starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 14 głosy | średnia głosów: 5.85

Polska woj. śląskie powiat cieszyński Cieszyn Błogocice al. Łyska Jana Łyska 3

1960 , Zdjęcie ze skrzyżowania ulicy Młyńska Brama z Aleją Łyska (dawniej: Nowa Droga). Widoczna po lewej stronie część zdjęcia to drzewa i trawa. Alei Łyska tam jeszcze nie było.

Skomentuj zdjęcie
Wstawiam, bo była ty dyskusja na temat tego, od kiedy Al. Łyska została wydłużona o część nadbrzeżną, aż do dawnego miejsca gdzie była Baltona, obiecałem dać to zdjęcie, więc daję
2012-09-03 09:08:25 (13 lat temu)
ZPKSoft
+1 głosów:1
Tereska, wózek dla Ciebie .
2012-09-03 09:10:32 (13 lat temu)
do ZPKSoft: To były wózki bodajże sprowadzane z Czech ??? Takove koĉarky
2012-09-03 09:19:37 (13 lat temu)
No i jakieś tajemnicze, niskie zabudowania.
2012-09-03 14:55:44 (13 lat temu)
pawulon
+7 głosów:7
A czemu służy ten koci łeb? Dewaluuje piękną fotkę i wygląda jak niesmaczny żart.
2012-09-03 21:53:36 (13 lat temu)
do Stenek: Zgadza się. Prace nad przedłużonym odcinkiem ulicy rozpoczęto dopiero pięć lat póżniej, a ukończono wiosną 1966r.
Sprawdziłem w GZC. Pisze o tym także T.Kopoczek we wspomnieniach.
2012-09-03 23:14:59 (13 lat temu)
do pawulon: No jak czemu? A zgodę tej osoby na upublicznienie jej wizerunku mam? No nie mam! Więc musiałem walnąć kocura ;-) Możesz każdemu na ulicy zrobić zdjęcie bez jego zgody, byle nie nachalnie, ale nie możesz bez zgody tej osoby jej wizerunku upubliczniać
2012-09-04 00:14:58 (13 lat temu)
do czesil: BYć może to portiernia, bo obok jest brama wjazdowa do Juwenii, później, gdy dobudowano drugą część Al Łyska, wjazd znalazł sie nieco dalej i jest tam do dzić
2012-09-04 00:16:29 (13 lat temu)
pawulon
+3 głosów:3
do Stenek: I tu się mylisz ;)
2012-09-04 00:22:51 (13 lat temu)
do pawulon: Fajnie tak napisać mylisz się i cisza. To napisz, o co chodzi z tym mylisz i podaj źródło wiedzy, jeśli jest inaczej
2012-09-04 00:26:44 (13 lat temu)
pawulon
+1 głosów:1
do Stenek: To proste. Zdjęcie jest zrobione w miejscu publicznym i osoby które są w kadrze nic nie mają do powiedzenia w przypadku upublicznienia tego zdjęcia. Czy Ty zdajesz sobie sprawę co by było jak byś na zdjęciu z jakiegoś festynu czy innej imprezy każdego obdzielił taką buźką kota? Przecież nikt z tych osób nie wyraził zgody na upublicznienie jego wizerunku. Telewizja też by padła bo publikuje miliony wizerunków różnych osób nie mając ich zgody;) Osoba w terenie publicznym jest traktowana jak "osoba publiczna" i nie potrzeba żadnej zgody aby rozpowszechniać obraz zawierający jej wizerunek.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: korekta
2012-09-04 00:40:00 (13 lat temu)
Stenek
+1 głosów:1
do pawulon: Nic nie jest takie proste, na jakie wygląda.
Otóż jest mi jeszcze bardziej przykro niż Tobie było przed chwilą. Zaliczył bowiem kolega wtopę i to solidną, radzę przed wygłaszaniem takich „tez” przewertować prawodawstwo lub zapytać choćby wujka google.


Otóż:

Dz.U. 1994 Nr 24 poz. 83
USTAWA
z dnia 4 lutego 1994 r.
o prawie autorskim i prawach pokrewnych1)



Rozdział 10
Ochrona wizerunku, adresata korespondencji i tajemnicy źródeł informacji
Art. 81.
1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej.
W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta
otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.
2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem
przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych,
zawodowych;
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz,
publiczna impreza.

