starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 1 głos | średnia głosów: 6

Polska woj. mazowieckie Warszawa Śródmieście ul. Marszałkowska Kamienica Bersona

Lata 1946-1948 , Jazda na buforze.
/wymyślono taki sposób jeżdżenia tramwajem na gapę i to w dodatku na miejscu siedzącym/.

Skomentuj zdjęcie
yani
+2 głosów:2
To zdjęcie powojenne, datowane na 1946-1948. Lokalizacja:

A taka jazda nazywała się jazdą "na cycku".
2025-04-03 17:46:22 (rok temu)
mirekjot
+1 głosów:1
To foto powojenne - wagon K - :"repatriant" z Berlina.
2025-04-03 18:55:59 (rok temu)
† ML
+2 głosów:2
do yani: Ja także jeździłem na takim cycku, Ostatni raz na odcinku Namysłowska - rondo Starzyńskiego. Dostarczyło mi to tyle "wrażenia" z powodu prędkości, że później jeździłem tylko na tzw. "trumnach"
2025-04-03 20:41:42 (rok temu)
yani
+2 głosów:2
do † ML:
A ja nigdy... Miałem chyba za mało odwagi, albo za dużo instynktu samozachowawczego. Ale pamiętam, że podziwiałem jeżdżących "na cycku" na "trumnach". Można się zastanawiać, czy to była bardziej brawura, czy brak wyobraźni? Co prawda nie słyszałem, aby ktoś odpadł, ale pewnie skutki byłby opłakane ze względu na prędkość. Ale jak to mówią - "no risk, no fun"... :))
2025-04-03 21:03:58 (rok temu)
† ML
+1 głosów:1
do yani: Na takim cycku jak na zdjęciu jeździłem "just for fun", ale cycek w trumnach był pomocny gdy goniąc tramwaj zamknęli mi drzwi przed nosem lub był wściekły tłok, który w czasie przejechania przystanku jakoś się "układał". Do wnętrza tramwaju przesiadałem się na następnym przystanku.
2025-04-03 21:30:07 (rok temu)
do † ML:
Jeśli pomykałeś na cycku ówczesną ulicą Nowotki w latach 60-tych, to mogłem Cię nawet widzieć... :)
2025-04-03 22:10:00 (rok temu)
W 1942 E. Borkiewicz i L. Czermiński działali na Marszałkowskiej 91...
2025-04-03 23:52:06 (rok temu)
† ML
+2 głosów:2
do yani: Całkiem możliwe. Ale odcinka od Świętojerskiej do Świerczewskiego unikałem, bo raz "zarobiłem" pałę na skrzyżowaniu Świerczewskiego/Nowotki. Pręgę nosiłem parę dni,😢
2025-04-04 00:54:29 (rok temu)
† ML
+1 głosów:1
do yani: Jak wspominamy to jeszcze jedna story. Trumna miała z tyłu taki gzymsik z ceownika i trzymając się rynny i stojąc na wspomnianym gzymsiku można było przemieszczać się całkiem komfortowo. Pewnego razu, gdy tak jechałem przez skrzyżowanie Marchlewskiego/Świerczewskiego pani milicjantka przyrżnęła mi w tyłek tak, że zdrętwiała mi prawa noga. Ledwo dojechałem do Elektoralnej. Musiałem trochę odsiedzieć na przystanku nim ruszyłem w dalszą drogę. Opisuje tak detalicznie, bo trumien już nie ma i żadnego młodego już trumna nie skusi.
2025-04-04 01:12:46 (rok temu)
† ML
+1 głosów:1
do mirekjot: Ten wagon to wagon motorowy. Pamiętam te lufciki po obu stronach przedniej szyby. Zdjęcie chyba pozowane, bo chłopak siedzi na buforze w kierunku jazdy.
2025-04-04 01:21:35 (rok temu)
4elza
+1 głosów:1
do yani: Dziękuję.
2025-04-04 06:47:31 (rok temu)
mirekjot
+1 głosów:1
do † ML: Motorowy, motorowy, wszak wagony typu K to były wagony motorowe. A zdjęcie rzeczywiście pozowane.
2025-04-04 08:56:08 (rok temu)
Jacek_1000
+1 głosów:1
W latach 70. XX w. w lewobrzeżnej Warszawie jeździły jedynie nowe tramwaje, posiadające automatycznie zamykane drzwi. Dlatego czasem wybieraliśmy się na Pragę, gdzie jeszcze kursowały starsze modele z otwartymi drzwiami i z nich wyskakiwaliśmy w biegu. Jednak nigdy nie wpadliśmy na pomysł, aby jeździć „na cycku”.
2025-04-04 20:31:46 (rok temu)
nyskadolniak
+2 głosów:2
Tak jest - K+P15 jeździły na Pradze aż do jesieni 1975, ale wtedy nie miałem o tym pojęcia, dlatego w 1969, kiedy było już wiadomo, że N-ki wychodzą z eksploatacji, specjalnie wybrałem się na wycieczkę na cycku N-ki po Gagarina (specjalnie, bo wtedy jeszcze nie jeździłem tramwajami na codzień, dopiero od 1970, po przeprowadzce na Sadybę). Na trumnie tego sportu nie odważyłbym się próbować.
2025-04-04 21:43:25 (rok temu)
yani
+2 głosów:2
Jedno zdjęcie, tyle wspomnień... :)
2025-04-04 23:54:07 (rok temu)
4elza
Na stronie od 2019 luty
7 lat 4 miesiące 0 dni
Dodane: 3 kwietnia 2025, godz. 7:59:16
Rozmiar: 1187px x 1600px
3 pobrania
755 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia 4elza
Obiekty widoczne na zdjęciu
Kamienica Bersona
więcej zdjęć (166)
Architekt: Witold Lanci
Zbudowano: 1880-1881
Zlikwidowano: II w. ś.
Kamienica na południowo-wschodnim narożniku skrzyżowania Al. Jerozolimskich i Marszałkowskiej. Wybudowana wg projektu Witolda Lanci dla Matiasa Bersona. W okresie międzywojennym (?) przebudowano parter kamienicy tworząc wielkie witryny sklepowe. W 1939 r. poważnie zniszczona na skutek bombardowań.
Typ K - DWF i WIwK
więcej zdjęć (109)
Zbudowano: 1945
Zlikwidowano: 1975
Tramwaje w Warszawie
więcej zdjęć (301)
Zbudowano: 1866/1908

