skrzydłem więziennym. Mur kończył się na krótkiej drodze sądowej, która prowadziła stromo z Jobststrasse do Bergstrasse. Naprzeciw wysokiego muru więziennego Stargardzkie Towarzystwo Konsumencko-Oszczędnościowe i oficjalna Spółdzielnia Mieszkaniowa oferowały dobre mieszkania wielu znanym nam nauczycielom. Z tego domu pochodziło rodzeństwo Liermannów, dwoje zaangażowanych i bardzo lubianych nauczycieli. Karowstrasse zaczynała się za Bergstrasse. Karowstrasse zaczynała się za Bergstrasse. Tutaj mieszkali ci, którzy mieli rangę i nazwisko w naszym mieście, od Pana Burmistrza Dr. Völker, Burmistrz Dr. Stahlmanna do miejskiego mistrza budowniczego Krummbügela i jego zięcia, kantora i popularnego dyrygenta chórów stargardzkich, nauczyciela Biederstaedta. Z tego domu pochodził także aktor Klaus Biederstaedt, który zasłynął po drugiej wojnie światowej. Jeśli mieszkańcy Karowstraße chcieli iść na Bergstraße lub dalej, musieli przejść przez „budynek władz”, budynek użyteczności publicznej łączący ulice, który powstał w tym czasie w najnowocześniejszym i odważniejszym stylu architektonicznym. My, mieszkańcy Bergstrasse, byliśmy bardzo dumni z tej nowoczesnej architektury, która została zbudowana przez budowniczych, takich jak architekt Nax, miejski budowniczy Krummbügel i jego specjalista budowlany Ganske i była własnością państwa pruskiego. Można było tu dotrzeć do sześciu władz, w tym skarbu powiatowego. Tuż za nim, w domu nr 21, znajdowała się masarnia Floriana Grützmachera, w której przygotowywano bardzo smaczny Grützwurst, będący wówczas często częścią naszego cotygodniowego menu obiadowego. Aby zapewnić byt mieszkańcom Bergstraße, tej długiej ulicy mieszkalnej z wieloma dobrymi piekarniami, masarniami, sklepami spożywczymi, fryzjerami, piwem i barami klubowymi, Sklepy mleczarskie i kilku zamożnych chłopów zaopatrzonych. Rodzina Rhode mieszkała po przekątnej od numeru 21 i prowadziła zakład kąpielowy (właściciel Steingräber) z wypożyczalniami łodzi na Ihna na Blücherplatz jako najemcami. Obok, pod numerem 14, znajdował się właściciel domu Georg Geletneky, wydawca piwa i producent wody mineralnej, którego przejście w zabudowie bliźniaczej do równoległej Jobststraße często służyło jako popularne przejście dla nas, dzieci, mijając zdziwione oczy pracowników firmy .Bergstraße nr 19/21 był nowoczesnym szpitalem miejskim, zaprojektowanym również dla dzielnic Saatzig i Pyritz, zbudowanym na rozległym terenie. Przy brukowanej bramie po lewej stronie stała udekorowana wykuszem willa naczelnego lekarza, dr. Naumann, który był także ojcem dwóch ładnych blond córek bliźniaczek. W kolejnym, nieco cofniętym domu nr 37, właściciel często zmieniał sposób użytkowania budynku. „Stowarzyszenie Braci Pomorskich", operator kina i wspólnota religijna były tutaj naprzemiennymi użytkownikami budynku. Naprzeciwko, nieco pod górę, prowadziła od kościoła Odkupiciela mała Mittelstraße. Następnie Schröderstraße krzyżowała się po obu stronach, mówiąc wyżej i dolna część górskiej drogi. Ogólna krzątanina mieszkańców, która tam miała miejsce, i liczne spotkania młodych i starych sprawiły, że stało się to centrum dla mieszkańców. Duży narożny budynek, który