29-30.04.2026 - synchronizują się dane między starymi (0,5TB) a nowymi (2TB) dyskami SSD, w czwartek mogą występować chwilowe przerwy w działaniu strony (trzeba będzie wyciągnąć stare dyski i w ich miejsce włożyć nowe oraz sprawdzić uruchamianie serwera).
Obecnie muzeum i siedziba Biblioteki Kórnickiej PAN, ok. 20 km na południowy wschód od Poznania. Początki zamku sięgają średniowiecza, jego obecny kształt pochodzi z połowy XIX wieku.
OD ŚREDNIOWIECZA DO BIAŁEJ DAMY
Według niektórych opracowań pierwotna budowla obronna została wzniesiona w XIV wieku z inicjatywy Wyszoty, brata poznańskiego biskupaMikołaja z rodu Górków. Teza ta jednak nie znajduje potwierdzenia w źródłach, a pierwszy dokument dotyczący budowy zamku (kontrakt z cieślą Mikołajem) pochodzi z 1426 r. Ukończona prawdopodobnie ok. 1430 r. budowla, posadowiona na bagiennej wyspie, otoczona była fosą, dostęp do niej był możliwy przez most zwodzony oraz spuszczaną okutą kratę. Do dziś z tego okresu zachowały się stare mury i piwnice obiektu. Do 1592 r. Zamek w Kórniku był reprezentacyjną siedzibą rodu Górków, jednego z najpotężniejszych rodów magnackich Wielkopolski doby renesansu i reformacji. W 1574 r. gościł tu Henryk Walezy, przejeżdżający przez Kórnik w drodze na koronację do Krakowa.
Po bezpotomnej śmierci Stanisława Górki w 1592 r. zamek przeszedł w posiadanie Czarnkowskich, a od 1610 r. Grudzińskich. Od 1676 r. zamek był własnością rodu Działyńskich.
Pierwszą wybitną przedstawicielką rodu Działyńskich była Teofila z Działyńskich Szołdrska-Potulicka (1714-1790). Po śmierci pierwszego męża Stefana Szołdrskiego i rozwodzie z drugim Aleksandrem Potulickim Teofila od połowy XVIII w. poświęciła swoje życie sprawie rozwoju kulturalnego i gospodarczego Kórnika i przebudowie rezydencji. Obok zamku urządziła ogród w stylu francuskim (obecnie, po przebudowie w XIX w., arboretum), utworzyła szkółki drzew i zwierzyniec z egzotycznymi roślinami i zwierzętami, dbała o rozwój miasta, sprowadzając doń niemieckich rzemieślników-kolonistów. Sam zamek został gruntownie przebudowany w stylu barokowym.
Namalowany przez A. Pesne portret Teofili w białej sukni, do dzisiaj zachowany w zamku, dał początek legendzie o Białej Damie – jednym z najsłynniejszych duchów w polskich zamkach.
PRZEBUDOWA ZAMKU PRZEZ TYTUSA DZIAŁYŃSKIEGO
Po śmierci Teofili Potulickiej Zamek w Kórniku przez krótki czas był w rękach Szołdrskich, na mocy wyroku sądowego w 1801 r. został jednak zwrócony Działyńskim. Rezydencję objął najpierw Ksawery Działyński, a od 1826 r. jego syn Tytus Działyński.
Z powodu zaangażowania w powstanie listopadowe Tytus został ukarany przez władze pruskie konfiskatą majątku. Do Kórnika mógł wrócić z Galicji dopiero w 1839 r., po wygranym procesie o zwrot dóbr.
Tytus Działyński planował całkowitą przebudowę zamku jeszcze przed powstaniem listopadowym. Zamawiał związane z tym projekty u Antonia Corazziego, Henryka Marconiego i Karla-Friedricha Schinkla. Po powrocie do Kórnika przebudował zamek w stylu neogotyku angielskiego, zachowanym do dzisiaj. Podczas przebudowy najwięcej zaczerpnął z projektu Schinkla, twórczo go jednak modyfikując we współpracy z architektem Marianem Cybulskim.