Takie jest prawo i nic tego nie zmieni. Zrobienie danej osobie niepublicznej zdjęcia w miejscu publicznym nie ma nic do rzeczy, jest niemal obojętne, gdzie osobie zrobimy zdjęcie. Otóż możemy danej osobie robić zdjęcie, ale nie możemy go upublicznić bez jej zgody!
Możemy tylko robić zdjęcia np. funkcjonariuszy publicznych - ale będących na służbie (coś bliżej wiem o tym ale nie będę rozwijał), i to bez żadnego z ich strony przyzwolenia, może tylko nie wypada prosić o uśmiech sfoconego policjanta. Co innego zdjęcia kilku osób, mniej wyraźne niż jednej, to inna bajka, tu już można takie foty publikować, dzięki temu może działać TV, o którą tak się kol. Pawulon martwi ;-) Natomiast osoba faktycznie będąca Osobą Publiczną (to wielki worek, więc są tu: wójt, sołtys, burmistrz, aktor, polityk itd.) nie ma już tej osłony prawnej, jak osoba fizyczna i można jej wizerunki pokazywać pubicznie bez zgody zainteresowanego.
Radziłbym kol. Pawulonowi, aby zdawał sobie sprawę z tego, co pisze i czasem to najpierw przemyślał i sprawdził.
Na zdjęciu, które pokazałem jest osoba, którą znam, która prawdopodobnie żyje, i nie mam od niej zgody na pokazanie jej wizerunku ani nie mam na to szans, bo nie wiem, gdzie przebywa. Słusznie zatem zakryłem jej twarz, będąc w zgodzie z prawem o prawie autorskim i danych osobowych też częściowo.
2012-09-04 01:04:01 (13 lat temu)
pawulon
+2 głosów:2
do Stenek: No i sam strzeliłeś sobie w kolano. To zdjęcie podchodzi dokładnie pod pkt 2) "osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza". Nic dodać, nic ująć.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: korekta
2012-09-04 18:41:20 (13 lat temu)
pawulon
+2 głosów:2
do Stenek: Chciał bym jeszcze dodać że to iż przeczytałeś w googlu te przepisy nie oznacza że je zrozumiałeś i umiesz je zinterpretować. Nie chce mi się więcej pisać w tym temacie, bo jak jest to już napisałem wcześniej.
2012-09-04 18:46:23 (13 lat temu)
pawulon
+4 głosów:4
do Stenek: Miałem już o tym nie pisać, ale.... Czy masz zgodę na wklejenie zdjęcia znanej ci osoby z podmienioną ludzką głową na koci łeb? W tym wypadku to ja bym się dopiero wkurzył i pokazał Ci jakie na to są paragrafy.
2012-09-04 18:54:14 (13 lat temu)
do pawulon: Dyskusja ciekawa panowie. Bardzo ze względu na publikowanie na tym forum wielu zdjęć, jestem ciekaw jak to ostatecznie z tym zezwoleniem jest. Co do zdjęć z festynu, etc. o czym pisał Pawulon, to jest z tym trochę inaczej. Ostatnio robiłem setki zdjęć na pewnej imprezie, w tym wielu osób, które pojawiły się na Dniach Pszczyny (ludzi było kilka, może kilkanaście tysięcy - ja na swoich zdjęciach miałem setki, a nawet tysiące twarzy, zwłaszcza na zdjęciach wykonanych z koncertu Golec uOrkiestra ze sceny w stronę publiczności, gdzie załapało się na zdjęciu tysiące osób, a takich które mogły się rozpoznać pewnie setki). Gdybym miał się ich wszystkich pytać o zgodę na publikowanie wizerunku, a zdjęcia były publikowane na stronach lokalnych portali, organizatora centrum kultury, na stronach facebookowych różnych organizacji i osób - masakra. Tą kwestię załatwiał regulamin imprezy masowej (taką były te Dni), udostępniony na wszystkich wejściach na teren imprezy. Była tam informacja o tym, że osoby wchodzące na teren imprezy wyrażają zgodę na uwiecznienie swego wizerunku i zachowań przez organizatorów dla celów związanych z organizowaną imprezą, w tym do celów publikacji w materiałach promocyjnych. Dzięki temu zabiegowi nie trzeba nikogo z osobna o zdanie pytać, bo każdy wchodząc na teren musi się zgodzić z konsekwencjami swej decyzji. Dokładnie tekst tego punktu regulaminu brzmiał: Organizator zastrzega sobie prawo do wykonywania zdjęć, nagrań video dla celów prasowych i dokumentujących imprezę.
2012-09-04 19:06:52 (13 lat temu)
do pawulon: Oj widze, że boli brak zrozumienia przepisów, trudno. Osoba na zdjęciu jest NA PIERWSZYM PLANIE!

(czyżbyś tego NIE WIDZIAŁ??????????)

i nie stanowi jak piszesz żadnego szczegółu całości, litości pawulonie, zacznij patrzeć i myśleć logicznie. Nie odwracaj kota do góry ogonem, Twoja wyraźna nadinterpretacja nie pomoże, fakty sa nieubłagane.

Osoba będąca szczegółem całości z reguły ma słabo widoczną twarz, bo z reguły jest na drugim albo ostatnim planie, a nie jak tutaj, na pierwszym. Tylko wtedy, gdy osoba jest wyraźnie szczegółem zdjęcia, można jej zdjęcie opublikować.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: Korekta
2012-09-05 03:12:31 (13 lat temu)
do pawulon: No to już jest śmieszne. Nie znasz mnie i nie wiesz, jakie mam zawodowe doświadczenie w interpretacji przepisów, bardzo proszę nie wypisuj takich bzdur, bo to jest nieeleganckie i niegrzeczne niestety. Bardzo byś się zdziwił, gdybym Ci coś wiecej o tym doświadczeniu służbowym napisał, ale to moja sprawa. Najlepiej wg Ciebie powiedzieć "nie bo nie", i więcej się nie odzywać, można i tak.

