W 1919 roku staraniem doktora Buszkowskiego zostało powołane Towarzystwo Przyjaciół Szpitala Dziecięcego w Kielcach. Udało mu się nakłonić do współpracy w Towarzystwie ówczesnego prezydenta Kielc Mieczysława Łukasiewicza, Bolesława Markowskiego - poźniejszego wiceministra Skarbu, swoich przyjaciół i znajomych. Zadaniem Towarzystwa było zbieranie funduszy na budowę Szpitalika. Maria Krzyżanowska, córka profesora Mariana Krzyżanowskiego, wybitnego matematyka z Uniwersytetu Warszawskiego przeznaczyła na szpital część swojego majątku. Według szacunków na budowę szpitala w tamtych czasach potrzeba było 1 200 000 marek.
Nie było mowy, żeby akcją społeczną zdobyć taką sumę. Nadarzyła się okazja, na ręce prezydenta Łukasiewicza wpłynęło pismo o zamiarze sprzedania posiadłości "Nowy Łan" państwa Mokulskich przy ulicy Lipowej 25 (dopiero po II wojnie światowej ulica zmieniła nazwę na Langiewicza) o wartości 160 tysięcy rubli carskich. Na posiedzeniu Rady Miasta 23 grudnia 1919 roku zawarto kontrakt między małżeństwem Mokulskich a prezydentem miasta o sprzedaniu posiadłości, a 20 stycznia 1920 roku podpisano akt notarialny. Budynek miał pięć dużych pokoi, można było przerobić go na szpital, Towarzystwo rozpoczęło remont.
W rok po zakupie posiadłości "Nowy Łan" 21 grudnia 1921 roku otwarto w Kielcach Szpital Dziecięcy imienia doktora Buszkowskiego: 3 sale na 20 łóżek, salę operacyjną, kaplicę, kuchnię, spiżarnię, łazienkę i pomieszczenie dla dwóch sióstr szarytek, które tu zajmowały się dziećmi. Polsko - Amerykański Komitet Pomocy Dzieciom dostarczył sprzęt medyczny i wyposażenie szpitala, bo miasto nie miało na to pieniędzy. - To był ewenement na skalę Polski. W tamtych czasach szpitale dziecięce działały głównie przy ośrodkach akademickich w Krakowie, Warszawie, Lwowie, Wilnie.
Pierwszym pacjentem był przyjęty 1 stycznia 1922 roku 7-letni chory na szkarlatynę, syn urzędnika, który zatrzymał się u swojej matki w Kielcach.
W 1924 roku Towarzystwo rozpoczęło budowę nowego budynku (znów w większości ze zbiórek społecznych i datków sejmików przy niewielkim wsparciu magistratu, który miał kłopoty finansowe). Nowy szpital zaprojektował warszawski architekt Czesław Domański, który wcześniej projektował Szpital Dziecięcy w Wiedniu.
W 1929 roku szpital skanalizowano, zbudowano izbę przyjęć, w 1930 roku działkę ogrodzono i założono ogród owocowy. W 1932 roku wybudowano portiernię i kostnicę, dwa lata później budynek administracyjny.
W 1938 r. rozpoczęła budowę pawilonu chirurgicznego. W chwili wybuchu II wojny światowej budynek był już w stanie surowym.
Kiedy wybuchła wojna, w szpitalu, który wówczas leżał na uboczu miasta, znalazły schronienie dzieci wysiedlone Zamojszczyzny, Pomorza, Poznańskiego. Tu były leczone dzieci żydowskie do czasu likwidacji getta. I również dzieci niemieckie. - To, że leczono tu dzieci niemieckie uchroniło personel szpitala przed wywózką do obozów i na roboty. Poza tym Niemcy dla swoich dzieci sprowadzali lekarstwa, więc korzystały też i dzieci polskie.
Ponieważ Niemcy rozwiązali wszystkie Towarzystwa Dobroczynności, szpital przeszedł pod zarząd Polskiego Czerwonego Krzyża i sam pracował na siebie, przyznano mu 7 hektarów ziemi, a ludzie wysiedleni, rodzice leczonych dzieci i personel pracował w gospodarstwie. Były cztery konie, świnie, kury, ogród warzywny, owocowy. Położenie na peryferiach miasta było korzystne również ze względu na konspirację. Doktor Mikołajczyk i Bujko szkoliły sanitariuszki oddziałów partyzanckich, opatrywały rannych cichociemnych. Tu schronił się ranny generał Leopold Okulicki "Niedźwiadek", i pułkownik Wojciech Borzobohaty, przygotowywano materiały opatrunkowe dla oddziałów ruchu oporu.
Budynki przetrwały wojnę z niewielkimi uszkodzeniami. W 1947 roku otwarto w nowym budynku oddział chirurgiczny.
Źródło:
br />
W 2015 roku szpital został przeniesiony do nowej siedziby przy ul. Grunwaldzkiej. Dawne zabudowania szpitala dziecięcego mają zostać wyburzone, a teren sprzedany. Władze miasta planują w tym miejscu budowę osiedla mieszkaniowego.