W zamiarze Tytusa Działyńskiego, jednego z czołowych działaczy nurtu pracy organicznej w Wielkopolsce, zamek miał być nie tylko prywatną rezydencją, lecz służyć narodowi jako biblioteka i muzeum. Tytus zapoczątkował gromadzenie starodruków i rękopisów (m.in. Chopina, Mickiewicza, Bonapartego), które do dzisiaj są przechowywane w Bibliotece Kórnickiej. Ogród w stylu francuskim Teofili Potulickiej przekształcił w park w stylu romantycznym – obecne arboretum.
KÓRNIK PO ŚMIERCI DZIAŁYŃSKIEGO
Po nagłej śmierci Tytusa Kórnik znalazł się w rękach jego syna Jana. Jan kontynuował prace w zamku, bardziej interesował się jednak rozbudową rezydencji swojej żony Izabeli z Czartoryskich w Gołuchowie. Po bezpotomnej śmierci Jana w 1880 r. zamek odziedziczył jego siostrzeniec, Władysław Zamoyski. Ten, jako obywatel francuski, w 1885 r. został zmuszony do opuszczenia Kórnika (rugi pruskie) i zamieszkał w Galicji (w Kuźnicy koło Zakopanego), gdzie zasłużył się m.in. w walce o polskość Morskiego Oka. Do Kórnika powrócił dopiero w 1920 r. W 1924 r., tuż przed śmiercią, bezdzietny Zamoyski przekazał całe swoje dobra, w tym zamek wraz imponującą kolekcją dzieł sztuki, zbiorami bibliofilskimi i ogrodem dendrologicznym (Arboretum Kórnickie) narodowi polskiemu. Darowizną zarządzała fundacja "Zakłady Kórnickie"). W czasie wojny zbiory w znacznej części zostały rozgrabione. Fundacja „Zakłady Kórnickie”, jak i inne w PRL, została zlikwidowana w 1953 r., w 2001 r. została reaktywowana na mocy ustawy.
Główne wejście do zamku znajduje się od strony północnej. Charakterystyczną cechą jest zwieńczenie głównego okna nad wejściem łukiem Tudora (popularnie określanym jako "ośli grzbiet"). Jeszcze do okresu międzywojennego do zamku wchodziło się przez tak zwany "babiniec", przedsionek w kształcie barbakanu, wyburzony w latach 1925-1939.
Strona zachodnia to rozbudowany architektonicznie taras z widokiem na jezioro Kórnickie i "Zwierzyniec".
Strona południowa stanowi najładniejszą partię zamku. Jest zdominowana przez łuk indyjski, wzorowany prawdopodobnie na Pawilonie Królewskim w Brighton, a pośrednio na muzułmańskiej architekturze Indii (łuk w Kórniku nosi wyraźne podobieństwo do łuków Taj Mahal).
Od strony wschodniej nad zamkiem wznosi się neogotycka wieża, swoją elewacją z czerwonej cegły kontrastująca z resztą zamku, wybudowana dopiero podczas przebudowy zamku przez Tytusa Działyńskiego.
WNĘTRZA
Obecnie w zamku mieści się muzeum z wieloma unikatowymi eksponatami, m.in. meble różnych stylów i epok, obrazy mistrzów polskich i europejskich, rzeźby, kolekcje numizmatyczne, militaria polskie i wschodnie, wyroby rzemiosła artystycznego z porcelany i srebra. Najokazalszym wnętrzem rezydencji jest Sala Mauretańska, nawiązująca do Dziedzińca Lwów w Alhambrze, początkowo przeznaczona na bibliotekę, później na salę muzealną, do dzisiaj eksponująca pamiątki narodowe. W pokoju pod wieżą eksponowane są też zbiory etnograficzne i przyrodnicze przywiezione przez Władysława Zamoyskiego z Australii i Oceanii.
Znalazłem w internecie ciekawy artykuł o tym obiekcie, opublikowany w Gazecie Wyborczej. Mam nadzieję, że spotka się z uznaniem redakcji i użytkowników naszego portalu, a autor oraz redakcja GW wybaczą mi tę publikację.