nadal rozciąga się na Schröderstraße z podjazdem i wejściem do domu, należał do mistrza piekarskiego Otto Maasa, zawsze przyjaznego i zdolnego człowieka, który nadal dostarczał wypieki swoim klientom, którzy również mieszkali daleko w osadach z jego własny konny wóz piekarniczy. Naprzeciwko jego budynku znajdował się nasz „duży plac zabaw", miejski teren rekreacyjny, w połowie otoczony drzewami liściastymi, tuż obok szkoły Schrödera. W ciągu dnia było to również miejsce spotkań dzieci i młodzieży w wieku szkolnym, „Antrete-Platz". dla młodzieży i wszystkich entuzjastycznych młodych graczy w piłkę w Jobst-Quarter. Na środku Bergstrasse, która była tu prawie dwukrotnie szersza, znajdowała się uliczna wyspa z dużymi lipami i słupem ogłoszeniowym, na którym wywieszono hasła i reklamy produktów. Bawiły się tu głównie młodsze dzieci. Gdy nad placem zabaw unosił się zapach spalonych końskich kopyt, od razu znaleźliśmy się pod otwartą bramą kuźni szewskiej Fritza Kornstädta. Znał się na swoim rzemiośle, a my uważnie i uważnie obserwowaliśmy całą procedurę podkuwania. K. był też mistrzem cechowym stargardzkiego rzemiosła kowalskiego, jego klienci nie musieli do niego pokonywać długich dystansów, bo w powiecie Jobst wciąż było dość rolników i furmanów.Wiele dzieci i młodzieży mieszkało w dużych budynkach mieszkalnych od tej części Bergstraße do skrzyżowania z Lehmannstraße, która prowadziła do Reichsbahnausbesserungswerk (RAW). Często, zwłaszcza we wczesnych godzinach wieczornych, grali w grupach na środku brukowanej uliczki w grę zwaną driftballem. Tutaj była to gumowa piłka wielkości pięści, którą trzeba rzucić daleko, by zdobyć przestrzeń. Zwycięzcą była zazwyczaj grupa, która następnie została również zwycięzcą dnia, która miała w swoich szeregach najlepszego rzucającego i zepchnęła przeciwną drużynę z powrotem na pozycję wyjściową. Radosny gwar tylko sporadycznie przerywały samochody dostawcze lub dorożki miejscowych stargardzkich rolników. Górska droga lipy W 1912 roku Paul Steingräber, drugi syn sześciorga rodzeństwa właścicieli domu Augusta i Auguste Steingräberów, wyjechał z domu przy Bergstrasse nr 51 na Sumatrę (dawniej: Indie Holenderskie) jako misjonarz. Naśladował swój wzór do naśladowania, misjonarza Pyritza Gützlaffa, który również wyemigrował do Azji. Kilka metrów dalej na dolnej Bergstraße znajdowała się siedziba klubu piłkarskiego SC Viktoria 1911, Stargard. Klub dobrze pracował z młodzieżą i często grał w mistrzostwach okręgu, to była „nasza Wiktoria”. Ich boiskiem i poligonem był Jahnsportplatz na dolnej Bergstraße w pobliżu Birkenweg, dawniej obiekt sportowy dla wszystkich szkół Stargardu, a jeszcze wcześniej mały Garnizon na placu apelowym Stargarder. W dolnej części ulicy, oprócz małych sklepów z rękodziełem, znajdowała się bardzo duża ilość zabudowy mieszkalnej. Tutaj najemcami byli głównie pracownicy poczty i Reichsbahn. Za Igelphulgraben, która obecnie biegnie pod ulicą, Bummelweg rozgałęzia się na zachód, a ścieżka rozgałęzia się na południe po płaskich torach Saatziger Kleinbahn do Jahnsportplatz i dalej do Birkenweg. Tam pułkownik miał. D. Georg von Wedell swoją posiadłość i staw na niej, który zapraszał