|
starsze nowsze oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 0 głosów | średnia głosów: 0
11 października 2025 , Ołtarz polowySkomentuj zdjęcie |
Dodane: 17 kwietnia 2026, godz. 20:50:55 Autor zdjęcia: rparys Rozmiar: 4032px x 3024px Aparat: iPhone 13 Pro Obiektyw: iPhone 13 Pro back triple camera 9mm f/2.8 1 / 125sƒ / 2.8ISO 329.0 mm (35 mm eq)
0 pobrań 7 odsłon 0 średnia ocen Poprzednie i następne zdjęcia rparys Obiekty widoczne na zdjęciu Ogród różańcowy i ołtarz polowy więcej zdjęć (8) Zbudowano: 2011 Sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej więcej zdjęć (14) Zbudowano: 1652 W miejscu, gdzie obecnie wznosi się sanktuarium, stała "Boża Męka" - krzyż z rzeźbionym wizerunkiem Ukrzyżowanego Chrystusa. Przychodzili tu gromadnie ludzie z różnych okolic, z powodu wizji i objawień, jakie miały tu miejsce. Proboszcz ks. Andrzej Gnoiński nie tylko nie chciał przyjąć do wiadomości i uznać tych objawień, lecz aby położyć kres zbiegowiskom, polecił zaorać miejsce koło krzyża pod zasiewy. Kiedy rolnik zaczął orać, pług połamał się na części, a wypłoszone woły uwolniły się z jarzma i pobiegły do pobliskiego lasu. Po tym fakcie proboszcz przesłuchał świadków, którzy zeznali pod przysięgą, ze w tym miejscu oglądali nadzwyczajne zjawiska. Pierwszym świadkiem był Stanisław Kułaga, który zeznał, że na tym miejscu kilka razy widział wielką światłość. Natomiast żona miejscowego nauczyciela zeznała pod przysięgą, że widziała promieniującą światłością postać Matki Bożej. Odtąd proboszcz nie zabraniał ludziom przychodzić na to miejsce, gdzie wierni modlili się i otrzymywali różne łaski. Na to niezwykłe miejsce przybyła również ciężko chora kasztelanowa, Zofia Rokszycka i została uzdrowiona. Był to rok 1627. W dowód wdzięczności za uzyskaną łaskę ufundowała tu drewnianą kaplicę. Pierwszymi zakonnikami sprowadzonymi do opieki nad kaplicą i do posługi duchowej pielgrzymom, byli Karmelici. Wkrótce zastąpili ich Bernardyni. Początkiem Sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej, było uroczyste przeniesienie starej figury Matki Bożej (z około 1400 r.) z kościoła św. Stanisława do drewnianej kaplicy Zwiastowania NMP. Dokonało się to 15 sierpnia 1638 r. W kaplicy tej umieszczono również maleńką statuetkę Matki Bożej Niepokalanie Poczętej, którą otoczono należną czcią. Według przekazu, wykopał ją rolnik na gruncie plebańskim. Świątynia stała się ośrodkiem kultu Matki Bożej. Z powodu napływu coraz większej liczby pielgrzymów, dotychczasowa kaplica stawała się za mała. Dlatego Marcin i Zofia Rokszyccy, kasztelanowie połanieccy, wybudowali w Piotrkowicach murowany, do dziś istniejący kościół (budowę ukończono w 1652 r.) i klasztor. Pozwolenie na erygowanie klasztoru zostało podpisane w Chęcinach w 1630 r. Piotrkowice jako miejsce święte, zyskiwały coraz szerszą sławę. Już w dawnej pieśni wyliczano nadzwyczajne łaski: stąd ślepi, kulawi odchodzili zdrowi, chorzy powstawali, Bogu dziękowali i Matce Najświętszej. Do sanktuarium przybyła specjalna komisja, z biskupem krakowskim Marcinem Szyszkowskim, aby zbadać wiarygodność świadectw o otrzymanych łaskach. Siedemnastowieczny historyk Hyacynt Pruszcz podaje, iż wówczas wielkiej łaski Pańskiej doznał sam biskup Szyszkowski. W 1824 r. Bernardyni musieli opuścić Piotrkowice z powodu kasat zakonów. Opiekę nad sanktuarium przejęli wówczas Redemptoryści. W Piotrkowicach przebywali oni jedynie dziesięć lat (1824-1834). Ich patriotyczno-apostolska działalność nie była mile widziana przez władze zaborcze i spotkał ich taki sam los jak Bernardynów. W 1834 r. opiekę nad sanktuarium przejęli księża diecezjalni. Największym wydarzeniem w historii piotrkowickiego sanktuarium była uroczysta koronacja cudownej figury Matki Bożej Loretańskiej na tzw. prawie papieskim. Dokonał jej 7 września 1958 r., w wigilię święta Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, prześladowany i więziony w latach PRL-u ksiądz biskup Czesław Kaczmarek, przy udziale księdza arcybiskupa Eugeniusza Baziaka z Krakowa (również Prześladowanego) oraz siedmiu innych biskupów, a także w obecności około 100 tysięcy pielgrzymów. Była to pierwsza koronacja po drugiej wojnie światowej w Polsce. Ordynariusz kielecki tak pisał w liście pasterskim: "Od wieków Matka Boża z tego miejsca rozdziela łaski swoim pośrednictwem u Boga. Ta uroczysta koronacja będzie wyrazem wdzięczności za ocalenie nasze, kapłanów całej diecezji i wiernych, którzy dzielili z nami godziny, dni, miesiące i lata cierpień i doświadczeń Pańskich. Pragniemy gorąco, aby akt koronacji był również okazją poświęcenia naszej diecezji Maryi Królowej Polski oraz prośbą o dalszą nad nami Jej matczyną opiekę". W dniu koronacji bp Kaczmarek powiedział, iż wkłada na skronie Madonny Piotrkowickiej dwie korony cierniową koronę własnych cierpień, doznanych w komunistycznym więzieniu i złotą koronę wdzięczności za ocalenie Kościoła w trudnym okresie dziejów naszej Ojczyzny. źródło: |