Otóz nie jest tak, jak napisałes wczesniej. Pogadaj z dobrym prawnikiem, ale chyba tego nie zrobisz, bo sam wiesz lepiej. Mozna i tak. Powodzenia.
2012-09-05 03:18:31 (13 lat temu)
Eugeniusz S.
+3 głosów:3
do Stenek: Tutaj ci panowie też są pierwszym planie.
2012-09-05 14:30:39 (13 lat temu)
Stenek
+1 głosów:1
do Eugeniusz S.: A nie, to całkiem inna sytuacja, tutaj bowiem widzimy dużą grupę osób, poza tym ta grupa specjalnie wyszła na miasto z zamiarem pokazania się publicznie, to też jest bardzo znaczące. Tu nikt nie jest wyróżniony, więc taka publikacja wizerunku osób spełnia wymagania ustawowe, wierz mi, zajmuję się tym także zawodowo, nie wchodząc w szczegóły, w jakich służbach.
2012-09-06 00:35:08 (13 lat temu)
TW40
+3 głosów:3
do Stenek: Wózek KAPITALNY! Jednak wg mnie zdjęcie w takiej, groteskowej formie nie powinno znaleźć się na portalu (sama nie miałabym nic przeciwko temu by widniała tu moja podobizna sprzed 52 lat ;-) ale całkowicie rozumiem obawy przed umieszczeniem wizerunku jakiejś osoby nie znając jej zdania w tym temacie. Wózek i ciekawe tło oczywiście musi zostać - proponuję tak jak bonczek_hydroforgroup* np. tu rozmazać twarz choćby w gimpie.
2012-09-06 16:57:42 (13 lat temu)
x xx
+4 głosów:4
ale Stenek wyhodował tasiemca.
Prawo zostało ustanowione w 1994 roku, prawo nie działa wstecz, mój stan wiedzy na ten temat jest taki że zdjęcia popełnione przed , można publikować.
Nie będę polemizował z ewentualnymi majacymi inne informacje na ten temat, z braku czasu,
2012-09-06 17:32:32 (13 lat temu)
stoik
+2 głosów:2
do x xx: faktem że tasiemiec powstał.... ja ze swoim pojęciem nie będę go wydłużał. w każdym razie - prawo w Polsce mamy dość nieprecyzyjne, stąd też - różne interpretacje tegoż.
2012-09-06 18:26:02 (13 lat temu)
inforobert
+2 głosów:2
do Stenek: Jeśli zdjęcie wykonano w miejscu publicznym a osoba sfotografowana nie wyraziła sprzeciwu to można takie zdjęcie opublikować bo zgoda jest domniemana.
Pomijając akty prawne, i myśląc racjonalnie, to będąc w miejscu publicznym upubliczniam swój wizerunek.
Inną rzeczą jest zarabianie na takim zdjęciu.
2012-09-06 18:58:19 (13 lat temu)
inforobert
+1 głosów:1
do TW40: Gimpa nawet nie trzeba Wystarczy w Paint microsofta wstawić kropkę na twarzy.
Taka ładna fotografia była.
2012-09-06 19:04:39 (13 lat temu)
Tomasz Górny (Nemo5576)
+2 głosów:2
do stoik: Akurat tu prawo jest bardzo precyzyjne. Każda osoba ma prawo do ochrony swojego wizerunku. Bez tej zgody publikacja narusza prawo i w związku z tym osoba sfotografowana może fotografa z oskarżenia prywatnego ścigać. Od tego są tylko dwa wyjątki. Osoby publiczne podczas wykonywania swoich obowiązków, oraz osoby uczestniczące w imprezach zbiorowych (w tym drugim przypadku nie oznacza to automatycznego prawa do robienia wszystkim portretów).
2012-09-06 19:10:07 (13 lat temu)
do Tomasz Górny (Nemo5576): Dokładnie to ten drugi wyjątek dotyczy też krajobrazu
"2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza."
Kolega z Grudziądza jest moim zdaniem częścią krajobrazu
2012-09-06 19:29:26 (13 lat temu)
† Andrzej Mastalerz
+4 głosów:4
Kłótnia jak w Sejmie a to tylko kiepska fotka.
2012-09-06 19:46:26 (13 lat temu)
Andrzej G
+1 głosów:1
do Tomasz Górny (Nemo5576): Przypadek drugi - w sytuacji gdy regulamin imprezy zbiorowej/masowej, zawierał informację o możliwości uwiecznienia wizerunku, oraz osoba weszła na teren imprezy zbiorowej/masowej (czyli zgodziła się z postanowieniami regulaminu tej imprezy), to jej wizerunek można upubliczniać, dla celów jakim to uwiecznianie wizerunku miało służyć.
2012-09-06 20:15:40 (13 lat temu)
Stenek
+2 głosów:2
do Tomasz Górny (Nemo5576): Bardzo rozsądny i logiczny głos! Szkoda, że w mniejszości do innych dyskutantów. Ale prawa się niczym nie zagada i nie zaczaruje jak by niejeden chciał
2012-09-06 22:06:26 (13 lat temu)
