starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 4 głosy | średnia głosów: 6

Polska woj. dolnośląskie Wrocław Stare Miasto ul. Skargi Piotra, ks. Zespół Szkół Plastycznych im. Stanisława Kopystyńskiego Wnętrza i wydarzenia

1998 , Sekretariat Szkoły. Zbroja husarska - praca uczniowska.. Widok z profilu.

Skomentuj zdjęcie
Zawsze mnie facsynowaly te skrzydla hasarskie...szkoda źe nam zabraklo pieniedzy na ich występ i pokaz na naszych rekonstrukcjiach.....
2026-03-03 19:33:32 (2 miesiące temu)
Woj11
+2 głosów:2
do vetinari: Ta wersja skrzydeł do dwóch celów: paradnych albo pogrzebowych
2026-03-03 19:40:18 (2 miesiące temu)
do Woj11: Dzięky za info. I do jakiej teorii się sklaniaś w celu ich uźywania ?
2026-03-03 19:41:32 (2 miesiące temu)
Woj11
+1 głosów:1
do vetinari: Nie będę patriotą, tylko funkcja paradna jak dla mnie.
2026-03-03 19:51:37 (2 miesiące temu)
Anneob
+1 głosów:1
Wg. Zdzisława Żygulskiego Jun.’’Husaria Polska’’ ciężka jazda polska pełniła rolę ‘’przebicia tarana’’. Wyposażona w ciężkie, specjalnie hodowane konie (objęte zakazem wywozu pod rygorem prawa) szarżowała ‘’kolano w kolano’’ w kilku hufach. Miała przerażać przeciwnika. Stąd pozorne ‘’powiększenie’’ nacierających. Podczas ataku jedno czy dwuskrzydłowe pióra powodowały dodatkowy szum. Wiadomo, że po pewnym czasie Husaria ‘’zdegradowała się’’ niestety…
2026-03-03 23:58:57 (2 miesiące temu)
Woj11
+1 głosów:1
do Anneob: Dodatkowy szum praktycznie był niesłyszalny. Zagłuszały go bitewny zgiełk i tętent kopyt. Ponadto nieliczne źródła z epoki pokazują inne mocowanie skrzydeł (do siodła), pióra nie były gęsto mocowane i nie wystawały ponad głowę i posiadali je pojedyńczy husarze. Niestety współczesne wyobrażenie husarii to efekt Sienkiewicza i XIX-wiecznych malarzy. Większość zbroi husarskich w polskich zborach to zbroje paradne
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: Literówka
2026-03-04 09:16:58 (2 miesiące temu)
do Woj11: To jest chyba prawdopodone zamocowanie owych skrzydel Uźywanie tych skrzydel podczas ataku jest związane z wielkim oporem powietrza. Więc ta wersia zamocowania do siodla by byla przydatana i co najwaźniejsie, niograniczala by swobode ruchu. Co do powiestnego huku, niewątpie źe juź sam przyjazd husarów na pole bitwy robilo swoje.W sobote jade ponownie troche "powalczycz" i zapytam się na ten temat kolegów z Polski na ten temat. Chociaź przyjadą jako pikenierzy i muszkieterzy , to niewątpie źe mają więcej doświadczeń z husarią jak my, czesi ☺☺☺
2026-03-04 09:44:32 (2 miesiące temu)
do Woj11: I tak to pokazyje ikongrafia z epoki. Natomist wsród historyków broni, co do ich bojowego zastosowania nie ma jednoliitego zdaniaa niektórzy wręcz negują ich bojowe zastosowanie
2026-03-04 10:38:26 (2 miesiące temu)
Radzę poczytać: Bitwa pod Kłuszynem.
Trwała 5 godzin. Zginęło około 17 tys. żolnierzy armii rosyjskiej i szwedzkiej. Przegrani wodzowie zdołali uciec.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: popr.
2026-03-04 10:46:21 (2 miesiące temu)
Woj11
+2 głosów:2
do Wacław Grabkowski: W kontrze proponuję bitwę pod Hodowem, tylko 100 husarzy i 300 pancernych Dyskusja z vetim nie dotyczy skuteczności i znaczenia husarii (w zadnym momencie jej nie kwestionuję) a jedynie skrzydeł husarskich
2026-03-04 11:20:24 (2 miesiące temu)
Anneob
+1 głosów:1
Wydaje się, że m.in. Rodzina Żygulskich- znanych badaczy historii kawalerii, jest w błędzie… No cóż. Jak widzę twierdzi się, że szum był niesłyszalny. Że skrzydła ‘’przeszkadzały’’. Jak wiadomo broniły husarza ‘’od tyłu’’ po szarży. Husaria pełniła rolę dzisiejszego ‘’przygotowania artyleryjskiego’’. Miała przełamać pierwsze szyki. Atakowała tylko ‘’wprost’’ 6 metrowymi kopiami i koncerzami. Potem wracała ustępując miejsca drugiemu hufowi. Jej celem nie było ‘’wdawanie się w lokalne potyczki’’. Ich ciężkie ‘’opancerzone’’ konie nie nadawały się do ‘’zwrotów’’. W razie konieczności ruszał następny huf a w pewnych przypadkach ’’straceńczy’’.