Wszystko o komunukacji miejskiej w Warszawie.



Cenne źródło: 

https://sh-tras...asywlatach.htm"
target="_blank">
https://sh-tras...asywlatach.htm<
/a>


ul. Marszałkowska
więcej zdjęć (6902)
Nazwa ulicy pochodzi od nazwy urzędu marszałka wielkiego koronnego Franciszka Bielińskiego[1], który bardzo zasłużył się osiemnastowiecznej Warszawie, a którego pałac stał przy historycznym początku ulicy, skrzyżowaniu z ul. Królewską. Fragment przy Ogrodzie Saskim przeprowadzono dopiero w okresie międzywojennym. Towarzyszyły temu duże protesty mieszkańców przeciwnych zmniejszaniu powierzchni parku, m.in. dlatego Marszałkowska w tym miejscu jest wygięta w łuk. Wytyczenie ulicy związane jest z powstaniem w latach 1766–1779 Osi Stanisławowskiej, wielkiego założenia urbanistyczno-ogrodowego Warszawy autorstwa króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, Jana Chrystiana Szucha i Fryderyka Augusta Moszyńskiego. Centrum miasta przeniosło się w okolice Marszałkowskiej z dwóch ważnych przyczyn, przede wszystkim z powodu budowy w latach 1844-1845 Dworca Wiedeńskiego przy skrzyżowaniu z Al. Jerozolimskimi. Drugą ważną kwestią była też budowa Cytadeli, po północnej stronie ówczesnego centrum, co wymusiło rozwój miasta w kierunku południowo-zachodnim. W drugiej połowie dziewiętnastego wieku, i początku dwudziestego ulica została prawie w całości zabudowana kilkupiętrowymi kamienicami, często bardzo okazałymi. Mieściło się tu wiele sklepów, restauracji, i innych punktów usługowych (w latach 30. XX wieku kilkanaście kin), ulica była bardzo ruchliwa.

W latach 1938-1939 pod numerem 134 przy skrzyżowaniu z ul. Świętokrzyską wybudowano modernistyczny gmach Centrali PKO, zniszczony w 1944 podczas powstania warszawskiego.
Straty wojenne

W czasie drugiej wojny światowej, zabudowa ta została przez Niemców w dużej mierze zniszczona.

Dewastacja rozpoczęła się we wrześniu 1939. Szczególnie ucierpiały w wyniku ostrzału artyleryjskiego i bombardowań lotniczych budynki Dworca Kolei Wiedeńskiej i znajdujące się naprzeciwko niego niewielkie kamieniczki Marszałkowska 104 i 106. Zbombardowana została też północna część ulicy, np. kamienica Marszałkowska 149, znajdująca się na rogu Próżnej, czy 153 – na rogu Królewskiej. Ruiny dworca i kilku zbombardowanych kamienic rozebrano jeszcze w czasie okupacji.

Największe zniszczenia przyniosło jednak powstanie warszawskie i zniszczenia, a zwłaszcza podpalenia dokonane po nim. Niektóre kamienice, m.in. Pinkusa Lothego (Marszałkowska 100, na rogu Al. Jerozolimskich) i Marszałkowska 50 uległy zniszczeniu w trakcie walk lub bombardowań. Pozostałe gmachy podpalono w trakcie metodycznej dewastacji miasta.

Ponadto wojna uniemożliwiła zabudowę narożnika Marszałkowskiej 135 i Świętokrzyskiej 46. Przed wojną mieścił się tam 1-piętrowy domek, który między 1938 a 1939 rozebrano pod nową – nigdy niezrealizowaną – inwestycję.

W 1945 straty ulicy szacowano – być może zawyżając je – na 80% substancji. Według serwisu warszawa1939.pl ocalały przede wszystkim najwytrzymalsze kamienice budowane tuż przed wojną: Marszałkowska 8, 18, 56. Ponadto Niemcy nie zniszczyli budynków na południowym krańcu ulicy: 1, 2, 4, 6. Obronną ręką lub z niewielkimi uszkodzeniami wyszły z wojny kamienice Marszałkowska 17, 28/30, 41, 43, 45, 58, 62, 66 i 101 (tzw. willa Marconiego). Pożar zniszczył fasady kamienic 81 i 81a. Dewastacji i wypaleniu uległy gmachy Marszałkowska 47, 69 i 71 (do drugiego piętra), 81b i 83 (do pierwszego piętra), 85 (do drugiego piętra), 95 (do piątego piętra), 124/128 (do drugiego piętra) oraz willa pod nr 141. Ciężko uszkodzony został budynek nr 19 i Kościół Zbawiciela. Stał też całkowicie zrujnowany szkielet Centrali PKO (Marszałkowska 134).

Podczas okupacji niemieckiej nazwę zmieniono na "Marschallstrasse".

W 1941 niemiecki fotograf Hans Joachim Flessing wykonał w okupowanej ale nie zniszczonej jeszcze całkowicie Warszawie dużą ilość kolorowych fotografii Agfa, które znajdują się aktualnie w niemieckich archiwach państwowych. Znaczna ilość fotografii została wykonana na ul. Marszałkowskiej i stanowi unikalną dokumentację nieistniejących już luksusowych kamienic.
Odbudowa

Po wojnie w zachowanych parterach zniszczonych budynków uruchomiono liczne sklepy i punkty handlowe m.in. w budynku nr 119 mieściła się kawiarnia Cafe Fogg prowadzona przez Mieczysława Fogga. Ulica zyskała wówczas przydomek „parterowej Marszałkowskiej”. Dużą część fasad wypalonych budynków rozebrano z nakazu Biura Odbudowy Stolicy, nie licząc się z ich rzeczywistym stanem zachowania[2].