do TW40: Całkowicie się zgadzam! Ten rozsądny głows jednak jest tu w mniejszości niestety. Głównym celem tego zdjęcia - co niektórzy być może zapomnieli - było pokazanie, że Al. Łyska nie szła wtedy wzdłuż Olzy, tylko skręcała w kierunku Młyńskiej Bramy i dalej można było jechać Przykopą, którą notabene przewieziono setki jak nie tysiące ton materiału na rozbudowę czy to Juweni,, czy Celmy. Kotek na twarzy - zgadzam się - nieszczęśliwie wybrany - chciałem bowiem szybko to zdjęcie pokazać, nawiązując do dyskusji o przebiegu Al. Łyska. To spowodowało, że zakryłem twarz nieco prowizorycznie, na szczęście jednak nie popełniając gafy w postaci upublicznieniu widocznego wizerunku osoby bez jej zgody, i to wizerunku na pierwszym planie. Postaram się zmienić tego kota, chwilowo nie mam lepszych programów graficznych i nie mogę korzystać w pełni z możliwości komputera.
2012-09-06 22:14:07 (13 lat temu)
mamik
+6 głosów:6
do Stenek: Dyskusja o upublicżnianiu wizerunku na zdjęciu sprzed 52 lat trąci z lekka absurdem.
2012-09-06 22:14:38 (13 lat temu)
do x xx: To nie ja wyhodowałem tasiemca, tylko prezentowane tutaj różne poglądy wielu ludzi. Gdyby wiele tu piszących ludzi przeszła do porządku dziennego nad tym, że jest takie prawo (które zacytowałem) i że działa, nie byłoby tylu wypowiedzi, często niepotrzebnie ponownie cytujących treści prawne, które dość wyczerpująco przytoczyłem wcześniej, no więc mamy tasiemca. PRawo owszem, nie działa wstecz, ale publikując dziś czyjś wizerunek (nawet z przeszłości) muszę ten fakt publikacji traktować DZIŚ zgodnie z aktualnie DZIŚ obowiązującym prawem. Czy gdyby komuś z Waszych krewnych wydarzył się wypadek, weźmy 30 lat temu, i wówczas tej osobie poszkodowanej dziennikarz zrobiłby zdjęcie, a dziś byście to zdjęcie ujrzeli gdzieś na forum czy w gazecie, to co, też byście rozgrzeszyli osobę, która to zdjęcie dziś upubliczniła bez wiedzy osoby sfotografowanej lub jej rodziny? Obawiam się, że nie. Punkt widzenia zależy często od punktu siedzenia.
2012-09-06 22:22:25 (13 lat temu)
do inforobert: Zgoda domniemana jest nie do obrony przed sądem, ludzie czasem zmieniają zdanie, czasem wyrażą zgodę, ale potem się im odwidzi i juz są przeciw publikacji. Zgoda ustna przed sądem jest w takiej sytuacji nie do obrony, trzeba miec twarde kwity, czyli zgodę pisemną lub wielu świadków, jeśli to była zgoda ustna, którą potem ten ktoś odwołał już po publikacji. Publikowanie wizerunku osoby będącej szczegółem większej całości jest dozwolone z mocy prawa, nawet nie z domniemania. Tak prawo nie działa, że jak komuś zrobię zdjęcie jego wizerunku poza jego domem, zatem w miejscu publicznym, i jeśli ona nie wyrazi sprzeciwu, to tym samym zgadza się na upublicznienie wizerunku. To musi być świadoma i czynna zgoda, a nie domniemana. Tu się myli dwie rzeczy: robić zdjęcie osoby nieznanej, nawet z bliska - bez nachalności oczywiście - możemy. I to jest jedna sprawa. Ale co innego UPUBLICZNIAĆ ten wizerunek, to juz druga rzecz. Tu bowiem trzeba (najlepiej pisemnej) wyraźniej i jasnej zgody na taką publikację. Upublicznianie następuje nawet wtedy, gdy osoba publikująca dany wizerunek, nie czerpie z tego korzyści finansowych.
2012-09-06 22:31:45 (13 lat temu)
do mamik: Nie zgadzam się, ponieważ jeśli publikując czyjś wizerunek, wiemy, ze ta osoba żyje oraz żyje jej rodzina, co więcej ta osoba wyraźnie do zdjęcia pozuje, co niewielu tu dyskutujacych zauważyło! (a tak tu jest), to wówczas powinniśmy zastosować obecny stan prawny w zakresie takiej publikacji! Czas jaki upłynął od zrobienia zdjęcia nie ma tu nic do rzeczy. Tylko przed rokiem 1994, czyli zanim weszła w życie ustawa m.in. o ochronie wizerunku, zatem tylko przed tą datą można było to i inne zdjęcia publikować do woli (ale i tak nawet wtedy moim zdaniem powinno się kierować zdrowym rozsądkiem i kulturą, taktem i umiarem, o ile wtedy nie było innych ustawowych ograniczeń).

