starsze
nowsze
1
1+
2-
2
2+
3-
3
3+
4-
4
4+
5-
5
5+
6-
6
oceń zdjęcie | skomentuj ocenę | 15 głosów | średnia głosów: 5.39

Polska woj. śląskie powiat cieszyński Cieszyn Bobrek ul. Bobrecka Bobrecka 17

30 września 2012 , Bobrecka 17, róg Korfantego.

Skomentuj zdjęcie
Stenek
+1 głosów:1
Mam kilka zdjęć tego budynku z lat 60, jak znajdę, to pokażę
2012-10-01 00:31:01 (13 lat temu)
Całe lata w tym obiekcie gdzie teraz " wszystko po 2 zł " był znany cieszyński fryzjer. Niestety Jego nazwisko umknęło mej pamięci.
2012-10-01 14:08:24 (13 lat temu)
augiasz
+1 głosów:1
do Jorg: Byłem u niego po raz pierwszy u fryzjera :)
2012-10-01 14:14:37 (13 lat temu)
do augiasz: a ja chodziłem do Jasia na Zamkową. siadało się na deskę położoną na oparciach fotela. a w tle leciały czeskie i niemiecie dechowki. na ścianach - plakaty z Tyrolu. ciekawe klimaty : )
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: bez powodu
2012-10-01 14:23:27 (13 lat temu)
do stoik: Potem też bywałem u pana Jasia. I ten jego grzebyk! :)
2012-10-01 14:26:43 (13 lat temu)
Pan Jasiu to był ( albo jest ) zapalony kibic i często uczestnik gry pod nazwą " piłka nożna ". Na pewno siedząc na fotelu u Niego, nie obyło się bez dyskursu na powyższy temat. Nie było szans uciec od rozmów na ten temat, kiedy siadało się na fotelu u Pana Jasia. A tak z ciekawości, dlaczego " największymi kibicami " footbolu są FRYZJERZY ?
2012-10-01 14:45:18 (13 lat temu)
do Jorg: z tego co wiem - nos ma przetrącony od krążka hokejowego. kibicem hokeja też był.
2012-10-01 14:46:57 (13 lat temu)
Stenek
+1 głosów:1
do Jorg: Tego fryzjera nie odwiedzałem, byłem często u fryzjera pod laubami na Głębokiej, tuż przed schodami, tam dziś jest jakiś fotolab. Było to duże pomieszczenie, stały tam ok. 4 fotele. Strzygli dość dobrze.


Tuż obok ciastkarni Wenecja, przy parafialnym, był fryzjer - nigdy tam nie bylem, ale mówiło się "u Palucha". Idź do Palucha, to Ci położy garnek na głowie i obetnie te włosy, które poza niego wystają ;-) Tak się o nim mówiło. Zdaje się, że miał wywieszony ten taki "złoty" talerz przed zakładem?

Jest też taki "fryzjerski kawał": Do fryzjera wchodzi gość, fryzjer w tym momencie ostrzy brzytwę na pasku (kto to jeszcze pamięta?) i odzywa się do niego witając go tak: - A, Pan już u nas kiedyś był! Na to klient: - E, nie, nie, ucho straciłem na wojnie! ;-)