2026-03-04 13:55:42 (2 miesiące temu)
do Anneob: "Chroniły husarza od tyłu po szarży". Rozumiem, że szarże były nieskuteczne, a przeciwnik ruszał za uciekającą husarią w pościg, bo wtedy widziął plecy husarza. Do ochrony pleców skuteczny był napletnik i zwierzęce skóry.
2026-03-04 15:19:20 (2 miesiące temu)
vetinari
+1 głosów:1
do Anneob: Husaria byla wtedy "czolgami" na polu bitewnym. Artyleria wtedy juź byla na dosicz wysokym poziomie i robila inną robote ☺. Skrzydla naprawde prześkadzaly, minimalnie hamowaly husarów przy szybkiej jadzie. Hamowali ich tak mocno, źe nawed im zagraźal upadek z siodla. To jest fakt, który mam z pierwszej ręky. Rok temu sme robili pokaz historiczny pod nazwą "Jedzie król", ucieczka Jana Kazimierza na Węgry podczas Potopu.Chlopacy co na tym pokazu wstwarzali druźine królewską na troche na ten temat opowiadali. Wiadomo źe bylo malo czasu na dluśzą pogawedke, ja bylem jeden z tych co organizowali i występowali, oni mialy swojich koni i swoje pokazy. Ale jedno przyznam, kiedy do ciebie najedzia koń, to masz ochote rzucić wszystko i uciekać. Musimy wierzyć, źe koń wie co robi....tu masz wywiad
2026-03-04 16:33:42 (2 miesiące temu)
Anneob
+1 głosów:1
Na zakończenie kilka uwag ogólnych. Doskonale wiem czym jest strach przed galopującym wierzchowcem. Niegdyś przypadkowo znalazłem się na wąskiej dróżce żwirowej. Po obu stronach krzaki i drzewa… Wyobrażam sobie, co musieli czuć wrogowie (nawet ‘’naszpikowani’’ kopiami na skos) gdy widzieli zbliżający się ’’zwarty mur -kolano w kolano ciężkich koni’’ z jeźdźcami ich kopiami. Jam, nie historyk. Opieram się na opiniach fachowców w tej dziedzinie. Jak wiadomo, często jeden atak nie wystarczył. Husarze to ludzie bardzo majętni. Przyprowadzali często dwa, trzy konie bojowe. Zbroje i broń były bardzo kosztowne. Hodowla krzyżówek koni była chroniona prawem a wywóz za granicę powodował skutki prawne i honorowe. Husaria funkcjonowała wiele, wiele lat. Gdyby skrzydła (mocowane najczęściej do siodła) były zbędne, lub wręcz przeszkadzały w boju, to czy nie byłyby eliminowane w przyszłych bitwach…
2026-03-04 18:35:50 (2 miesiące temu)
Woj11
+1 głosów:1
do Anneob: I zostaly wyeliminowane wraz husarią. W XVIII wieku straciła rację byty. Od tego momentu towarzysze uswietniali pogrzeby, uroczystości, a skrzydła dodawały splendoru. Co soskonale wykorzystywał August III Sas. Naprawdę mamy bardzo mało informacji o ich zastosowaniu. A to powoduje ciągłe dywagacje. Jedyne oryginalne skrzydła okresu klasycznego (dla husarii wiek XVII) z 1656 r mają Szwedzi. Szkopuł w tym, że nie wiadomo czy są husarskie czy tatarskie, bo Tatarzy też byli "uskrzydleni". I jeszcze raz podkreślę dyskutuję o skrzydłach i zadnym miejscu nie kwestioniję dokonań husarii
2026-03-04 18:56:43 (2 miesiące temu)
do Anneob: Niejest to moja historia, natomiast wiem jedno, wiele faktów pobranych z filmów, obrazów albo literatury romanticznej albo epoky wiosny ludów, niestety, troche pokrzywilo prawde i nasze spojrzenie. U nas mamy teź zakorzenionych pare mitów historicznych które trudno wykorzenicz ☺ Dla ciekawostky podaje ciekawy link na wyklad Dr Radosława Sikory (wybitnego polskiego historyka, doktora nauk humanistycznych i jednego z czołowych ekspertów w dziedzinie historii nowożytnej wojskowości, a w szczególności dziejów husarii) na ten temat
2026-03-04 19:27:41 (2 miesiące temu)
Anneob
Na stronie od 2020 maj
6 lat 0 miesięcy 14 dni
Dodane: 3 marca 2026, godz. 19:05:21
Autor zdjęcia: Anneob
Rozmiar: 1700px x 1199px
Aparat: Canon EOS 350D DIGITAL
1 / 40sƒ / 8.0ISO 40037.0 mm (35 mm eq)
0 pobrań
267 odsłon
6 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Anneob
Obiekty widoczne na zdjęciu
Wnętrza i wydarzenia
więcej zdjęć (105)
Dawniej: Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych

Przed wojną, budynki Wytwórni Dzwonów.  Po wojnie, od 1947 do 1997r. Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych podlegające Ministerstwu Kultury i Sztuki. Założycielem Szkoły i jej pierwszym Dyrektorem był Profesor Stanisław Kopystyński.  Przez wiele lat mieszkał w gmachu Szkoły i miał tam swoją maleńką pracownię (na stryszku). Przyjaciel Profesora E. Gepperta mieszkającego w Rynku. Program nauczania wzorowany był na przedwojennych Liceach Humanistycznych. Szkoła była liceum ogólnokształcącym realizowanym w cyklu pięcioletnim. Wymusiły to przedmioty artystyczne. W najstarszych klasach bywało ich od 2 do 4 godzin, dziennie. Przedmiotów artystycznych i ogólnokształcących uczyli także, nauczyciele akademiccy. UWr., WSE, PWSSP, Politechnika. W pierwszych latach uczono także łaciny i podstaw greki. Cykl edukacyjny kończył się Egzaminem Maturalnym i Świadectwem Dojrzałości. J. polski, matematyka, historia, WOS, j.obcy (rosyjski, niemiecki, francuski - do wyboru). Ponadto Wiedza o Sztuce (z artystycznych). Nie istniało coś takiego jak Egzamin Dyplomowy. Szkoła z definicji była ‘’tylko, ogólniakiem’’. Szkoła organizowała obowiązkowe plenery (np. Duszniki, Paczków) dla klas IV i V, bezpłatne (dla uczniów). Tam zwiedzano zabytki i malowano prace w oleju na płótnie. Po plenerach urządzano wystawę i zapraszano Gości. Część najlepszych, przekazywano różnym instytucjom. Wystawę dla uczniów (wszystkich) organizowano, co rok, w Auli Szkoły. Obowiązkowe były także plenery w samym Wrocławiu, wyjścia do wszelkich muzeów i uczestnictwo w spektaklach teatrów, Opery i Operetki. Wzystko bezpłatnie. Zapraszano artystów scen wrocławskich  na tzw. Artosy w Auli Szkoły. W niezbyt odległych czasach próbowano ''przejąć'' gmach Szkoły. Pod pozorem remontu głównego sugerowano ''przenieść'' Placówkę na inne miejsce... Całe szczęście, że nie dano się na to, nabrać...


Dawniej: Wytwórnia Dzwonów, PLSPS (1947-1997)
ul. Skargi Piotra, ks.
więcej zdjęć (1744)
Dawniej: Taschen Strasse
Ulica Piotra Skargi (niem. Taschenstraße, tj. ulica Sakwowa, wcześniej w 1380 Taschin-Bergische Gasse – zaułek Górki Sakwowej, oraz w 1397 Taschengasse – zaułek Sakwowy) – we Wrocławiu jedna z ulic przebiegających południkowo (z północy na południe), łącząca ulicę Oławską (od placu Dominikańskiego) z Podwalem. Przecina Fosę Miejską (mostem Piotra Skargi) przy wzgórzu z dawnym Bastionem Sakwowym (Taschenbastion, po rozbiórce murów miejskich Liebichs Höhe, obecnie Wzgórze Partyzantów); przedłużeniem tej ulicy w kierunku południowym jest ulica Kołłątaja, prowadząca do ulicy Piłsudskiego przy Dworcu Głównym. Od 1945 roku patronem ulicy jest jezuita na dworze króla Zygmunta III Wazy, Piotr Skarga.

W wieku XIII ulica zabudowana była stosunkowo luźno drewnianymi domami, mieszkali tu partacze-kapelusznicy. Od XIV do XVII wieku w linii murów miejskich, na osi ulicy, znajdowała się Brama Sakwowa; miał tu tradycyjnie swoje mieszkanie kat miasta Wrocławia (dziś w tym miejscu, przy ul. Nowej 11, jest – po bombardowaniach znajdującego się w 1945 w podziemiach dawnego Bastionu Sakwowego dowództwa obrony Festung Breslau – pusty plac).

Źródło: