Ogień gasiło 50 strażaków z dwóch województw. W czwartek kilkanaście minut po godzinie 22 mieszkańcy Ścinawy zauważyli ogień na dachu Szkoły Podstawowej nr 1 przy ul. Lipowej. Po kilku minutach do gaszenia pożaru przystąpili członkowie ścinawskiej jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej, potem nadciągnęło 9 jednostek straży zawodowej z woj. legnickiego i wrocławskiego.
Łącznie ponad 50 strażaków. Ogień trawił dach szkoły, poddasze oraz rozprzestrzeniał się szybko na niższe kondygnacje, gdzie znajdowały się sale lekcyjne. Przed pierwszą w nocy udało się pożar zlokalizować w godzinę potem płomienie ugaszono ale strażacka akcja trwała nadal.
Gdy w piątkowe popołudnie rozmawiałem z kierującym akcją strażaków ppłk Józefem Rudko z Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Legnicy, trwało usuwanie gruzu, stemplowanie stropów i gaszenie zarzewi pożaru w stropach. Strażakom pomagali pracownicy brygady remontowej ścinawskiego pegeeru.
Pożar powstał ok. godz. 21 na skutek złego stanu instalacji kominowej – mówi ppłk J. Rudko. Zauważono ogień dopiero po godzinie, a w tym czasie osiągnął już spore rozmiary.
Spalił się dach szkoły, trzecie piętro i część drugiego pietra, gdzie znajdowały się klasy. Zniszczeniu uległy pomoce naukowe, wyposażanie sal lekcyjnych a także szkolna biblioteka. Straty oszacowano na ponad 20 mln zł. Do badania przyczyny pożaru powołano specjalną komisję Urzędu Wojewódzkiego pod kierownictwem wice wojewody Tadeusza Podwińskiego. Będzie ona czuwać również nad tym, aby sprawnie zabezpieczyć budynek szkolny i podjąć jego remont. Chodzi o to, żeby dzieci po feriach zimowych mogły zacząć normalną naukę.
Mam poważne wątpliwości, czy fotopolska.eu jest odpowiednim miejscem na takie relacje. pożar jednej szkoły ćwierć wieku temu nie był na pewno wydarzeniem aż tak ważnym i dramatycznym, żeby je tu opisywać (nie aż tak na przykład, jak słynne pożary Kościoła Garnizonowego we Wrocławiu w 1975 i w 1976, albo jak katastrofa budowlana na wrocławskim placu Grunwaldzkim w 1966
) bądź katastrofa budowlana na Wzgórzu Partyzantów w 1967. Idąc tą drogą dojdziemy do historii kronik policyjnych, a raczej nie jest to - moim zdaniem - odpowiednie na to miejsce.
do Julo: Popieram Jula. To nie miejsce na artykuły tego typu. Pożarów było, jest i będzie tysiące i jak byśmy mieli każdy uhonorować osobnym artykułem to by się nam fotopolska zatkała. Moim zdaniem do usunięcia.
do pawulon: A co kończy się miejsce na serwerze, ze się fotopolska już zatyka? Dla pięciotysięcznego miasta pożar jedynej dużej szkoły, którego szkody usuwano latami był znacznie ważniejszym wydarzeniem niż dla Wrocławia katastrofa na pl. Grunwaldzkim
do † ☻: Moim zdaniem takie artykuły zajmują tyle co nic - w zasadzie jedno zdjęcie zajmuje tyle co 200 takich artykułów więc od tego nic się nie zapcha a może ktoś się czegoś ciekawego dowie :)
do Neo[EZN]: A najwyżej żeby nie zapchać w przyszłości strony można by wprowadzić coś na wzór oznaczania kategorii ważności obiektu. Np. taki pożar szkoły nie pokaże się w całej Polsce w dziale temat, tylko np. najwyżej na poziomie powiatu.
do Neo[EZN]: "Zapychanie" portalu, to wcale nie kwestia megabajtów i kilobajtów. Im więcej takich tekstów jak ten - sorry, moim zdaniem absolutnie zbędnych - tym trudniej znaleźć w portalu cokolwiek, tym bardziej tonąć będziemy między pożarem szkoły a stłuczką na skrzyżowaniu. Ja uważam, że takie teksty jak ten trzeba usuwać nie z powodu braku miejsca na serwerach, a z powodu rosnących trudności w znalezieniu tu czegokolwiek. Bodaj dziś ostatni raz ktoś - czy nie Danuta? - skarżył się na to, że już nie sposób dotrzeć do poszukiwanych informacji. W portalu fotopolska nie są dopracowane metody klasyfikowania informacji, wyszukiwarka też nie jest idealna i stąd się biorą problemy. Na miły Bóg - co kogo obchodzi kilku- czy nawet kilkunastogodzinny pożar jakiegoś budynku, skoro tak naprawdę skończyło się na strachu i 20 milionach złotych sprzed denominacji?
do Julo: Każdy artykuł jest zawsze przypisany do konkretnego obiektu więc nie powinien pogorszyć możliwości odnalezienia innych artykułów.
Trudności ze znalezieniem czegokolwiek wynikają z liczby możliwości w jakie coś można do strony dopisać czyli po prostu ze szczegółowości przypisań.