Żeby nie przedłużać tej dyskusji podsumuję:
Ustawa o prawach autorskich i prawach pokrewnych (także Ochr Danych Osobowych) działa i nas wszystkich obowiązuje, czy tego chcemy czy nie.

Stawiam formalny wniosek, aby administracja FP zajęła się tym zagadnieniem i dokonała niezbędnych zmian w Regulaminie.

Nie wystarczy tam napisać, że w procesie publikacji wizerunku osób obowiązuje nas taka i taka ustawa. Trzeba jej odpowiedni fragment zacytować lub/oraz odpowiednio skomentować, bo inaczej taki zapis będzie martwy.
Jak to rozwiąże administracja FP? - nie wiem, ale wiem, że od problemu nie uciekniemy, codziennie (zresztą nieważne czy codziennie) się tu publikuje sporo zdjęć, zgodność z prawem jest zatem nie do pominięcia.
A może nic nie trzeba zmieniać w Regulaminie?

PS - czy moi oponenci by chcieli, żeby ich wizerunek (lub ich dzieci, żony, męża itd), pojawiał się publicznie, bez ich zgody? Czyli np. zdjęcie z wypadku, z sytuacji płacenia mandatu, spaceru z "koleżanką" czy "kolegą" (dotyczy żonatych i mężatych), widoku twarzy z końcówki imprezy itp.

Bo dobrze jest, jak nas coś kontrowersyjnego nie dotyczy, ale co wtedy, gdy zacznie nas osobiście dotyczyć i to bez naszej zgody ????????


PS - proponuję całą tą dyskusję rękami admina przenieść na Forum we właściwe miejsce, sorry za OT
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: korekta
2012-09-06 22:56:49 (13 lat temu)
x xx
+9 głosów:9
do Stenek: szkoda że nie ma tutaj np. prawnika hobbysty fotografa, księdza - mógł by być kapelanem fotopolskim, sami amatorzy, emerytowani policjanci albo wojskowi (tak domniemam ) którzy z nadmiaru czasu biją pianę na sztywno.
Jest prawo, jest jego interpretacja, są precedensy, i jest np. kara za coś takiego jak ta kocia mama , zwykle małodokuczliwa, a jak ktoś ma wątpliwości to może sobie je rozwiać przy lekturze fotopolskiego regulaminu, i wstawiać zdezelowane chaty tak jak ja to czynię.
2012-09-06 23:02:22 (13 lat temu)
Stenek
+1 głosów:1
do x xx: Nie wiem jak inni, ale ja nie lubię prostych i jasnych recept na wszystko tworzonych w "3 sekundy", pod wpływem chwili. Tak wygląda Twój komentarz, bez urazy, ale można i tak. Ale to nie są proste sprawy, z tym prawem do ochrony wizerunku, a niektórzy za bardzo to spłycają. Jeśli mówisz o karze za ukrycie czyjejś twarzy, to się mylisz, w wielu miejscach w internecie widać, jak twarze ludzi z pierwszego planu zakrywa sie maskami w rodzaju masek jakie używano w akcji przeciw ACTA, piękne to one nie są. Mniejszym, albo żadnym grzechem jest (nawet niefortunne, jak moje) zasłonięcie czyjejś twarzy, niż pozostawienie jej jawnie na widoku publicznym.

Poza tym doczytaj proszę, zanim wydasz wyrok, bo zarówno wytłumaczyłem przyczynę tego kota na twarzy (bez zamiaru oszpecenia, tylko był to pośpiech), uznałem to za błąd, oraz skorygowałem ten wizerunek. Może dopiero wtedy, jak byś to dostrzegł, mógłbyś wydawac wyroki i ferować kary? Reszty Twoich wynurzeń o pianie, amatorach, zawodach i profesji osób tu piszących itp. komentować nie będę, nie odnoszą się na szczęście tylko do mnie.
2012-09-06 23:31:29 (13 lat temu)
stoik
+1 głosów:1
do Tomasz Górny (Nemo5576): ale z drugiej strony - jeżeli ktoś ma ochotę wrzucać zdjęcia z rodzinnego albumu - żadne prawo mu tego nie zabroni. a pojęcie "ochrona dóbr osobistych" rozumiem tak, że nikomu się krzywda nie dzieje. pokój na ziemi. a że osoba ujęta na zdjęciu prawdopodobnie już nie żyje... - to tu już chyba prawo boskie nas obowiązuje, nie ziemskie. albo zwykła ludzka przyzwoitość.
2012-09-07 04:45:00 (13 lat temu)
stoik
+1 głosów:1
do stoik: Twoja twarz nie jest do końca Twoja prywatną własnością. codziennie obnosisz się z nią na ulicy. ja sam mam kilka swoich zdjęć w necie. i co ? i nic.
2012-09-07 04:48:19 (13 lat temu)
Andrzej G
+2 głosów:2
do stoik: Tylko wydaje mi się, że co innego jest nasze myślenie o tym co wolno, a co innego rozumowanie Stenka, który widać wypowiada się z pozycji osoby zawodowo zajmującej się takimi sprawami (nie wiem policja, prokuratura, organizacje zajmujące się np. sprawami autorskimi, etc.). Z perspektywy osoby zajmującej się takimi sprawami zawodowo, na pewno jest inne postrzeganie takich zachowań.
2012-09-07 07:18:42 (13 lat temu)
† KazimierzP
+3 głosów:3
Zawsze na końcu jest zdrowy rozsądek i wyczucie zamieszczającego zdjęcie. Nie podchodzę bałwochwalczo do opinii wyrażanych przez adwokatów, radców prawnych, policjantów, agentów ABW, ABŚ i coś tam jeszcze! Do prywatnych zdań sędziów, prokuratorów ... Gdyby mieli oni patent na mądrość to sądy nie miałyby racji bytu i nie potrzebne byłyby te wszystkie tryby odwoławcze które każdemu obywatelowi w demokratycznym kraju przsługują.
Jeżeli robię zdjęcia budynkom a w kadrze widać pojedynczych ludzi to mówię im, że robię zdjęcie i dla jakich celów i jeżeli nie chcą być w kadrze to mi z niego schodzą. Nie będe wypowiadał się co sądzę o takim zasłanianiu twarzy bo to jest indywidualny wybór zamieszczającego to zdjęcie, a inni mogą się wypowiedzieć w ocenie zdjęcia i już.
Jak nam powiedział Neo na spotkaniu w Gęsińcu to dla naszej strony ze względów pozycji np. w googlu takie długie dysputy sa wskazane!;-) więc dyskutujmy... Tylko czy to coś dla nas wniesie?
2012-09-07 08:09:13 (13 lat temu)
Andrzej G
+1 głosów:1
do † KazimierzP: Ja jednak mam nadzieję, że kiedyś ktoś napisze na FP, jakie zasady tym wszystkim rządzą - ale tak jak to odbierają i analizują osoby zawodowo zajmujące się sprawami o ochronę wizerunku i prawa autorskie. Takie łopatologiczne wyjaśnienie (może z przykładami na zdjęciach) co jest dopuszczalne, a za co można pójść siedzieć. Najlepiej jeszcze by ta osoba określiła swoje uprawnienia do takiej interpretacji (np. jestem policjantem wydziału ds. przestępczości komputerowej, jestem prokuratorem, jestem ...)
2012-09-07 09:31:27 (13 lat temu)
do Andrzej G: O ile mnie pamięć nie myli, dwa lata temu był na ten temat artykuł w miesięczniku Digital Foto Video. Nie wiem, czy skany można dodać jako obrazki na stronę. Pewno jest to w nim napisane...:).
2012-09-07 12:22:24 (13 lat temu)
do Andrzej G: Jestem jak najbardziej za! Oto kolejny rozsądny głos :-)