Parterowa Marszałkowska powstała głównie dzięki prywatnym funduszom. Jednak dla władz komunistycznych ulica w przedwojennej formie była głównie symbolem kapitalizmu. Ponadto, postanowiono poszerzyć ulicę z przedwojennych 26 do 60 metrów na odcinku między Piękną a Alejami Jerozolimskimi i aż do 140 metrów między Alejami Jerozolimskimi a Królewską. Oznaczało to rozbiórkę wszystkich obiektów pod adresami nieparzystymi wyższymi niż 65, włącznie z zabytkową willą Marconiego.
W latach 1952–1954 poczyniono przygotowania pod budowę Pałacu Kultury i Nauki całkowicie zmieniając tym samym charakter tej części miasta. W 1954 poszerzono z kolei odcinek między pl. Konstytucji a Al. Jerozolimskimi. Jedynym przedwojennym budynkiem na tym odcinku ulicy po stronie nieparzystej została oficyna kamienicy nr 81, która dzięki rozbiórce frontu "wysunęła się do przodu".
W południowej części wybudowano nowy plac otoczony przez socrealistyczne budynki zwane Marszałkowską Dzielnicą Mieszkaniową. Wymagało to dalszych wyburzeń. Rozebrano zdatny do naprawy gmach nr 47, a cofnięta w głąb posesji kamienica nr 45 została zasłonięta nowym gmachem. Z budynków 43, 60 i 62 skuto część detalu. Adaptowano na potrzeby MDM kamienice 56, 58, 60 i 62, wyrównując ich wysokość (58 nadbudowano o 3 piętra, 62 obniżono o 1 piętro).
Władze czyniły utrudnienia przy odbudowie wysokich wież Kościoła Najświętszego Zbawiciela, odbudowano je dopiero w 1955.
Pierwszym nowym budynkiem zrealizowanym po wojnie był gmach Ministerstwa Hutnictwa (obecnie siedziba sądów rejonowych), zwany "żyletkowcem" architekta Marka Leykama (Marszałkowska 82). W latach 1950–1953 zabudowano socrealistycznymi kamienicami południowy odcinek Marszałkowskiej (od placu Unii Lubelskiej do Wilczej). Pod koniec lat 1950. i w latach 1960. podejmowano też próby zabudowy odcinka Marszałkowskiej między Wilczą a Alejami Jerozolimskimi architekturą nowoczesną. Wschodnia pierzeja między Świętokrzyską a Królewską powstała w latach 1954–61 według projektu „Tygrysów” (Marszałkowska 136–40).
W latach 1960–1969 zbudowano Ścianę Wschodnią – wschodnią zabudowę ulicy na odcinku od Alei Jerozolimskich do ul. Świętokrzyskiej. Wreszcie w 1972–1973 szwedzka firma Skanska zbudowała w narożniku Al. Jerozolimskich i Marszałkowskiej modernistyczny hotel Forum.
W 1970 pod Marszałkowską na osi ulicy Złotej (w tamtym czasie – Kniewskiego) przebito tunel o długości 80 m do placu Defilad oraz przejście podziemne o długości 43 m[4].
W latach 90. przy ulicy powstały dwie stacje metra – A13 Centrum i A14 Świętokrzyska. W 2006 przeprowadzono rewitalizację na odcinku od pl. Unii Lubelskiej do pl. Zbawiciela. Obecnie planowana jest budowa Muzeum Sztuki Nowoczesnej w pobliżu Pałacu Kultury i Nauki.
Do dziś niezabudowane są zachodnie (nieparzyste) odcinki ulicy między Al. Jerozolimskimi a ul. Królewską.