Tytus Działyński. Hrabia, kustosz i wydawca
Piotr Bojarski 12.04.2011
A A A
Zapisał się wielką literą w dziejach nauki i kultury polskiej. Założył Bibliotekę Kórnicką, zgromadził i wydawał dzieła poświadczające wspaniałą przeszłość Rzeczpospolitej. 150 lat temu zmarł Tytus hrabia Działyński
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Dziś o godz. 18 w poznańskim kościele oo. Franciszkanów odbędzie się msza w intencji Tytusa hrabiego Działyńskiego - założyciela zbiorów kórnickich i wydawcy źródeł historycznych. Po mszy, którą chorałem gregoriańskim oprawi Chór Liquescentes, zgromadzeni na modlitwie przejdą do pobliskiego Pałacu Działyńskich. Tam historycy zaświadczą o zasługach hrabiego. A jest ich wiele.
Kustosz wielkiej przeszłości
Historycy wspomną hrabiego w budynku, w którym przyszedł na świat 24 grudnia 1796 r. Jego ojcem był Ksawery Działyński, matką Justyna z Dzieduszyckich. W domu odebrał początki wykształcenia, a potem uczył się w Berlinie, Paryżu (nauki humanistyczne) i Pradze (szkoła politechniczna). Po powrocie ze studiów zabrał się za porządkowanie archiwum i księgozbioru w rodzinnym Konarzewie. Już wtedy zainteresował się ojczystą historią. Około 1817 r. rozpoczął gromadzenie rękopisów i starych druków z zakresu politycznych i kulturalnych dziejów Polski, dążąc do utworzenia biblioteki, w której zabytki piśmiennictwa i druku znalazłyby ochronę i służyły jako materiał do prac badawczych. Aby lepiej przygotować się do tego zadania, w latach 1817-23 podróżował po kraju i Europie, nawiązując kontakty z antykwariuszami i uczonymi.
Z biegiem czasu Tytus Działyński rozszerzył swe zainteresowania na zabytki muzealne. Jeszcze przed rokiem 1822 zdecydował się opublikować własnym nakładem zgromadzone źródła. W 1828 r. rozpoczął druk tekstów praw litewskich, a w 1829 r. wydał "Pamiętniki Jana Kilińskiego". W 1829 r. powołano go na członka Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Tworzenie księgozbioru stało się szybko jego głównym zajęciem, a objęcie w 1826 r. części schedy po ojcu, złożonej z dóbr kórnickich, ułatwiało realizację tych zamierzeń.
Szwadron Tytusa
W momencie wybuchu powstania listopadowego Działyński zdecydował się je wesprzeć. Wielu Wielkopolan szukało wtedy możliwości przedostania się do Królestwa Polskiego i pomocy armii powstańczej. - Wielkopolanie skupiali się w jednostkach przygranicznych w Kaliszu i Pyzdrach. A jednocześnie młodzież ziemiańska zjeżdżała do Warszawy. Tytus Działyński stworzył wtedy kadrę poznańskiej "chorągwi narodowej". Pod wrażeniem dalszego napływu ochotników władze powstańcze zezwoliły na tworzenie szwadronu jazdy poznańskiej w ramach 2. Pułku Strzelców Konnych - opowiada prof. Witold Molik, historyk z UAM.
Działyński zgłosił się do armii i służył najpierw w 2. pułku strzelców konnych jako podporucznik, a w kwietniu 1831 r. przeszedł do sztabu naczelnego wodza, gdzie był adiutantem gen. Skrzyneckiego. W czerwcu odznaczony został złotym krzyżem, a w sierpniu - przeniesiono go do sztabu korpusu gen. Ramorino.
Wygrany proces z Prusakami
Za udział w powstaniu listopadowym władze carskie skazały go zaocznie na śmierć, a rząd pruski zajął jego dobra. Pozbawiony majątku zamieszkał w Krakowie, u krewnych w Wysocku i Zarzeczu, a potem w Oleszycach pod Jarosławiem, w posiadłości żony. Mimo problemów nie zaniechał nabywania książek, dawnej broni i zbroi.
Hrabia nie pogodził się z decyzją władz pruskich i wytoczył w Berlinie rządowi pruskiemu proces o zwrot majątku. Działyński dowodził, że w chwili wybuchu powstania mógł się uważać za obywatela Królestwa Polskiego, więc nie podlegał jurysdykcji pruskiej. Wygrał we wszystkich instancjach i 3 marca 1838 r. odzyskał Kórnik. Przybył do Wielkopolski w listopadzie 1839, ale na stałe osiadł tu ponownie dopiero trzy lata później.
Wydawca dzieł pięknych
Mieszkał odtąd na przemian w Kórniku i w Poznaniu, rozwijając żywą działalność kulturalną. Przebudował zamek kórnicki pod kątem umieszczenia w nim zbiorów bibliotecznych i muzealnych. Gromadził wszystko, co dokumentowało wspaniałą przeszłość Rzeczpospolitej: księgi, dokumenty, rękopisy, pamiątki.
Z pomocą bibliotekarza Kajetana Kielisińskiego przystąpił do przerwanych powstaniem i tułaczką planów naukowych - własnym nakładem wydawał cenne źródła do dziejów Polski oraz zabytki literackie. Do ważniejszych jego należą: Statut Litewski (Poznań 1841), Liber geneseos familiae Schidloviciae (Berlin 1852), Acta Tomiciana (t. I-VIII, Poznań 1852-60), Lites ac res gestae inter Polonos ordinemque Cruciferorum (t. I-III, Poznań 1855-56), Źródłopisma do dziejów unii Korony Polskiej i W. Księstwa Litewskiego (części II i III, Poznań 1856-61), Collectanea vitam resque gestas Joannis Zamoyscii illustrantia (Poznań 1861).
Warto podkreślić, że wszystkie te wydawnictwa odznaczały się piękną szatą zewnętrzną, a ukazywały się w okresie zaniku polskiego ruchu wydawniczego w Księstwie Poznańskim, spowodowanego wzmożonym uciskiem ze strony rządu pruskiego. Działyński troszczył się o sprawy nauki i oświaty w Księstwie. W Sali Czerwonej swego pałacu na Starym Rynku w Poznaniu organizował wykłady z różnych dziedzin wiedzy, zabiegał o utworzenie uniwersytetu, był jednym z założycieli Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu - i drugim, po Cieszkowskim, prezesem Towarzystwa (od lutego 1858 aż do śmierci).
Brał udział w życiu politycznym Księstwa jako poseł na sejm prowincjonalny. Podczas Wiosny Ludów w 1848 r. poparł ruch wyzwoleńczy, za co został uwięziony w twierdzy poznańskiej. Po zwolnieniu zdecydował się usunąć z życia politycznego. Dopiero 10 lat później zgodził się stanąć do wyborów sejmowych, licząc na zmianę polityki Prus wobec Polaków. Uzyskał mandat, ale zaraz go złożył (w 1859 r.), by nie głosować za wnioskiem rządu pruskiego o pożyczkę na wojnę włoską. Wybrany ponownie do sejmu pruskiego, przyjął mandat i uczestniczył w pracach Koła Polskiego i parlamentu.
Chciał podnieść kraj
Działyński dbał o ekonomiczne podniesienie kraju - widział w tym najlepszą drogę do podtrzymania narodowości polskiej. Dlatego poświęcał wiele uwagi rozwojowi polskiego rzemiosła, przemysłu i gospodarki (był np. jednym z założycieli i prezesem Towarzystwa Przemysłowego). Własnym kosztem szkolił polskich rzemieślników, urządzał wystawy polskich wyrobów.
To od jego nazwiska rozpoczyna się historia poznańskich targów. Hrabia Działyński zorganizował bowiem w swoim pałacu przy Starym Rynku pierwszą polską wystawę gospodarczą. Trwała od 19 czerwca do 8 lipca 1850 r. i zakończyła się sporym sukcesem. Płody rolne i wyroby rzemieślnicze pokazało na niej aż 70 polskich wystawców.