Jednak sposób wdrożenia na FP zasad co do przestrzegania praw osób do ochrony wizerunku jest odpowiedzialnością admina tego forum, bo on (czy oni) je założyli i udostępnili publicznie, admin nie powinien czekać, aż jakiś fachura wyłoży mu wszystko jak kawe na ławe. Zatem admin ów powinien zadbać tez o to, żeby w Regulaminie "jego" portalu znalazły się odpowiednie zapisy informujące userów o konieczności ich przestrzegania oraz konsekwencjach wynikających z ich nieprzestrzegania. Są prawnicy, są możliwości uzyskania porady prawnej, są inne fora i podobne tamże regulacje .... tylko trzeba chcieć.

Admin powinien sam zdobyć taką wiedzę, jaka w tej materii (ochrona wizerunku) jest niezbędna do wprowadzenia zmian Regulaminu forum. To on uruchomił portal i to on za nie w pełni odpowiada pod kątem organizacyjnym oraz pod kątem utworzenia dobrego Regulaminu. Forum, które opiera się głównie publicznym na wstawianiu zdjęć, nie może takich kwestii pomijać, tak? Mówię tu o FP właśnie

Dziwi mnie niepomiernie stopień znieczulenia wielu osób na obowiązujące prawo w omawianym tu zakresie. Nikomu nie sugerowałem i sam nie mam bałwochwalczego stosunku do tego i jakiegokolwiek innego prawa, jeśli ktoś za takie uznaje to, że namawiam do przestrzegania prawa, to gratuluję dobrego samopoczucia ;-) ,

więc wracając do głównego wątku - wystarczy, że zaczniemy wreszcie sobie tak po prostu, na chłodno, zdawać sprawę z tego, że to prawo istnieje, i że za jego nieprzestrzeganie możemy (ja, wy, oni) dostać mniej lub bardziej po łapkach. I dalej wolny wybór! Róbta co chceta :-)

Kłopoty zaczynają się zwykle wtedy, gdy ktoś ujrzy swój wizerunek w jakimś publikatorze, w takim lub innym kontekście i ............... no właśnie: jeden machnie na to ręką, wówczas właśnie udzieli nieartykułowanej zgody na tą publikację i podskoczy z radości pod niebo, bo stal sie "znany" , ale inny powie: - O, nie! Bez mojej zgody nikt nie będzie wymiatał moją twarzą gazet, portali i czego tam jeszcze. I jeśli nie wystąpi do tego, kto bezprawnie publikuje jego wizerunek z prośbą o usnięcie danego zdjęcia, to nadal będzie ten jego wizerunek widoczny w danym miejscu. Jeśli zaś wystąpi, ale to wystąpienie nie da efektu, może spokojnie wejść na drogę sądową i dochodzić swoich praw. Oby nikt z nas nie był nigdy na miejscu pozwanego, bo może się to skończyć nieciekawie, bo: rozprawy, zeznania i ewentualnie wymierzona kara. Podkreślam, w takiej sytuacji "poszkodowanego" może znaleźć się każdy z nas. Czy nadal uważacie, że mam bałwochwalczy stosunek do przestrzegania prawa? Sory za szczerość, ale gł...ota i ignorowanie prawa czasem kosztuje. Jasne, można to wszystko olać końskim moczem i mieć to gdzieś, takim osobom żartem mówiąc - gratuluję ;-)

2012-09-07 13:27:58 (13 lat temu)
do Stenek: Coś dla "wytrwałych" - moja lista adresów, gdzie można poczytać o temacie ochrony wizerunku osób. Żeby było jasne - ekspertem w tej materii nie jestem, jak niektórzy tu wydedukowali, imputując mi dość ciekawy, zawodowy życiorys ;-)

Kto chce, niech czyta:




Autor:
Piotr Waglowski:













