starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 17 głosów | średnia głosów: 6
Skomentuj zdjęcie
Danuta B.
+1 głosów:1
A to żeś Jurku wyszarpnął niezły dokument!
2011-12-23 17:23:54 (14 lat temu)
jurekpogodno
+2 głosów:2
do Danuta B.: Mam inne w "poczekalni" równie tragiczne niestety .
2011-12-23 17:32:36 (14 lat temu)
jurekpogodno
Na stronie od 2010 listopad
15 lat 5 miesięcy 5 dni
Dodane: 23 grudnia 2011, godz. 16:26:19
Rozmiar: 1090px x 544px
12 pobrań
3744 odsłony
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia jurekpogodno
Obiekty widoczne na zdjęciu
pomniki
Tramwaje w Poznaniu
więcej zdjęć (138)
Zbudowano: 1880/1898

Pierwszy tramwaj konny w Poznaniu wyjechał na trasę w 1880 r. r., natomiast pierwszą linię elektryczną uruchomiono w 1898 r.


Zbudowano: 2008

Pomnik ofiar katastrofy lotniczej w Poznaniu – pomnik upamiętniający ofiary katastrofy lotniczej z 10 czerwca 1952 roku, mającej miejsce na skrzyżowaniu ulic Strzeleckiej, Królowej Jadwigi (ówczesnej ulicy Juliana Marchlewskiego) i Drogi Dębińskiej (ówczesnej ulicy Alfreda Bema). Pomnik usytuowany jest na terenie parku Tadeusza Mazowieckiego w Centrum Poznania.



10 czerwca 2008 roku w 56. rocznicę katastrofy, w pobliżu miejsca upadku samolotu (bombowca typu Pe-2 FT o numerze 14353 z 21 Pułku Lotnictwa Zwiadowczego stacjonującego na poznańskiej Ławicy), odsłonięto pomnik w formie głazu upamiętniający ofiary wypadku. Autorem pomnika jest poznański rzeźbiarz Roman Kosmala.



Odsłonięcia pomnika dokonał wiceprezydent Poznania Tomasz Kayser. W ceremonii uczestniczyli m.in. żołnierze Wojska Polskiego, komendant Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych im. Stefana Czarnieckiego, pułkownik Jarosław Wierzcholski, zastępca dowódcy 2 Brygady Lotnictwa Taktycznego pułkownik Cezary Wasser.



Na pomniku umieszczono przechowywany przez jednego ze świadków fragment poszycia bombowca biorącego udział w katastrofie i tablicę z informacją o wypadku i nazwiskami ofiar:



W tym miejscu 10 czerwca 1952 r. doszło do utajnionej przez władze komunistyczne katastrofy bombowca Pe-2



Tragicznie zginęli:



Lotnicy



Chor. Zdzisław Lara



Chor. Stanisław Kuć



Kpr. Józef Bednarek



Ofiary cywilne



Władysław Benedykczak



Władysław Bibrowicz



Feliks Broda



Józef Gruszczyński



Jadwiga Lehr



Ignacy Roliński



Władze Miasta Poznania



10 czerwca 2008 r.



/za Wikipedia/



Z historii:

 



70 lat temu, 10 czerwca 1952 r., bombowiec Pe-2FT spadł w centrum Poznania. Zginęło dziewięć osób, co najmniej kilkanaście odniosło obrażenia. Była to największa katastrofa samolotu bojowego z udziałem cywilnych ofiar w Polsce. Przez 55 lat wydarzenie było utajnione.



We wtorek 10 czerwca 1952 r. o godz. 8.15 z lotniska Poznań-Ławica wystartował należący do II eskadry 21. Pułku Lotnictwa Zwiadowczego (JW 1295) dwusilnikowy bombowiec Pe-2FT, pilotowany przez chor. pil. Zdzisława Larę. Na pokładzie znajdowali się również nawigator chor. Stanisław Kuć i strzelec-radiotelegrafista kpr. Józef Bednarek. Maszynę o numerze seryjnym 14353 wyprodukowano w 1944 r. w ZSRS. Załoga wykonywała ćwiczebny lot po kręgu wokół Poznania. Po kilkunastu minutach pilot zgłosił kierownikowi lotów problem z prawym silnikiem i skierował samolot w kierunku lotniska Ławica, wysuwając podwozie. Prawdopodobnie zamierzał rozpocząć przymusowe lądowanie na Łęgach Dębińskich. Według relacji świadków znajdowała się tam grupa dzieci grająca w piłkę, którą lotnik zauważył, i podjął próbę awaryjnego lądowania w innym miejscu. Bombowiec zahaczył podwoziem o dach budynku Robotniczej Spółdzielni Pracy, następnie uderzył o skarpę przyczółka budowanego wówczas mostu im. Juliana Marchlewskiego (ob. Królowej Jadwigi), odbił się i uderzył w słup trakcyjny linii tramwajowej.