Dla Augiasza dodam (no, On lubi te opowieści, to mu dedykuję), że tam, gdzie dziś jest ta kawiarnia pod laubami na Głębokiej, był kiedyś w latach 60-70 krawiec. Ale taki krawiec na 100%. Wchodziło się do pokoju, a potem w prawo do pracowni. Miał tam olbrzymi stół, gigantyczne nożyce i wszelkie inne, stały tam te takie manekiny do wieszania i "składania" ubrań. Podłoga była z desek, ale cała czarna! Oliwiona czy potraktowana jakimś smarem? Tak było też na Rynku, w kasie PKS-u czy może raczej na poczcie. Więc ten krawiec szył także płaszcze, te zimowe i być może też mundury - tzw. krawiectwo ciężkie. A ciężkie miał też żelazko i tak być powinno. Nie pamiętam czy było na "duszę" czy na prąd...
2012-10-01 16:23:43 (13 lat temu)
augiasz
+1 głosów:1
do Stenek: Podoba się :) W ciastkarni
"Wenecja" jedynym zdaje się akcentem "weneckim" była figurka gondoliera w jego miejscu pracy eksponowana za jakimś szkłem.
2012-10-01 16:32:40 (13 lat temu)
Jorg
+2 głosów:2
do Stenek: Paluch to nie tylko fryzjer ale również " lekarz lalek ". Można było u Niego zreperować każdą lalkę - zabawkę.
2012-10-01 19:53:32 (13 lat temu)
stoik
+2 głosów:2
do Jorg: a u fryzjera na pl. św. Krzyża był zakład perukarski i skup.... włosów ? warkoczy ... ? : )
2012-10-01 22:48:11 (13 lat temu)
Stenek
+2 głosów:2
do Jorg: Tak! To do niego się chodziło, żeby naprawił urwane części lalek, ręce, nogi, głowę oraz oczy - robił to znakomicie. To śmieszne, ale od niego koledzy się dowiedzieli, że lekko wklęsłą (spuczoną, jak się u nas prawiło) piłkę pingpongową można uratować wkładając ją do gorącej wody.
A czy strzygoł tak łod gorka na łepie, tego nie wiym, tak się ino łopowiadało ło nim. Mógło to ino być taki zdani dorosłych, kierzy chcieli go opisać jako szpatnego fachowca. A - i jeszcze pamiętam, że u niego na wystawie były sztuczne peruki oraz warkocze, takie długie warkocze, (pamiętacie to?) ale jakoś zawsze z takim mieszanym uczuciem je oglądałem, brakowało mi osoby, od której pochodziły
2012-10-01 22:52:53 (13 lat temu)
do augiasz: Tego nie pamiętam, ale pewnie było, jak piszesz.
Zawsze myślałem, że ta nazwa dotyczy czy tez nawiązuje do cieszyńskiej Wenecji, do której z tej kawiarni jest bardzo blisko (ul. Przykopa wraz z Młynówką i domkami nad nią). Oczywiście to tylko taki mój abstrakt w moim łbie ;-)
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: poprawa
2012-10-03 20:11:35 (13 lat temu)
stoik
Na stronie od 2009 sierpień
16 lat 8 miesięcy 22 dni
Dodane: 30 września 2012, godz. 20:23:34
Autor zdjęcia: stoik
Rozmiar: 1200px x 900px
2 pobrania
1137 odsłon
5.39 średnia ocen
Poprzednie i następne zdjęcia stoik
Obiekty widoczne na zdjęciu
Bobrecka 17
więcej zdjęć (19)
Zbudowano: 1895
Dawniej: Kamienica Ferdinanda Bergera
Narożna kamienica przypisana była do dzielnicy Górne Przedmieście z numerem konskrypcyjnym 413. Numer posesji był podwójny. Dla ówczesnej Hoenheisergasse był to nr 17, zaś dla ul. Bobreckiej również nr 17. Budynek wzniesiono w 1894-1895 r. Pierwszym właścicielem był Ferdinand Berger - właściciel cegielni na tzw. Bergerówce, w pobliżu ul. Hażlaskiej. W późniejszym okresie Ferdinad Bereger następca. W budynku mieścił się sklep spożywczy Emanuela Wodetzkiego, później Salomona Pomeranza a jeszcze później Pinkusa Goldbergera. W okresie międzywojnia należał do Jakóba i Charloty Huppertów.
ul. Bobrecka
więcej zdjęć (183)
Dawniej: Bobrekergasse
Regulacja oraz kanalizacja przebiegła w 1880 r. i niedawno się zakończyła trwała ponad 100 lat.