starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 6 głosów | średnia głosów: 6

Polska woj. warmińsko-mazurskie powiat ostródzki Ostróda ul. Spichrzowa

Lata 1980-1982 , Ostróda, budynki przy ulicy Spichrzowej widziane od strony przystani.

Skomentuj zdjęcie
da signa
+1 głosów:1
To zdjęcie zrobiono w bardzo krótkim odstępie czasu :
2025-04-13 20:39:08 (rok temu)
Mariusz Brzeziński
Na stronie od 2011 sierpień
14 lat 8 miesięcy 12 dni
Dodane: 7 stycznia 2012, godz. 13:20:03
Autor: Kazimierz Czapiński ... więcej (7)
Rozmiar: 900px x 613px
16 pobrań
2422 odsłony
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Mariusz Brzeziński
Obiekty widoczne na zdjęciu
ul. Spichrzowa
więcej zdjęć (30)
Dawniej: Bahnhofquerstrasse, Waculewskiej / Wasilewskiej
Waculewskiej, czyli Spichrzowa

Dziś mało kto pamięta ostródzką ulicę Waculewskiej, a ci co pamiętają nie mają pojęcia kim ta Waculewska była? Przed wojną owa ulica też miała dość dziwną nazwę Bahnhofquerstrasse, co w wolnym tłumaczeniu można przełożyć na „boczną od Dworcowej” (nazwę, Bahnhofstrasse, czyli Dworcowa, nosiła dzisiejsza ulica Słowackiego). Jak obecna Spichrzowa stała się ulicą tajemniczej patronki?

Prawdopodobną tego przyczynę opisał Jan Dąbrowski w powieści o ostródzkiej rzeczywistości lat powojennych, pod tytułem „Miejsce na ziemi”. Przytaczam tu nieco skrócony fragment tej książki:

Któregoś dnia pod budynkiem wielkiego spichlerza stojącego na rogu ulicy od strony jeziora zatrzymał się wojskowy gazik, z którego wysiadł najpierw pracownik magistratu, za nim rosyjski żołnierz z karabinem, a na końcu młody mężczyzna w drelichowym kombinezonie niosący kubeł z farbą i pędzle. Wokół nowoprzybyłych zgromadziły się wszędobylskie dzieci. Przybyli też dwaj mężczyźni z kamienicy naprzeciwko.

– Wasza ulica będzie miała nową nazwę – oznajmił uroczyście pracownik magistratu – Jej patronką będzie wielka komunistka Wanda Wasilewska.
– Trzeba to uczcić – powiedział jeden z mieszkańców kamienicy.
Poszedł do mieszkania i po chwili wrócił z litrową butelką samogonu, kubkiem i kilkoma kawałkami słoniny. Nalał do kubka samogon i podał go urzędnikowi.
– Wypijmy za nową nazwę – zaproponował.
– Czemu nie – urzędnik przechylił kubek, skrzywił się i przekąsił słoniną. Rosyjski żołnierz wypił jako następny.
– A teraz pan – mieszkaniec kamienicy zwrócił się do młodego mężczyzny w drelichu, który zdążył już napisać na murze „ulica Wa...”.
– Potrzymaj – mężczyzna wręczył rosyjskiemu żołnierzowi pędzel i wziął do ręki kubek z samogonem.
– Żołnierz podszedł do muru z czerwonej cegły i próbował dokończyć napis. Zdążył dopisać dwie litery. Na murze widniało: „ ulica Wacu...”.
– Coś ty zrobił – zdenerwował się mężczyzna w drelichu – napisałeś „si” po rosyjsku.
– Mężczyzna zabrał pędzel i dokończył napis jednocześnie umieszczając pod rosyjskimi literami ich polskie odpowiedniki „si”. Na czerwonym murze duże, białe i nieco koślawe litery dumnie obwieszczały nową nazwę: „ulica Waculewskiej”.
Zgromadzonym przy spichlerzu dzieciakom nazwa z dopisanymi u dołu dwiema literami nie spodobała się. Jeden z wyższych chłopaków starł z muru litery „si”.

I tak już pozostało. Obecni przy pisaniu nazwy mężczyźni upili się tego dnia i zapomnieli, jak miała naprawdę nazywać się ich ulica. Nazwa przetrwała niemal dwadzieścia lat, dopóki ktoś nie odkrył pomyłki i spowodował, że wielka komunistka Wanda Wasilewska, prawa ręka Stalina doczekała się wreszcie swojej ulicy w Ostródzie. Niektórzy mieszkańcy ulicy, mieszkający tam od wielu lat mają w dowodach osobistych wpisane trzy kolejne jej nazwy: Waculewskiej, Wasilewskiej i Spichrzowa.