Nastąpiły wybuch paliwa i amunicji oraz pożar. W pobliżu miejsca katastrofy, w śródmieściu Poznania, w okolicy skrzyżowania Drogi Dębińskiej, Marchlewskiego (ob. Królowej Jadwigi) i ul. Garbary pracowały ekipy Przedsiębiorstwa Robót Telekomunikacyjnych i Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Dziennikarz Krzysztof M. Kaźmierczak, który w 2007 r. dotarł do świadków, uważa, że do wypadku doszło u zbiegu ul. Krakowskiej i Strzeleckiej. Według relacji jednego ze świadków w ostatnich chwilach lotu oddano serię z broni pokładowej w powietrze, by ostrzec robotników pracujących przy budowie linii tramwajowej; tuż przed katastrofą nie pracowały już obydwa silniki maszyny. Nad ziemią z samolotu wypadł lub wyskoczył nawigator chor. Kuć, który zmarł w wyniku obrażeń. Znaleziono przy nim częściowo otwarty spadochron.



Poza trzema członkami załogi zginęli robotnicy Przedsiębiorstwa Robót Telekomunikacyjnych: Władysław Benedykczak, Feliks Broda i Józef Gruszczyński. Ofiarami stali się także przypadkowi przechodnie: Władysław Bibrowicz, Ignacy Roliński, który zmarł 14 czerwca na skutek poparzenia płonącym paliwem, oraz Jadwiga Lehr.



Rany odniosło co najmniej kilkanaście osób, głównie pracowników MPK i PRT. Spłonął wagon tramwajowy i kilka drzew.



Miejsce tragedii zostało obstawione przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa oraz milicję. Wojsko zebrało fragmenty maszyny. Powołana przez dowódcę Wojsk Lotniczych, sowieckiego generała Iwana Ł. Turkiela, komisja ustalała przyczyny zdarzenia. Skład komisji był zdominowany przez Sowietów, stronę polską reprezentował tylko jeden oficer. Już po dwóch dniach komisja stwierdziła awarię prawego silnika – rozszczelnienie tulei cylindrowej – oraz błąd pilota, który miał wykonać manewr na zbyt niskim pułapie. Komisja nie zbadała drugiego silnika. 14 czerwca 1952 r. Dowództwo Wojsk Lądowych wydało rozkaz 0157, zalecający sprawdzenie silników Klimow WK-105PF w kilkunastu pozostających w służbie polskiego lotnictwa wojskowego Pe-2FT.



W lipcu 1952 r. awaria silnika Pe-2FT pilotowanego przez ppor. Niewiadomskiego z 21 PLZ była przyczyną nagłego lądowania w Jankowicach koło Tarnowa Podgórnego. Załoga odniosła obrażenia, samolot uległ całkowitemu zniszczeniu.



Z jednostek bojowych bombowce tego typu wycofano do 1954 r. Jedyny zachowany w Polsce egzemplarz znajduje się w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie.



Katastrofę, która wydarzyła się na oczach wielu świadków w centrum Poznania, całkowicie utajniono. Zachowała się jednak wykonana na potrzeby śledztwa dokumentacja fotograficzna. Wzmianka o wydarzeniu pojawiła się w wewnętrznym biuletynie dla członków Komitetu Miejskiego PZPR z 13 czerwca 1952 r., który informował: „W dniu 10 czerwca 1952 roku o godz. 8.30 spadł wojskowy samolot przy ul. Marchlewskiego, a róg Drogi Dębińskiej". Powielono tam wersję o błędzie pilota i zderzeniu maszyny z linią elektryczną. UB wywierał presję na rodzinach ofiar, zmuszając je do milczenia. Jednemu ze świadków skonfiskowano aparat fotograficzny. Awarie silników WK-105PF były przyczyną co najmniej kilku wypadków Pe-2 użytkowanych w Polsce. Rodziny ofiar nie otrzymały odszkodowań.



/za portalem Dzieje.pl/


ul. Królowej Jadwigi
więcej zdjęć (102)
Dawniej: Juliana Marchlewskiego