|
starsze nowsze oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 5 głosów | średnia głosów: 6
Lata 1900-1910 , Główne koryto Iny pełniące funkcję fosy w Stargardzie. Widoczny dach z sygnaturką Bramy Wałowej oraz Baszta Białogłówka.Skomentuj zdjęcie
|
14 pobrań 2094 odsłony 6 średnia ocen Poprzednie i następne zdjęcia Mariusz Brzeziński Obiekty widoczne na zdjęciu
Brama Wałowa więcej zdjęć (138) Atrakcja turystyczna Dawniej: Walltor Zabytek: 231 z 6.04.1957 "Dochodzimy do trzeciej z dawniej istniejących trzech bram lądowych, przez które prowadzony był ruch do i z miasta. Brama Wałowa [Wallthor], znajdująca się po wschodniej stronie miasta, ma wiele wspólnego z Bramą Pyrzycką w swojej konstrukcji i również stanowi dość przyjemny widok. Dawniej po zwodzonym moście przechodziło się przez rzekę Inę do przedbramia, a stamtąd do istniejącej do dziś bramy głównej. Na froncie bramy we wnękach umieszczony był wizerunek i herb księcia Eryka II, co pozwala przypuszczać, że została ona zbudowana w 2. połowie XV wieku, kiedy Eryk panował i czasowo mieszkał w Stargardzie. Górne piętro wraz ze szczytami wydaje się być przebudowane w XVII wieku w stylu renesansowym. W 1884 roku brama została odnowiona, a w przejeździe zamiast starego drewnianego stropu powstało sklepienie krzyżowe. W sygnaturce bramy znajdował się zegar wybijający godziny. W murze miejskim, przy Bramie Wałowej, znajdowała się tzw. Baszta Kowalska [Schmiedeturm], którą rozebrano w 1871 roku." - z przewodnika Otto Zucka (1900 r.) wyd. MAH Stargard (W.S)
Zbudowana w północno-wschodniej części obwarowań miejskich, u wyjazdu do Maszewa. Jedna z czterech średniowiecznych bram miasta, położona przy ul. Bolesława Chrobrego w Stargardzie. Rzeka Ina (Stargard) więcej zdjęć (86) Dawniej: Ihna, Arche Od zarania dziejów Stargardu aż do czasów nowożytnych, pierwszorzędną rolę w funkcjonowaniu i rozwoju miasta odgrywała rzeka Ina. Potwierdzeniem tego jest umieszczenie wizerunku Iny obok gryfa w herbie Stargardu. WX wieku gród i podgrodzie, zalążek miasta, ulokowane były na wyspie w ramionach Iny. Później Ina chroniła miasto lokacyjne: południowy i wschodni odcinek murów - naturalnym korytem, a większość pozostałych obwarowań - napełniając miejskie fosy. Bogactwo swe i potęgę średniowieczny Stargard zawdzięczał głównie wykorzystaniu Iny jako szlaku wodnego. Szlak ten prowadził do stargardzkiego portu w Inoujściu - otwierającego możliwość dalekosiężnego handlu morskiego. Ponadto rzeka dawała stargardzianom wodę, ryby, poruszała młyny i folusze oraz umożliwiała funkcjonowanie różnym rzemiosłom, a później przemysłowi. Jednym słowem, Ina była życiodajna dla Stargardu. Współcześnie, po zarzuceniu w 1890 roku gospodarczego wykorzystania rzeki, Ina wraz z otoczeniem stawała się miejscem rekreacji i wypoczynku. Aby tak było, zaistnieć musiało wiele uwarunkowań. W średniowieczu na wysokości Stargardu bieg Iny był inny niż teraz - istniały wówczas liczne odnogi, zakola, wyspy, zastoiska i bagna. Koryto rzeczne było szersze, a podtopienia i powodzie znacznie częstsze. Stargard, położony tuż poniżej połączenia trzech rzek (Iny, Małej Iny i Krąpieli) o tym samym - śnieżnym - reżimie hydrologicznym, uchodzi za jedno z najbardziej zagrożonych powodzią pomorskich miast. Wysokość brzegów rzeki była nierówna. Wyższe lewobrzeże pokryte było gęstymi zabudowaniami miejskimi. Prawy - niższy brzeg Iny o luźnej zabudowie - wykorzystywany był po części na łąki i pastwiska. Królowały tam jednak zdradliwe bagna i torfowiska, na których - według legendy – grasowały wabiące ludzi niebieskie ogniki. Wciągały one w głąb topieli licznych nieszczęśników, których nikt już później nie widział. Bezpieczne były tylko urodzone w niedzielę dzieci. Pastwiska zwane „wolność" były wspólne. Wynajęci pasterze wypasali tam zwierzęta należące do różnych właścicieli. Chów zwierząt w miastach był wtedy normą (np. obecna ulica Chrobrego nazywała się kiedyś Krowią). Według podań, do I wojny istniało w Stargardzie „prawo granicznej bruzdy" (Die Heinefahre). Zezwalało ono na wypas zwierząt również na polach, ale tylko do dnia św. Jana i to w obrębie granicy wyznaczonej przez wyoraną bruzdę. Nieokiełznana Ina z jej mokradłami i powodziami stanowiła przeszkodę w rozwoju nowożytnego miasta. W dodatku, odchodząca w przeszłość rola militarna rzeki przestała hamować przemiany. Dokonywano przeto kolejnych regulacji rzeki wraz z melioracją terenów przyległych. Pierwsza miała miejsce w latach 1770-1782 i realizowana była przez słynnych architektów Davida Gilly i Franza von Brenckenhoffa (m. in. późniejszych budowniczych Kanału