nas chłopców do gry w hokeja na zamarzniętym stadionie. Natomiast zimą łyżwiarstwo „Müllers Wiesen”, zalewane rokrocznie przez rzekę Ihna, przez całą zimę było wielką i darmową przyjemnością dla początkujących i zaawansowanych łyżwiarzy.Wróćmy jednak do Bergstrasse, która kończyła się na posesji nr 124 Rudolfa Brunke, rusznikarza z zawodu. Na dalszym przejściu w następującym teraz Torfmoor-Weg nadal znajdujemy rozdzielnicę elektryczną centrali lądowej i warsztatu Saatziger Kleinbahn AG. Według opowieści był tu kiedyś rosyjski obóz jeniecki, a niektóre rosyjskie groby wojenne do dziś noszą świadectwo o jeńcach, którzy zginęli w obozie. Ponieważ mieszkańcy Bergstraße w latach przed 1945 r. wiele swoich podróży odbywali pieszo, czy to do centrum miasta na cotygodniowe zakupy, czy na niedzielne spacery, stopień zażyłości ze sobą w tamtym czasie był prawdopodobnie znacznie wyższy od dzisiejszego współistnienia i to zapewne pozostanie więc dla nich doświadczenie generowania zawsze dobrej wspólnej pamięci, chociaż wielu sąsiadów i znajomych z Bergstraße i dzielnicy Jobst niestety już nigdy się nie odnalazło po wygnaniu z pięknego rodzinnego Stargardu i Bergstraße.Dom nr 5, Villa Ruddigkeit, został bezpośrednio trafiony w ostatnich dniach wojny. Stąd, w dół Kalkenberg, zaczyna się rząd kolorowych wieżowców, które widać z daleka. Szpital nie zmienił się strukturalnie. W latach 90. my z macierzystego powiatu mogliśmy pomagać przy wizytach w Stargardzie z lekami dostępnymi tylko w aptekach. Róg Bergstrasse i Schröderstrasse bardzo się zmienił. Duży narożny budynek Piekarni Maass, całkowicie zniszczony przez minę powietrzną, został odrestaurowany z przyjaznym nowym budynkiem. „Duży plac zabaw” to już przeszłość, plac został całkowicie zabudowany nowoczesną zabudową mieszkaniową. Gdzie teraz dzieci będą się bawić, być może na terenie sąsiedniej dawnej szkoły Jobst? Lehmannstrasse jechała dalej w kierunku Pestalozzistrasse/Schröderstrasse. Ofiarą nowego układu drogowego padły budynki i podwórka rolników Müller i Kuphal oraz dawna posiadłość rodziny Torff za Bergstraße 51. Stargard-Szcziński ma obecnie prawie dwa razy więcej mieszkańców niż Stargard na Pomorzu przed wybuchem II wojny światowej, a około osiemdziesiąt tysięcy nowych mieszkańców z pewnością będzie miało dalszy napływ w związku z tym boomem miejskim. Nasze stare, kochane boisko sportowe Jahna zostało rozbudowane w nowoczesne boisko sportowe, a na końcu Bergstraße, gdzie przed małymi torami kolejowymi, cała uwaga spacerowiczów skupiała się na przyjeżdżającej popularnej małej kolejce z sapiącą lokomotywą i dzwon, na który przybysz czeka dziś na próżno, bo podobnie jak mieszkańcy Bergstrasse stali się ofiarą okresu powojennego.Z „Wspomnień ze Stargardu na Pomorzu” Heinza-Jürgena Torffa - 2009 (W.S) Zabudowa ulicy powstawała od około połowy XIX w., a intensywny proces urbanizacyjny rozpoczął się po 1874 r. W 1872 r. podawano zaledwie 6 numerów posesji, 20 lat później liczba ta wzrosła do 110. Już w 1893 r. na niemal całym odcinku ulicy znajdowały się kamienice mieszkalno-usługowe (3 i 4 kondygnacyjne). Ulica była zelektryfikowana (widoczne proste słupy). (MaH Stargard) W.S |