Działyński organizował też pokazy ogrodnicze. Utworzył w Kórniku park, w którym aklimatyzował różne gatunki drzew i krzewów spoza ziem Polski. Planował tam nawet stworzyć uczelnię rolniczą.
Tytus hrabia Działyński zmarł w Poznaniu w nocy z 11 na 12 kwietnia 1861 r. Został pochowany w Kórniku.
Testament Tytusa
W 2002 r. przed zamkiem w Kórniku odsłonięto pomnik Tytusa Działyńskiego. Odlana z brązu rzeźba dłuta profesora poznańskiej ASP Józefa Kopczyńskiego wzorowana jest na wykonanej w Berlinie fotografii Tytusa Działyńskiego z 1860 r.: Działyński siedzi, opierając prawą rękę na stosie książek, symbolu wiedzy.
Uroczystość odsłonięcia pomnika zbiegła się z renesansem Fundacji Zakładów Kórnickich. Ostatnim życzeniem Tytusa Działyńskiego było, aby w razie bezpotomnej śmierci jego wnuka Władysława Zamoyskiego, dobra kórnickie stały się własnością narodu polskiego. W 1924 r. Władysław hrabia Zamoyski przekazał więc narodowi polskiemu cały swój majątek; otoczony parkiem zamek w Kórniku oraz 20 tys. ha pól, lasów, gór i jezior w Kórniku i w Zakopanem. Pieczę nad darowizną sprawowała Fundacja Zakłady Kórnickie, którą stworzył specjalną ustawą Sejm Rzeczpospolitej Polskiej. Fundacja krzewiła wiedzę rolniczą i zasady spółdzielczości w duchu katolickim i narodowym, finansowała naukę wyjątkowo zdolnej młodzieży, przeprowadzała meliorację gruntów. Utrzymywała też zamek w Kórniku i miejscową bibliotekę z unikatowymi zbiorami. Jeszcze przed wojną fundacja popadła jednak w długi i jej zarząd zmuszony był sprzedać tereny zakopiańskie, które odtąd są własnością skarbu państwa.
Komunistyczny rząd wydał w kwietniu 1952 r. dekret o zniesieniu Fundacji. Jej majątek miało przejąć państwo. Ponieważ jednak dekret okazał się sprzeczny z przedwojenną ustawą, rząd przekazał dobra fundacji Polskiej Akademii Nauk. W 1953 r. Rada Ministrów podjęła uchwałę, na mocy której PAN przejęła bibliotekę oraz "mienie ruchome i nieruchome" fundacji. Okazało się jednak, że PAN przejął majątek fundacji tylko na papierze: Akademia dostała Bibliotekę Kórnicką i Zakład Hodowli Drzew i Lasów (obecnie Instytut Dendrologii). Natomiast blisko 7 tys. ha ziemi uprawnej i ponad 700 ha jezior przejęły PGR-y (tylko one miały prawo prowadzić gospodarkę rolną na dużych obszarach).
W 2002 r. dzięki wysiłkom prof. Andrzeja Legockiego, ówczesnego szefa poznańskiego oddziału Polskiej Akademii Nauk, a także dzięki poparciu posłów AWS-UW, prezydent Aleksander Kwaśniewski podpisał ustawę o ustanowieniu Fundacji Zakłady Kórnickie. - Wartości, które fundacja wyraża, są tej rangi, że byłem prawie pewien, iż ustawa wejdzie w życie. W końcu to po ludzku sprawiedliwe, że ziemia oddana narodowi przez dwa patriotyczne rody nie została podzielona na działki budowlane, ale że będzie służyć całej lokalnej społeczności - komentował wtedy dla "Gazety" prof. Legocki.
W ten sposób raz jeszcze wypełniono wolę Tytusa hrabiego Działyńskiego.
Wykorzystałem informacje ze strony internetowej Biblioteki Kórnickiej oraz Polskiego Słownika Biograficznego (biogram Stanisława Bodniaka).