Danusia nie mogła znaleźć swojej fotki kamienicy przy Pułaskiego ale to była fotka kopiowana z "hydralu" a to kopiowanie miało sporo mankamentów. Obecnie powoli przypisujemy obiekty do mapy a to znacznie powinno ułatwić odnalezienie czegokolwiek... ja w dodatku dwoję się i troję żeby zrobić tak aby to było jak najprostsze i zawsze chętnie przeczytam o pomysłach na kolejne usprawnienia strony.
do Julo: W jaki sposób zamieszczenie artykułu, który zdaniem pojedynczych użytkowników (tych którzy uważają że ich własne artykuły dotyczą jedynie spraw wielkich), utrudnia odnalezienie poszukiwanej informacji ???
do † ☻: Czuję sarkazm w tym co piszesz, aż nim kapie na klawiaturę ;-) Ja uważam że do obiektu Gimnazjum Publiczne im. Mikołaja Kopernika powinien być utworzony art. mówiący o historii tego obiektu na przestrzeni lat, i tam dopiero można by dodać opis takiego wydarzenia jak pożar w którymś tam roku. Pożar był by składnikiem artykułu a nie jego meritum. Jeszcze jedna drobna uwaga - w tytule art. nie ma podane o jaki pożar chodzi, w jakiej szkole i jakiej miejscowości (Pożar w szkole 22.01.1985 r.). Każdy kto chciał by to wiedzieć musi wpierw zapoznać się z całością art., a i to nie wyjaśni wszystkiego, bo jest tam napisane o pożarze w Szkoły Podstawowej nr 1 a nie w Gimnazjum. Skąd czytający ma wiedzieć że chodzi o ten sam obiekt? Pomyśl nad tym za nim zaczniesz odbijać piłeczkę do innych.
do pawulon: Myślę, że nie ma sensu robić problemu, który jeszcze nie istnieje. Ja w zasadzie nie widzę żadnego problemu a nie chcę oceniać treści tego artykułu bo dla mnie czym innym będzie artykuł o pożarze miejsca które znam a czym innym o pożarze miejsca, którego nigdy na oczy nie widziałem więc nie ma mowy żebym był w tej kwestii obiektywny.
A tak jak pisałem - artykuły na stronie zajmują pewnie mniej niż jedną tysięczną procenta objętości wszystkich danych a poprawnie przypisane są do odnalezienia.
do Neo[EZN]: Piotrze, ale z tego art. nie wynika że chodzi o tą samą szkołę. Brak historii tej szkoły (tego budynku) powoduje że postronny czytelnik artykułu będzie się zastanawiał dlaczego pożar w Szkole Podstawowej nr 1 jest opisany na stronce Gimnazjum Publicznego im. Mikołaja Kopernika. Żeby chociaż na stronie gimnazjum był jego opis zawierający historię przekształceń jakie przechodził ten budynek szkolny to by było OK, ale tak nie jest. I nie chodzi o to ile miejsca zajmuje ten tekst i czy łatwo go znaleźć na stronce, ale o brak w nim podstawowych informacji, które by go utożsamiały z obiektem do którego został dopisany.
do Neo[EZN]: Jeszcze raz przestrzegam, że nie chodzi o megabajty, tylko o problem z nadmierną ilością bytów (nie bitów). Ten jeden artykuł niczego nie psuje, ale jeśli wzorem tego jednego zaczną się pojawiać kolejne podobne, to my, użytkownicy - ludzie a nie automaty - sobie z tym nie poradzimy. Trzeba patrzeć na zagadnienie perspektywicznie. Ja rozumiem NEO, że Tobie jako twórcy portalu miły jest prawie każdy przejaw aktywności użytkowników, ale my spoglądamy na to trochę mniej bezkrytycznie i bardziej beznamiętnie.
do Julo: Na "hydralu" nic takiego nie miało miejsca - mam na myśli zalewu artykułami o pożarach - tu też artykuły nie pojawiają się praktycznie w ogóle. Ja bym się martwił kiedy faktycznie tak się zacznie dziać :) Wtedy coś z tym zrobimy - np. nie będą się pojawiały na stronie głównej itp...
do Neo[EZN]: Ale hydral jest tylko o Wrocławiu (potem - o Dolnym Śląsku), a miast Polsce są tysiące, a pożary w skali takiej jak ta zdarzają się pewnie codziennie, a poważniejsze - pewnie co tydzień. Właśnie: wczoraj zapaliły się "Siekierki". Podejrzewam, że to poważniejsza sprawa niż ta szkoła. Ja jestem zwolennikiem przeciwdziałania zawczasu, a nie "martwienia się kiedy faktycznie tak się zacznie dziać" i "wtedy czegoś z tym robienia". Mam sporo doświadczenia z Wikipedii, w której często pojedyncze niedopatrzenie skutkuje później zalewem działań uzasadnianych precedensem: "jeśli mogło być A, to czemu nie może być B?" To i tylko to było uzasadnieniem założenia przeze mnie tego wątku, który niniejszym pozwalam sobie zamknąć licząc na to, że więcej kopii gazetowej kroniki policyjnej w fotopolska.eu nie będziemy spotykać. EOT
Byłem dzisiaj w Ścinawie. Przy wyszukiwaniu obiektów natrafiłem na ten artykuł. Wydaje mi się, że Julo i pawulon przez swoje nierozsądne wpisy chyba zniechęcili † ☻ do przyjaznej współpracy.
do Wacław Grabkowski: Berni na szczęście nie zniechęcił się na tyle żeby już potem nic na stronie nie robić choć może zniechęciło go to do pisania podobnych artykułów a szkoda bo ten był ciekawy i sporo wnosi do historii tego obiektu.
do Wacław Grabkowski: W zniechęcaniu do "przyjaznej współpracy" na FP, to Ty Wacku masz największe osiągnięcia. Jestem tego przykładem, więc lepiej odpuść sobie takie wywody.