Bydgoskiego). Następne przedsięwzięcia zrealizowano w latach 1891-1892 oraz w 1925 roku. Główne efekty tych działań to: wyprostowanie koryta Iny, wzmocnienie jej brzegów, przekazanie pod uprawy nowych obszarów rzecznej pradoliny oraz powstanie polderów i kanałów łagodzących skutki powodzi w Stargardzie. Ina stała się bardziej przewidywalną - „oswojoną" - rzeką. Można już było aranżować jej otoczenie zgodnie z oczekiwaniami nowoczesnego społeczeństwa. Powstały w tym czasie atrakcyjne promenady na terenie tworzących się stargardzkich plantów (wg ówczesnego nazewnictwa: Blüchergarten, Bismarckplatz, Weidensteig Promenade, Volkspark). Tradycją wśród stargardzian stały się przechadzki po plantach - ulubionym miejscu wypoczynku i rekreacji. W scenerię parkową Ina była wkomponowana doskonale. Powstawały lokale gastronomiczne z ogródkami, w których odbywały się koncerty muzyczne. Część z nich posiadała przystanie dla łodzi służących rejsom spacerowym po rzece. Przykładem tego była restauracja w parku Popiela (Blüchergarten), której kontynuacją był powojenny lokal „Wenecja”. Na plantach aranżowano sportowe place, korty tenisowe, była też łaźnia (w rejonie dzisiejszej strefy rekreacji w parku Jagiellońskim). W 1843 roku założono na lewym brzegu Iny kąpielisko miejskie (okolica dzisiejszego mostu kolejowego linii do Gdańska). Jeszcze w latach 30. XX wieku rozgrywano tam zawody pływackie. Po wojnie do lat 60. w okolicy dawnego „Städtliche Badeanstalten" (ale przed mostem) istniało niestrzeżone kąpielisko, które cieszyło się dużą popularnością wśród stargardzian. Tu konieczne ostrzeżenie: według legendy młodzi mężczyźni powinni (Wojtek Szuba za MAH Stargard) ul. Bolesława Chrobrego więcej zdjęć (559) Dawniej: Grosser Wall (od ul. Portowej do mostu na ul Gdańskiej), Johannisstrasse (od pl. Wolności do ul. Portowej) Zabudowę ulicy stanowiły 2 lub 3 kondygnacyjne kamienice z lokalami usługowymi na parterze, o czym informowały liczne szyldy lub napisy na elewacjach budynków. Reprezentacyjny charakter ulicy widoczny jest w detalach architektonicznych. Uwagę widza zwracają drzwi widoczne po lewej, a także balkon i secesyjne kandelabry gazowe. Po prawej stronie dostrzec można skrzynkę na listy. Przy tej ulicy pod numerami 28/29 mieszkał Carl Rasch, właściciel fabryki likieru (niewielki fragment tej kamienicy widoczny jest na skraju pocztówki po lewej), kupiec Gustaw Luhde, mistrz rzeźnicki August Garbrecht. Po drugiej zaś stronie ulicy pod nr 8 mieścił się „Zajazd pod gwiazdą” Hermanna Fritza. Przy ulicy Wielkiego Wału były także nieruchomości będące własnością firmy F. J. Mampe. Do najbardziej znanych mieszkańców Grosser Wall należał właściciel fabryki sody i mydła Hermann Bumcke oraz nadburmistrz Hermann Pehlemann. --------- Ze wspomnień Ingrid Schwichtenberg z domu Ziemer Zam. Stargard, Grosser Wall 17 (ul.Chrobrego) "W czasie bombardowanie trzęsła się piwnica. Nagle ogromny huk. Światło zgasło, a nas rzuciło na ziemię. W świetke latarek kieszonkowych niewiele można było zobaczyć, wszystko spowijał gęsty pył. Dopiero następnego dnia zobaczyliśmy, że siedzieliśmy przy kominie, do którego wpadła bomba, która nie eksplodowała. Pomiędzy poszczególnymi falami nalotów mężczyźni chodzili na górę aby ugasić ewentualne pożary. Przymocowywali zasłony osłaniając nimi zniszczone wybuchami okna. Niektóre zdejmowali, aby nie zajęły się płomieniami od iskier i nie podpaliły mieszkań. Kiedy od czterdziestu pięciu minut nie słychać było samolotów, wyszliśmy z piwnicy na zewnątrz. Nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom, wszędzie pożary, dym zapierał nam oddech. Nasz dom wprawdzie jeszcze stał, ale wciąż słychać było eksplozje i dzwięki przypominające serie z karabinów maszynowych. Czy to były tylko odgłosy płomieni, czy jednak zapach nas nie mylił i wybuchały pancerfausty składowane w pobliżu szkoły oraz amunicja w spichlerzu Goldfarba? Z powodu ogromnego żaru oraz coraz większego zadymienia musieliśmy się wydostać ze starego miasta. Mieliśmy nadzieję, że na zewnątrz, wśród ostałych budynków znajdziemy jakieś schronienie. Wzieliśmy nasz zapakowany wózek z szopy i ruszylismy w stronę osiedla, do mojego wujka mieszkającego przy Bismarckweg (ul.Wielkopolska). Wspinając się Johanisstrasse (ul.Chrobrego) musieliśmy się zatrzymać – nie tylko przez żar i dym, ale przez powstałą burzę ogniową. Przejście było niemal niemożliwe. Całe śródmieście stało się morzem ognia. Nie dało się rozróżnić żadnych szczegółów." żródło FB:Stargard in Pommern (W.S) ul. Basztowa więcej zdjęć (98) Dawniej: Ostmauerstr., Mauerstrasse Ostmauerstrasse - okolice Arsenału |