2012-09-07 14:34:45 (13 lat temu)
x xx
+3 głosów:3
Blog Stenka zaczyna być interesujący bo irytujący, wie co powinien "admin" , wie czego admin nie wie, wie albo mu się wydaje ze wie.
Można mnożyć hipotezy, ze na zdjęciu z Sopotu będzie Pan Jacek z Panią Krysią i zobaczy to mąz pani Krysi który myśli że pani krysia jest na rekolekcjach zamkniętych itd. itp.

tu jest link na forum literackie może się przydać

2012-09-07 14:40:35 (13 lat temu)
Wiesław Smyk
+2 głosów:2
do x xx: Mogę Cię drogi Zygmuncie zirytować? W sensie, że dorzucę swoje trzy grosze do opinii prawnych. Rozpowszechnianie wizerunku nie wymaga zezwolenia, jeżeli stanowi on jedynie element akcydentalny lub akcesoryjny przedstawionej całości tzn. w razie usunięcia wizerunku nie zmieniłby się przedmiot i charakter przedstawienia. I nie ma tu znaczenia czy twarz jest na pierwszym, drugim czy dziesiątym planie. Jeśli fotografuję kamienicę i takie są moje intencje to wszystko co mi przebiega przez kadr jest akcydentalne i akcesoryjne :):) no może poza fotopsem ale on mnie chyba nie poda do sądu. Koniec kropka. Koniec bomba kto czytał ten trąba ;)
2012-09-07 15:17:33 (13 lat temu)
YouPiter
+1 głosów:1
Ja z innej beczki: Czy tej dyskusji nie można przerzucić na Forum dyskusyjne ?Obawiam się, że dyskut ten nie będzie miał końca, a każdy wymierzy w sedno sprawy najsroższe działa i bardzo cenne uwagi. Ja też kiedyś z mojej fotki wymazałem twarze. Po co miałby ktoś z rodziny mnie potem wytykać, ale nie spotkało się to z takim wydźwiękiem.
2012-09-07 15:25:09 (13 lat temu)
do x xx: No to chyba poszedłeś za daleko, otóż nic mi sie nie wydaje co admin wie, nic mi sie nie wydaje, czego nie wie. Nie rozumiem (albo boję się zrozumieć ;-)) dlaczego moje nawoływanie do zgodności z prawem na FP w zakresie publikowania zdjęć może być dla kogoś irytujące ?!?!???? Tu się poddaję.

Jedno jest pewne - na FP, czyli portalu mocno 'fotograficznym" nie może zabraknąć odniesienia czy po prostu waściwego ujęcia w Regulaminie kwestii publikowania zarówno zdjęć obiektów, co do publikacji których trzeba mieć zgodę, jak i co do publikacji wizerunków osób i zgody tychże.

Jeśli zaś takowe regulacje już sa w Regulku, to jest po sprawie i nie mamy o czym dalej gadać, a jeśli ich nie ma, to warto, a może trzeba je tam zawrzeć. Koniec, kropka, beret i czopka ;-)

Rzeczą każdego z nas jest odpowiednie wykorzystanie tychże zapisów.

Właściwie to nawet, gdyby te nowe zapisy się w Regulku nie pokazały, to wiemy, że one i tak nas obowiązują, i co do tego chyba nikt przy zdrowych zmysłach watpliwości nie ma, tak?

Więc na tym można by całą dyskusję zamnąć (bo nie jest ona blogiem Stenka, jak się komuś wydaje).
Admin zrobi w tej materii jak zechce i ma do tego święte prawo.



PS - Regulek to Regulamin po prostu ;-) tak mi się zdrobniło ;-)
2012-09-07 15:38:17 (13 lat temu)
do Stenek: PS 2 - przecież wczoraj zmieniłem to zdjęcie na takie, gdzie nie ma już tego kota, tylko jest rozmycie twarzy,, a tu wciąż widzę stare zdjęcie, co jest grane? Ktoś to "życzliwie" zmienił na powrót za mnie? No to pięknie

Zaraz to ponownie zmienię, ale nie wiem, czy się ukaże po nowemu
2012-09-07 15:41:59 (13 lat temu)
do Stenek: Nikt nie zamieniał, musisz po prostu odświeżyć stronę. To zawsze tak działa.
2012-09-07 15:46:53 (13 lat temu)
do Danuta B.: Zorientowałem się, że w miniaturce jest to złe zdjęcie, a jak się go otworzy, to jest to właściwe,odświeżałem kilka razy i dopiero teraz wskoczyło to właściwe, dzięki za wyjaśnienie
2012-09-07 15:50:01 (13 lat temu)
stoik
+1 głosów:1
do Stenek: tak to działa : ) a tak ogólnie - dajcie se już spokój. nie pod zdjęciem.
2012-09-07 17:40:18 (13 lat temu)
inforobert
+1 głosów:1
do Andrzej G: Każdą interpretację prawa można podważyć w sądzie.
Opinia prawnika w regulaminie FP mija się z sensem, bo taki regulamin można podważyć.
Moje pytanie: kto zapłaci za taką fachową interpretację prawa ?
2012-09-07 19:31:00 (13 lat temu)
Stenek
Na stronie od 2012 lipiec
13 lat 9 miesięcy 20 dni
Dodane: 3 września 2012, godz. 1:04:46
Autor: Zdjęcie mojego Ojca. ... więcej (79)
Rozmiar: 908px x 1155px
Aparat: SP800UZ                
1 / 50sƒ / 3.9ISO 32015mm
1 pobranie
2382 odsłony
5.85 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia Stenek
Obiekty widoczne na zdjęciu
Łyska 3
więcej zdjęć (19)
Dawniej: Zakłady przemysłu dziewiarskiego Juwenia

Budynek przy al. Łyska 3 mieścił hale produkcyjne dawnych zakładów przemysłu dziewiarskiego Juwenia. Konkretnie : II piętro - szwalnia, I piętro - wykańczalnia, parter - magazyn wyrobów gotowych.Lata 60'te i 70'te to lata prosperity Zakładów Przemysłu Dziewiarskiego Juwenia w Cieszynie na alei Łyska 3 i 7. Produkowano głównie odzieź dziecięcąz dzianin i z bardzo dobrej jakości bawełny z Teofilowa. Dzianinę wyrabiano na Juwenii z przędzy anilanowej sprowadzanej z Łodzi.



Bele dzianin wyprodukowanych na dziewiarni transportowano widną na piętro budynku, gdzie przez kilka dni musiały leżakować, aby struktura dzianiny nabrała odpowiedniej gęstości, zanim trafiła na krojownię. Na I piętrze mieścił się także magazyn nici, guzików, przędzy i części zamiennych do maszyn dziewiarskich i szwalniczych. 



Po kilku dniach leżakowania bele dzianin przewożono na krojownię, gdzie przy pomocy szablonów wycinało się elementy dziecięcych dresików, bluz, spodni, sukienek, kamizelek. Krojownia znajdowała się w osobnym budynku na alei Łyska 3, obok budynku głównego, z którym połączona była na wysokości I piętra przewiązką. Skrojone, spakowane w dziesiątki sztuk i przeliczone elementy wędrowały tą przewiązką na szwalnię, gdzie na każdym stanowisku robiono co innego . Jedna krawcowa zszywała boki, druga wszywała rękawki, następna kołnierzyki itd. Szwalnia była w głównym budynku Juwenii na alei Łyska 3 na II piętrze. Uszyte ciuszki trafiały piętro niżej do wykańczalni, gdzie obcinano nitki, robiono dziurki, przyszywano guziki, prasowano. Następnie przechodziły kontrole jakości. Później towar wędrował na parter do tzw. magazynu wyrobów gotowych, gdzie pakowano go w drewniane skrzynie, ładowano na samochody, wieziono do portu na statek i na eksport do ZSRR.



W najlepszych czasach 80% produkcji szło na eksport do Związku Radzieckiego, więc wszystko musiało być najlepszej jakości. Jeżeli coś nie pasowało odbiorcy, to całe partie towaru wracały z powrotem. Wtedy trzeba było przemetkowywać towar, czyli odrywać metki napisane po rosyjsku i przypinać metki po polsku. Towar ten sprzedawano od razu w polskich sklepach. 



Korzystano również z pracy tz. "chałupniczek" , które w domach ozdabiały ręcznymi haftami ubranka zrobione na Juwenii. 



Zakład posiadał również laboratorium, w którym przeprowadzano badania na dzianinach, przed dopuszczeniem do szycia, czyli sprawdzano, czy nie farbuje, nie kurczy się w praniu, nie filcuje. 



Pod koniec lat 80'tych zaczęły się kłopoty finansowe zakładu. W wyniku odgórnych decyzji politycznych zerwano umowy handlowe ze Związkiem Radzieckim. Tym samym Juwenia utraciła rynki zbytu na Wschodzie. Jednocześnie Polskę zaczęła zalewać tania odzież z Chin. Państwowe zakłady zaczęto prywatyzować lub likwidować. 



Juwenię sprzedano prywatnej spółce, która znacząco ograniczyła pierwotną produkcję wyrobów z dzianin, większość hal produkcyjnych przeznaczono na handel. Sprzedano maszyny dziewiarskie, porobiono boksy handlowe i korzystając z bumu handlowego na początku lat 90'tych w Cieszynie, zamieniono Juwenię na przygraniczne targowisko.



Ograniczona produkcja trwała jeszcze kilka lat w jednym z budynków (dawnej krojowni )



Aby przetrwać, ,łapano różne zlecenia na szycie odzieży, już niekoniecznie dziecięcej, np. szyto bluzki damskie, sukienki, spódnice, spodnie, a nawet eleganckie, rozpinane swetry męskie i kamizelki dla światowej marki Pierre Cardin. Nawet to nie pomogło, ostatecznie zakład zamknięto, a pracowników zwolniono. Dzisiaj na Juwenii już się nie produkuje, tylko handluje. 


al. Łyska Jana
więcej zdjęć (588)
Dawniej: Neue Straße
Aleja Jana Łyska wywodzi się od nazwiska istebniańskiego poety, który zginął jako legionista w 1916 r. Dawniej nazywana była Neue Straße - Nowa Droga lub Drogą do Trzyńca (obecnie na Zaolziu w granicach Republiki Czeskiej). W 1972 r. brzeg koryta rzeki został wybetonowany, by nie dochodziło do podmywania w czasie powodzi. Prace te wykonała ustrońska grupa Okręgowego Zarządu Wodnego.